piątek, 30 stycznia 2026 01:22
Reklama
Reklama

Karetka jechała do zawału kilkanaście minut? Firma odpiera zarzuty

Nawet kilkanaście minut mógł czekać na interwencję karetki pogotowia mężczyzna, u którego wstępnie stwierdzono objawy zawału serca – taką wersję przedstawiają osoby, które w imieniu chorego wzywały pomoc. Dodatkowo twierdzą, że zmuszone były dwukrotnie dzwonić na numer 112, by wymóc przyjazd zespołu ratownictwa medycznego. Firma Falck odpowiada, że czas ich interwencji trwał… 6 minut.
Karetka jechała do zawału kilkanaście minut? Firma odpiera zarzuty

Do zdarzenia doszło w miniony piątek, ok. godz. 11.40 przy ul. Kołłątaja.

Pomogli koledzy z pracy
- W pewnym momencie nasz kolega z pracy bardzo źle się poczuł – mówi interweniujący, który prosi o anonimowość. – Nagle zrobił się blady, dostał drgawek i silnego bólu w klatce piersiowej. Wszystko wskazywało, że to zawał serca. Dokładnie o godz. 11.40 zadzwoniliśmy na 112. Do operatora także mamy pretensje, bo zamiast od razu zadysponować karetkę, poprosił chorego do telefonu i zaczął przeprowadzać z nim szczegółowy wywiad. To trwało kilka minut. A kolega nawet nie mógł utrzymać się na nogach.

Po zakończeniu rozmowy oczekiwano przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. W Tczewie karetkami dysponuje firma Falck Medycyna, która na co dzień korzysta z dwóch zespołów, stacjonujących przy ul. 1 Maja.

- Po kilku minutach oczekiwania zadzwoniliśmy ponowienie. Dowiedzieliśmy się, że karetka jest w drodze. Ale przecież to są do nas dosłownie 3 min jazdy! – mówi Czytelnik. – Zanim przyjechali minęły kolejne cenne minuty. (...)

Co na to Falck?
Firma dysponująca karetkami przedstawia sprawę w nieco innym świetle.

- Udokumentowany czas dotarcia zespołu w miejsce zgłoszenia, od momentu potwierdzenia jego przyjęcia wynosił 6 minut – mówi Wojciech Jóźwiak, rzecznik prasowy Falck Medycyna. - Zgłoszenie zostało przyjęte o godz. 11.48, wyjazd zespołu - 11.49, dotarcie na miejsce – 11.54. Nie można stwierdzić, aby interwencja ta się opóźniła. (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Emil 26.03.2017 22:03
Dzwonienie na 112 to nie najlepszy pomysł - czas dysponowania się przedłuża, operatorzy nie znają topografii rejonu w który ma dojechać ZRM czy inne służby. Ja zdecydowanie polecam zgłoszenia pod stare numery: 997 , 998 , 999....

CORKA 25.03.2017 10:13
Ja i moja rodzina również czekaliśmy kilkanaście minut na przyjazd karetki Falck. Mój tata miał zawał, a trzeba było dzwonić 3-krotnie na pogotowie. Również twierdzą, że karetka dojechała w 6,5 minuty. Widzę, że obojętnie ile jadą zawsze mają "udokumentowany" ten sam czas.

ksiądz 24.03.2017 17:42
1. artykuł sam sobie zaprzecza. najpierw operator 112 ma zadysponować kartkę, potem karetkami dysponuje falck, polecam poczytać ustawę o CPR 2. drgawki wskazują na zawał?!? to ciekawostka na skalę światową, chyba że anonim myli drgawki i dreszcze, zatem znów niech poczyta...

Ogarnieta 24.03.2017 08:56
To nie 112 dysponuje karetke a dyspozytor medyczny ten z pod numeru 999. Ogladajcie dajej te wszystkie gowna w tv ktore nie maja nic z zycia. Poza tym karetka nie stoi za rogiem i nie czeka az cos zglosicie tylko jest wiecznie w ruchu bo jakis baran wezmie nasciemnia i karetka jedzie na marne do jakiejs ***y zamiast byc dostepna dla takiego wlasnie zawalu. Obecnie spoleczenstwo robi z karetek taksowki i uwaza ze im sie nalezy bo placa podatki. Uwaga WSZYSCY placimy podatki.

Olo 24.03.2017 16:49
Co mają do tego podatki jak juz to ...... chodzi o składke zdrowotną.

ogarnieta 25.03.2017 08:21
żądając karetki do złamanego palca z przed tygodnia zazwyczaj zgł mówi ze on płaci podatki i mu się nalezy

Kolega 24.03.2017 08:15
Falck ma swoją strefę czasową - gumową. Pierwszy telefon był 0 11.40 wg czasu obowiązującego w Polsce! Jeśli prawie osiem minut trwa u nich przyjęcie zgłoszenia, to "Falck" powinien zmienić nazwę na "FUCK".

Alka 24.03.2017 13:09
Mało wiesz, a dużo gadasz. Poznaj pracę od środka, a przede wszystkim nie słuchaj co ludzie mówią, bo naukowo stwierdzone, że zawsze kłamią. Szczególnie by oczernić innych.

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama