Kupować mieszkanie w czasie epidemii czy lepiej poczekać?

  • 26.05.2020, 14:00
  • Grupa Tipmedia
Kupować mieszkanie w czasie epidemii czy lepiej poczekać?
Obecna sytuacja związana z panującą epidemią jest dla nas nowa, a także trudna do przewidzenia w niedalekiej przyszłości. Wiele sektorów gospodarki powoli popada w kryzys, jak jednak w tym wszystkim odnajduje się rynek nieruchomości? Jest to przecież bardzo ważna kwestia zarówno dla inwestorów, jak i zainteresowanych zakupem. W ostatnim czasie mogliśmy zaobserwować stały wzrost cen mieszkań, czy w tej kwestii coś się zmieni? Kupować czy jeszcze trochę poczekać na potencjalne obniżki? Wielu z nas ma nadzieję, że ceny lokali spadną z powodu epidemii koronawirusa. Jednak pośrednicy nieruchomości i eksperci studzą emocje i podają argumenty, że kwestia zakupu może się z czasem nawet jeszcze bardziej skomplikować.

Ceny mieszkań znacząco nie spadną

Co prawda epidemia wpłynęła na spadek zainteresowania nieruchomościami, jednak nic nie wskazuje na obniżkę ich cen. Według danych i statystyk pośredników nieruchomości średnia cena mieszkań w ostatnich miesiącach spadła nieznacznie bo do 2% i to nie we wszystkich miastach. Rynek nieruchomości ma to do siebie, że jest w miarę stabilny i nie reaguje gwałtownie na sytuacje kryzysowe. Dlatego więc zamiast ostrego spadku czy wzrostu cen widzimy czasowe zamrożenie w tym sektorze. Co ciekawe, dane pośredników nieruchomości wskazują, że zainteresowanie kupnem lokali jest większe niż moglibyśmy się w obecnej sytuacji spodziewać. Większość konsumentów, która miała w planach zakup mieszkania nie rezygnuje z niego.

 

Sposób finansowania

Przewiduje się, że w najbliższym czasie ceny mieszkań nie ulegną wielkiej zmianie. Jednak z takową możemy mieć do czynienia jeśli chodzi o sposób finansowania inwestycji. Jeśli mamy odpowiednią ilość gotówki to sprawa jest prosta i nie powinna nas niczym zaskoczyć. Co innego jeśli chodzi o udzielanie kredytów. Banki ze względu na bardzo niestabilną sytuację na rynku pracy coraz niechętniej ich udzielają i biorą pod uwagę coraz wyższe kryteria. Jeszcze nie tak dawno wystarczyło 10% wkładu własnego i zarobki na średnim poziomie, aby uzyskać finansowanie. Dzisiaj dolna granica wkładu wynosi co najmniej 20/30%, a o przydzielenie kredytu naprawdę trzeba się postarać.

 

Zmiana preferencji wyboru mieszkań

Według analiz stron internetowych od początku kwarantanny w naszym kraju nie zmieniła się ilość odwiedzin portali, lecz zmieniły się preferencje wyszukiwania lokali. Po pierwsze zmienił się metraż. Dolna granica powierzchni lokali z 40 mkw podskoczyła do aż 60 mkw, a wśród potencjalnych kupców domów wzrosła ona z 60 mkw do 100 mkw. Drugą, istotną kwestią wskazywaną przez pośredników nieruchomości są mieszkania z dodatkową przestrzenią rekreacyjną -balkony, tarasy, ogródki. Jak widać siedzenie w domu podczas kwarantanny wszystkim dało się we znaki. Co więcej jest to już bardziej istotny czynnik niż lokalizacja w centrum lub w innym strategicznym punkcie miasta.

Grupa Tipmedia
--- Artykuł sponsorowany ---
Podziel się: