czwartek, 23 kwietnia 2026 14:54
Reklama

„Precz z komuną” - gorący koniec lata... cz. II

Przedstawiamy drugą część artykułu historyków gdańskiego IPN o tym, jak bezpieka rozprawiała się z rozruchami ulicznymi w Tczewie, które wybuchły w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych 31 sierpnia 1982 r. Oddziały milicji, zepchnięte do defensywy, skupiły się na obronie gmachu Komendy Miejskiej MO i Komitetu Miejskiego PZPR i okolicach wieży ciśnień. Funkcjonariusze oczekiwali na posiłki.
  „Precz z komuną” - gorący koniec lata...  cz. II

Spalić „Biały Domek”
Najbardziej gwałtowne zajścia miały miejsce w pobliżu gmachu Komitetu Miejskiego PZPR. Milicja próbowała bezskutecznie rozproszyć demonstrantów za pomocą „środków chemicznych, petard i rakiet”. W stronę siedziby PZPR leciały płyty chodnikowe i kamienie. Ktoś wzniósł okrzyk, by spalić „Biały Domek”. Wówczas funkcjonariuszy przystąpili do ataku: „Siły porządkowe prowadziły natarcie od strony Komendy [przy] ul. Dzierżyńskiego, spychając tłum w kierunku wieży ciśnień, gdzie w międzyczasie grupy prowodyrów zbudowały barykadę, wyciągając i przewracając w poprzek ulicy barakowóz, znosząc ławki i śmietniki. Z barykady tej rzucano w stronę nacierających funkcjonariuszy kamienie, odłamki płyt betonowych i inne przedmioty. Na barykadę wchodzili również niektórzy prowodyrzy, nawołując tłum do stawiania zdecydowanego oporu i nieustępowania przed siłami porządkowymi. Rzucono również hasło, aby zburzyć pomnik Armii Radzieckiej. Do tego nie doszło, gdyż tłum był coraz bardziej spychany przez funkcjonariuszy MO, którzy po wzmocnieniu liczebności i zaopatrzeniu w środki przystąpili do energiczniejszych działań”.

Bezrobotny na barykadzie
Jedną z osób, które wspięły się na barykadę, był 18-letni Jarosław Lange. Mieszkaniec Tczewa, bezrobotny, od początku brał udział w demonstracji. Był również na barykadzie. Zeznawał później w prokuraturze: „Barakowóz ten wyciągnięto na ulicę, a następnie przewrócono [tworząc barykadę – M.W.]. Gdy przewrócono barakowóz, «Tylek» [pseudonim jednego z demonstrantów – M.W.] wszedł na niego i zaczęto rzucać w milicjantów kamieniami. Kilku chłopaków wyskoczyło przed barakowóz i zaczęło rzucać kamieniami w Milicję. Z tyłu ktoś krzyknął: «Gruby, pokaż, co potrafisz» i wtedy ja też zacząłem rzucać kamieniami. [...] Nagle ktoś zawołał, że z tyłu podjechała Milicja, ja odwróciłem się i zobaczyłem wyskakujących z wozów milicjantów”.
Funkcjonariuszom udało się rozproszyć tłum. Nie był to jednak koniec demonstracji. Niewielkie grupki zaczęły podążać w kierunku ul. Wojska Polskiego, gdzie około godz. 20 doszło do powstania kolejnego zgromadzenia liczącego około 1,5 tys. osób. Jego mniejsza część skierowała się w stronę kościoła Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła przy ul. Rokickiej, gdzie odbywała się msza święta. Wśród nich był również Jarosław Lange. Wznoszono okrzyki „Uwolnić Lecha” [Lech Wałęsa był wówczas internowany – M.W.]. Milicjanci zostawili tę grupę w spokoju. Celem większej grupy demonstrantów (liczącej około tysiąca osób) był dworzec PKP i Komisariat Kolejowy.

Funkcjonariusze atakowani z… powietrza
W tym czasie tczewska milicja otrzymała wsparcie z zewnątrz. Do akcji z marszu weszła m.in. Kompania ROMO z Koszalina (ROMO było formacją powołaną w czasie stanu wojennego z żołnierzy celem wsparcia Milicji). Nie był to dla niej dobry dzień. Wkrótce po przybyciu do Tczewa jednostka dostała się do kotła: „W rejonie skrzyżowania ulic Al[eja] Zwycięstwa i Saperska tłum ten zaatakował wprowadzoną do działań Kompanię ROMO Koszalin, otaczając ją ze wszystkich stron i rzucając kamieniami, cegłami, kawałkami płyt chodnikowych, kijami itp.” Funkcjonariusze byli atakowani także z… powietrza: „Notowano również przypadki rzucania z okien okolicznych bloków doniczek z kwiatami na funkcjonariuszy MO i ich pojazdy”.
Walki z demonstrantami trwały aż do godziny 22. Do miasta ściągnięto dalsze oddziały: II Kompanię ROMO z Koszalina i ROMO z Łomży. W połączeniu z siłami lokalnej milicji funkcjonariuszom udało się rozproszyć tłum i opanować sytuację na Alei Zwycięstwa, ulicy Wojska Polskiego i w okolicach dworca kolejowego. Do ostatnich większych walk doszło na ulicy Gdańskiej w pobliżu kościoła Świętego Józefa. Była to grupa wracająca z Kościoła przy Rokickiej.
Po godzinie 23 miasto opustoszało. Ruch uliczny ustał. Funkcjonariusze mieli jednak pełne ręce roboty. Przez dwa dni trwały poszukiwania i aresztowania osób podejrzanych o udział w zamieszkach. Do aresztu dostał się wspomniany wcześniej Jarosław Lange. Jednocześnie już w nocy 1 września w miasto wyruszyła postawiona na nogi ekipa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w składzie: malarz, hydraulik, kierowca, ładowacze i zamiatacz. Porządkowano tereny wokół wieży ciśnień, pomnika Armii Radzieckiej, Alei Zwycięstwa. Później zabrano się także za brukowanie zniszczonych ulic i chodników. Rachunek (łącznie z wykazem strat poniesionych przez funkcjonariuszy) został później przesłany do Prokuratury Rejonowej w Tczewie do wykorzystania w postępowaniach przeciwko schwytanym uczestnikom demonstracji.
W czasie kilku godzin walk milicja straciła trzy pojazdy (Nysę, Stara i UAZ), całkowicie zdemolowane przez demonstrantów. Przepadła również część wyposażenia (pałki, czapki, miotacze gazu itp.). Ciężko rannych zostało trzech funkcjonariuszy (po uderzeniach cegłami, płytami chodnikowymi i kamieniami), nieco lżej – szesnastu.

Oporu społecznego nie zdławiono
Przed sądem stanął m.in. Jarosław Lange. Sprawę prowadził prokurator z Tczewa Piotr Śmiałek. Langego oskarżono o to, że „w dniu 31 sierpnia 1982 r. w Tczewie wziął udział w zbiegowisku publicznym, którego uczestnicy obrzucali kamieniami samochody MO, budynek Komendy Miejskiej i Komitetu Miejskiego PZPR w Tczewie i inne obiekty oraz funkcjonariuszy MO oraz sam czynnie uczestniczył w tych zajściach, przez co dopuścił się gwałtownego zamachu na mienie i zdrowie funkcjonariuszy MO”. Ostatecznie do skazania nie doszło i sąd umorzył postępowanie. Nie wszyscy mieli jednak tyle szczęścia. Innego uczestnika demonstracji – Marka Pióreckiego – skazano na półtora roku pozbawienia wolności i wysoką grzywnę.
Złamanie demonstracji nie zdławiło oporu społecznego. W Tczewie dalej działała podziemna „Solidarność”. Kilka miesięcy później ukazał się pierwszy numer podziemnej „Gazety Tczewskiej”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

08.10.2013 23:33
komuno wróć i zrób porządek !!!

loli 08.10.2013 15:26
Jaroslaw Lange bezrobotny z Tczewa,w tamtych czasach byc BEZROBOTNYM,

08.10.2013 19:26
jeszcze przymusić do pracy.

kidox 08.10.2013 07:18
Bida z nędzą ! Emigracja większa niż za komuny ! Emeryt ma trudnosci z przeżyciem ! A młodzi z pracą i brakiem mieszkania !! Kto zyskał ???

07.10.2013 19:49
Chyba chyba chyba ale był porzadek wtedy i kradzieży tyle nie było...ludzie mimo komuny byli bardziej szczęśliwi...polak na polskie ziemii robił biznes, a dzisiaj wszystko zagraniczne i wspierane obce sieci z obcym kapitałem...jeszcze troche i polacy będą za miskę ryżu robić...co to za demokracja jak nie ma się na nic wpływu i z człowiekiem się nie liczą ???

07.10.2013 23:50
Taaak Polak robil na wlasnej ziemi biznes... Biznes, ktory dołował cały kraj, a nadwyżka produkcji jeździła regularnie do czerwonego wielkiego brata, który lubił transporty zwłaszcza komsetyków i surrowców. Trochę komuna otworzyła furtkę do spółdzielczości rolniczej stąd te warzywa w sklepach. Nie mówię, że wszystko jest idealne, ale lepiej jak ma się szansę do wykorzystania niż nie jak było za komuny. Ciekawe kto wtedy wyjedżał za granicę? Coś wszystkim było bardzo dobrze, bo nie wyjeżdżało za dużo ;)

07.10.2013 18:22
Ładnie ci zryyła komuna łeb platfusie. Widze, że bezdomnych za komuny wg ciebie w oógle nie było? Tylko stetki zakładów i ludzie żyjący o chlebie i miodzie. może i gówno widziałem, ale własnie były to takie przedsiebirstwa, że jak nastał wolny rynek to padły. Wyjatek to może drożownia, bo to zostało po prosti głupio sprzddane, a inwestor jak sie pojawił to po prostu zamknął konkurencje, którą po to kupił. A mamy za to HSI, któr esię nie źle rowzija (to do spółdzielni inwalidów). Jest flex, wioska okienna, Eaton i wiele innych. Słabe padają, by pojawiły się nowe większe. cop do magazynów kolejowych i całej koleji to się nie wypowiadam. fakt jest gorzej jak za komuny, ale kolej za komuny tez dobra nigdy nie była. dobra to ona była, ale w II RP.

07.10.2013 19:06
komu komuna łeb zryła , to zryła ...półgłówkom nie mogła , bo technicznych możliwości brakowało ...jednak za komuny ludzie herbaty nie żarli i i octem jej nie popijali ! ...wymieniłem spółdzielnię inwalidów " wisła " i OSM (mleczarnia) (razem dwie !) liczba mnoga ...gdzie się uczyłeś czytać baranie ? ! ...w zreformowanej przez Buzka szkole ?

07.10.2013 17:18
co z tego, że każdy miał pracę? Kupił se za gownianą pensje jeszcze mnie niż dzisiaj. Ale fajnie - tysiąc zł i papier, paczka fajek i ocet z półek. chcoaiż widze yamte czsy oczami dziecka, to i tak dosc obejrzałem, by wiedzieć jaki to był syf. Utkwiły mi zwłaszcza smród pijalni na Podgórnej i Wyszyńskieg. Zwłszcza pijany dziad z dwiema siatami piw, który się wyłożył i wszystko mu się wylało, a on w tej kałuży leżał i nie mógł wstać

07.10.2013 17:48
...no to teraz zachwycaj się zapachem bezdomnych platfusie ! ..to chyba ty byłeś nawalony tymi browarami ,skoro tylko to pamiętasz ... w ogóle tu nie wyjeżdżaj z octem i fajkami , bo skręty "chesterfieldy" to wynalazek współczesny ... w d..e byłeś i g..o widziałeś ..! zapytaj starszych , gdzie podziała się drożdżownia tczewska , zakłady mięsne , spółdzielnie: inwalidów i mleczarska , sporo zakładów i magazynów kolejowych po których został tylko semafor...aleś walnął ...nikt z głodu nie umierał , po śmietnikach nie musiał szukać odpadków i nie na każdym rogu stał czy pod marketem rąk nie wyciągano po jałmużnę !

07.10.2013 19:31
Pamiętam chleb, bułki, mleko, ser,warzywa, owoce bezproblemowo kupowane. Fakt było mniej mięsa (to akurat dobre dla zdrowia), kawy (tak samo) czekolad (to samo) ale reszta była łatwo dostępna - oczywiście nie jak dzisiaj do 22.00

07.10.2013 15:28
chyba komuno wróć

07.10.2013 15:01
....akurat bym nie pisał , że ów młodzieniec Jarosław L. był bezrobotny... Co by złego i krytycznego nie powiedzieć o tamtych czasach, to nikt nie może twierdzić , iż bezrobocie jako zjawisko społeczne i gospodarcze istniało . Młodzież chodziła do szkoły lub przebierała , TAK , PRZEBIERAŁA ! , w ofertach pracy. Wtedy rzeczywiście można było powiedzieć , że jeżeli ktoś nie ma pracy, to istotnie nie chce mu się pracować . Tak jak obecny Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz ówcześnie pozostający na utrzymaniu mamusi z USA.

07.10.2013 09:31
Maczetami, pałami (zabijają vide Kraków)? Ech, rzeczywiście patriotyczna młodzież to tylko w klubach piłakrskich. Szkoda gadać z tobą. Dlaczego nie napiszesz, że nie wszyscy młodzi ludzie to lemingi, ktorzy łykają papkę medialną zaciemniajacą obraz (zapaść gospodarcza, zadłużenie wieksze niż za gierka i obcinanie wydatków na armię, które były stałe od dłuższego czasu)?

łowca 07.10.2013 09:09
W większości manifestańci to byli młodzi ludzie. Dzisiejsza młodzież to cioty. Starą babkę pobić, dzieciaka okraść, naje..ć się piwem, obrzygać się to potrafią., ale żeby zadbać o honor to już nie. Jest kilka procent młodzieży z "jajami" zrzeszonej w klubach kibiców ale ich patriotyzm ogranicza się do sportu - poza tym dają się dymać jak wszyscy.

06.10.2013 12:07
Ciekawe czy są fotki historyczne np. w aktach SB z tych walk (np. pań, które zrzucają doniczki na głowę zomowców lub ormowców) ;)

Reklama
DZIŚ WIECZOREM w Fabryce Sztuk - SOWA dla Dorosłych – zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie! DZIŚ WIECZOREM w Fabryce Sztuk - SOWA dla Dorosłych – zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie! SOWA dla Dorosłych – zapraszamy na wyjątkowe wydarzenie!Zapraszamy na inspirujące spotkanie z cyklu SOWA dla Dorosłych, pełne ciekawych rozmów, twórczych warsztatów i nowych perspektyw. To doskonała okazja, by spędzić czas w rozwijający sposób, odkryć coś nowego i pobudzić swoją kreatywność.W programie wydarzenia:Transmisja wykładu z Centrum Nauki Kopernik„Wulgaryzmy, anglicyzmy i wszystko inne, co w języku najgorsze”Czy to, co spędza sen z powiek osobom w kryzysie puryzmu językowego, rzeczywiście zasługuje na miano językowego barbarzyństwa? Zanim sięgniemy po czerwone długopisy i rozpoczniemy kolejną batalię o czystość mowy, warto zastanowić się, które zjawiska faktycznie stanowią zagrożenie dla polszczyzny. Podczas wykładu przyjrzymy się temu, co budzi lęk, sprzeciw i emocje, oraz spróbujemy ustalić, gdzie kończy się troska o poprawność językową, a zaczyna powielanie utartych przekonań.Wykład poprowadzi Maciej Makselon – redaktor, wykładowca i szkoleniowiec, specjalizujący się w pracy z tekstem, kreatywnym pisaniu oraz języku inkluzywnym.Mikrofon – wróg czy przyjaciel? O wystąpieniach publicznych w pigułce. Warsztaty radiowe z Barbarą JackiewiczMikrofon i kamera często odbierają rozmówcom… rozum. Pustka w głowie i mokre ręce przed prezentacją w szkole/pracy? Ten krótki warsztat o tym, jak poradzić sobie z zaciśniętą od stresu szczęką i trzęsącymi się nogami, jest dla Ciebie.Widzialne niedopowiedzenia – warsztaty fotograficzne z Sabiną PiotrowskąPodczas zajęć zastanowimy się, jak świadomie wykorzystywać język obrazu, by przekazywać własny sposób postrzegania świata. Uczestnicy poznają praktyczne narzędzia i wykonają ćwiczenia pomagające wyjść poza zwykłą dokumentację, tworząc wizualne metafory.Między słowami – warsztaty literackie z Miejską Biblioteką PublicznąTo propozycja dla wszystkich, którzy chcą spotkać się z poezją i własną kreatywnością. Uczestnicy wezmą udział w ćwiczeniach twórczych, pozwalających zatrzymać się na chwilę i zajrzeć w głąb siebie. Wspólnie powstanie wiersz inspirowany tematyką wydarzenia.Na uczestników czekać będzie również kawa, herbata oraz słodki poczęstunek. Miejsce: Strefa SOWA | Fabryka Sztuk | ul. 30 Stycznia 4Data: 23.04.2026Godzina: 18:00–20:30Wstęp wolny Inicjatywa „SOWA – Strefa Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności” finansowana jest w ramach dotacji Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na podstawie umowy Nr 1/CNK-SOWA/2021 z dnia 2 marca 2021 r. w sprawie uruchomienia przez Centrum Nauki Kopernik 50 lokalnych Stref Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności (SOWA) w latach 2021-2028.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.04.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 23.04.2026 20:00
Reklama
Reklama