niedziela, 28 czerwca 2026 02:55
Reklama

Może poszlibyśmy na film... O dwóch paniach, które pół życia spędziły w kinie

W Tczewie znowu mamy możliwość obejrzenia filmów na dużym ekranie. W Galerii Kociewskiej jest kompleks kinowy z czterema salami na w sumie 800 widzów, którego operatorem jest Helios. A wcale tak być nie musiało.
Może poszlibyśmy na film... O dwóch paniach, które pół życia spędziły w kinie

Gdy z końcem czerwca 2005 r. odbył się ostatni seans filmowy w Tczewie, prawie nikt nie płakał po wielce szacownym, ale zdekapitalizowanym pod względem infrastruktury kinie „Wisła”. Potem odezwały się głosy, że staliśmy się filmową pustynią. Na końcu pojawiła się refleksja, że kino w Tczewie powinno być. Na tyle silna, że włodarze Tczewa do przetargu na duży obiekt handlowy w okolicy dworca PKP wpisali warunek powstania kina. No to mamy je.

Dziewczyny za projektor...

- Chodziłam do technikum łączności, gdy usłyszałam, że w kinie potrzebują kobiety do pracy – wspomina Teresa Breska, która 42 lata pracowała jako kinooperator. – Byłam dziewczyną ze wsi, z Opalenia. Rano przed szkołą zdążyłam sprawdzić repertuar trzech gdyńskich kin w latach 50.,  Goplana, Atlantic i Warszawa, i potem namówić dziewczyny na film. Raz byłam sama. Siedzę,  podchodzi do mnie bileterka. Myślę: wywali mnie z kina. A ona: Przejdź na inne miejsce. Tu chcę posadzić kogoś innego. Od zawsze ciągnęło mnie do kina, więc szybko poleciałam do dyrekcji za pracą dla kobiet. Już następnego dnia wieczorem miałam iść do pracy, do trójmiejskiego kina „Zetempowiec”, późniejszy „Znicz”. „Czapajew” - to pierwszy film jaki wyświetlałam. Wtedy  codziennie były trzy seanse pełne widzów plus poranki przed południem. W Tczewie na początku byłam drugim kinooperatorem. Pracowałam z Rudolfem Ruchniewiczem (odszedł do Tolkmicka). Potem z Franciszkiem Odrowskim, tczewianinem, który przyszedł z Pruszcza, i pracował aż do śmierci. Był uczniem przed wojną u Gandrasa. Był jeszcze Lech Majkowski. Teraz pracuje w Malborku. Po śmierci Odrowskiego, przez trzy miesiące byłam na kursie - jako jedyna kobieta.- na „jedynkę”. W sumie kilka pań wśród 53 kursantów. Na koniec swojej kariery w kinie byłam głównym kinooperatorem... sprzątaczem, bileterem, kasjerem w jednej osobie.

- „Wisła” to była moja pierwsza i jedyna praca – wyjaśnia Daniła (Danuta) Kaszubowska, bileterka. - I też, jak koleżankę, ciągnęło mnie do kina. Chociaż później męczyła praca w soboty i niedziele, a w latach 50. i 60 też w święta, nawet w wigilię. Wolna od pracy była co trzecia niedziela.

Partia rządzi

- Na szczęście później już w wigilię, w pierwsze święto miałyśmy wolne – dopowiada pani Teresa. – Ale kiedyś, w Wielki Piątek, gdy chcieliśmy najchętniej pójść do domu, przyszła babcia i mówi, że w kościele już była. Teraz chce obejrzeć film.

Dzisiaj może wydawać się śmieszne, ale wówczas do działalności kina wtrącał się Komitet Miejski PZPR. To on decydował grać czy nie grać w święta, a jak były skargi od widzów, kierownika wzywano na partyjny dywanik.

- Ile razy kierowniczka Kasprzykowa musiała do nich chodzić i tłumaczyć się – wspomina pani Daniła. - Także ze wpuszczania do kina osób poniżej pewnej granicy wieku. Ile się z tym namęczyliśmy, bo mieliśmy narzucany plan finansowy, który trzeba było wyrobić.

- Plan był stale do wykonania – uważa pani Teresa. - Był miesiąc, potem tydzień, filmu radzieckiego. Ale dostawaliśmy też np. film amerykański. Więc go się wyświetlało jak nie było chętnych na radziecki. A nie było. Ale wszystko musiało się zgadzać. W raporcie  kasowym pisano – film ruski, podobnie w metryczce filmu. I była premia. Ale i radzieckie filmy miały powodzenie, np. „Lecą żurawie”. Przez te ich filmy wyobrażałam sobie, że to wesoły naród, z graniem na harmoszce. Podczas wycieczki do Leningradu przekonałam się jaki to uciemiężony naród. Bali się coś powiedzieć w autobusie.

Krzyżacy, agent i Pawlak

- Frekwencja była kiedyś ogromna – twierdzi pani Teresa. – Przez pół roku dzień w dzień graliśmy „Krzyżaków”.

- Ludzi zwozili z całego powiatu – dodaje pani Daniła.

Podczas kręcenia scen do filmu w okolicy Starogardu Gd. (Spychów), filmowcy wieczorami w Tczewie, w „Wisle”, przeglądali 300 metrów taśmy nagranych danego dnia. Aleksander Ford siedział na widowni wraz ekipą, a pani Teresa puszczała materiał 2-3 razy.

- Ale nie życzyli sobie byśmy jako personel siedzieli na widowni - żali się pani Daniła.

- Za to dobrze płacili – śmieje się pani Teresa. - Kładli pieniądze na stół, bez wystawiania rachunku.

„Krzyżaków” pani Teresa znała na pamięć i on dał jej najwięcej radości. Nie siedząc przy okienku, wiedziała kiedy jest tzw. przejście i trzeba włączyć drugi projektor. Wówczas w województwie tylko kilka kin miało ekrany panoramiczne, w tym tczewska „Wisła”. Podczas projekcji „Samych swoich” wyjmowali okienka, by posłuchać jak ludzie się śmiali. Praca w kinie obu paniom pozwoliła spotkać Pawlaka z „Samych swoich”, czyli Wacława Kowalskiego, agenta nr 1 - Karola Strasburgiera czy Juranda ze Spychowa – Andrzeja Szalawskiego.

Żakiety w deputacie

Remont kapitalny kino „Wisła” przeszło na przełomie 1956/1957, a filmy wyświetlano wtedy w „Kolejarzu” (dzisiejsze Centrum Kultury i Sztuki). Przed remontem było ogrzewanie powietrzne, ale jak się dymiło z pieca przez dziury, to na widowni było pełno dymu. Po remoncie były kaloryfery. Szło i 30 ton opału, węgla i koksu, ale jak wspominają panie - ciepło nigdy zimą nie było. Latem, przy pełnej widowni, było za duszno i otwierano drzwi na zewnątrz, by przewietrzyć salę. Gdy w 1956 r. pani Teresa trafiła do Tczewa, w kabinie stały zamarznięte baniaki z wodą (woda do ewentualnego gaszenia palnych filmów). O sile ognia celuloidowej taśmy pani Teresa przekonała się, wrzucając dla kawału skrawki filmu u cioci do pieca. Omal nie rozwaliła pieca.

Przed remontem były drewniane siedzenia, potem wyściełane fotele z obiciem w kolorze bordo i popiel. Mimo braku miejsca przed ekranem, w latach 60. w kinie wystąpił angielski zespół. Nawet w XXI wieku w kinie był np. Jerzy Kryszak. Mimo to występy były sporadyczne.

- Jako bileterki dostawałyśmy co dwa lata mundurki z naszywkami plus krawaciki – informuje pani Daniła. - W ładnym kolorze pomarańczowym, otrzymałyśmy jako pierwsze kino w regionie. Uszyte na miarę w Domu Mody na ul. Długiej w Gdańsku. Potem były też ładne popielate, ale nie lubiłyśmy takich prawie granatowych. To był deputat.

 Bywało i tak, że elektrownia wyłączała prąd i trzeba było odwołać seans (potem była możliwość przełączania się za pomocą hebla na inne ujęcie). W kinie na widowni było miejsce służbowe dla bileterki.

- Raz prąd mnie złapał, gdy chcąc dostać się do dzwoneczka i awaryjnego gaszenia światła, za daleko wsadziłam dłoń – mówi pani Daniła.

Widzowie na gapę

Chłopcy próbowali  przedostać się na widownie kina bez biletu, np. przez zakratowane okienko w ubikacji (od zaplecza dzisiejszego Rossmana).

- Jeden taki delikwent musiał nam pokazać jak zrobił – wspomina pani Daniła. – Tam ciężko było się przecisnąć, więc innym razem kierowniczka kina kazała chłopcu wyjść... tą samą drogą. A raz  mieszkaniec krzyczał do nas, że ktoś wychodzi z kina... przez okno. To był jeszcze inny chłopak, zamknięty w jednym z pomieszczeń biurowych.

- W Sopocie był tępy uczeń – snuje opowieść pani Teresa. - Nie mógł pojąć co to jest amper czy wat. Sopocki kinooperator wysłał go ze skrzynką do kina „Bajka” we Wrzeszczu po... ampery. W międzyczasie zadzwonił do kolegi z „Bajki”. Potem uczeń na piechotę dźwigał „ampery”, czyli cegły, w skrzynce z „Bajki” do dworca PKP. W Sopocie musiał zejść na dół do „Bałtyku”. Na miejscu przekonał się co to były za ampery.

- Chyba i tak się go pozbyli - dodaje pani Teresa. – A jak w Tczewie była grupa oficerów radzieckich w kinie, podczas dni filmu radzieckiego, to po seansie z kieszeni płaszczy wyciągnęli fotki wrzucone dla żartu. To nie były święte obrazki...

Bywało tak, że czasem przyszedł film bez jednego aktu. Albo w kabinie założono nie tę szpulę. Facet umarł, a za chwilę lata na ekranie. Takie pomyłki najczęściej zdarzały się, gdy było dużo ludzi w kabinie i toczono rozmowy. Porwana taśma? No problem (ale gwizdy na sali były). Sklejenie acetonem i po sprawie. Ale np. Franek Odrowski sam zapłacił za fragment taśmy, która porwała się pod jego nieobecność przy projektorze (był w tzw. przewijalni).

Było też kino objazdowe po okolicznych wsiach. To pan Sawczenko – najpierw na rowerze z aparatem, a potem samochodem Lublin z plandeką.

O „starym” kinie, czyli historiach można by długo  Patrz tytuł tekstu. Mój znajomy, nie znając znaczenia słowa a propos, mawiał: A propos! Może poszlibyśmy do kina, właśnie fajny film grają.

Kino w mieście

Kino „Wisła” powstało jeszcze w czasie I wojny światowej. Jego pierwszym właścicielem był Hugo Gandras. W latach międzywojennych nosiło ono różne nazwy: „Igrzyska świetlne”, „Bałtyk”,  „Światowid” i „ Apollo”. Obok kina był Grand Hotel (dzisiaj na parterze budynku jest Rossmann). Gdy komisja sanitarno-porządkowa chciała zamknąć kino, właściciel i 14 pracowników odwołało się. Poza tym kino funkcjonowało na dzisiejszym pl. Hallera w kamienicy nr 11. W latach 1911-1922 jej właścicielem był Edward Gandras. W 1912 r. budynek przebudowano na kino Lichtspielhaus ze 150 miejscami dla widzów. Kino istniało tam do 1924 r. W 1930 r. otwarto trzecie kino – „Mars” w Hali Miejskiej (obecnie Centrum Kultury i Sztuki). Właściciel kinoteatru, niejaki Zabiński, chciał go nazwać „Żaba”, ale to nie spodobało się jego żonie. Pierwszy wyświetlany tam film miał tytuł „Kobieta, która pragnie grzechu”, a reklamowa plansza wisiała w pobliżu kościoła, co wywołało skandal. Na Nowym Mieście również funkcjonowało kino, przy ul. Mostowej. Kino było także w budynku przy ul. Garncarskiej 1-2 (niegdyś Krótka 16).



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Koncerty czerwcowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty czerwcowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane przez PFB w czerwcu 2026 r. Sala Koncertowa PFB1/06/2026, poniedziałek, godz. 9:00 i 11:30Bilety w cenie: 26 złKoncert edukacyjny z okazji Dnia Dziecka – Ole! Muzyczna korrida z byczkiem FernandoWystąpią:Kamil Pękala – barytonKwartet Opera w składzie:Michał Rożek – I skrzypcePrzemysław Treszczotka – II skrzypceKrzysztof Szwarc – altówkaBarbara Misiewicz – wiolonczelaZespół taneczny Żucovia DanceNatalia Bigus – choreografiaKarolina Klawitter – scenariusz i prowadzenie koncertuW programie: Georges Bizet – muzyka z opery Carmen Wiek: 4+Czas trwania: ok. 60 min.Zapraszamy Was na niezwykły koncert z okazji Dnia Dziecka, podczas którego poznacie bajkę o najsympatyczniejszym byczku świata – Fernando. Wszystko to przy dźwiękach wspaniałej muzyki z opery Carmen Georges’a Bizeta – pełnej hiszpańskiego ognia, rytmicznego tupania, radosnego klaskania.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Bazylika św. Mikołaja w Gdańsku2/06/2026, wtorek, godz. 20:00Wstęp wolny!Koncert organowy z cyklu Bliżej Bacha Wystąpi:Bartosz Jakubczak – organySouthwest German Chamber ChoirJudith Mohr – przygotowanie Chóru W programie:/ Bartosz Jakubczak:Nicolaus Bruhns – Preludium e-moll WielkieJan Sebastian Bach – Preludium chorałowe Allein Gott in der Höh sei Ehr BWV 662Allabreve BWV 589Felix Mendelssohn-Bartholdy – Temat z wariacjami D-durWolfgang Amadeusz Mozart – Fantazja f-moll KV 608/ Chór:Mikołaj Zieleński – Vox in RamaWacław z Szamotuł – In te Domine speraviHeinrich Schütz – Herr, auf dich traue ichJan Sebastian Bach – Ich lasse dich nichtCzas trwania koncertu: ok. 60 min.Cykl koncertowy Bliżej Bacha to koncerty skierowane głównie do lokalnej społeczności, które rokrocznie przyciągają setki pomorskich melomanów. W tym roku koncerty w ramach powyższych wydarzeń będą miały miejsce w dominikańskiej, zabytkowej Bazylice św. Mikołaja. Świątynia, jako jedna z najstarszych w Gdańsku, stanowi niezwykle ważne miejsce dla gdańszczan, a dla turystów ważny punkt na trójmiejskiej mapie zabytków. Bazylika może poszczycić się zabytkowymi organami – najlepszym gdańskim bachowskim instrumentem i mnóstwem dzieł sztuki sakralnej, które przechodzą konsekwentne renowacje. Zapraszamy na koncert organisty Bartosza Jakubczaka oraz Southwest German Chamber Choir, prowadzony przez Judith Mohr.--Główny organizator: Pomorskie Stowarzyszenie Musica SacraWspółorganizatorzy:Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKlasztor Dominikanów w Gdańsku---Sala Dębowa6/06/2026, sobota, godz. 11:00, 13:30Bilety: 16 złWarsztaty muzyczno-integracyjne dla seniorów – Muzyka nie zna wieku Prowadzenie: Eliza LudkiewiczMuzyka nie zna wieku to sobotnie spotkania w niewielkim, kameralnym gronie, w niezobowiązującej atmosferze. Prowadząca Eliza Ludkiewicz (psycholożka, oligofrenopedagożka oraz arteterapeutka) zapozna uczestników z elementami muzykoterapii, ukazując, w jaki sposób muzyka może rozluźniać ciało i umysł, poprawić kondycję psychofizyczną, pobudzić kreatywność i uwolnić endorfiny. Część druga spotkania ma nieformalny charakter integracji przy kawie, herbacie i słodkiej przekąsce.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Sala nad Motławą 9/06/2026, wtorek, 13:30Bilety w cenie: 39 zł (jeden bilet obejmuje wstęp jednego dziecka i opiekuna)Czuła muzyka dla SmykaWarsztaty umuzykalniające dla maluszków i ich opiekunówProwadzenie: Ewelina Bronk-MłyńskaWiek: 1-4 latCzas trwania: ok. 45 min.Zapraszamy na wyjątkowe warsztaty stworzone z myślą o najmłodszych dzieciach oraz ich opiekunach. Czuła muzyka dla Smyka to przestrzeń wspólnego odkrywania świata dźwięków, rytmu i bliskości. W kameralnej, ciepłej atmosferze dzieci doświadczają różnorodnych brzmień, rozwijają wrażliwość muzyczną i ruchową, uczą się przez zabawę i naturalną ekspresję, budują więź z opiekunem poprzez wspólne muzyczne aktywności.Zajęcia prowadzone są przez Ewelinę Bronk-Młyńską (certyfikowaną instruktorkę I i II st., członkini Polskiego Towarzystwa im. E. E. Gordona, absolwentkę Akademii Muzycznej im. S. Moniuszki w Gdańsku na wydziale instrumentalnym i wokalno-aktorskim oraz pedagożkę) w duchu uważności i radości, bez oceniania czy oczekiwań – tu liczy się radość z bycia razem i wspólnego muzykowania.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---9/06/2026, wtorek, godz. 20:00Wstęp wolny!Koncert organowy z cyklu Bliżej BachaWystąpi:Radosław Marzec – organyW programie:Jan Sebastian Bach:- Preludium i fuga Es-dur BWV 552- Trio Sonata C-dur BWV 529: Allegro, Largo, Allegro- Preludium e-moll BWV 548- Andante h-moll BWV 528 z: Trio Sonata e-moll- Fuga e-moll, BWV 548Czas trwania koncertu: ok. 60 min.Cykl koncertowy Bliżej Bacha to koncerty skierowane głównie do lokalnej społeczności, które rokrocznie przyciągają setki pomorskich melomanów. W tym roku koncerty w ramach powyższych wydarzeń będą miały miejsce w dominikańskiej, zabytkowej Bazylice św. Mikołaja. Świątynia, jako jedna z najstarszych w Gdańsku, stanowi niezwykle ważne miejsce dla gdańszczan, a dla turystów ważny punkt na trójmiejskiej mapie zabytków. Bazylika może poszczycić się zabytkowymi organami – najlepszym gdańskim bachowskim instrumentem i mnóstwem dzieł sztuki sakralnej, które przechodzą konsekwentne renowacje. Zapraszamy na koncert znakomitego organisty Radosława Marca.--Główny organizator: Pomorskie Stowarzyszenie Musica SacraWspółorganizatorzy:Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKlasztor Dominikanów w Gdańsku---Sala Koncertowa PFB12/06/2026, piątek, godz. 19:00 Bilety w cenie: 28-100 złKoncert symfoniczny – Pietro de Maria Wystąpią:Orkiestra PFBEugene Tzigane – dyrygentPietro de Maria – fortepianPietro de MariaW programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Koncert fortepianowy nr 22 Es-dur K. 482 [34’]Przerwa [20']Johannes Brahms – III Symfonia F-dur op. 90 [33’]Świetny włoski pianista Pietro de Maria zagra jeden z najbardziej cenionych koncertów Wolfganga Amadeusza Mozarta – Koncert fortepianowy nr 22 Es-dur K. 482. Mozart zastąpił w nim oboje klarnetami, co nadaje brzmieniu orkiestry bardziej miękki, ciepły kolor i podkreśla lekkość stylu klasycznego, połączonego z głęboką ekspresją emocjonalną koncertu. Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą japońskiego dyrygenta Eugene’a Tzigane  zagra również jedną z najważniejszych symfonii późnego romantyzmu – III Symfonię F-dur op. 90 Johannesa Brahmsa.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Sala Koncertowa PFB19-20/06/2026, piątek-sobota, godz. 19:00 Bilety w cenie: 43-141,50 złZakończenie jubileuszowego 80. sezonu artystycznego 2025-2026Wystąpią:Krzysztof Jakowicz fot. Piotr ŻagiellOrkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentKrzysztof Jakowicz – skrzypceEwa Tracz – sopranAdam Sobierajski – tenorTomasz Rak – barytonAkademicki Chór Uniwersytetu GdańskiegoMarcin Tomczak, Aneta Majda – przygotowanie chóru UGChór Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego im. T. TylewskiegoBłażej Połom, Aleksandra Zawada, Hanna Stoszek – przygotowanie chóru GUMedChór dziecięcy Canzonetta z OSM I i II st. im. F. Nowowiejskiego w Gdańskuoraz uczestnicy Operowego Chóru Dziecięcego przy Operze Bałtyckiej w GdańskuTeresa Pabjańczyk, Anna Borkowska – przygotowanie chóru OSMProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Max Bruch – I Koncert skrzypcowy g-moll op. 26 [24’]Przerwa [20']Carl Orff – Carmina Burana [59’]Wyjątkową atrakcję Polska Filharmonia Baltycka szykuję na zakończenie swojego jubileuszowego sezonu artystycznego. Koncert wieńczący 80 lat istnienia zespołu Orkiestry PFB uświetni obecność aż czterech chórów: Akademickiego Chóru Uniwersytetu Gdańskiego, Chóru Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego im. T. Tylewskiego oraz Chóru dziecięcego Canzonetta z OSM I i II st. im. F. Nowowiejskiego w Gdańsku wspartego uczestnikami Operowego Chóru Dziecięcego przy Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Wraz z nimi Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze i śpiewakami-solistami (Ewa Tracz, Adam Sobierajski  i Tomasz Rak) wykona słynną kompozycję Carla Orffa Carmina Burana. Wcześniej w pierwszej części wieczoru wystąpi wirtuoz skrzypiec Krzysztof Jakowicz, który z Orkiestrą PFB zagra I Koncert skrzypcowy g-moll op. 26. Koncert wyjątkowo zostanie powtórzony w sobotę 20 czerwca.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski--Archikatedra Oliwska29/06/2026, poniedziałek, godz. 20:00 Bilety w cenie: 28-48 złInauguracja 69. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej w Oliwie Orkiestra PFB fot. Piotr HukałoWystąpią:Orkiestra PFBMirosław Jacek Błaszczyk – dyrygentRoman Perucki – organyŁukasz Długosz – fletAgata Kielar-Długosz – fletŁukasz Długosz i Roman Perucki, fot. Paweł JaremczukProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Enjott Schneider – III Koncert organowy Chopinade (prawykonanie)Mikołaj Piotr Górecki – Sacra conversazione na dwa flety, organy i orkiestrę smyczkową op. 71 (prawykonanie)Krzysztof Penderecki – Adagio z III Symfonii (wersja na smyczki)Czas trwania koncertu: ok. 80 min.Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Oliwie to największe w Polsce i jedno z największych wydarzeń organowych w Europie. Podczas festiwalu przez całe wakacje w zabytkowej Katedrze Oliwskiej grane są recitale w wykonaniu wybitnych organistów z różnych stron świata. Perłą w koronie zawsze jest Inauguracja MFMO w Oliwie, która tym razem będzie wyjątkowo imponująca. Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą Mirosława Jacka Błaszczyka zagra z wybitnymi solistami: prof. Romanem Peruckim (organy) i flecistami: Agatą Kielar-Długosz i Łukaszem Długoszem. W programie aż dwa prawykonania dedykowane solistom koncertu. Po raz pierwszy usłyszymy III Koncert organowy Chopinade Enjotta Schneidera oraz Koncert na flet, organy i orkiestrę Mikołaja Piotra Góreckiego. Wydarzenie dopełni Adagio z III Symfonii (w wersji na smyczki) Krzysztofa Pendereckiego.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski  Data rozpoczęcia wydarzenia: 09.06.2026
Reklama
Reklama