środa, 28 stycznia 2026 04:30
Reklama
Reklama

Miasto straconych szans. Sport

Koniec roku, grudzień to dobry czas na rozpoczęcie podsumowań. Mijający rok obfitował w bardzo wiele różnych zdarzeń, które należy przypomnieć i jest to materiał na kilka felietonów. Na początek myślę, że należy rozpocząć podsumowania od straconych szans. W zasadzie obserwując scenę lokalną na przykład sport, kulturę, infrastrukturę… w każdej odnotowuję niestety straconą szansę, co w konsekwencji prowadzi do głębokiej stagnacji miasta.
  • Źródło: Gazeta Tczewska
Miasto straconych szans. Sport

Rozpocznę może od sportu. Piłkarki ręczne Sambora będące w wyśmienitej formie stanęły przed ogromną szansą gry w Ekstraklasie. Awans byłby dla Tczewa promocją miasta, jakiej dotychczas nie było. Niestety podstawowym warunkiem, jakie zespół musiał spełnić, to mieć zabezpieczone środki w wysokości 1 miliona złotych na sezon!  Ponieważ w mieście 54 tysięcznym, które podobno świetnie się rozwija, taka kwota była nieosiągalna i awans do ekstraklasy przepadł, a wiele cennych zawodniczek zrezygnowało z dalszej gry w Samborze. Przeszli do zespołów, które gwarantowały im rozwój. Rozumiem, że włodarze miasta bardziej inwestują w kulturę, jak na przykład sponsorując kilka lat temu film kwotą ponad 100 tysięcy złotych, gdzie Tczew był w roli głównej. Problem jednak w tym, że film został uznany za najgorszą produkcję roku w kilku kategoriach. No cóż, jacy włodarze taki film. Być może na wsparcie miasta piłkarki ręczne nie mogły liczyć, ponieważ był to już zbyt wysoki profesjonalny poziom sportowy.

Kolejny punkt na mapie tczewskiego sportu, to niedawno otwarty stadion piłkarsko- lekkoatletyczny przy ulicy Bałdowskiej. Na pierwszy rzut oka powinna być to pozytywna wiadomość.  Jednak osobiście uważam, że tak nie jest. Jest to wielka zmarnowana szansa. Piękna kolorowa bieżnia, to stanowczo za mało. Stadion posiada najniższą klasę PZLA, co powoduje, że żadna poważna impreza lekkoatletyczna na tym obiekcie nie odbędzie się. Zaplecze uwłacza godności i nie licuje z wymogami współczesnych czasów. A podkreślić trzeba, że Tczew ma ogromne tradycje lekkoatletyczne i zasługiwał na poważny obiekt, który byłby wizytówką i miejscem spotkań sympatyków sportu. Trudno jednak się dziwić takiej sytuacji, skoro włodarze miasta wydają 13 milionów złotych na budowę parkingu, a 7 milionów złotych na stadion, to innego efektu nie należało się spodziewać. Tak mamy „Orlika” lekkoatletycznego, który zapewne za chwilę zostanie zdominowany przez piłkarzy nożnych.   

Następny blamaż i wielki skandal to przystań nadwiślańska, która powinna służyć sportom wodnym. Wybudowana kilkanaście lat temu kosztem ok. 6 milionów złotych, od wielu miesięcy stoi opuszczona i niszczeje. Prezydent miasta z beztroską mówi, że teraz nie ma czasu zająć się przetargiem związanym z zagospodarowaniem przystani, może to nastąpi w styczniu przyszłego roku. Cisną się największe wulgaryzmy na usta, bo jest to więcej niż skandal.

Tajemnicą poliszynela jest wiedza o bardzo złej atmosferze w TCSiR - Tczewskie Centrum Sportu i Rekreacji, która doprowadziła między innymi do odejścia bardzo wartościowego trenera pływaków.

Na zakończenie przypomnę bardzo złą wiadomość, jaką z dumą ogłosił Pan prezydent. Nie będzie budowy nowego basenu. Zostanie przeprowadzony remont istniejącego basenu i jego rozbudowa. 

Jest to bardzo zła wiadomość z kilku względów. Obecna lokalizacja basenu nie rokuje powstania żadnego wartościowego obiektu, a gdyby miało tak się stać miasto w tym miejscu zostanie sparaliżowane . Osobiście uważam, że powstanie obiekt na poziomie głębokiej prowincji, a tak naprawdę chodzi przede wszystkim o kolejne wybory samorządowe.

Blamażu Tczewskich włodarzy jest tak dużo, iż trudno przypomnieć wszystko w tych kilku słowach, ale kolejne odcinki  przed nami. Niestety nie jest to budujące.

 

[email protected]

https://www.facebook.com/olek.wojciechowski.1829/


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

JanA 08.12.2021 17:13
Przykładów jest dużo więcej. Tczew to prowincja i źle zarządzana.

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama