piątek, 10 lipca 2026 21:17
Reklama
Ludobójstwo na Wołyniu 1943 r.

Świadek zbrodni wołyńskiej o przebaczeniu: niech im Pan Bóg wybaczy

W 2013 roku z okazji 70-rocznicy ludobójstwa Polaków na Wołyniu opublikowaliśmy wspomnienie świadka zbrodni dokonanych przez banderowców. W tym czasie z prośbą o przebaczenie zwrócił się ukraiński Kościół Greckokatolicki do Polaków, którzy ucierpieli na skutek zbrodni wołyńskiej. Do pojednania wzywał także polski Kościół Rzymskokatolicki. To były wielkie gesty Kościołów. Uważały one, że po ówczesnych 70. latach tragedia wołyńska z lipca 1943 r., kiedy nacjonaliści ukraińscy zamordowali ok. 100 tys. Polaków, nie powinna dzielić obu narodów. Co zostało z tych słów dzisiaj widzimy, jak Ukraina i jej władze kultywują pamięć morderców. Powstają pomniki, nazwy ulic, placów czy jednostek wojskowych oznaczane mordercami z UPA, jako bohaterami. Historia znowu powraca z jej najczarniejszymi smutnymi sprawami, a pamięć o ofiarach tych okrutnych rzezi znowu jest niszczona i poniżana. Nie możemy na to się godzić!
  • Źródło: Gazeta Tczewska - lipiec 2013 r.
Świadek zbrodni wołyńskiej o przebaczeniu: niech im Pan Bóg wybaczy
Czy tak samo myślą żyjący uczestnicy tamtych wydarzeń? 

W miejscowości Czatkowy (gm. Tczew) mieszka Dioniza Lipińska (2013 r.). Ma 90 lat, ale to co przeżyła wtedy, w 1943 r. na Wołyniu, pamięta jakby to było wczoraj. Bo jak zapomnieć wydłubywane oczy, obcinane uszy i piersi, odrąbywane głowy.

Dioniza Lipińska od 1945 r. mieszka w Czatkowach. Jej prawdziwie rodzinne strony są jednak na Wołyniu. Babcia Dyzia (tak mówią najbliżsi) ma 90 lat i doskonałą pamięć. Może dlatego, że takich rzeczy nie da się zapomnieć.

Wołyń

Na wspomnienie tamtych wydarzeń pani Dioniza wzdryga się instynktownie. Widać, że po 70 latach rana jeszcze się nie zagoiła. Po chwili westchnień staruszka uspokaja się i zaczyna mówić.

- Boże, to było tak dawno, a ja wszystko pamiętam. Miałam 20 lat, męża i byłam w ciąży. Wieś, w której mieszkaliśmy, nazywała się Huta Stepańska i należała do gminy Stepań w powiecie kostopolskim na Wołyniu. Wraz z przyległymi futorami i uroczyskami, jako gromada liczyła chyba ze 170 gospodarstw, co dawało 750 mieszkańców. Była to największa polska wieś w okolicy, położona wśród lasów i błotnistych łąk. Mięliśmy tam 30-hektarowe gospodarstwo. We wsi była szkoła, kościół, mleczarnia, dwa młyny, kilka sklepów. Wokół Huty Stepańskiej rozrzucone były polskie osiedla (nad rzekami Horyń i Styr) otoczone pierścieniem zwartych ukraińskich wiosek. Do wojny żadnych zatargów narodowościowych nie było. We wsi Ukraińcy nie mieszkali, ale do naszej szkoły uczęszczało kilkanaścioro ukraińskich dzieci z pobliskich futorów. Często zdarzało się, że Ukraińcy pracowali u Polaków, czy to w domu, czy w polu.

Po wybuchu wojny 

1 listopada 1939 r. ziemie te włączono do Związku Radzieckiego. Już 10 lutego 1940 r. przeżyliśmy w Hucie wielki wstrząs, kiedy to w nocy deportowano na Syberię wiele polskich rodzin. Potem następowały kolejne wywózki. W końcu na liście znalazła się i moja rodzina. Na szczęście wybuchła wojna niemiecko-sowiecka i nas wywieźć nie zdążyli. Kiedy wkroczyli Niemcy, od razu pojawiły się ukraińskie bojówki, aby nowej niemieckiej władzy chętnie pomagać zaczęli ukraińscy nacjonaliści. W Hucie zjawiła się ukraińska policja.

Niedługo potem spędzili Polaków przed posterunek policji na wiec i jakiś ukraiński działacz, podniesionym głosem, prawie krzycząc, odczytał zebranym po ukraińsku deklarację „prezydenta” Bandery o proklamowaniu „Samostijnoj Ukrainy”. Polakom zapowiedział bezwzględną konieczność podporządkowania się nowym władzom ukraińskim. W ten sposób, obiecując niepodległą Ukrainę, hitlerowcy postanowili wykorzystać Ukraińców przeciwko Żydom i Polakom. Pojawiły się hasła: „Śmierć Lachom” i „Ukraina dla Ukraińców”. Wkrótce bojówki miejscowych watażków zaczęły mordować Polaków.                                                       

Terror i śmierć

- Po wymordowaniu Żydów, przyszła kolej na nas – babcia Dyzia zanosi się, jakby chciała szlochać. - Zaczęły do nas docierać wiadomości o mordach dokonywanych w pobliskim powiecie sarneńskim i naszym kostopolskim. Pierwszą ofiarą z Huty Stepańskiej był mój kuzyn Edward Grabowski, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej ożenił się. Niedługo potem w sąsiedniej wsi Wyrka, ojca pięciorga dzieci, Jana Zielińskiego podstępnie zwabiono do wsi Werbcze, pod pretekstem zamiany prosiaka na siano i po drodze, w lesie napadnięto. Pobitego i związanego drutem kolczastym spalono w ognisku. A w niedalekiej kolonii Zahułek wymordowano 10-osobową rodzinę, w tym troje dzieci.

W lutym 1943 r. głośno było o mordzie w Butejkach, ukraińskiej wsi  oddalonej 8 km od Huty, gdzie w folwarku należącym do rodziny Chamców z Warszawy, mieszkał Edmunt Bratkowski z rodziną, który był tam zarządcą. Księgowym w tym majątku był młody chłopak, Edward Kalus. Edek miał w naszej wsi narzeczoną Genię. Byli zaręczeni od roku i wkrótce mieli się pobrać. Wracając w niedzielę, 7 lutego, z odwiedzin rodzinnych, Edek zabrał ze sobą do Butejek Genię, aby przedstawić ją rodzinie rządcy. I tej właśnie nocy grupa miejscowych  nacjonalistów napadła na dworek. Ukraińcy spędzili wszystkich domowników i gości do salonu. Tam powiązali im ręce i nogi drutem kolczastym, po czym przynieśli z drewutni olbrzymi pień do rąbania drewna i, przy świetle kilku lamp naftowych, po kolei odrąbali wszystkim głowy. Odrąbali głowy!!!  Zarządcy, jego żonie w ciąży, matce żony, dwojgu ich dzieci w wieku 8 i 4 lat oraz Geni i Edkowi. Pogrzeb Edka i Geni odbył się 9 lutego we wtorek w Hucie Stepańskiej. Przybył tłum wystraszonych ludzi. Ksiądz wygłosił patriotyczne kazanie i wezwał do organizowania samoobrony. Ciała Geni i Edka w otwartych trumnach spoczywały na katafalku pośrodku kościoła, a ich zmasakrowane głowy, umocowane bandażami do korpusów, wydawały się krzyczeć z rozpaczy.

- A to był dopiero początek – ciągnie zapłakana staruszka. - Potem wymordowali Polaków w kolonii Parośle, w gminie Antonówka - zginęło chyba ze 200 osób, zabitych siekierami, widłami i bagnetami. Odrąbywali głowy, ręce  i nogi, wydłubywali oczy i ćwiartowali. Nie wystarczyło im tylko zabić.

Ucieczka

Tu pani Dioniza chciała zakończyć tę makabryczną opowieść. Była wzburzona i zmęczona  wspomnieniami tych potworności.  Poprosiłem jeszcze o kilka słów o losie jej rodziny, bo dotychczas mówiła głównie o innych. Kiedy po dłuższej przerwie wróciliśmy do rozmowy, rozpoczęła od okrutnej metafory.

 - Był czas żniw 1943 r. Pamiętam dorodne złote kłosy na polach.

A Ukraińcy zbierali ludzkie żniwo.                              

Pamiętam wieczór 16 lipca 1943 r. Tego dnia Ukraińcy napadli na Hutę Stepańską. Dzwon bił na trwogę, paliła się sąsiednia wioska Lady i w Hucie już paliły się domy na obrzeżu. Ludzie biegali przerażeni, kobiety z dziećmi schroniły się w budynku szkoły. Wśród nich byłam i ja. Dochodziły wiadomości, że w pierwszym ataku zginęło kilkadziesiąt osób, w następnych setki. Musieliśmy uciekać ze wsi. Ludzie kryli się wśród bagien, w zbożach, w krzakach, uciekali do lasu - byle dalej od wsi. W tej panice rodzina się pogubiła. I wtedy Ukraińcy dopadli moje siostry: Zofię zakłuli widłami, ale przeżyła, Czesławę zabili bagnetami, a jej siedmiomiesięcznego synka pchnęli bagnetem w kark. Dzięki Bogu dziecko też przeżyło. Ja z resztą rodziny dostałam się do miasta Sarny. Tam doczekaliśmy 1945 r., kiedy to musieliśmy wybierać: czy przyjąć obywatelstwo radzieckie, czy ewakuować się do Polski. Oczywiście wybraliśmy Polskę.

Jestem tylko człowiekiem

- A co z przebaczeniem? – spytałem z lękiem po tym co usłyszałem.

 - Sama nie wiem. Jeszcze teraz zdarza się, że zrywam się w nocy i chodzę od okna do okna wypatrywać czy idą mordować. Wtedy na pewno nie myślę o wybaczeniu. Ale stało się coś, co mnie przemogło. Kilka lat temu odważyłam się pojechać w te strony. Bardzo się bałam. A oni tam, Ukraińcy przywitali nas chlebem i solą. Od tej pory wierzę, że kiedyś się pojednamy. Tak po ludzku. Ale ja tego nie dożyję. Póki co, niech im Pan Bóg wybaczy. Ja jestem tylko człowiekiem.

Krwawa niedziela

Krwawa niedziela na Wołyniu – 11 lipca 1943 r., punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej, akcja masowej eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (OUN-B) oraz Ukraińską Powstańczą Armię (UPA). Tego dnia zaatakowano w 99 miejscowościach, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Oprawcy działali w wyspecjalizowanych grupach – jedne pododdziały otaczały wieś kordonem, inne zajmowały miejscowość, gromadziły ofiary w jednym miejscu i dokonywały masakry. Oczyszczaniem terenu z niedobitków oraz grabieżą zajmowali się ukraińscy chłopi. Oddziały UPA po dokonaniu masakry w jednym miejscu, szybko udawały się do następnej osady. W kilku przypadkach egzekucji dokonano na wiernych zebranych na mszy św. w kościele, np. w Chrymowie zamordowano ok. 150 osób, w Porycku 200, w Kisielinie 90 Polaków.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

17.07.2013 06:20
Wstrząsający reportaż. Myślę, że niepotrzebnie jak gamonie wychodzimy znowu przed szereg, bo po tym co zrobili Ulraińcy to im powinno zależeć na pojednaniu a nie nami. To trochę tak jakby żydzi prosili hitlerowców o wybaczenie...

15.07.2013 16:07
To niesamowite świadectwo ludobójstwa na Wołyniu.

15.07.2013 12:32
Nie wiem czy teraz jest dobry czas na pojednanie. Janukowycza nie było podczas obchodów rocznicowych, a jeden głupek z Ukrainy rzucił pr Komorowskiego jajkiem. Po co my w ogóle wyciągamy do nich ręce? Jak już wyciągamy, to przydałaby się chociaż trochę wzjameności...

trok 15.07.2013 10:50
a co z odszkodowaniem za utracone mienie rząd z tym nic nie robi.

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama