czwartek, 10 września 2026 11:30
Reklama

[WYWIAD] Stwardnienie rozsiane - choroba o 1000 twarzach. Podejmując walkę musisz najpierw ją poznać ...

Na cierpiących na stwardnienie rozsiane Marlenę Kuczmę i Janusz Tomaszewskiego z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego Oddziału Kociewskiego w Tczewie leki już nie działają. Przeszli wiele z chorobą, która także wiele ich nauczyła. Przez swoją organizację pomagają innym chorym. Opowiedzieli nam o tym jak działają i jak sobie radzą.
[WYWIAD] Stwardnienie rozsiane - choroba o 1000 twarzach. Podejmując walkę musisz najpierw ją poznać ...
Janusz Tomaszewski i Marlena Kuczma o swojej walce ze stwardnieniem rozsianym (SM)

Autor: W. Mocny

Czym jest stwardnienie rozsiane (SM) i co oznacza dla chorego?

Marlena Kuczma: To choroba „o 1000 twarzach”. Bardzo zdradliwa. W tej chwili po mnie nie widać tej choroby aż tak bardzo, ale gdy zaczynałam rehabilitację byłam osobą leżącą. Uczyłam się pół roku chodzić! Przy tej chorobie dochodzą też przypadłości psychiczne np. depresja, ale też jak w moim przypadku – zaburzenia równowagi. Problemy z wymową, pamięcią... Są leki wzmacniające, kroplówki. Podstawą jest rehabilitacja oraz wsparcie rodziny i przyjaciół. Bardzo wsparły mnie moje dzieci. Trudno jest ciągle prosić kogoś i pomoc nawet o tak drobne sprawy jak zaparzenie herbaty, wyjście na spacer... Nigdy nie pomyślałabym, że nie będę potrafiła utrzymać długopisu, by się podpisać... Obecnie radzę sobie. Nasze spotkania przez ok. 20 lat bardzo dużo mi dały. To możliwość spotkania, poznawania ludzi, konserwacji... Dzięki temu nie czułam się odstawiona na boczny tor. Działalność w stowarzyszeniu jest dla nas także formą terapii. 

Janusz Tomaszewski: - Często chorzy to osoby leżące, nie wychodzące poza swój dom lub własne mieszkanie. Są skazane na samotność.. My także jesteśmy osobami chorymi. Gdy choroba się rozwinie nasz stan jest nie do pozazdroszczenia. Jednak każda choroba jest specyficzna. Cieszę się, że udało nam się zorganizować imprezę na Górkach. Przyjechali także nasi przyjaciele z innych regionów Polski. Nasze rodziny tczewskie też włączyły się w to spotkanie. Były kiełbaski, muzyka i wspólne spędzanie czasu. Zaprzyjaźniliśmy się z młodymi wolontariuszami ze Szkoły Podstawowej nr 7, którzy bardzo nam pomogli wraz ze swoimi nauczycielami. Młodzież pokazała koncertowo taniec irlandzki, a do tego dzieci były bardzo przyjazne. Czuliśmy się jakbyśmy się znali od lat.


 

Ile jest w Tczewie rodzin, których bliscy cierpią na stwardnienie rozsiane?

JK: - Trochę nas się wykruszyło przez pandemię COVID-19. Z 25 rodzinami utrzymujemy kontakt, ale zdajemy sobie sprawę, że jest ich dużo więcej. Osoby, które kiedyś chodziły teraz już nie mogą. Przydałby się nam samochód, wtedy więcej chorych byśmy uaktywniali jeżdżąc np. do innych oddziałów i zachęcając do spotkań. Jesteśmy małą organizacją. Jest nas garstka i wszystko przychodzi z trudem. Mamy nadzieję, że jak się rozwiniemy przyjdzie czas na samochód i być może coś więcej. Teraz ruszyliśmy z działalnością. Chcemy zdążyć, by pomóc jak największej liczbie chorych na SM, bo to choróbsko niestety nie stoi w miejscu.


 

Czego Państwa stowarzyszeniu najbardziej brakuje?

JT: - Tak jak większości stowarzyszeń najbardziej brakuje funduszy, zwłaszcza na rehabilitację. Z kolei obecnie wiele leków jest refundowanych. Opłacamy salę w Fabryce Sztuk. Mamy spotkania w pierwsze soboty miesiąca. Mamy znakomitą relację z dyrektor Alicją Gajewską. Oprócz korzystania z sali, możemy także korzystać z wszystkich zajęć, warsztatów które organizuje centrum wystawiennicze. Nawet nasi goście spoza Tczewa mogą korzystać z tych propozycji. Pani dyrektor jest bardzo otwarta na naszą działalność. Polska służba zdrowia nie jest przygotowana na takich jak my. To nie jest tak, że dostajemy fundusze na leki, rehabilitację czy turnusy rehabilitacyjne. Często musimy się o to wszystko starać sami. Sam turnus może kosztować ponad 5 tys. zł. A powinniśmy ich mieć 2-3 w roku. Ale to utopia. Niemniej bogatsze osoby z nich korzystające funkcjonują w zupełnie inny, dużo lepszy sposób.


 

W przypadku SM leki nie zawszę są skuteczne i w ogóle wiele form pomocy zawodzi...

JT: - Lekarze przepisują chorym na SM rozmaite leki. Osobiście po przyjmowaniu wielu z nich jestem sceptyczny, co do ich skuteczności., bo to zwyczajnie choroba nieuleczalna, na którą nie znamy skutecznego lekarstwa. Co zauważyłem, najczęściej leki nie pomagają albo szkodzą lub nie. To jednak tylko mój przykład i kilku osób, z którymi się zetknąłem. Sam początkowo długo nie rozumiałem dlaczego drętwieją mi nogi lub mam zawroty głowy aż usłyszałem, że cierpię na SM. Każdy przypadek oznacza masę różnych diagnoz i poszukiwań. Wiele zależy od odpowiedniego żywienia.

MK: - Dla mnie najpierw był szok, niedowierzanie, rezygnacja... Potem przyszło otrzeźwienia, że trzeba dalej żyć, bo ma się dla kogo. Miałam małe dzieci. Czułam się potrzebna.

JT: - U mnie było podobnie. Słuchałem kiedyś radia, w którym nadawano program o stwardnieniu rozsianym. Zapadło mi w pamięci to co mówił chory. Nie sądziłem, że ta choroba pojawi się u mnie... Ale jak się pojawiła wiedza o niej od razu postanowiłem z nią walczyć. Zrezygnowałem z leków, które mi przepisywano, bo nie pomagały. Dla mnie najskuteczniejsza byłą rehabilitacja fizyczna, spacery, rowerek, a szczególnie masaże, które pobudzały wszystkie receptory nerwowe.

Jeszcze kilka miesięcy temu miałem strasznym problem z niemożnością poruszania nogą. Pomógł intensywnie, przez 2 tygodnie przeprowadzany masaż. W przypadku SM każdy musi wybadać co mu pomaga. To ciągłe odkrywanie...


 

Co jest największym wrogiem chorego?

MK: Największym wrogiem jest stres, który zawsze powoduje pogorszenie stanu zdrowia... W zeszłym roku, gdy spłonęła mi kamienica na pl. Hallera, po telefonie informującym o tym przez miesiąc dochodziłam do siebie.

JT: - Gdy otrzymałem wiadomość, że mój wnuk zachorował przez 2 tygodnie stałem się wyłączony z życia.


 

O czym trzeba pamiętać w opiece nad chorym?

JT: - Osoby bliskie powinny pamiętać, by pomagać w unikaniu stresu i nie wyręczać we wszystkim. Nie oczekujemy litości. Zresztą nie ma co się litować nad nami. Trzeba działać i być silnym.


 

Jakiś czas temu zorganizowali Państwo imprezę charytatywną w mieście, promującą pozytywne postawy wobec osób chorych na stwardnienie rozsiane (SM). Jak się udała?

MK: - Pierwszy raz wystąpiliśmy z taką inicjatywą na tczewskich Górkach i jesteśmy bardzo zadowoleni! Jesteśmy bardzo wdzięczni radnemu powiatu Tomaszowi Kajzerowi za pomoc w jej zorganizowaniu oraz radnemu miejskiemu Kazimierzowi Mokwie oraz z-cy prezydenta ds. Społecznych Adamowi Urbanowi.

Nasz piknik zorganizowaliśmy mniej więcej w okolicach maja, bo 30 maja przypadał Światowy Dzień Stwardnienia Rozsianego. Chodziło nam przede wszystkim, by włączyć naszą rodzinę i przyjaciół do wspólnego spotkania i działania. To były przedbiegi i mamy nadzieję, że w przyszłym roku nasza impreza będzie bardziej okazała. Chcielibyśmy by w organizacji było nas jak najwięcej oraz by władze miasta nas wspierały. Chcielibyśmy też osiągnąć większą wymianę doświadczeń o tej chorobie z lekarzami i członkami innych oddziałów związanych z SM.

JT: - Nasze stowarzyszenie działa już 22 lata, wcześniej działaliśmy jako koło. Od 2 lat jesteśmy oddziałem. Trochę większą formacją... W praktyce jednak niewiele się zmieniła. Nasza obecność w społeczeństwie jest naszym zdaniem ciągle za mała. Chciałabym podziękować wszystkim osobom, które wsparły nas podczas naszego pikniku.


 

A jaka jest świadomość w Tczewie tej choroby?

MK: - Wciąż pokutuje szufladkowanie, że wszystkie osoby, które się chwieją lub drżą im ręce albo mówią niewyraźnie „są po czymś”. Brakuje świadomości tej choroby. Często pokutuje myślenie, że jest przypadłością psychiczną i zresztą – nie oszukujmy się, tak ona wygląda. Nie ukrywam, że jest to przykre. Nauczyliśmy jednak nie przejmować się tym. Wiemy, że to tylko krzywdzący osąd. Planujemy na wrzesień lub październik wykład dr Jakuba Mowińskiego, który się nami opiekuje o stwardnieniu rozsianym. Chcemy zaprosić rodzinę, znajomych i mieszkańców.

 

Rozmawiał Wawrzyniec Mocny


Stwardnienie rozsiane (SM) 

Przewlekła choroba ośrodkowego układu nerwowego. Demielinizacja to proces uszkodzenia i rozpadu osłonki mielinowej otaczającej komórki nerwowe. Zmiany te skutkują zaburzeniem w przekazywaniu impulsów nerwowych. U chorego powodują stopniowy, często powolny niedowład całego ciała, a w pierwszej kolejności kończyń. Chorują na nią dzieci, osoby młode, często osoby po 50 roku życia. Nazywana jest chorobą o 100, a nawet 1000 twarzy.

Osoby, które chciałyby skontaktować się z bohaterami wywiadu – e-mail: [email protected]
Marlena Kuczma Tel. 574 442 352; Janusz Tomaszewski Tel. 507 363 483
Możesz udzielić wsparcia: Oddział Kociewski Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego nr konta bankowego: 80 8345 0006 2002 0000 2531 0001

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama