piątek, 27 marca 2026 20:56
Reklama

Nie będzie nowego budynku mieszkalnego? Urzędnicy deklarują: sprzedaż deweloperowi działki póki co wstrzymana

Mieszkańcy osiedla Dominiki nie ustają w działaniach na rzecz zablokowania możliwej budowy obiektu wielorodzinnego na terenie po byłych garażach przy ul. Grunwaldzkiej w Tczewie. 15 kwietnia, na posiedzeniu komisji skarg, wniosków i petycji Rady Miasta usłyszeli zapewniania, że plany sprzedaży działek deweloperowi zostały wstrzymane.
Nie będzie nowego budynku mieszkalnego? Urzędnicy deklarują: sprzedaż deweloperowi działki póki co wstrzymana

Autor: (KU)

Mieszkańcy powstałego przed kilkoma lat osiedla robią wszystko, by uwolnione spod garaży działki wykorzystać na teren rekreacyjny oraz parking. To odpowiedź na pojawiające sygnały o możliwej sprzedaży miejskich terenów jednemu z lokalnych deweloperów, który mógłby w tym miejscu wybudować obiekt mieszkalny. Wąska działka położona wzdłuż Grunwaldzkiej podzielona jest na pół - od strony jezdni to część miejska, od budynków - przedsiębiorcy, który bez nabycia pozostałego fragmentu nie będzie mieć szans zrealizowania inwestycji. 

Nie możemy wszystkiego zabetonować

Mieszkańcy spotkali się w tej sprawie z radnymi na ubiegłotygodniowym posiedzeniu komisji skarg, wniosków i petycji RM. Rajcy usłyszeli dlaczego zależy im na uchronieniu terenu przed nową zabudową. 

- Nasze dzieci nie mają terenu do zabaw, a od Kanonki dzieli je spora ulica. Pozwolenie im na zabawy na obecnym terenie po garażach może skończyć się tragedią – mówiła jedna z mieszkanek. - Budowa nowego obiektu, nie tylko spowoduje, że będzie mniej miejsc parkingowych, ale dodatkowo wzmoże ruch aut. W Tczewie brakuje zieleni. Nie możemy wszystkiego zabetonować. 

Radni w głosowaniu zdecydowali się nie uwzględnić petycji w sprawie przystąpienia do zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, tak aby wskazane przez mieszkańców działki nabrały charakteru rekreacyjnego, z możliwością wydzielenia miejsc parkingowych. Jak tłumaczyli przedstawiciele Rady Miasta, zrobili to z powodów proceduralnych, nie niechęci do zaprezentowanych postulatów. 

- Już w 2017 r. mieszkańcy złożyli wniosek o zmianę zagospodarowania przestrzennego terenu, dla którego przewidziana jest dzisiaj zabudowa mieszkaniowa. Dlatego uwzględnienie tej petycji było bezzasadne – mówi Maciej Skiberowski, zastępca przewodniczącego komisji. (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tom 27.04.2019 13:23
Witam ,teren rekreacyjny należy się słusznie mieszkańcom osiedla Dominiki ,deweloper budując czterdzieści kilka budynków w zabudowie szeregowej ,sprytnie przy akceptacji Prezydenta Tczewa wybudował to osiedle omijając przepisy planu zagospodarowania ,nie wydzielając najmniej 30% powierzchni biologicznie czynnej ,ale zabudował całość działki budynkami ,drogami dojazdowymi ,miejscami parkingowymi ,zamiast obowiązkowych 30% pozostało niespełna 10 % niezabudowanej ,biologicznie czynnej powierzchni . Prezydent miasta będąc stroną w postępowaniu o pozwolenie na budowę ,wyraził akceptację na inwestycję niezgodną z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego ,planem który to rada miasta Tczewa uchwaliła . A teraz ten sam deweloper chce to samo zrobić na skrawku działki która pozostawił bez zabudowy ,a która to działka powinna stanowić powierzchnię biologicznie czynną dla osiedla które wybudował. W Tczewie dla jednych miejscowe prawo jest obowiązujące ,dla dewelopera jak widać już nie jest obowiązujące .Teraz przy akceptacji radnych rady miasta Tczewa to samo chce zrobić z jedynym pozostałym w tym rejonie skrawkiem zieleni.

Reklama
Reklama
Reklama