środa, 28 stycznia 2026 03:28
Reklama
Reklama

Czy w Tczewie czeka nas zdalne nauczanie i ograniczenie pracy urzędów?

Coraz bardziej niepokojące wieści docierają od prezydenta Tczewa. Czy czeka nas ponownie zdalne nauczanie oraz zamknięcie urzędów i obiektów użyteczności publicznej? Jak mi się wydaje jest to bardzo prawdopodobne?
  • Źródło: Gazeta Tczewska
Czy w Tczewie czeka nas zdalne nauczanie i ograniczenie pracy urzędów?

Jak zwykle aktywny na swoim profilu społecznościowym prezydent Tczewa poinformował, iż Wobec zapowiedzi wzrostu cen energii i ogrzewania, właśnie trwają rozmowy z przedstawicielami GPEC Tczew w sprawie ogrzewania Urzędu Miejskiego i naszych jednostek, m.in. szkół, instytucji kultury. Zastanawiamy się nad możliwymi oszczędnościami.” To wypowiedź na jednym z portali społecznościowych z 19.09.2022r pana prezydenta Pobłockiego. Przede wszystkim, o jakich zapowiedziach mówi prezydent miasta? Podwyżki za energię elektryczną nastąpiły już dawno, a sezon grzewczy rozpoczyna się już lada dzień, w związku z tym wszystko jest już zapewne jasne. Jednak jak się wydaje nie dla prezydenta Tczewa. Jego fakt podwyżek energii, jak widać zaskoczył. W górach zaczyna już sypać śnieg, a prezydent zaskoczony nadchodzącą zimą zastanawia się 19 września (dobrze, że nie w styczniu) jak tu zaoszczędzić na ogrzewaniu szkół, instytucji kultury czy Urzędu Miejskiego. W przypadku szkół i obiektów kultury problem jest dość skomplikowany, dlatego obawiam się o to, aby doświadczenie z zamknięcia szkół i zdalnego nauczania w wyniku pandemii nie spowodowało powrotu do zdalnego nauczania, tym razem z powodu pustej kasy miejskiej, a w konsekwencji braku możliwości ogrzewania tych obiektów. O Urząd Miejski bym się nie martwił, ponieważ zawsze spadają na „cztery łapy” i krzywdy sobie nie dadzą zrobić. Myślę jednak, że najprostsze rozwiązanie ,to obniżyć temperaturę w urzędzie do 15C. Mam wrażenie, że niektórym włodarzom funkcjonowanie w takiej temperaturze jest bardzo potrzebne, aby zaczęli myśleć racjonalnie i przewidywalnie. Żarty jednak na bok. Problem jest bardzo poważny i pokazuje dobitnie niekompetencje i brak odpowiedzialności prezydenta Tczewa. O oszczędzaniu energii należało myśleć lata wcześniej, a nie teraz, kiedy są problemy. Oczywiście podatnik za wszystko zapłaci, a jak nie, to mu tak dowalimy, że i tak zapłaci. Oprócz niekompetencji i nonszalancji, to również jest przejaw arogancji władzy lokalnej. Niekompetencja - ponieważ każdy poważny człowiek rozumie, iż negocjacje zawsze trwają dłuższy czas (w powodzenie w tym przypadku i sukces i tak nie wierzę), a ewentualny cykl inwestycyjny w celu obniżenia kosztów, to także są miesiące. Nonszalancja - a co mi tam wszystko się kręci (do czasu, jak dzisiaj widać). Jednak najistotniejsze w tym przypadku, to arogancja władzy lokalnej, która jak widać nie dbała o nasze bezpieczeństwo i kieszenie. Osobiście obawiam się, że może dojść do dwóch scenariuszy. Pierwszy – ograniczenia godzin pracy obiektów użyteczności publicznej i szkół oraz drugi scenariusz, to zamknięcie obiektów użyteczności publicznej i szkół wraz z zdalnym nauczaniem. 

Sytuacja, jaką mamy w Tczewie, wskazuje na kolejny przykład na to, iż jest potrzebna bardzo pilnie reforma samorządowa, ponieważ w przypadku głębokiego kryzysu większość samorządów sobie nie radzi. W konsekwencji wychodzi poziom niekompetencji i zaniechań. Ogromne środki, jakimi już dysponują samorządy, wcale nie przekładają się na odpowiedzialność i budowanie bezpieczeństwa społeczności lokalnych.

Słuchając dzisiejszego radia i informacji o padającym śniegu w górach, w konfrontacji z informacją prezydenta Tczewa, która pojawiła się na jego profilu społecznościowym, dochodzę do wniosku, że jeżeli nie reforma samorządowa, to przynajmniej są pilnie potrzebne wybory samorządowe, a nie ich przekładanie. 

 

                                                                                                                                                            [email protected]

 https://www.facebook.com/olek.wojciechowski.1829


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama