wtorek, 28 lipca 2026 12:35
Reklama
Pracują i leczą w obozach dla uchodźców i w zniszczonych prowincjach Syrii

[WIDEO, ZDJĘCIA] "Dajemy im trochę optymizmu i nadziei". Nasza rozmowa z doktorem Naderem Elmasri

Dr Nader Elmasri, lekarz kardiologii na co dzień ordynator oddziału kardiologii AHP szpitala w Sztumie, poruszony wojną w Syrii i losem ludności, postanowił nie patrzeć bezczynnie. Z grupą lekarzy z Polski wyruszyli z misją medyczną naprawiać to co zniszczyli inni. W naszej rozmowie dr N. Elmasri opowiedział nam o tym jak wygląda niesienie pomocy w kraju, podnoszącym się z pożogi wojny domowej.
  • Źródło: Gazeta Tczewska
Kliknij aby odtworzyć

Dał się pan poznać mieszkańcom naszego regionu jako bardzo dobry specjalista – kardiolog. Czy może pan jednak zdradzić więcej słów o sobie?

- Zdawałem maturę w Syrii, dlatego że wychowywałem się w rodzinie polsko – syryjskiej, gdzie ojciec był Syryjczykiem, a matka Polką. Z maturą przyjechałem do Polski na studia i już tutaj zostałem na stałe, rozwijając się w branży medycznej. Praktykowałem przez długi czas w Krakowie. Pracowałem także jako lekarz w Gdańsku. W 2017 r. znalazłem się w szpitalu w Sztumie i tu pracuje do dziś. Jestem też internistą i angiologiem (specjalistą zajmującym się profilaktyką i leczeniem chorób naczyń krwionośnych i układu limfatycznego). Sztumska kardiologia cały czas się rozwija.

W ostatnich latach kieruje pan sztumską kardiologią jako ordynator…

- Tak. To funkcja, która bardzo pochłania. Bardzo dużo jest przy tym pracy organizacyjnej. Nie jestem odpowiedzialny tylko za swoje działania i leczenie własnych pacjentów, ale za funkcjonowanie całego oddziału, sprawy dotyczące leczenie, sprzętów, aparatury. Moim zadaniem jest wychwytywanie tego czy oddział funkcjonuje sprawnie czy nie, co można poprawić. Gdy zachodzi potrzeba proponuję odpowiednią logistykę, by zaradzić problemom. Słowem dużo niemedycznej, angażującej pracy, która jest jednak bardzo potrzebna, bo trzeba nakreślić wspólne ramy funkcjonowania różnych, bardzo dobrych zaznaczam specjalistów. Wszystko musi funkcjonować z duchem czasu jeśli chodzi o stosowane terapie, nowe rozwiązania, wymogi NFZ oraz dyrekcji. Także w sytuacji zagrożeń takich jak epidemia.

Nasz oddział stworzyła spółka "Amerykańskie Kliniki Serca" (American Heart of Poland), którą tworzyli sławni polscy kardiolodzy. Jak znalazł się pan w zespole lekarzy w Sztumie?

- AHP, które prowadziło wstępnie tylko oddział kardiologii w Sztumie, obecnie prowadzi cały szpital. Cały podmiot jest własnością powiatu, a zarządzanie zostało przekazane spółce, która specjalizuje się w zarządzaniu szpitalami, co usprawnia cały proces kierowniczy. Ważnym aspektem jest oddanie spraw zarządczych osobom, które zajmują się tym zawodowo. Przez kilkanaście lat pracowałem w Krakowie, gdzie uzyskałem specjalizację i doktorat. Ukończyłem Wydział Medyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Tam też w Klinice Chorób Wieńcowych odbyłem specjalizację oraz studia doktoranckie ukończone dyplomem. Wkrótce potem pojawiła się szansa, aby poprowadzić pracownię kardiologii inwazyjnej w szpitalu w Gdańsku, co było dla mnie atrakcyjne m.in. dlatego, że żona pochodzi stamtąd. Niestety szpital ten stracił kontrakt z NFZ z przyczyn politycznych (ówczesnej koncepcji rządzących).

Należy pan do „Polskiej Grupy Medycznej”, która wykonuje misje medyczne w Syrii. Jak wiemy mieszkańcy tego kraju padli ofiarą okrutnej wojny domowej. Jak trafił pan do tej grupy i jak doszło do pana pierwszego wyjazdu do tego kraju?

- Al-ameen Fundation jest organizacją opieki nad ofiarami wojny. Została założona w Turcji przez uchodźców syryjskich a następnie przeniesiona do Syrii, a powodem była chęć zaradzenia olbrzymim potrzebom humanitarnym. Kraj przeszedł przez 15-letnią wojnę domową zwaną także rewolucją przeciwko reżimowi dyktatora Baszara al–Asada, który rządził Syrią od 2000 r. (obecnie przebywa w Rosji, do której uciekł – dop. Red.). Jedna z osób, która doświadczyła śmierci bliskich postanowiła założyć taką organizację charytatywną, niosącą pomoc innym. Organizacja zaczęła bardzo prężnie funkcjonować. W pierwszym okresie działalności organizowała pomoc w Syrii, a następnie zajęła się akcjami medycznymi także poza tym krajem. Jak się dowiedziałem, że organizują akcje poza Syrią bardzo się zdziwiłem, bo tam potrzeby są ogromne. Zadałem im pytanie - jak to jest – skoro potrzeby w Syrii są tak ogromne, to jak to się dzieje, że pomoc jest kierowana do Sudanu, Somalii, Irbilu w Iraku a nawet do Polski przy granicy z Ukrainą? Tłumaczyli, że są organizacją niezależną i padają pytania od sponsorów o inne misje medyczne, warunkują w ten sposób finansowanie. Filię Al-ameen zarejestrowano także w Polsce. Do tej pory zorganizowała 7 przedsięwzięć w kraju w Rzeszowskiem, które polegały na współpracy z rzeszowskimi zakładami ortopedycznymi, gdzie finansowano protezy dla ofiar wojny. Zespół wolontariuszy z Arabii Saudyjskiej przyjechał i we współpracy z wymienionymi zakładami, jako specjaliści pomagali projektować i wytwarzać protezy kończyn. W wyniku tych działań 250 pacjentów otrzymało bardzo nowoczesne protezy kończyn.

Wróćmy jednak do pobytu na misji medycznej w Syrii. Na czym polegało pana zadanie i jak długo pan tam przebywał?

- Przez cały czas od początku powstania, później wojny, z racji pochodzenia interesowałem się sytuacją w Syrii. W trakcie trwania wojny domowej brałem udział w licznych akcjach humanitarnych. Najpierw poprzez fundację "Wolna Syria" założoną przez mojego brata wysyłaliśmy transporty z pomocą humanitarną do obozów dla uchodźców na północ Syrii - środki pierwszej potrzeby: sanitarne, koce, ubrania, itp. Utkwiła mi w pamięci akcja uruchomienia szkół dla dzieci w rejonach odbitych z rąk ISIS (Państwa Islamskiego). Tuż po wyparciu terrorystów z miasta, gdzie edukacja była zawieszona, wspólnie z innymi grupami i organizacjami charytatywnymi przywracano te placówki dzieciom. Jedną z tych szkół nazywano lokalnie „polską szkołą”. Nosiła nawet imię Mikołaja Kopernika. To były jedne z pierwszych szkół reaktywowanych po wyparciu ISIS. W Jordanii wspomniana „Wolna Syria”, przeprowadziła akcję humanitarną na rzecz kobiet i dzieci - mieszkańców obozów dla uchodźców (Zaatari Refugee Camp) straumatyzowanych potwornymi przeżyciami. Działania były prowadzone na miejscu w obozach dla uchodźców. Uczestniczki oraz dzieci otrzymywały pomoc psychologiczną, konsultacje ze specjalistami, które pomagały chociaż w niewielkim stopniu uporać się z traumami. Obecnie nawet po upadku reżimu w grudniu 2024 r. potrzeby nadal są duże. Kraj jest zniszczony 15-letnią wojną domową, która ostatecznie doprowadziła do upadku bardzo zbrodniczego reżimu. Ogrom zniszczeń jest duży. W każdym mieście, które odwiedziliśmy jest kilka stref z całkowicie zniszczonymi osiedlami. W mieście Homs istniał m.in. przed wojną 400-łóżkowy Szpital Narodowy. W trakcie wojny został zrównany z ziemią. Teraz wybudowano tam ad hoc niewielki budynek 35-łóżkowy, zajmujący się procedurami zabiegowymi. Niestety wszystko to funkcjonuje z dużymi niedoborami kadrowymi, sprzętowymi i organizacyjnymi. Cały czas potrzebne jest ogromne wsparcie.

A czego obecnie najbardziej brakuje jeśli chodzi o potrzeby medyczne?

- Szacuje się, że w wyniku wojny Syrię opuściło około 30 tys. pracowników medycznych różnego szczebla, zwłaszcza lekarzy. Lekarze dysponowali kontaktami z zagranicą. Byli w lepszej sytuacji niż przeciętni mieszkańcy. Stać ich było na zakup biletu i opuszczenie kraju. Dzięki czemu ratowali swoje rodziny. Liczyła się jednak przede wszystkim chęć przetrwania, ale wynikiem tego są obecne braki kadrowe. Gdy siły rządowe w ostatnim miesiącu odbiły ostatnie trzy prowincje z rąk separatystów (tzw. Syryjskie Siły Demokratyczne) okazało się, że na tych terenach potrzeby ludności są jeszcze większe. Potrzebni był nie tylko personel medyczny, ale i policjanci, wojskowi, urzędnicy...

Był pan zszokowany widząc rodzinny kraj po tylu latach w takim stanie?

- Śledziłem na bieżąco to co się tam działo. Niestety w Polsce przekaz był zafałszowany. W Syrii dwie strony informowały o wydarzeniach związanych z walkami. Do Polski docierały informacje z Syrian Arab News Agency (SANA), która służyła jako główne źródło oficjalnej propagandy państwowej rządu Baszara al-Asada i partii Baas , przekazując stanowisko władz syryjskich w kwestiach wewnętrznych i międzynarodowych. To znacznie wykrzywiało obraz wojny w Syrii. Na początku konfliktu w polskich mediach pojawiały się informacje o walce rządu Asada z „terrorystami”. Działo się tak m.in. przez fakt, że Polska Agencja Prasowa posługiwała się depeszami SANA. Skutkiem tego były artykuły w rodzimych mediach używających fraz typu: „jak podaje SANA…” I tak dochodziło do powielania kłamstw syryjskiej, reżimowej propagandy. Kontaktowaliśmy się jako społecznicy z PAP-em (Polska Agencja Prasowa) prosząc, by nie brać informacji z SANA, udowadniając, że to stek bzdur. Dziennikarze niestety odpowiadali: „ale my piszemy z powołaniem się na źródło w SANA”. Tymczasem zafałszowany obraz zataczał szerokie kręgi. Próbowaliśmy, jako diaspora syryjska kontaktować się z różnymi redakcjami portali informując o tym co prawdziwe, zakładaliśmy autorskie strony, apelowaliśmy o posługiwanie się naszymi materiałami. Nawet spotkaliśmy się z politykami z grupą parlamentarzystów od spraw międzynarodowych. Poprzez takie kontakty doszło do wysłuchania nas w polskim parlamencie. Nie przyniosło to jakichś namacalnych działań państwowych, ale robiliśmy to, by zwiększyć świadomość polityków, a przez to społeczeństwa polskiego.

Czego brakuje w Syrii i co stanowiłoby tę namacalną pomoc?

- Brakuje przeszkolonych kadr. Wspomniana organizacja Al-ameen otworzyła szpital, który po jakimś czasie musiała zamknąć. Było tak mało personelu, iż konieczne było zawieszenie działalności. Np. zakupiono sprzęt do dializ, ale nie było techników, którzy mogliby ten sprzęt uruchomić. Brakuje jednorazowego sprzętu medycznego jak: wenflony, stenty, cewniki, środków trwałych: angiografów, ultrasonografów, łóżek specjalistycznych. Nowe władze usunęły cały skorumpowany aparat władzy i przekazały go osobom zaufanym, ale nie ma ich znowu tak dużo… Wiele podległych osób jest przyzwyczajonych do załatwiania spraw „od ręki”. Na wojnie liczyły się m.in. łapówki. Teraz władze pilnują, by nie było korupcji. Niestety sytuacja z dnia na dzień nie poprawi się. W mojej subiektywnej ocenie postęp zmian po 14 miesiącach od wyzwolenia Syrii jest duży i pozytywny. Są jednak nadal obozy dla uchodźców zewnętrzne w Turcji, Jordanii (na północy al-Zatari) i wewnętrzne (północna Syria). Istnieją całkowicie zniszczone miasteczka, gdzie ludność nie ma niestety jak wrócić. Niektórzy się decydują i biorą swój namiot, próbując ponownie zamieszkać na gruzach swojego rodzinnego domu. Nie każdy ma jednak zdrowie i pieniądze, by tak funkcjonować. Tymczasem w obozach dla uchodźców są racje żywnościowe, opieka medyczna. Te przywileje i ułatwienia w obozach są tracone, gdy wracają na gruzy. Jednak wracają. Z obozów zewnętrznych wróciło milion osób, ale problem polega na tym, że jest ich wiele milionów. Problemem są też obozy wewnętrzne. Tylko w Idleb, w której byłem przebywa koło 2 mln osób. Pomoc jest niezbędna.

Na czym polegała misja polskich lekarzy?

- Była pomyślana, jako wsparcie zabiegowe w zakresie procedur wysokospecjalistycznych, którymi zajmują się lekarze specjaliści: chirurdzy onkologiczni, chirurdzy ogólni, ortopedzi, kardiolodzy. Wykonywałem zabiegi inwazyjne, oczywiście po wcześniejszych konsultacjach. Zajmowaliśmy się też logistyką w co się zaangażowałem, jako osoba dwujęzyczna, posługująca się językami polskim i arabskim.   

A zdarzało się Panu podczas pobytu w Syrii podejmować interwencję lekarską z nie ze swojej specjalizacji?     

- Tak. Stawałem do zabiegów chirurgicznych z chirurgami jako asystent, bo nie było innej osoby, która mogłaby im pomóc. W ostatnich latach z Syrii nadchodziły potworne doniesienia. Ludzie ginęli pod gruzami od bomb, dzieci wpadały na miny. Doszło nawet do ataków chemicznych na ludność cywilną…

Gdy przyjechał pan do Syrii i podjął pracę jakich urazów było najwięcej. 

Typowe urazy wojenne to urazy kończyn, głowy, narządów wewnętrznych. Ostre urazy jednak leczy się „na ostro”, od razu. Jednak pozostają konsekwencje takich urazów i prowizorycznych zabiegów ostrych. Noga lub ręka źle się zrasta... Były przypadki, że dochodziło w wyniku złamania do zakażeń  stawów i usztywnienia kończyny. Takie schorzenia można naprawiać, ale wymaga to czasu. Choroby przewlekłe są zaniedbane, a z kolei w obozach dla uchodźców ludzie cierpią na choroby skórne, liczne nie zdiagnozowane choroby, wynikające z braku dostępu do podstawowej opieki medycznej (jeśli jest, nie zawszy wszyscy mogą z niej skorzystać). Kolejna misja medyczna zaplanowana jest na działania w obozach uchodźców. Będziemy leczyć w ambulatoriach, potrzebni są specjaliści od chorób wewnętrznych, dermatolodzy, ginekolodzy, chirurdzy.

Kto tworzył pana grupę medyczną?

- Osobą, która reprezentuje naszą grupę/organizację jest mój przyjaciel  dr Zakwan Baaj. Część lekarzy ma pochodzenie syryjskie, a część to Polacy, którzy po prostu zgłosili się do udziału w misji. Te 10 osób mieszka i praktykuje w Polsce. Np. Renata Popik jest chirurgiem ze Śląska, Wojtek Cejmer jest ortopedą z Mazowsza, Ahmed Jadou jest anestezjologiem z Warszawy, Masaoud jest chirurgiem z Warszawy... Pozostali lekarze to: Ahmad Thanbit Sinjab, Masoud Sousak, Michalina Teresa Muszyńska, Ahmed Jadou, Renata Agnieszka Jadou, Bilal Jado. Odbyliśmy jeden 10-dniowy wyjazd z Fundacji Al-Ameen pod patronatem  Ministerstwa   Zdrowia   w  Syrii   oraz   wojewódzkimi   urzędami  zdrowia.   Te   ostatnie wyznaczały   nam  szpitale,   które   mieliśmy  wesprzeć.  Te   ostatnie wyznaczały   nam  szpitale,   które   mieliśmy  wesprzeć.   Całe   przedsięwzięcie   ze  strony   polskiej koordynuje i finansuje (noclegi, transporty) organizacja pozarządowa, a koordynują nowe władze. Planujemy drugą misję medyczną, o której już wspominałem.

 

A dlaczego chce pan tam wrócić? Co chce osiągnąć?

- Mówi się, że życie można podzielić na trzy okresy: najpierw uczymy się jak funkcjonować, kształcimy się, potem zarabiamy na siebie, budujemy własną pozycję, dom i rodzinę. Ostatni okres do czas dawania, trzeba wyjść ze swojego ciasnego kręgu, własnego „Ja” otworzyć się na ludzi i zrobić coś dla innych. Gdy tylko wybuchło powstanie w Syrii postanowiłem zaangażować się w akcje pomocowe. Do działań pomocowych zmotywowała mnie także eskalacja tych wydarzeń w wojnę domową. Obecne działania to dalszy etap pomocy innym, kolejne kroki i konsekwencja poprzednich decyzji. Myślę, że nad podobną pracą, polegającą na pracy na rzecz potrzebujących, powinien zastanowić się każdy kto uzyskał życiową stabilizację. Nie patrzmy tylko na siebie. Popatrzmy co możemy zrobić dla swojego otoczenia, miasta, kraju, czy po prostu potrzebujących, także za granicą. Zachęcam do tego. Zmieniają się wówczas poglądy, perspektywa. Zaczynamy doceniać to co mamy w Polsce. Potrzebna jest empatia, która jednak rośnie z chwilą pomagania innym i motywuje do dalszych działań.

Grupa ludzi przybywa z dalekiego kraju, by nieść pomoc... Jak na waszą pracę reaguje ludność?

- Tu nie chodzi tylko o pomoc medyczną. To jest także dar nadziei dla tych ludzi - schorowanych, biednych, stracili dobytek, domy, potracili bliskich w działaniach wojennych. To, że tam jesteśmy i niesiemy im pomoc bardzo ich podbudowuje. Czują się zauważeni. Dajemy im trochę optymizmu i nadziei. To wsparcie pomaga im przeżyć kolejne dni. Efekt psychologiczny jest nie do przecenienia.

W Syrii działają także inne organizację NGO's, czy wspierają się nawzajem? 

W obozach dla uchodźców działa wiele grup międzynarodowych. Założeniem jest by nieść pomoc, a pracy jest bardzo dużo. Można powiedzieć o współpracy NGO's, ale nie o pełnej koordynacji. To zadanie państwa syryjskiego. 

 

 

Dziękuję za rozmowę

Wawrzyniec Mocny

Fot. Archwium Polska Grupa Medyczna/dr Nader Elmasri



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

chory pacjent 13.03.2026 10:39
Szkoda, że Tczew nie ma takiej kardiologii, nie mówiąc o lekarzach, którzy byliby zdolni podjąć się uczestnictwa w takiej misi... Ale może się mylę?

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Z powodu pogody przeniesiono projekcję kina plenerowego „Wartość sentymentalna” Z powodu pogody przeniesiono projekcję kina plenerowego „Wartość sentymentalna” Z powodu burzowych alertów pogodowych seans kina plenerowego 17 lipca „Wartość sentymentalna” zostaje odwołany i przeniesiony na 9 sierpnia 2026 godz. 21.00 Z powodu burzowych alertów pogodowych dzisiejszy seans kina plenerowego „Wartość sentymentalna” zostaje odwołany i przeniesiony na 9 sierpnia 2026 godz. 21.00. Wszystkie bilety kupione na ten seans zachowują ważność.Jeśli komuś z Państwa nie pasuje nowy termin seansu, to istnieje możliwość zwrotu kupionego biletu.Zwrot biletów:osoby, które zakupiły bilety online przez system sprzedaży bilety24.pl otrzymają zwrot środków na konto bankowe. Wymagany jest kontakt z bileterią.osoby, które zakupiły bilety w Kasie CKiS - zapraszamy do kasy po zwrot środków pieniężnych. W razie jakichkolwiek pytań odnośnie zwrotu biletów prosimy o kontakt z kasą - Dorota Maciejewska tel. 534-989-340Dziękujemy za wyrozumiałość i do zobaczenia na kolejnym pokazie!  Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku!Letnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning‍czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier   Seans przeniesiony na 9.08| Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier9 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł   Data rozpoczęcia wydarzenia: 09.08.2026 21:00 – Data zakończenia wydarzenia: 09.08.2026 22:30
Reklama
Reklama