sobota, 28 marca 2026 18:41
Reklama

Tczewianka była na scenie w czasie ataku na prezydenta Gdańska. „Myśleliśmy, że zapalił się płaszcz”

W niedzielę 13 stycznia, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, prezydent Gdańska został zaatakowany przez uzbrojonego mężczyznę. Paweł Adamowicz zmarł następnego dnia. Miał 53 lata. Rozpoczynał 21. rok na stanowisku prezydenta miasta Gdańska. Pogrzeb odbędzie się w sobotę (19 stycznia).
Tczewianka była na scenie w czasie ataku na prezydenta Gdańska. „Myśleliśmy, że zapalił się płaszcz”

Autor: gdansk.pl

Do tragicznego zdarzenia doszło podczas finału WOŚP w Gdańsku. Tuż po godz. 20, na scenę ustawioną na Targu Węglowym, dostał się mężczyzna, który długim na 14 cm nożem zaatakował prezydenta Gdańska. 

„Myśleliśmy, że zapalił się płaszcz”

- Nie widziałam momentu samego ataku, jednak po chwili zauważyłam, że coś jest nie tak, bo prezydenta posadzono, chyba na głośniku - mówi mieszkanka Tczewa, która stała przy prezydencie tuż po zamachu. Kobieta prosi o zachowanie anonimowości. - Nikt nie wiedział co się stało. Było stosunkowo ciemno. Myśleliśmy, że to płaszcz prezydenta zaczął się palić od trzymanych w ręce zimnych ogni. Prezydent przycisnął je do siebie, przykrywając rany... Po kilku sekundach z rękawa wypłynęła krew. Ludzie zaczęli krzyczeć o pomoc.

Przez kilkadziesiąt minut Pawła Adamowicza reanimowano jeszcze na scenie, następnie przetransportowano do szpitala. W gdańskim Uniwersyteckim Centrum Klinicznym przeszedł pięciogodzinną operację. (...)


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ola 16.01.2019 17:05
to straszne co się stało .Pan Adamowicz był dobrym człowiekiem nie tak miało zakonczyć się jego życie niech spoczywa w pokoju zawsze będzie w moim sercu.

ja 16.01.2019 11:18
Kilkadziesiąt?

. 16.01.2019 17:47
Tak 30 minut to inaczej kilkadziesiąt

Reklama
Reklama
Reklama