piątek, 11 września 2026 23:21
Reklama

Statki o nazwie „Tczew” pod biało – czerwona banderą

Prawie niezauważona przeminęła 85. rocznica pojawienia się w Polskiej Marynarce Handlowej pierwszego w historii statku noszącego nazwę „Tczew”. Są ważniejsze rocznice, ale… Warto ją potraktować bodaj jak pretekst do wywołania z niepamięci dwóch parowców, sławiących miasto. Zwłaszcza że oba miały ciekawe dzieje.
Statki o nazwie „Tczew” pod biało – czerwona banderą

Uwolniony z lodowych okowów
Pierwszy „Tczew” powstał w holenderskiej stoczni NV Scheepswerfen w/h H. Bodewes w Milingen w 1924 r. Zwodowany jako „Jung”, pływał pod banderą Króletwa Niderlandów trzy lata – aż w listopadzie 1927 r. został zakupiony przez państwowego armatora o nazwie Żegluga Polska SA i 7 grudnia po raz pierwszy zawinął do swego nowego macierzystego portu w Gdyni. Maleńki masowiec (55,3 m długości, 8,6 m szerokości, 3,8 m zanurzenia), mogący przewozić w dwóch ładowniach 1 020 ton naraz, napędzany był maszyną parową o mocy 600 KM, dzięki której jego maksymalna prędkość sięgała 10 węzłów. Obsługę zapewniała 20-osobowa załoga.

Początkowo „Tczew” eksploatowany był w systemie trampingowym w żegludze bliskiego zasięgu. Już w drugim roku pływania pod polską flagą przydarzyła mu się niezbyt często spotykana przygoda: został uwięziony w lodach, pokrywających zatoki Kilońską i Meklemburską. Przymusowy postój w polu lodowym trwał od 4 lutego do 15 marca 1929 r. Jako ciekawostkę można odnotować, iż z pomocą przyszły mu niemieckie pancerniki „Elsass” oraz (okryty 10 lat później niedobrą sławą) „Schleswig-Holstein”, które skruszyły lód – nie na tyle jednak, by „Tczew” zdołał się skutecznie uwolnić z okowów. Nacisk pola lodowego spowodował wgniecenia i pęknięcia blach kadłuba, a sześciu członków wygłodzonej załogi podjęło ryzyko marszu do oddalonej o 4 mile wsi. Kiedy zaś zakupiona żywność się skończyła, niemieckie samoloty ratowały marynarzy zrzutami z powietrza. A że wszystko nie skończyło się źle, to zasługa marynarzy „Elsassa” - po 6 tygodniach dryfowania ponownie odnaleźli polski parowiec i – krusząc potężną masą (14 300 t wyporności pancernika) lód – wyprowadzili go z pułapki.

Tragedia w Gdańsku
Rok później masowiec skierowano do obsługi pierwszej w dziejach polskiej floty stałej linii, łączącej Gdynię oraz Gdańsk z Lipawą, Rygą, Tallinem i Helsinkami. Służbę na niej pełnił razem z s/s „Chorzów”. Wraz z rozwojem kontraktów armatora pływał także do Niemiec (głównie do Hamburga) i zachodniej Finlandii. 5 grudnia 1938 r., niemal w przededniu 11. rocznicy wejścia pod polską banderę, statek spotkała katastrofa. Na skutek błędu gdańskich sztauerów, ładujących pod jego pokład blachy, utracił stateczność, przechylił się na bok i zatonął w basenie portowym. Śmierć poniosło wtedy dwóch członków załogi.
Do eksploatacji w Żegludze Polskiej „Tczew” już nie wrócił. Podniesiony z dna 27 grudnia 1938 r. został odholowany do stoczni w Gdyni. Nim jednak remont dobiegł końca wybuchła wojna i statek padł łupem hitlerowców, którzy - przemianowawszy go na „Dirschau” (czyli wciąż „Tczew”, tyle że po niemiecku) - wcielili go do swojej floty. O jego dalszej służbie niewiele wiadomo; prawdopodobnie zatonął.

Dyplomaci w akcji
Następca masowca pojawił się w rejestrach morskich jednostek pływających po 30 latach. Rudowęglowiec – jeden z pierwszej w historii Stoczni im. Adolfa Warskiego w Szczecinie serii B-32 – został zwodowany 26 października 1957 r., służbę zaś w barwach następcy Żeglugi Polskiej, a mianowicie Polskiej Żeglugi Morskiej, rozpoczął 25 marca roku następnego. Eksploatowano go (jak zresztą poprzednika) w systemie trampingowym, bywał jednak także kierowany na stałe linie, obsługiwane przez szczecińskiego armatora.
Statek zapisał się w dziejach armatora jako bohater osobliwego wydarzenia, angażującego służby dyplomatyczne kilku państw. Pod koniec 1958 r. został wysłany z ładunkiem cementu do Gwinei, która niewiele wcześniej uniezależniła się od francuskiej metropolii. Niestety, w kraju tym nie było portu z prawdziwego zdarzenia, a rozładunek przywożonych towarów odbywał się na redzie, z użyciem zwykłych łodzi wiosłowych, należących do brytyjskiej kompanii Walcon (The West Africa Lines Conference). Monopolista nie był zainteresowany dopuszczeniem do rynku, nad którym zachowywał pełną kontrolę, konkurencji – przedstawiciele firmy odmówili więc obsługi polskiego statku. I wtedy odbyła się szybka akcja dyplomatyczna: Polacy poprosili o poparcie Rosjan, ci zaś – jako że zachowywali znakomite stosunki z przywódcą Gwinei, Ahmedem Sekou Toure, gdyż wspierali materialnie jego dążenia do zainstalowania w kraju socjalizmu – doprowadzili do zmuszenia Anglików, aby zdjęli z „Tczewa” swoiste embargo. Inna sprawa, że podczas przeładowywania sypkiego towaru na łodzie notowano ogromne straty... Mimo wszystko podróż ta dała początek istniejącej do dziś linii zachodnioafrykańskiej.

Solidna jednostka - 18 lat służby
Dalekich rejsów parowiec miał na koncie bardzo wiele – pływał w barwach Polskiej Żeglugi Morskiej 18 lat. Potem, po sprzedaży w 1976 r., nosił jeszcze banderę Grecji i nazwę „Efi” – nie trwało to jednak zbyt długo, gdyż w 1978 r. skierowano go do stoczni złomowej.
Była to – o czym świadczą wspomnienia tych, którzy ją poznali – niezła jednostka. Niewielka (94,8 m długości, 13,5 m szerokości, 5,5 m zanurzenia), napędzana tłokową maszyną parową o mocy 2 000 KM, rozpędzająca w pełni obciążony kadłub do 12 węzłów, mieszcząca w czterech ładowniach 3 124 tony towarów. „Kalosza” 30 zatrudnionych na nim marynarzy raczej chwaliło: statki typu B-32 były pierwszymi w polskiej flocie, na których dla członków załogi zaprojektowano w miarę wygodne kabiny. Co ważne – i to odróżniało „Tczew” oraz 40 jego „bliźniaków” od np. „sołdków”, budowanych w Stoczni Gdańskiej – pomieszczenia mieszkalne znajdowały się wysoko ponad linią wody, dzięki czemu nie było problemów z ich wentylacją.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ehuyiselizog 31.10.2018 06:31
http://doxycycline-******.site/ - doxycycline-******.site.ankor ******cytotec.site.ankor

ihekaqap 31.10.2018 05:46
http://doxycycline-******.site/ - doxycycline-******.site.ankor ******cytotec.site.ankor

Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama