Może zacznę od południa. Z Czechami i Słowakami łączyły nas różne koleje losu, ale trudno dzisiaj mówić, że jesteśmy wobec siebie agresywni i roszczeniowi. Na północy mamy Szwecję, z którą w historii mieliśmy poważny zatarg w postaci Potopu Szwedzkiego, ale na tym chyba kończą się wspólne animozje. Dzisiaj mamy raczej dobre relacje. Najciekawsze zawsze działo się na wschodzie i na zachodzie, gdzie za sąsiadów mamy agresywną Rosję, która nigdy nie była nam przyjazna, następnie Litwę z bogatą wspólną historią, Białoruś, która jest ni jaka od dziesięcioleci pod butem Moskwy, no i Ukraina, która nigdy nie była nam przyjazna (o Wołyniu nie wspomnę). Dzisiaj połączył nas wspólny nieprzyjazny nam kraj, czyli Rosja. Niestety uważam, że każde rozstrzygnięcie tej wojny będzie dla nas wyzwaniem.
No i jesteśmy na zachodzie, gdzie za sąsiada mamy Niemcy. Niemcy w przeciwieństwie do Rosji, która zawsze prowadziła agresywną, siermiężną politykę wobec Polski, prowadzą od wieków długofalową agresywną politykę w białych rękawiczkach z pominięciem II WŚ. Aby pokazać, w jaki sposób Niemcy młotkują nasze społeczeństwo skupię się na przykładzie dwóch miast: Gdańska i Wrocławia. W powszechnej opinii czy luźnych rozmowach uważa się, że Gdańsk historycznie to miasto niemieckie. Strasznie mnie to w…a i irytuje, bo Gdańsk jest tak miastem niemieckim, jak Hamburg polskim. Niestety wielu historyków czy pseudo elit taką narrację przyjęło. A w obecnym Gdańsku widzimy wiele i coraz więcej akcentów niemieckich, podobno wynikających z bogatej historii niemieckiej Gdańska i państwa niemieckiego, które istnieje ok. 155 lat.
To teraz trochę prawdziwej historii Gdańska. Gdańsk to jedno z najstarszych i najważniejszych miast Polski. Jego początki sięgają X wieku, gdy za panowania Mieszko I powstał tu gród i port nad Motławą. Dzięki położeniu nad Bałtykiem miasto szybko rozwinęło handel i stało się ważnym ośrodkiem na bursztynowym szlaku. W średniowieczu Gdańsk należał do Hanzy — związku bogatych miast kupieckich Europy (Hanza to nie Niemcy) Północnej. W XIV wieku został zajęty przez Krzyżaków, ale po wojnie trzynastoletniej wrócił do Polski. W XVI i XVII wieku przeżywał swój „złoty wiek”, jako największy port Rzeczypospolitej. W okresie międzywojennym funkcjonował, jako Wolne Miasto Gdańsk pod opieką Ligi Narodów, nie miasto niemieckie. Niemcy robili wszystko w tym okresie żeby ich obywatele osiedlali się w Gdańsku, tak jak dzisiaj najeźdźcy z południa. Nie zgadzam się z narracją i określeniem tzw. Polonia Gdańska. Polacy zawsze byli u siebie, a kim byli Niemcy w Wolnym Mieście Gdańsk? Po za tym Wolne Miasto Gdańsk to 19 letni epizod, a w obecnym przekazie historycznym miasta wydaje się, że miasto zawsze było Wolnym Miastem Gdańsk czy niemieckim miastem. W dużym uproszczeniu: Gdańsk należał do państwa polskiego przez około 700–750 lat swojej ponad 1000-letniej historii i w tym okresie odnotowujemy jego świetność. Historia państwa niemieckiego to zaledwie 155 lat, w dużej części ich mrocznej historii.
Podobnie jest z Wrocławiem. Wrocław to jedno z najstarszych i najbardziej wielokulturowych miast Europy Środkowej. Jego początki sięgają X wieku, gdy powstał gród należący do państwa Piastów. Wrocław należał do państwa polskiego łącznie przez około 400–500 lat, w zależności od sposobu liczenia okresów zależności lennych i dynastycznych. Nie wiadomo, dlaczego uważa się Wrocław za miasto historycznie niemieckie. Więc o co chodzi? Polska nie ma mieć dumnej historii, jakiej Niemcy nigdy nie mieli i być może nigdy mieć nie będą, tak jak i Rosja. Nie było kilkusetletniego mocarstwa, upadku zakonu krzyżackiego, Odsieczy Wiedeńskiej, Cudu nad Wisłą, … .

Współcześnie Polska nie ma się rozwijać i tworzyć konkurencji dla innych krajów europejskich. Polska według naszych przeciwników ma kojarzyć się z biedą, domami pod strzechą, obozami koncentracyjnymi, tanią siłą roboczą, upadłym państwem i społeczeństwem bez ambicji. A kredyt SAFE i Bruksela w obecnej formie na pewno pomorze osiągnąć taki cel.










Napisz komentarz
Komentarze