Jak tłumaczy rzeczniczka, wilki zagoniły sarnę, a ta, zamiast uciekać w głąb lasu, zbłądziła i wbiegła na teren zabudowany. Tam, niestety, znalazła się w pułapce – uciekając, wpadła w ogrodzenie, przy którym została dopadnięta przez drapieżniki.
– To nieszczęśliwy splot okoliczności. Sarna po prostu nie miała już gdzie uciec – wyjaśnia rzeczniczka.
Przedstawicielka Nadleśnictwa uspokaja, że nie ma powodów do paniki. Wilki, zwłaszcza w okresie zimowym, intensywniej poszukują pożywienia, co jest naturalnym elementem ich funkcjonowania w środowisku.
– Do tej pory nie było żadnych zgłoszeń o atakach wilków na ludzi. Wilki z natury unikają człowieka. Ludzie i psy wydzielają zapach, którego te zwierzęta nie lubią, dlatego w większości przypadków, gdy wyczują obecność człowieka, po prostu się wycofują – podkreśla rzeczniczka.
Jednocześnie zaznacza, że zawsze trzeba pamiętać, że to dzikie zwierzęta i nie wolno lekceważyć podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Nadleśnictwo apeluje:
• nie chodzić głęboko w las bez potrzeby,
• nie puszczać psów luzem – zawsze prowadzić je na smyczy i trzymać blisko siebie,
• zachować ostrożność podczas spacerów,
• nie prowokować i nie próbować podchodzić do dzikich zwierząt.
Jak informuje Nadleśnictwo, sytuacja jest monitorowana, a populacja wilków pozostaje pod kontrolą w ramach naturalnej równowagi przyrodniczej.
– To jest selekcja naturalna. Wilki się rozmnażają, ale tylko do pewnego momentu. Ich liczebność powinna się ustabilizować na bezpiecznym poziomie – dodaje rzeczniczka.
Podsumowując: nie ma powodów do strachu, ale warto zachować zdrowy rozsądek i ostrożność.
Uwaga! W artykule publikujemy zdjęcia ze zdarzenia. Są one drastyczne. Osoby wrażliwe na takie widoki prosimy, aby ich nie oglądały.









Napisz komentarz
Komentarze