wtorek, 7 lipca 2026 19:04
Reklama

Historia pieniądza w pigułce

Ludzie handlowali ze sobą od zarania dziejów. Zanim zaczęli bić monety, przez tysiąclecia eksperymentowali z różnymi środkami płatniczymi. Jak wyglądały transakcje zanim wynaleziono monety i banknoty?
Historia pieniądza w pigułce

Gotówka przejdzie do historii?

W dzisiejszych czasach pieniądz postrzegany jest już nie tylko przez pryzmat monet i banknotów. Coraz częściej mówimy także o pieniądzu wirtualnym, z którego korzystamy podczas używania kart kredytowych, wydawania środków przyznanych w ramach kredytu czy brania pożyczek w prywatnych firmach. W takich sytuacjach nie wydajemy jednak swoich pieniędzy, a środki wykreowane przez bank lub przyznane przez pożyczkodawcę. Co oczywiste, tak w jednym jak i w drugim przypadku będziemy musieli je w ustalonym terminie zwrócić. Wiele wskazuje na to, że za jakiś czas możemy w ogóle zapomnieć o gotówce. Taki trend jest już bardzo widoczny w Skandynawii. Prym wiedzie Szwecja, w której płatności gotówkowe wynoszą raptem niewiele ponad 1 proc. wszystkich zawieranych transakcji. Nikogo nie dziwią tu plakietki z informacją „nie przyjmujemy gotówki”. Prawdopodobnie to właśnie kraj, który stworzył współczesne banknoty, jako pierwszy w pełni z nich zrezygnuje. Jak to się jednak stało, że w ogóle doszło do powstania banknotów? Co służyło jako środek płatniczy zanim zaczęliśmy bić monety?

Barter napędza rozwój ludzkości

Historia pieniądza jest dłuższa niż mogłoby się wydawać. Nie zawsze jednak środkiem płatniczym była gotówka, ale o tym za chwilę. W początkowym etapie rozwoju potrzeby naszych przodków nie były skomplikowane. Przemieszczali się oni z miejsca na miejsc w poszukiwaniu żywności – przede wszystkim zwierząt, ale w ich jadłospisie znajdowały się także rośliny. Wszystko uległo zmianie wraz z nastaniem podziału pracy. Ludzie zaczęli specjalizować się w konkretnych profesjach, wytwarzaniu dóbr. To z kolei sprawiło, że zaczęto gromadzić nadwyżki. Myśliwy potrzebując narzędzi do polowania i obróbki zwierzyny mógł wymienić swoje towary (skóry i mięso), których przecież mu nie brakowało na strzały i łuki. Barter, czyli wymiana towar za towar, był wiec opłacalny dla każdej ze stron. To z kolei przyśpieszyło rozwój cywilizacji. Taki stan nie mógł trwać jednak wiecznie.

Poszukiwanie zastępstwa

Barter miał też wady, które prędzej czy później musiały doprowadzić do tego, że konieczne stało się znalezienie innego środka płatniczego. Przede wszystkim niemożliwe było względnie stałe oszacowanie wartości jednego towaru względem drugiego. To warunki, w jakich odbywała się wymiana determinowały ich cenę. Myśliwy chcąc zdobyć strzały mógł usłyszeć, że dziś są one warte dwukrotnie większą ilość mięsa, bo kilka godzin wcześniej rzemieślnik dokonał wymiany z rybakiem. Nawet jeśli więc nie uda im się dojść do porozumienia, to i tak zaśnie z pełnym brzuchem. Łowczy natomiast nie mógł pozwolić sobie na powrót bez strzał i godził się na niekorzystne dla siebie warunki podyktowane przez rzemieślnika. Potrzeby stron nie zawsze się zatem uzupełniały. Pamiętajmy, że ludzkość nie stała w miejscu. Różne kultury zderzały się ze sobą, a tym samym rosła liczba towarów, które można było wymienić. To z kolei sprawiło, że w każdym zasiedlonym przez naszych przodków zakątku zaczęto, niezależnie od siebie, poszukiwać uniwersalnych towarów, które miałyby wartość samą w sobie. Jednocześnie musiały być to dobra niewielkie, łatwe w transporcie oraz trwałe.

„Pieniądze nie śmierdzą”

To, jaki towar służył za środek płatności zależało od kręgu kulturowego. Mniej więcej trzy tysiące lat p.n.e. w dorzeczu Tygrysu i Eufratu wykształcono system pieniężny oparty o zboże. Rolnicy składali władcy daninę w postaci ziarna, które składowano w magazynach. Każdy mieszkaniec za wykonaną pracę otrzymywał wypłatę w postaci jęczmienia. Z niego z kolei wytwarzano piwo i chleb. Zboże było towarem policzalnym, za pomocą którego można było łatwo ocenić wartość innych dóbr. Dość powiedzieć, że nazwa waluty Izraela – szekiel – pochodzi od słowa szekhel, oznaczającego zboże. Funkcje pieniądza pełniły również zwierzęta. W homerowskiej „Illiadzie” wartość produktów wyrażana była w zwierzętach. Popularne dziś powiedzenie cesarza Wespazjana „petunia non olet” (pieniądze nie śmierdzą) bierze swój początek od bydła. Słowo „pecunia” oznaczające pieniądze pochodzi od wyrazu „pecus”, czyli bydła rogatego.

„Ile motyk się należy?”

Bardzo popularnym środkiem płatniczym były muszle. Oczywiście w zależności od regionu różniły się one wyglądem. Tak czy inaczej za ich pomocą zawierano transakcje w Europie, Indiach, Japonii oraz Chinach. W Państwie Środka na przestrzeni dziejów używano rozmaitych „płacideł”. Były to także narzędzia rolnicze, jak np. noże, motyki czy siekierki. Po jakimś czasie ich pierwotne zastosowanie zeszło na drugi plan, a w handlu zaczęto wykorzystywać zminiaturyzowane wersje wspomnianych narzędzi. To jednak wciąż era „przedmonetowa”. Zanim rozpoczęto bicie bilonów eksperymentowano z różnymi innymi formami. Płacidłami były również metale, które przyjmowały postać sztabek czy kulek. Były one jednak łatwe do podrobienia. Odkrycie obróbki metali – początkowo miedzi czy żelaza – przyczyniło się nie tylko do postępu cywilizacji, ale również do wynalezienia monet.

Kto wynalazł monety?

Nie ma stuprocentowej pewności, kto zapoczątkował bicie monet. Powszechnie uważa się, że ich twórcami są Fenicjanie. Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że ci świetni żeglarze jedynie spopularyzowali ten środek płatniczy. Spotkali się z nim natomiast handlując z Lidyjczykami. To właśnie w tym królestwie, znajdującym się na terenie dzisiejszej Turcji, znaleziono ślady najstarszych monet. Tutejsze szekle pochodzą z ok. 610 r. p.n.e. Były więc wytwarzane za panowania króla Aliatesa II ze stopu złota i srebra. Na monetach wytapiano wizerunek lwa. Fenicjanie podróżując z państwa do państwa przekazywali kolejnym narodom lidyjskie szekle, przyczyniając się do ich upowszechnienia. To z kolei zrewolucjonizowało handel. Państwa i miasta rozpoczęły wytwarzanie własnych monet. Bito na nich symbol ośrodka, z którego pochodziły, co uwiarygodniało je i utrudniało sfałszowanie.

Pierwszy banknot? Biały Jeleń!

Monety na stulecia zdominowały handel. Nie były jednak w tym czasie jedynym środkiem płatniczym. Banknoty – a raczej ich pierwowzór – wynaleźli Chińczycy. W II w p.n.e. wyemitowano tam papier ze skóry białego jelenia (stąd jego nazwa – Banknot Białego Jelenia). Taki pieniądz nie miał pokrycia w kruszcu, z którego był wytwarzany. Jego wartość była umowna, narzucona przez cesarza – jego słowo było tu ważniejsze. Chińczycy wyrabiali papiery płatnicze także z innych materiałów, np. włókien konopnych. Kawałki banknotów ze wspomnianego okresu znaleziono w 1957 roku, nieopodal miasta Xi’an. Zdziwienia związanego z banknotami nie ukrywał Marco Polo, który dotarł do Państwa Środka w XIII wieku i spędził tam około 20 lat. Słynny podróżnik w swojej relacji miał stwierdzić, że Chińczycy traktują je na równi z pieniądzem kruszcowym. Nie zdawał sobie sprawy, że kilka stuleci później pojawią się one również na Starym Kontynencie.

No właśnie, co z Europą?

Siedemnastowieczna Szwecja była targana ciągłymi wojnami, a skarbiec świecił pustkami. Jej system pieniężny oparty był na złocie i srebrze. Zadłużone państwo miało jednak potężne złoża miedzi. Postanowiono zatem dołączyć ten metal do swojego systemu. Wartość kruszcu, z którego bito bilony musiała odpowiadać jej nominałowi. Miedziane monety miały zatem ogromne rozmiary i ważyły nawet 20 kg – taki egzemplarz 10-talarówki znajduje się w Muzeum Brytyjskim. Konieczne było zatem poszukiwanie substytutu. W 1668 roku założono Szwedzki Bank Państwowy, w którym mieszkańcy mogli deponować monstrualne „monety”, a w zamian otrzymywali zamiennik w postaci pokwitowań. Szwedzi mogli je wymieniać zarówno między sobą, jak i w banku – na miedź. Skandynawowie przetarli szlaki. Początkowo jednak banki centralne nie miały monopolu na tworzenie banknotów. Dla mniejszych instytucji była to forma udzielania pożyczek. Obecnie historia zatoczyła koło. Szwedzi ponownie wyznaczają finansowy trend i niemal całkowicie zrezygnowali z gotówki.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama