piątek, 27 marca 2026 14:26
Reklama

Makabryczne odkrycie przy ul. Sobieskiego

Przypadkowe znalezisko młodych ludzi odmieniło sytuację bezbronnych kociąt z ul. Sobieskiego w Tczewie. Ktoś wrzucił ich w betonową dziurę. Kociaki żyły na szkieletach innych kotów...
Makabryczne odkrycie przy ul. Sobieskiego

Autor: Fot. www.facebook. pl/otoz.animals.tczew

Pracownicy OTOZ Animals w Tczewie nadal nie mogą uwierzyć w to ,co się stało rankiem 28 maja br.

Sprawa trafi na policję

- To co wydarzyło się dziś jest nie do opisania.przy ul. Sobieskiego 3 w Tczewie. Koty te zostały przywiezione przez chłopaków, którzy eksplorują pustostany. Udało im się wejść przez małe okienko, które tam było i je wydostać. Jak widać na zdjęciach, kociaki nie miały szans się stamtąd wydostać – mówi Joanna Sobaszkiewicz, kierownik OTOZ Animals w Tczewie. - To chyba nie pierwsza sytuacja w tym miejscu, kiedy ktoś w taki sposób pozbył się kotów, gdyż maluchy siedziały na ugniecionych, kocich szkieletach Czy ktoś w naszym mieście znalazł sobie sposób na uśmiercanie kotów? Wrzucone do pustostanu umierają z głodu, wycieńczenia, nikt tam nie zachodzi więc nikt ich nie znajdzie. Te na szczęście zostały znalezione, a ludzie, którzy je przynieśli byli w szoku.

Czekają na adopcję

- Po przewiezieniu ich do nas okazało się, że koty są w dobrym stanie i nie wymagają kwarantanny ani dodatkowych szczepień. Lekarz weterynarii po zbadaniu ich zapewne zdecyduje, czy kocięta będą mogły w trafić już do adopcji – kontynuuje J. Sobaszkiewicz. - Sprawa zostanie zgłoszona na policję. Jeden z mężczyzn zgodził się, że będzie zeznawał w ich sprawie. One nie miałyby szans wydostać się z tej dziury. Gdyby nie oni, ich los mógłby być przesądzony. Zamiast wyrzucać zwierzęta oddajmy je. Zarówno kocięta, jak i szczeniaki szybko znajdują nowe domy – tłumaczy kierownik.

Pracownicy proszą o pomoc w znalezieniu świadków zdarzenia, może ktoś widział właściciela lub rozpoznaje kocięta, które według pracowników są ewidentnie kotami domowymi. (...)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pani kotka 29.05.2019 17:05
Rok temu próbowałam oddać kotka do schroniska w Tczewie. Nie chcieli go przyjąć, bo mówili, że koty to dzikie zwierzęta i żyją na wolności, w dziczy. Dosłownie. Znalazłam go przy drodze w Czarlinie, pan z OTOZ Animals w Tczewie powiedział, żeby go dam odstawić, bo pewnie matka przyjdzie po niego. Matka, która prawdopodobnie była kotem, który został przejechany blisko miejsca, gdzie znaleźliśmy kota. Po około 2 godzinach koczowania przy schronisku wymęczyliśmy przyjęcie kotka. Zwierzętom trzeba pomagać, a OTOZ Animals to tylko pic na wodę. Za każdym razem jak widzę jakiś artykuł na Waszej stronie promujący to schronisko jako najlepsze, to chce mi się śmiać. Pomagają tym zwierzętom, racja, ale żeby je przyjęli, aby im w ogóle pomóc, trzeba się dużo napracować. Jeśli nie są to psy nie ma szans. W czym gorsze są koty?

Reklama
Reklama
Reklama