wtorek, 27 stycznia 2026 12:08
Reklama
Reklama
Program SAFE zakłada wsparcie w postaci pożyczek dla „zbrojeniówki”

Działania hybrydowe Rosji budzą obawy o stabilność regionu. Konieczność zwiększanie obecności wojsk sojuszników

Gdy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, unaoczniło to, jak poważne są wyzwania stojące przed wschodnią flanką NATO i UE. Zawrzało też w Parlamencie Europejskim. Polscy europosłowie podkreślają konieczność politycznej solidarności. Ich zdaniem konieczne jest zwiększenie wydatków na obronę powietrzną oraz obecności wojsk sojuszniczych.
  • Źródło: Newseria
Kliknij aby odtworzyć

(…) W nocy z 9 na 10 września na środę polską przestrzeń powietrzną naruszyło 19 rosyjskich dronów lecących znad Ukrainy i Białorusi. Zestrzelono te, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie. W Parlamencie Europejskim – na wniosek polskich europosłów – odbyła się debata, która dotyczyła tych bezprecedensowych wydarzeń. Poza podkreśleniem solidarnej reakcji państw UE i NATO wobec działań Rosji pojawiały się także postulaty wprowadzenia kolejnych sankcji na agresora, w szczególności całkowitej rezygnacji z surowców płynących z tego kierunku. Padały także wezwania do mocniejszego wspierania walczącej Ukrainy, ale też do odejścia od niekorzystnych dla europejskiego rolnictwa i przemysłu regulacji unijnych. Polscy europosłowie przekonują, że polityczne deklaracje i gesty solidarności są ważne, ale muszą iść w parze z konkretnymi działaniami.


 

– Takie debaty mają istotne znaczenie, bo ciągle należy przypominać o tym, jak ważna jest solidarność europejska, choćby jeśli chodzi o finansowanie obronności z budżetu Unii Europejskiej poszczególnych państw członkowskich, budowania odporności oraz wspierania przemysłu zbrojeniowego. Jest to możliwe dzięki programowi SAFE, który powstał z inicjatywy polskiej podczas polskiej prezydencji – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Krzysztof Hetman, europoseł z Polskiego Stronnictwa Ludowego.


 

Program SAFE (Supporting Ammunition and Firearms for Europe) zakłada wsparcie w postaci pożyczek dla przemysłu zbrojeniowego w państwach członkowskich. Według danych Komisji Europejskiej Polska może liczyć na 43,7 mld euro z łącznej puli 150 mld w ramach programu. Dzięki temu rodzime firmy zbrojeniowe mają szansę zwiększyć produkcję m.in. amunicji, pojazdów opancerzonych czy systemów obrony powietrznej, co bezpośrednio wzmacnia zdolności armii. W czasie debaty w PE padały jednak argumenty, że zamiast zaciągać pożyczki, Europa powinna finansować potrzeby obronnościowe z zamrożonych i przejmowanych aktywów rosyjskich.


 

– Nasze bezpieczeństwo trzeba budować na dwóch filarach: po pierwsze, nasze partnerstwo transatlantyckie ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, oraz drugi filar to jest Unia Europejska, to jest solidarność, jedność Unii Europejskiej, wspólne budowanie bezpieczeństwa i odporności na tego typu zagrożenia, z jakimi niestety już się borykamy jako Polska bezpośrednio, czyli prowokacje, ataki ze strony Federacji Rosyjskiej – mówi Krzysztof Hetman.


W kontekście partnerstwa transatlantyckiego zwraca się uwagę na powściągliwą reakcję prezydenta USA Donalda Trumpa na wydarzenia w Polsce. Arkadiusz Mularczyk, europoseł z PiS, zwraca uwagę, że bezpośrednio po incydencie dronowym odbyła się rozmowa prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem i to ona była w tym kontekście kluczowa.


 

– Prezydent Trump stara się zakończyć ten konflikt, stara się nie eskalować tych relacji z Rosją, z Putinem, ponieważ zależy mu na zakończeniu konfliktu wojennego i podejmuje takie próby. Są to próby, jak widzimy, nieskuteczne, ale je podejmuje i nie można za to Trumpa krytykować, że chce wojnę zakończyć różnymi sposobami, prośbą czy groźbą. Trudno tu mieć pretensje do Trumpa, że takie działania podjął, zresztą obiecywał to i w kampanii wyborczej, i później podczas swojej prezydentury. Natomiast Trump mierzy się z działaniem Rosji, które jest działaniem po prostu agresywnym, wrogim wobec nie tylko Ukrainy, ale też wobec krajów członkowskich NATO – ocenia europoseł PiS.


 

Rosja od lat stosuje wobec państw NATO szeroki wachlarz działań hybrydowych: cyberataki, kampanie dezinformacyjne, sabotaż infrastruktury krytycznej, podpalenia czy prowokacje w przestrzeni powietrznej. W opinii europosłów to właśnie ten „szary obszar” działań poniżej progu wojny stanowi jedno z największych wyzwań dla bezpieczeństwa Europy. Obecnie wojna prowadzona jest w dużym stopniu na płaszczyźnie psychologicznej i wątek odstraszania ma tu szczególne znaczenie.


– W ramach odstraszania uważam, że zwiększenie wojsk NATO, zwłaszcza amerykańskich, jest tu wskazane. Im większa obecność komponentów wojsk natowskich, ale również amerykańskich, tym większy element odstraszania i też bezpieczeństwa dla Polski – przekonuje Arkadiusz Mularczyk.


Ważne w kontekście ostatnich wydarzeń są przygotowania do ćwiczeń Zapad na Białorusi. Rosja i Białoruś organizują je cyklicznie, wykorzystując jako pokaz siły, sprawdzając jednocześnie reakcję państw NATO – symulowały m.in. atak nuklearny czy ofensywę lądową przeciwko Polsce i państwom bałtyckim.

– To, co wydarzyło się 10 września, to z pewnością prowokacja, preludium do tego, o czym wszyscy wiemy i mówimy, przetestowanie naszych systemów. Moim zdaniem to także element ćwiczeń, które Rosja zaplanowała na terenie Białorusi – ocenia Krzysztof Hetman.


 

Z powodu kilkudniowych ćwiczeń Zapad 2025 rząd zdecydował o zamknięciu do odwołania granicy z Białorusią. Od piątku do wtorku zaplanowana jest najbardziej agresywna część manewrów wojskowych, które mają m.in. symulować atak na przesmyk suwalski. W ćwiczeniach ma brać udział ponad 40 tys. żołnierzy. Polska i kraje bałtyckie w odpowiedzi organizują własne manewry wojskowe w pobliżu granic.


 

 

Źródło: Newseria


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama