czwartek, 29 stycznia 2026 18:36
Reklama
Reklama

Wracamy do sprawy wypadku na "kanonce". "Nie chciałam tego nagłaśniać, ale dobrze, że ktoś to zrobił"

Wracamy do sprawy wypadku, który 19 września br. wydarzył się na tczewskiej „kanonce”. Do redakcji GT zgłosiła się mieszkanka, która przebiła stopę zardzewiałą śrubą na podeście tyrolki. Jak się okazuje, jej wersja zdarzeń jest zgoła odmienna od relacji dyrektora Tczewskiego Centrum Sportu i Rekreacji.
Wracamy do sprawy wypadku na "kanonce". "Nie chciałam tego nagłaśniać, ale dobrze, że ktoś to zrobił"

O sprawie poinformował nas świadek zdarzenia, według którego stan urządzeń do zabaw na „kanonce” w momencie wypadku pozostawiał wiele do życzenia. Jego słowa skonfrontowaliśmy z wersją dyrektora TCSiR-u, który zapewnił, że do incydentu nie doszłoby, gdyby z urządzenia korzystało dziecko, a nie osoba dorosła. 

Poczułam ból, zaczęłam krzyczeć

Według Andrzeja Błaszkowskiego, jedna z desek podestu oderwała się pod wpływem ciężaru, następnie kobieta raniła się w nogę wystającą główką gwoździa. Szef TCSiR-u wyjaśnił ponadto, że urządzenie miało ważmy przegląd, a jego stan wskazywał na działanie wandali. Tymczasem co innego twierdzi sama poszkodowana, która skontaktowała się z redakcją po przeczytaniu artykułu z ub. tygodnia. 

- Pracuję w przedszkolu specjalnym i tego dnia byłam z dziećmi na placu zabaw - mówi poszkodowana. - Stojąc na dole, wsadzałam dzieci na tę tyrolkę, ponieważ one nie wskoczą same do góry. Nie wchodziłam na górę, bo nie było takiej potrzeby. Przy ostatnim przejeździe dziecka, niechcąco kopnęłam ostatnią, spróchniałą deskę, która była tuż przy ziemi. Na nieszczęście ona się nie tylko oderwała, ale i odwróciła. Straciłam równowagę i drugą nogą stanęłam na wystającą, długą śrubę. Poczułam ogromny ból i zaczęłam krzyczeć. 

Do dziś na zwolnieniu

Świadek zdarzenia natychmiast zadzwonił po karetkę. Kobieta nie skorzystała z transportu, ponieważ przyjechał po nią mąż, który zawiózł ją do szpitala. (...)


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zzz 06.10.2018 09:13
Od dawna sprzęt jest poniszczony

Obserwator 05.10.2018 12:31
Stara krowa i wchodzi na zabawki dla dzieci. Niech zapłaci za dokonane zniszczenia.

obserwator 1 05.10.2018 22:22
a czytanie ze zrozumieniem leży

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama