Rozpoczęły się od spotkania na cmentarzu komunalnych w Tczewie przy grobie ks. Stanisława Cieniewicza, który zawsze, niezłomnie wspierał osoby i ich rodziny zaangażowane w działalność antykomunistyczną.
Po tej części uczestnicy udali się do Parku Kopernika, gdzie przy Pomniku „Solidarności” miały miejsce oficjalne uroczystości, z hymnem państwowym, złożeniem wiązanek kwiatów oraz przemówieniami.
Przedstawiciel Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie przypomniał rys historyczny tych wydarzeń. Przypomniał, że już w lipcu 1980 r. w tczewskim zakładzie FPS Polmo, robotnicy z Tczewa zastrajkowali przeciw podwyżkom cen, a w sierpniu 80 przyłączyli się do ogólnopolskiego strajku. Jak podkreślano, Tczew miał swój udział w obaleniu systemu, także w okresie stanu wojennego, gdy część działaczy zeszła do podziemia, wydając nielegalne biuletyny i rozprowadzając nielegalną prasę solidarnościową i nie tylko. Poseł Kazimierz Smoliński, podziękował mediom za relacjonowanie tych wydarzeń, bo jego zdaniem dzięki temu tradycje Sierpnia '80 zostaną przekazane dalej, zwłaszcza młodzieży, która o tamtych czasach dowiaduje się z książek.
Następnie w siedzibie Wydawnictwa Pomorskiego uczestnicy obchodów świętowali, spotykając się po latach i wspominając początek zwycięstwa nad komunistycznym systemem w Polsce.
Dodajmy, że w obchodach wzięli udział m.in. Krzysztof Dośla, szef gdańskiej „Solidarności”, Mirosław Augustyn – starosta tczewski oraz radni , dawni działacze i przedstawiciele instytucji Tczewa.
ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA RELACIJ WIDEO Z UROCZYSTOŚCI W TCZEWIE !!
Podczas spotkania Zdzisław Stachowicz (szlifierz w Polmo, był w komisji zakładowej skarbnikiem), którego przed laty zmuszono do emigracji na obczyźnie, opowiedział nam jak z perspektywy mieszkańca Kanady odbiera dzisiaj Sierpień ' 80 i czy część z tych idei przetrwała.
- Wiele mediów w takich dniach jak dzisiaj zapomina o mniejszych ośrodkach oporu. Mówi się o Ursusie, Świdniku, a nigdy nikt nie mówi o tczewskim FPS POLMO – stwierdził. - Wiele publikowałem, dowodząc, że Tczew miał swój udział w Sierpniu '80, strajkując już w lipcu. Dlaczego jest pomijany? Po jakimś czasie zauważyłem, że Instytut Pamięci Narodowej przyjrzał się temu i zaczął publikować materiały o tczewskim strajku w POLMO i innych zakładach. Wydaje mi się, że zbyt mała garstka ludzi w Tczewie, zajmuje się tym tematem. Widział pan ile na uroczystościach było młodzieży...? Prawie wcale... Myślę, że można było namówić do uczestnictwa więcej młodych osób! Widzę też, że społeczeństwo w Polsce jest bardzo podzielone, zresztą w Tczewie też to widać. Jedni podczas tego samego święta i rocznicy, dokonują upamiętnienia przy jednym pomniku inni przy drugim – oddzielnie. Nie ma tej solidarności, która była w tamtym okresie. Myśmy wtedy żyli i działali wspólnie. Dziś Polacy i polscy politycy nie potrafią dochodzić do kompromisu. W tym kraju nie szuka się go. Jest tylko walka i chęć „bycia na szkiełku”.
Zdzisław Stachowicz, organizator strajku w stanie wojennym, który siedział wielokrotnie w więzieniach w Starogardzie Gd., Koronowie czy Katowicach, za walkę z komuną, dziś gorzko przyznaje, że wtedy Polacy sobie pomagali, dla prześladowanych działaczy spontanicznie sporządzano paczki, organizowano pomoc, także dla ich rodzin. Dziś niewiele z tego pozostało.
- Działałem też w Komitecie Obrony Więzionych za Przekonania, który zakładałem z Konradem Gajewskim i Mietkiem Śliwką, walczyliśmy m.in. by zmieniono regulaminy więzień i to robiono! Gdy w więzieniach osoby osadzone dowiadywały się, że działacze, w tym ja jesteśmy więzieni, współwięźniowie dzielili się z nami tym co mieli i udzielali wsparcia. Mnie kilka razy co cztery dni zmieniano celę, bym nie mógł się kontaktować z konkretnymi osobami. W Starogardzie zaliczyłem dziewięć cel. Dziś jest „Solidarność”, ale wtedy komuna wywalała wszystkich działaczy, ale też złodziei i agenturę, by na Zachodzie rozbijała grupy, które tworzyły się za granicą. Agentura kwitła i szkodziła wymiernie.
Tekst i fot. Wawrzyniec Mocny
Napisz komentarz
Komentarze