czwartek, 16 lipca 2026 22:10
Reklama

Andrzej Kaszuba (1952 – 2012) – związkowiec prawy i bezkompromisowy

7 sierpnia, w wieku 60 lat, odszedł nagle Andrzej Kaszuba – legendarny przywódca strajku w sierpniu 1980 r. oraz przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” w FPS „Polmo”.
Andrzej Kaszuba (1952 – 2012) – związkowiec prawy i bezkompromisowy

Zmuszony do wyjazdu przez Służbę Bezpieczeństwa po powrocie z internowania w stanie wojennym wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam też, w San Jose w Kalifornii, w ubiegły poniedziałek, 13 sierpnia, odbył się jego pogrzeb. Jak wspominają go przyjaciele i współpracownicy z okresu tzw. pierwszej „Solidarności”?

Od początku w „Polmo”
Andrzej Kaszuba był tczewianinem z urodzenia (ur. 11 marca 1952 r.). W Tczewie ukończył szkołę średnią – Technikum Mechaniczne, a w 1976 r. studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Gdańskiej. Po zdobyciu dyplomu rozpoczął pracę w Fabryce Przekładni Samochodowych „Polmo”, której był stypendystą. Tutaj też pracował jego ojciec. Jednocześnie uczył matematyki i przedmiotów technicznych w Wieczorowym Technikum Mechanicznym. Przez cały okres zatrudnienia w „Polmo” pracował na Wydziale Doświadczalnym/Prototypowni.
- Okres ten wspominam z dużą sympatią ze względu na ciekawy aspekt techniczny, jak również prawie rodzinną atmosferę wśród załogi wydziału - wspominał Andrzej Kaszuba w liście wysłanym do swojego przyjaciela Tadeusza Wilczarskiego.

Zbulwersowany propagandą
Tymczasem sytuacja wewnętrzna w kraju stawała się coraz bardziej napięta. Już w pierwszych dniach lipca – po decyzji rządu o podwyżkach cen mięsa i wędlin – w „Polmo” wybucha strajk. Andrzej Kaszuba przebywał wówczas na urlopie.
- Myślę, że bez tego strajku nikt nie byłby do końca pewien, że następna fala powszechnego przebudzenia w skali kraju jest możliwa - stwierdził Kaszuba. - Byłem zbulwersowany komunistyczną propagandą nie tylko ze względu na jej zakłamanie, ale przede wszystkim z powodu jej pogardy dla ludzkiej godności i kompletnego odebrania prawa jednostki do stanowienia o własnej przyszłości. Było to drastyczne przeciwieństwo do słów głoszonych przez Jana Pawła II: „Nie bójcie się, Zachowajcie godność”. W moim przekonaniu źródeł „Solidarności”, źródeł przebudzenia Polaków, należy szukać w pierwszej kolejności w pielgrzymkach JP II do ojczyzny.
Miesiąc później wybucha protest w gdańskiej stoczni. Fala strajków obejmuje także tczewskie zakłady pracy, w tym „Polmo”. Dyrekcji zakładu oraz członkom komisji zakładowej PZPR zależało na zduszeniu protestu w zarodku i wypchnięciu jak największej liczby pracowników poza bramy fabryki.
- Obawiając się, że wzrastające emocje i zamieszanie mogą przybrać niekorzystny kierunek próbowałem udzielić paru rad kolegom organizującym strajk: ograniczyć swobodę poruszania się dyrekcji po zakładzie, kontrolę bram wejściowych, wybór komitetu strajkowego, wyznaczenie godzin oficjalnych negocjacji itp. - tłumaczy Kaszuba.

Świetny organizator
Kaszubie, ku jego zaskoczeniu, zaproponowano przewodzenie komitetowi strajkowemu.
- Andrzej był inżynierem, więc jako pracownicy wydziałów produkcyjnych dobrze go nie znaliśmy - opowiada Mieczysław Śliwka, uczestnik sierpniowego strajku. - Miał dobre pomysły, więc zaakceptowaliśmy go jako szefa strajku, tym bardziej, że chętnych na to stanowisko nie było. Była to duża odpowiedzialność, bo wówczas w „Polmo” pracowało ponad 2500 osób.
Uczestnicy wydarzeń sprzed 30 lat wspominają, że Kaszuba był świetnym organizatorem. Leszek Lamkiewicz, jego ówczesna prawa ręka i łącznik „Polmo” z komisją krajową NSZZ „Solidarność” w Gdańsku wspomina:
- Andrzej został szefem strajku, a następnie komisji zakładowej, ze względu na swój intelekt i nieprzeciętne zdolności organizacyjne. Był także zdolnym i wybitnym inżynierem, miał na swoim koncie wynalazki. Miał niezwykłe zdolności analityczne. Na pewno nie był związkowym radykałem jak ja, czy Konrad Gajewski.
Tadeusz Wilczarski pracował z Andrzejem Kaszubą w jednym biurze, a Kaszuba senior był jego szefem.
- Do bycia świetnym organizatorem predestynował Andrzeja ścisły umysł - mówi Wilczarski. - Jako szef związku dbał o pracowników, ale szerzej, zwracając uwagę także na ich wolność i godność pracy. Był prawy i bezkompromisowy. Problemy starał się rozwiązywać poprzez dialog, nawet z naszymi przeciwnikami, co czasem mu zarzucaliśmy.

Ruch bez precedensu
Po zakończeniu strajku Andrzej Kaszuba zostaje jednogłośnie wybrany przewodniczącym komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. Funkcję tę pełnił aż do wybuchu stanu wojennego.
- Pierwsi w kraju mieliśmy radę pracowniczą, która wybrała dyrektora zakładu w konkursie (został nim Jerzy Bogacki – przyp. red.) - podkreśla Leszek Lamkiewicz. - Jako nieliczni negocjowaliśmy o płacach z dyrekcją, o układach zbiorowych. Zajmowaliśmy się tym, czym normalny związek zawodowy zajmować się powinien.
Dla Kaszuby „Solidarność” była przede wszystkim bezprecedensowym w historii ruchem społecznym, niepowtarzalną szansą na zmiany społeczne, polityczne i ekonomiczne.
- „Solidarność” przybrała rolę związku zawodowego, gdyż tylko taka rola zapewniała najlepsze szanse przetrwania i oddziaływania na sytuację w kraju - oceniał Andrzej Kaszuba. - W moim przekonaniu żadne normalne i wolne społeczeństwo nie może funkcjonować bez zróżnicowanego wielopartyjnego systemu politycznego, wolności wyznania i przekonań oraz wolnej gospodarki.
Ten pluralizm Kaszuba starał się zachowywać w swojej działalności, choć próby przejmowania kontroli nad strukturami związku przez różne koterie były realnym zagrożeniem. Zwolennicy określonych opcji politycznych zawsze mieli dostęp do radiowęzła, czy związkowego powielacza, jeżeli tylko byli w stanie sfinansować i zorganizować swoje własne przedsięwzięcie.
- W czasach tzw. pierwszej „Solidarności” Andrzej Kaszuba był działaczem nr 1 w naszym mieście - zaznacza Jan Kulas, były poseł i historyk, które dokumentuje dzieje PRL-owskiej opozycji w Tczewie.  - W latach 1980-1981 ośrodek tczewskiej „Solidarności” należał do trzech największych w ówczesnym woj. gdańskim. W dużej mierze było to zasługą Andrzeja Kaszuby i jego świetnego zespołu współpracowników. W trudnych chwilach strajków sierpniowych, okazywał swoją dużą indywidualność. Stał się niejako wzorem działacza związkowego.

SB: wyjedziesz, to damy ci spokój
13 grudnia 1981 r. wybucha „wojna polsko – jaruzelska”: stan wojenny. Andrzej Kaszuba zostaje aresztowany wraz z Leszkiem Lamkiewiczem, który przebywał akurat u niego w domu. Przewieziono ich do Pruszcza Gdańskiego, potem więźniarkami do obozu internowania w Strzebielinku, gdzie sukcesywnie dowożono innych tczewskich opozycjonistów – w sumie 22.
- Czy stan wojenny był do przewidzenia? Osobiście bylem przekonany, że komuniści nie zrezygnują z jakiejś formy siłowego odzyskania swoich uprzywilejowanych pozycji - uważał Andrzej Kaszuba. - Jeżeli cokolwiek mogło zaskoczyć to chyba jedynie rozmiar i precyzja tej operacji przygotowywanej przez miesiące, gdy komunistyczni przywódcy przysięgali na wszystkie świętości o swoich szczerych intencjach przy stołach negocjacyjnych.
Z internowania wychodzi po 7 miesiącach, wielokrotnie odmawiając podpisania tzw. „lojalki”. Wkrótce decyduje się wyjechać wraz z rodziną z kraju.
- Wyjazd Andrzeja do USA był dla nas pewnym zaskoczeniem, ale esbecja mocno na niego naciskała i nie miał wyjścia - mówi Mieczysław Śliwka. - Swoją karierę zawodową poświęcił dla „Solidarności”.
- SB postawiło mu po internowaniu ultimatum, że jeśli wyjedzie z kraju, to przestaną go gnębić - dodaje Tadeusz Wilczarski. - Po prostu wyrzucono go z kraju, jak wielu innych wartościowych ludzi, aby dalej, już bez przeszkód, ogłupiać społeczeństwo.
Zdaniem Leszka Lamkiewicza, który również zdecydował się na emigrację za ocean, o wyjątkowości Andrzeja Kaszuby świadczy fakt, że karierę zawodową poświęcił dla Ojczyzny. W USA musiał przecież wszystko zaczynać od początku.

Ujmujący patriotyzm
Kaszuba nowe życie rozpoczął w Kalifornii. Najpierw pracował w fabryce produkującej komputerowe dyski elastyczne, następnie przeniósł się do Applied Materials – największej na świecie firmy produkującej maszyny do nanoszenia układów scalonych na płytki krzemowe – gdzie do śmierci pracował na stanowisku projektanta. Wciąż utrzymywał kontakty z polskimi przyjaciółmi i współpracownikami. Niektórym z nich pomagał finansowo. Zaangażował się w działalność Kongresu Polonii Amerykańskiej na północną Kalifornię.
- Zainicjowaliśmy m. in. wysłanie 10 tys. listów do kalifornijskiej senator, która protestowała przeciwko przyjęciu Polski do NATO - wspomina Leszek Lamkiewicz. - Powstała też polska szkółka sobotnia dla dzieci emigrantów, żeby nie zapomniały polskiej mowy.
Po 1989 r. kilkukrotnie przyjeżdżał do rodzinnego miasta.
- Miałem okazję rozmawiać z Andrzejem Kaszubą w Tczewie latem 1992 r. - mówi Jan Kulas. - Byłem w tym czasie posłem z ramienia NSZZ „Solidarność”. Andrzej zadzwonił i poprosił mnie o rozmowę. Pamiętam, że przegadaliśmy wówczas prawie całą noc. Bardzo interesował się zmianami i przebiegiem transformacji ustrojowej w naszym kraju. Umiał słuchać uważnie. Czuło się, że sprawy Polski są dla niego wciąż bardzo bliskie. Ten jego patriotyzm był dla mnie niezwykle ujmujący.

Bez honorowego obywatelstwa
Przed kilkoma laty Jan Kulas wystąpił z inicjatywą nadania Kaszubie Honorowego Obywatelstwa Miasta Tczewa. Do konsensusu wśród miejskich radnych jednak nie doszło.
- Mam żal do władz Tczewa, że Andrzej nie otrzymał tego wyróżnienia - nie kryje Leszek Lamkiewicz. - Argument, że nie zasługuje na honorowe obywatelstwo, bo wyjechał z kraju, był bzdurny.
- Kandydatura Andrzeja wywołała, co smutne, niesłuszne kontrowersje - dodaje Tadeusz Wilczarski. - Andrzej sam prosił, aby dalej tej sprawy nie ciągnąć. Nie był łasy na honory. Był nieprzeciętny, a w Polsce takich ludzi, niestety, się niszczy.
Jan Kulas jest przekonany, że Andrzej Kaszuba w pełni sobie zasłużył na najwyższe tczewskie wyróżnienie.
- Mam nadzieję, że obecni radni zrealizują tamten zasadny wniosek - dodaje Kulas. - To nasza powinność. W moim przekonaniu Andrzej Kaszuba zalicza się do najwybitniejszych obywateli Tczewa w ostatnim 30-leciu.
Mieczysław Śliwka ostatni raz rozmawiałem z Andrzejem Kaszubą w czerwcu.
- Nic nie wskazywało na to, że ma problemy ze zdrowiem. Śmiał się, żartował…

Andrzej Kaszuba o „Solidarności”, Okrągłym Stole i dzisiejszej Polsce
„Z perspektywy czasu widzę, że powstanie Solidarności był początkiem żmudnej drogi do odzyskiwania przez Polskę niepodległości. Jak ten dorobek został wykorzystany to całkowicie oddzielny i obszerny temat. W moim osobistym przekonaniu układy Okrągłego Stołu były błędem. Przez wprowadzenie stanu wojennego komuniści promowali Solidarność do roli idei, przeciwko której nie mieli innych argumentów niż lufy czołgów. Było to ich przyznaniem się do klęski. (…) Okres tych pierwszych 16 miesięcy dokonał nieodwracalnej zmiany w sposobie myślenia Polaków. Ludzie przestali się bać, a oskarżenie kogoś o bycie opozycjonistą nie sprowadzało go do statusu przestępcy. Ludzie uwierzyli, że decydowanie o własnej przyszłości nie jest przywilejem, a naturalnym prawem każdego człowieka. (…) Dawanie jakichkolwiek porad z perspektywy doświadczeń solidarnościowych mija się z celem, gdyż sytuacja obecna jest diametralnie inna od tej w jakiej tworzyła się Solidarność. W 1980 r. walczyliśmy o prawo do własnego związku zawodowego - dzisiaj problemem jest jak nadać temu związkowi dawne znaczenie. W 1980 r. pytaniem było czy kiedykolwiek będziemy mogli wybierać własny niekomunistyczny rząd - dzisiaj problem jest jak skompletować grupę ludzi nieskorumpowanych i kompetentnych. W 1980 r. sukcesem było wydawanie poza obiegiem cenzury paru powielaczowych broszurek - dzisiaj problemem jest zalew pieniactwa i brak odpowiedzialności za słowo itd. Model zachodni staje się coraz mniej godny do naśladowania. Pogoń za chwilowym zyskiem wielkich korporacji powoduje coraz wyższe bezrobocie przez wysyłanie produkcji do krajów o tańszej sile roboczej. Tradycyjny
system wartości chrześcijańskich zostaje wypierany przez pseudo wolność osobistą. Granica między dobrem a złem staje się domeną prawniczych wywodów aniżeli prostych dziesięciu przykazań. Jeżeli cokolwiek jest Polsce w tej chwili najbardziej potrzebne to rodzina zbudowana na silnych podwalinach moralnych. Na tym fundamencie można zbudować etykę pracy, zarówno tę dotyczącą pracodawcy, jak i pracownika. Następny krok to nieskorumpowany rząd i zdrowa etyka w sferze biznesu.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jacek 24.08.2012 20:50
początek cytatu: "system wartości chrześcijańskich zostaje wypierany przez pseudo wolność osobiste" koniec cytatu bełkot

Zawsze Solidarny 22.08.2012 22:41
Odchodzą ludzie, którzy tworzyli Solidarność i którzy pod Jej sztandarem walczyli o to aby oni sami i następne pokolenia mogły korzystać z wolności. Aby mogły wybierać i być wybieranymi, wyjeżdzać dokąd chcą i wracać skąd chcą. Bywam na pogrzebach tych ludzi i ze smutkiem stwierdzam, że nie widać tam ....Solidarności.. Gdyby nie sztandar Zawsze Solidarnych nie było by żadnego akcentu przypominającego, że zmarły był Solidarnościowcem. Szkoda, że dzisiejsza Solidarność lekceważy sobie ojców założycieli. "Naród, który odcina się od swoich korzeni wymiera". (cytat JP II - nie wiem czy dosłowny) Związek zawodowy ( i każda inna organizacja), która odcina się od swoich korzeni powinien zmienić nazwę. Rozumię niechęć społeczną do pierwszej Solidarności, która wynika z tego, że "tuskowe" media wmawiają, iż tamta Solidarność to tylko Bolek, Krzywonos i Borusewicz. Te osoby kojarzone są z Platformą a ta z tym, że "żyje się lepiej". Afery, przekręty, nienawiść i hipokryzja to, zdaniem wielu, skutki "przemian" wprowadzonych przez solidarnościową rewolucję. Mało kto chce przyjąć do wiadomości, że ten syf panujący w naszym kraju to wynik wolnego wyboru. My, solidarnościowcy daliśmy wam - następnemu pokoleniu- wolny wybór. Wybieracie aferzystów, kłamców i zwyczajnych złodziei. Róbcie tak dalej a na pewno będzie się wam "żyło lepiej". Cześć pamięci Andrzeja Kaszuby.

orzeł 20.08.2012 20:26
WIELKI PRAWY CZŁOWIEK, POLAK I PATRIOTA! Takich nam ludzi brakuje, świetna analiza sytuacji w Polsce.

Piter 20.08.2012 19:45
Fantastyczny czlowiek w dodatku mój sasiad z klatki na Armii Krajowej. Patriota który dostał "wilczy bilet".

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama