piątek, 27 marca 2026 14:26
Reklama

Sprawą „Książkowego” zajmą się radni

TCZEW. Wszyscy pamiętamy Włodka „Książkowego”, który w wyniku celowego podpalenia stracił żuka, a wraz z nim jedyne źródło dochodu - książki. Ta historia ma swoją kontynuację. Przyjaciele handlarza walczą u władz miasta o zwolnienie go z opłat na tczewskim Manhattanie. Miesięcznie „Książkowy” płaci ponad tysiąc złotych, nierzadko więcej niż jest w stanie zarobić. Sprawa dotyczy wszystkich sprzedawców używanych książek.
Sprawą „Książkowego” zajmą się radni
Opłaty targowe są dla takich pasjonatów jak Włodek barierą nie do przejścia. Los Książkowego i podobnych jemu handlarzy jest teraz w rękach radnych oraz zarządcy targowiska, czyli tczewskiego ZUK.

Cała Polska poznała Włodka „Książkowego” dzięki zbiórce internetowej założonej przez fotograf Katarzynę Gapską. To ona pochyliła się nad losem tczewskiego handlarza, któremu 6 września ub. roku ktoś podpalił żuka.

Zebrał ponad 80 tys. zł

Ogólnopolskie media, w tym także nasza redakcja, zainteresowały się losem skromnego sprzedawcy. Mieszkanka nie spodziewała się takiego odzewu. Wpłaty płynęły z całego kraju, tak jak i książki, które do dzisiaj nie zostały w pełni posegregowane. W czasie akcji udało się zebrać ponad 83 tys. zł, z których radości nie krył poszkodowany, płacząc ze szczęścia i niedowierzania. Pieniądze przekazano na specjalnie utworzone konto. Od tego czasu Włodek samodzielnie korzysta z zebranych środków m.in. pomagając innym potrzebującym.

- Wiele z tej kwoty przekazuje na szczytne cele. Dofinansował m.in. budowę windy dla niepełnosprawnych przy ul. Jagiełły 5, wspiera potrzebujących, którzy do niego przychodzą. Nikomu nie potrafi odmówić, a przecież sam jest potrzebujący. Książki które sprzedaje po 2 zł, po 5 zł, a czasem i oddaje za darmo, nie przynoszą dochodu. Żyje tak jak żył dotychczas – skromnie, jednak nadal ma problem z miejscem, gdzie jest postawiony żuk – mówi Katarzyna Gapska.

Płaci, bo taki jest regulamin

(...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Handlowiec 01.06.2019 09:42
Gdyby nie chlał w rybce całe dnie i nie przepijał pieniedzy z fundacji to by miał na życie. Byłem wielokrotnie świadkiem ustawianych sesji zdjęciowych, darowizn żywności itp.Pan Włodek to zwykły pijak i darmozjad który zamiast handlować pije i obszczywa parkingi a ŻUK to melina.

soel 01.06.2019 08:22
A co on z innej planety?Darmowe książki i co jeszcze,za robotę niech się weżmie tak jak inni,wszystko na łatwiznę.

PIK 31.05.2019 10:03
Pewnie zwolnić,a inni którzy niekiedy nic nie sprzedadzą mają płacić,po to jest cennik na targowisku uchwalony przez radnych aby go przestrzegać.

Reklama
Reklama
Reklama