wtorek, 27 stycznia 2026 12:06
Reklama
Reklama

Czy to koniec transmisji z obrad rady miejskiej Tczewa?

Ponieważ przed nami wybory samorządowe postanowiłem wrócić do zdarzenia, które miało miejsce przed wyborami samorządowymi kilka lat temu. Otóż grupa mieszkańców Tczewa zorganizowała akcję plakatową na słupach ogłoszeniowych. Plakaty nienaruszające uczuć religijnych, nieprzedstawiające treści wulgarne, itd.. Na plakatach widniała informacja dotycząca zarobków kilku prominentnych urzędników samorządowych, opłacanych z naszych podatków czy innych danin.
  • Źródło: Gazeta Tczewska
Czy to koniec transmisji z obrad rady miejskiej Tczewa?

Wydawałoby się, że tak banalna rzecz, jak plakat z zarobkami urzędników, powinna przejść bez echa. Jednak stało się inaczej. Aby zidentyfikować inicjatorów akcji plakatowej, aparat urzędniczy uruchomił całą machinę. Zapis z monitoringu został przekazany przez straż miejską prezydentowi Pobłockiemu, a ten zidentyfikował „sprawców” plakatu, niewygodnego dla niego i jego otoczenia. Nie chcę wchodzić w szczegóły sprawy, bo nie taki jest mój zamysł w tym felietonie. Wydaje się, że finał sprawy powinien być oczywisty. W normalnym kraju o ugruntowanej demokracji osoby, które wykorzystały zapisy monitoringu do własnych celów powinny ponieść surową odpowiedzialność karną. Niestety nic takiego się nie stało. Osoby, które wykorzystały zapisy monitoringu nie poniosły żadnej odpowiedzialności. A usankcjonował to sąd. Osoby, które widniały na zapisie z monitoringu zostały poddane wielu nieprzyjemnym sytuacjom. Jest to typowy przykład wykorzystania aparatu władzy do własnych celów i walki z wolnością słowa.  Jedna skandaliczna rzecz, o której w kontekście tej sprawy muszę również wspomnieć, to zlikwidowanie słupów ogłoszeniowych po akcji plakatowej. Niestety fakt ten przeszedł bez echa. Likwidacja słupów ogłoszeniowych, to kolejny przejaw walki ze swobodą wypowiedzi i ograniczaniem wolności słowa.  Dlaczego wracam do tamtych wydarzeń właśnie teraz?  Otóż nieoficjalnie dowiedziałem się, iż od styczna tego roku nie będą transmitowane obrady rady miejskiej. Jeżeli ta informacja się potwierdzi, to osobiście uważam, że jest to działanie które ma na celu ograniczenie bezpośredniego dostępu mieszkańców oraz nabywania wiedzy na temat tego, co dzieje się podczas obrad rady miasta. Mam na ten temat własną teorię. 

Wielokrotnie pisałem, iż obrady rady miejskiej miasta Tczewa, to ogólnie wiejący nudą spektakl, gdzie głosowanie jednogłośne nie jest czymś nadzwyczajnym, a kadzenie sobie nawzajem, to częsty przypadek. Jednak między wierszami można było dowiedzieć się, co w trawie piszczy. Okres przedwyborczy zapewne ożywiłby ten spektakl nudy. Radni „bezradni” zapewne chcieliby zabłysnąć u swoich potencjalnych wyborców podejmując może jakąś polemikę z włodarzami miasta. Czy tego przestraszyli się włodarze? A może włodarze zdają sobie sprawę, jak są słabymi gospodarzami miasta i lepiej ten spektakl ograniczyć do czterech ścian sali obrad, tak żeby mieszkańcy Tczewa nie mogli zweryfikować ich pracy? Jeszcze raz, jeżeli, ta informacja się potwierdzi, będzie to świadczyło tylko o tym, iż włodarze są oderwani od rzeczywistości i mieszkańcy do niczego nie są im potrzebni. W okresie przedwyborczym, każdy poważny kandydat chce się pokazać swoim wyborcom, a nie chować przed nim, chyba, że jest po prostu beznadziejny. Problem wbrew pozorom jest bardzo poważny. Ponieważ miasto drukuje za nasze pieniądze propagandowe pismo „Panorama Miasta”, które „bije czołem” przed włodarzami miasta, a większość lokalnych mediów bezkrytycznie wspiera rządzących miastem, to w ten sposób ogranicza się dostęp do rzetelnej i obiektywnej informacji w zakresie tego, co dzieje się w Tczewie. 

Opisana metoda doskonale wpisuje się w to, co robi się obecnie z mediami ogólnopolskimi, przekaz ma być tylko jeden - ten właściwy dla rządzących.  Jednak jest wiele innych sposobów dotarcia do mieszkańców z rzetelną i obiektywna informacją. Ja mam dość tczewskiego dziadostwa, więc nie zamierzam się zamknąć.

[email protected] 

https://www.facebook.com/olek.wojciechowski.1829


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kasia 05.02.2024 08:11
Ukryta cenzura.

Tetkatetka 04.02.2024 21:39
W internecie możesz obejrzeć każdą sesję, kiedy tylko chcesz. Może warto spytać właścicieli Tetki czy i o ile podnieśli cenę usługi nagrywania?

mieszkaniec 05.02.2024 08:10
Przestańcie drukować propagandę Panorama Miasta to będą pieniądze.

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama