środa, 28 stycznia 2026 19:04
Reklama
Reklama

Zbierają datki na żywności... czy picie? Problem żebractwa w Tczewie nie do rozwiązania?

Po raz kolejny mieszkańcy zwracają uwagę na problem żebractwa w Tczewie. Okresowo jest on widoczny i dokuczliwy w różnych częściach miasta. Rzecz w tym, że ci, którzy proszą o zakup chleba czy o coś do niego są w mniejszości.
Zbierają datki na żywności... czy picie? Problem żebractwa w Tczewie nie do rozwiązania?

Gdzie najłatwiej zdobyć parę groszy. Ano tam, gdzie przemieszcza się najwięcej ludzi, pod marketami, na węźle transportowym, w okolicy niektórych punktów gastronomicznych.

- W ostatnią niedzielę pod jednym z dużych sklepów dosłownie nadziałem się na trzech gości czekających na okazję, czyli jak oni mówią na jelenia – relacjonuje tczewianin.- Dwóch stało przed wejściem, jeden był w środku. Widzę jak niespełna 20-latek, porządnie ubrany, zaczepia starszą kobietę o pieniądze. Ta ignoruje go. Chłopak podchodzi do mnie i mówi, że męczy go... kac. Powiedziałem: nie wstyd Ci. Tylko się uśmiechnął.

Inna sytuacja. Mężczyzna prosi o 2 zł, na chleb. Kobieta proponuje, że kupi pieczywo w piekarni na dworcu. Ten nie chce i powoli odchodzi. (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama