piątek, 27 marca 2026 14:22
Reklama

Jeden z największych pożarów w Polsce w ciągu ostatnich lat

SKÓRCZ. W poniedziałek o godzinie 1.40 w nocy do straży pożarnej w Starogardzie Gdańskim wpłynęło zgłoszenie o pożarze w zakładzie w Skórczu. Dyżurny zadysponował na miejsce kilka jednostek straży. Wówczas nikt nie spodziewał się, że żywioł okaże się tak bezlitosny. Pierwsze jednostki pojawiły się na miejscu po kilku minutach. Ogień stawał się coraz większy, a dym zauważalny był w oddalonym o ponad 20 kilometrów Starogardzie. Na miejscu utworzono sztab dowodzenia. W trakcie działań podjęto decyzję o wezwaniu posiłków z 3 ościennych województw. Finalnie w akcji udział brało ponad 65 zastępów straży. Duże zagrożenie powodował dym i zbiorniki z niebezpiecznym amoniakiem. W nocy podjęto decyzję o ewakuacji pobliskiego osiedla. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście godzin, a dopiero w środę ma się zakończyć nautralizacja zagrażającego mieszkańcom amoniaku. – To jeden z największych pożarów w ciągu ostatnich lat na terenie kraju – mówił na miejscu gen. bryg. Leszek Suski.
Jeden z największych pożarów w Polsce w ciągu ostatnich lat

Autor: źródło: kociewiak.pl


Był poniedziałek, pozornie spokojna noc. Strażacy jak zwykle oczekiwali w gotowości na zgłoszenia. Około godziny 1.40 w nocy dyżurny odebrał telefon o pożarze zakładu produkcyjnego w Skórczu. Po kilku chwilach pierwsi strażacy wyjechali na miejsce. W 5 minut od zgłoszenia pierwsze jednostki pojawiły się pod budynkiem Iglotexu. Widok był przerażający i mroził krew w żyłach nawet doświadczonym strażakom, którzy przyznawali, że takiego pożaru jeszcze nie widzieli.
Około godziny 1.50 do Stanowiska Kierowania Komendanta powiatowego napłynęły pierwsze meldunki dowódców, którzy prosili o wsparcie, gdyż ogień rozprzestrzeniał się z zawrotną prędkością. Wtedy jeszcze nikt nie wyobrażał sobie tego, jakie straty może spowodować bezlitosny żywioł.

Strażacy z trzech województw w akcji

Na nogi postawiono niemalże wszystkich strażaków z powiatu starogardzkiego, którzy pomimo późnych godzin nocnych ruszyli z pomocą swoim kolegom z jednostek. Sytuacja była bardzo dynamiczna. Na miejscu utworzono sztab dowodzenia, z którego kierowano całą akcją. Po niedługim czasie, kiedy zorientowano się, że ogień obejmuje kolejne pomieszczenia, podjęto decyzję o zadysponowaniu kolejnych jednostek. Na miejsce wezwano strażaków z województwa pomorskiego, warmińsko - mazurskiego, kujawsko - pomorskiego oraz specjalne grupy ratownictwa chemicznego. Na miejsce przyjechali również policjanci, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i kierowali ruchem. Pomiędzy strażakami przewijali się energetycy i gazownicy, którzy odłączali media z obiektów. W międzyczasie próbki do badań pobrał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Szybko również wydano apele do mieszkańców o nieopuszczanie domów i zamknięcie wszystkich okien. W szkole odwołano zajęcia, a na miejsce udał się komendant Państwowej Straży Pożarnej z Warszawy gen. bryg. Leszek Suski.

(...)


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama