niedziela, 1 listopada 2026 05:11
Reklama

Małe okręty pełne wielkiej pasji - wystawa modelarstwa szkutniczego i okrętowego

TCZEW. Na II Ogólnopolski Zjazd Modelarzy Szkutniczych „Koga” przyjechało do Tczewa dwudziestu modelarzy. Każdy z nich przywiózł modele statków, które – nie przesadzając – można nazwać małymi dziełami sztuki.
Małe okręty pełne wielkiej pasji - wystawa modelarstwa szkutniczego i okrętowego
Zjazd zakończył się wystawą modelarstwa szkutniczego i okrętowego w Centrum Wystawienniczo-Regionalnym Dolnej Wisły. Zwiedzający mogli podziwiać m. in. replikę statku „Endeavour” – na którym James Cook opłynął świat w latach 1768-1771, elbląskie kogi, żaglowce i motorówki oraz okręty wojenne.

Efekt wysiłków i trudności
Modelarze w ramach „Kogi” przyjechali do Tczewa po raz drugi.
- Są to pasjonaci, wykonujący modele poza swoją pracą zawodową – mówiła Alicja Gajewska, dyrektor Centrum Wystawienniczego.
Zwiedzający mogli nie tylko podziwiać perfekcyjnie odwzorowane statki i okręty, ale także zgłębić tajniki ich powstawania podczas prezentacji multimedialnej. Odbył się pokaz warsztatu modelarskiego – Mirosław Rybus pokazywał jak skręca się linki do modelów, posługując się techniką identyczną jak ta, którą wykorzystywano podczas skręcania oryginalnych lin do prawdziwych żaglowców. Jak mówią sami modelarze, ich prace są efektem wielu wysiłków i trudności.

Jak najwierniej...
- Budując nasze modele staramy się, żeby jak najwierniej odwzorowywały oryginały, które kiedyś pływały po morzach i oceanach świata – tłumaczył Mirosław Rybus. – Praktycznie rzecz biorąc nie ma żadnych pewnych materiałów źródłowych, na podstawie których powstały plany. Wiemy na pewno, że zostały zbudowane z drewna, ale z jakiego – nie wiemy. Staramy się na podstawie wszelkich dostępnych materiałów źródłowych odtworzyć to, co było prawdopodobne.
Wśród oglądających modele był także prezydent Tczewa.
- Skoro jest to druga taka wystawa w Tczewie myślę, że może to się stać coroczną tradycją, że w naszym mieście będą się spotykać miłośnicy modelarstwa związanego z wodą – powiedział Zenon Odya. - Mam nadzieję, że będziemy oglądać statki pływające po morzach i oceanach, ale także te, które pływają po rzekach - w tym po Wiśle – i które z obiektów modelarskich zamienią się kiedyś w statki o normalnych gabarytach i będą się po tej rzece poruszały.

Hobby to za mało
Wśród 20. wystawców gród Sambora reprezentowali Jarosław Bonkowski oraz Witold Śliwiński. Ten drugi wystawił modele okrętów wojennych, które na zawodach rangi mistrzostw świata i Europy zdobyły w sumie 24 medale.
- Zawsze interesowałem się literaturą o tematyce wojenno-morskiej, więc postanowiłem to przełożyć na bardziej wizualne rzeczy i zacząłem robić modele, akurat mikromodele ze względów mieszkaniowo-powierzchniowych – opowiada pan Witold. - Modelarstwem zajmuję się pół życia. Pierwszy model zrobiłem dość późno, w wieku 25 lat, ale interesowałem się tym od zawsze, jeździłem na wystawy, w wojsku także służyłem w marynarce.
Modele naszego rozmówcy powstają, w zależności od wielkości, w czasie od 400 do 600 godzin. Nad najmniejszymi – okrętami podwodnymi, spędza ok. 50 godzin. Wszystkie powstają z elementów zrobionych samodzielnie. Co oprócz cierpliwości i precyzji jest niezbędne w modelarstwie?
- Pasja, bo hobby to za mało – stwierdza Witold Śliwiński. - Potrafię nieraz wstać o godz. 3 rano. Czasami nie mogę spać, bo mam w głowie rozwiązanie jeszcze przed zaśnięciem i chcę jak najszybciej je zrealizować. Trzeba trochę łyknąć historii. Mogę opowiedzieć o każdym z tych okrętów, gdzie był i co robił. W dobie Internetu jest o wiele lepiej w dostępie do planów, wcześniej było z tym trudno.
- Rodzina nie suszy mi głowy, że za dużo czasu spędzam przy modelach. Zresztą nigdy nie było tak, żeby pasja realizowała się kosztem rodziny, ale myślę, że każda żona jest zadowolona jak mąż siedzi w domu i jest na oku – śmieje się pan Witold.

Za rok spotkanie we wrześniu
Kolejna „Koga” również odbędzie się w Tczewie. W przyszłym roku modelarze spotkają się od 15 do 27 września.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Spotkanie z Krzysztofem Piersą – 3 listopada Spotkanie z Krzysztofem Piersą – 3 listopada Miłośnicy literatury, fantastyki i mrocznych opowieści będą mieli okazję spotkać się z Krzysztofem Piersą! 3 listopada o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna w Tczewie zaprasza na spotkanie poświęcone literaturze, inspiracjom historycznym oraz niezwykłym historiom, które można odnaleźć w naszym regionie.Podczas wydarzenia uczestnicy przyjrzą się temu, co łączy fantasy i thriller oraz dlaczego te dwa gatunki literackie mogą tworzyć wyjątkowo interesujące połączenie. Nie zabraknie również rozmowy o historii jako źródle inspiracji do tworzenia niesamowitych opowieści. Przeszłość pełna tajemnic, niezwykłych wydarzeń i nieoczywistych wątków może stać się doskonałym punktem wyjścia dla literackiej wyobraźni.Szczególne miejsce w rozmowie zajmie Pomorze – region, którego historia, krajobrazy i lokalne tajemnice mogą stanowić znakomite tło dla opowieści z pogranicza fantastyki i thrillera. To właśnie tutaj rzeczywistość może spotkać się z fikcją, a znane miejsca zyskać zupełnie nowe, niekiedy mroczne oblicze.Spotkanie będzie okazją do poznania kulis powstawania niezwykłych historii, odkrycia literackich inspiracji oraz wspólnej rozmowy o tym, jak historia i lokalne dziedzictwo pobudzają wyobraźnię twórców. Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników literatury i opowieści, w których historia, tajemnica i fantazja łączą się w jedną fascynującą całość! Szczegóły wydarzenia3 listopada, godz. 18.00 Filia nr 8 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie ul. Tadeusza Kościuszki 2, Stare Miasto   Data rozpoczęcia wydarzenia: 03.11.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 03.11.2026 20:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1032 hPa
Wiatr: 3 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama