wtorek, 27 stycznia 2026 22:26
Reklama
Reklama

W Tczewie bywają też dobre wiadomości

Postanowiłem pozostać przy przełomie roku, ponieważ 28 grudnia odbyła się ostatnia sesja Rady Miejskiej w Tczewie w 2022 r. , poza tym kilka informacji z początku roku przykuło również moją uwagę.
  • Źródło: Gazeta Tczewska
W Tczewie bywają też dobre wiadomości

Pozytywną informacją była ta przekazana przez prezydenta Tczewa, iż miasto odeszło od wydawania pieniędzy na fajerwerki, a w zamian za to przeznaczyło je na wsparcie schroniska dla zwierząt. Jest to naprawdę dobra i cenna inicjatywa i muszę w tym miejscu pochwalić prezydenta miasta. 

Bardzo dobrą informacją jest fakt, że doszło do porozumienia i w końcu miasto przejmie kosztem 500 tysięcy złotych zabytkowy wiatrak. Interesujący obiekt przy ulicy Wojska Polskiego wpisany do rejestru zabytków w 1960 roku. Wiatrak pochodzi z XIX wieku. Przewodniki podają, jako datę budowy 1806 rok. Wiatrak został zrekonstruowany w 1950 rokuNa początku lat dziewięćdziesiątych z powodu pustek w kasie miejskiej (po rządach komunistycznych) obiekt został sprzedany razem z przylegającym budynkiem osobom prywatnym, które świetnie zadbały o stan techniczny, który możemy podziwiać do dnia dzisiejszego. Będzie to na pewno bardzo cenny nabytek dla miasta. 

Jednak mój optymizm w tym miejscu się kończy. Patrząc wokół na to, jak zarządzają włodarze podobnymi obiektami i miejscami, budzi we mnie pełno obaw, ponieważ włodarze nie radzą sobie z tymi zasobami, które już są we władaniu gospodarzy miasta. Most na Wiśle na razie to tylko wspomnienie, przepiękny zaułek za kościołem szkolnym – punkt widokowy przestał istnieć, odnalezione ruiny zamku zabetonowano, piwnice ratusza zasypane i oznaczone tylko obrysem z kolorowej kostki brukowej, zabytkowy park doprowadzono do tak opłakanego stanu, że wymaga rewitalizacji, całe Stare Miasto to niestety smutny obraz miasta, itd. Z nowych obiektów wystarczy wspomnieć „Przystań Nadwiślańską”, która za sprawą nieudolności włodarzy miasta nigdy nią się nie stała. Czy te wybrane przykłady mogą napawać optymizmem?  Niestety mnie nie napawają, ponieważ włodarze pełniący od lat funkcję gospodarza w mieście, nie dają mi takiej nadziei. Obym się mylił? Myślę, że jedyną szansą na sukces i zachowanie atrakcyjności tego obiektu może być zawiązanie się jakiejś inicjatywy społecznej, która zadba o wiatrak i udostępni go społeczności lokalnej i przyjezdnym. Włodarze już pokazali, co potrafią i w ich rękach może skończyć jak most na Wiśle czy zabytkowy park? Mimo wszystko uważam, że przejęcie przez miasto wiatraka to dla mieszkańców powinna być bardzo dobra wiadomość.           

Jeszcze jedna sprawa przykuła moją uwagę na niniejszej sesji Rady Miejskiej, aczkolwiek zupełnie z innej beczki. A mianowicie Pani radna Iwona Nitza z wielką troską i zaangażowaniem dziękowała panu prezydentowi za interwencję i uporanie się z przenikliwym smrodem przy ulicy Malinowskiej. A jak zapewniono w przypadku powtórzenia się tego procederu nad obiektem, który podobno emituje te zapachy będzie latał dron badający... jakość powietrza. Osobiście nie mam doświadczeń ze smrodem przy ulicy Malinowskiej. W związku z tym kieruję pytanie do Pani radnej, kiedy zajmie się Pani z taką troską wszechogarniającym, przenikliwym i uciążliwym smrodem ogarniającym dużą część miasta, który emituje tczewskie wysypisko śmieci (o biegających szczurach nie wspomnę)? Może zada Pani pytanie panu prezydentowi, kiedy dron będzie latał nad wysypiskiem ulokowanym w mieście i będzie badał jakość powietrza? Dlaczego umiejętnie pomijacie ten temat, który jest jednym z najbardziej uciążliwych dla mieszkańców? Jeżeli nie potraficie sprostać takiemu problemowi, to wszyscy jak jeden powinniście podać się do dymisji, bo nie nadajecie się do pełnienia swoich funkcji.

Czy oglądając sesję dziwi mnie bierna postawie radnych i włodarzy? Oczywiście, że nie! Taka to po prostu jakość. Głosowania przypominają te z czasów komunistycznych, kiedy w sejmie „za” zawsze głosowało 100% posłów. A kadzenie sobie na zakończenie sesji to już jest tak niesmaczne, że….

[email protected]

https://www.facebook.com/olek.wojciechowski.1829


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama