wtorek, 27 stycznia 2026 19:57
Reklama
Reklama

Ma 68 lat i wszystkie tczewskie biegi pokonuje... na boso! Nawet w największy mróz

W parku, nad Wisłą, na ulicach miasta nie brakuje miłośników biegania i ich widok od lat nie budzi zdziwienia. Ba, od czterech lat działa stowarzyszenie Biegający Tczew. Ale biegający boso, nawet po śniegu, emeryt? Czy to bezpieczne i zdrowe? O tym i czy meteoryty dzisiaj zagrażają Ziemi rozmawiamy z Andrzejem Pilskim (ur. w 1949 r.), astronomem, byłym kierownikiem Planetarium Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku i cotygodniowym gościem na tczewskich biegach z serii Parkrun.
Ma 68 lat i wszystkie tczewskie biegi pokonuje... na boso! Nawet w największy mróz

- Jak zaczęła się pana przygoda z bieganiem i parkrunem?

- Poznałem człowieka - mniej więcej w moim wieku - „żyjącego od dłuższego czasu boso”. Ma swoją firmę, zajmuje się renowacją mebli i drewnianych przedmiotów. Cały czas żyje, pracuje, chodzi i biega...  boso. Przekonał mnie, że też tak mogę. Nawet niespecjalnie musiał mnie namawiać. Tyle że nie wierzyłem, że dam radę w moim wieku. Byłem co prawda aktywny życiowo, ale gdy zaczynałem, to po przebiegnięciu pewnego odcinka od razu była zadyszka. Więc myślałem, że to niemożliwe. Jednak przy dłuższym treningu i umiejętnym bieganiu z zadyszką można sobie poradzić. Pół roku mi zajęło, by przebiec bez przystawania na trasie. W ogóle chodzenie, bieganie pomaga, bo umysł jest świeższy.

- Czy od samego początku biegał pan boso? Etiopski maratończyk Abebe Bikila był dwukrotnie mistrzem olimpijskim. W Rzymie w 1960 r. pobiegł właśnie boso.

- Tak, bo boso chodzę od wielu lat (od prawie 9 lat – dop. redakcja). Dla mnie było naturalne, że nie będę zakładał butów do biegania, skoro na co dzień ich nie używam. W ogóle rzadko chodzę w butach, tak jak dzisiaj, gdy jest śnieg. Normalnie buty mam „pod pachą”. .. W młodości byłem kibicem lekkoatletyki. Tczewianin Kazimierz Zimny (brązowy medal w Rzymie na 5 km) był dla mnie znaną postacią. (...)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

lol 25.01.2017 13:20
Autorytet dla młodych...

ilk 24.01.2017 09:29
Gratulacje. Życzę wielu kilometrów.

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama