niedziela, 1 lutego 2026 09:45
Reklama
Reklama

Sąsiedzki spór o rów wyjaśni sąd?

Rów melioracyjny rozdzielający sąsiadujące działki przyczyną rodzinnego konfliktu. We wrześniu br. jeden z rolników pogłębił kanał na tyle, że ściągnął na siebie groźbę sądowego pozwu. Czy wuj i bratanek znajdą nić porozumienia?
Sąsiedzki spór o rów wyjaśni sąd?

Aby zrozumieć rodzinne waśnie trzeba wrócić do lat 70-tych, gdy Mieczysław Kowalczyk kupił 23 ha w jednej z miejscowości na terenie powiatu tczewskiego (z uwagi na toczący się konflikt nie podajemy dokładnej lokalizacji). Na początku lat 90-tych, po przejęciu od PGR-u kolejnych 32 ha, przekazał część gospodarstwa swojemu synowi. Ten szybko zrezygnował z gospodarzenia, a ziemię w maju 2014 r. sprzedał swojemu kuzynowi.

 

Urząd nie widzi problemu

We wrześniu br. nowy właściciel ściągnął na działkę ciężki sprzęt – z jednej strony, by udrożnić zaniedbany przez lata rów, z drugiej, by osuszyć część nowo pozyskanego terenu. Pomiędzy nowymi sąsiadami wybuchł ostry konflikt.  

- Mówiłem mu, że teren jest nie do osuszenia – mówi Mieczysław Kowalczyk, pierwotny właściciel pola. - To jest torf, od kiedy pamiętam tam zawsze stała woda, zwłaszcza przy mokrym roku. Nigdy nie można było wjechać ciągnikiem. Uparł się, przekopał rów, który jest granicą jego działki i działki syna, o średnio 80 cm! Mojemu polu grozi obniżenie wód gruntowych, a więc w przyszłym roku susza.

Na miejsce ściągnięto urzędnika z gminy. Na podstawie filmów dokumentujących wykonane prace, opinię wydali specjaliści Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, którzy stwierdzili, że przegłębienia „nie będą miały istotnego znaczenia dla stanu technicznego rowu oraz stosunków wodnych”. Zobowiązali wykonującego prace do odtworzenia zniszczonych drenarek i ewentualnego naprawienia skarpy w przypadku jej osunięcia. Pod sporządzonym protokołem podpisał się nowy właściciel, graniczący z nim kuzyn, złożenia podpisu odmówił zaś Mieczysław Kowalczyk, który z sentymentu do ziemi chce reprezentować syna w wszystkich postępowaniach. (...)

(dane bohatera zostały zmienione)

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

06.12.2016 16:02
kargule - 3 palce

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama