sobota, 11 lipca 2026 12:56
Reklama

Ojciec… Moja opowieść wigilijna

Pamiętam tamte Wigilie u babci Helenki, gdy żył jeszcze dziadek Janek. Pamiętam tę rodzinę zbierającą się u babci i dziadka. Potem już tylko u babci, gdy dziadka zabrakło. Pamiętam i po latach doceniam to, co już nie wróci, a za czym będę tęsknić do końca życia: pachnąca żywa choinka, szopka własnoręcznie zrobiona przez dziadka pod choinką, wieczerzę wigilijną, wspólne śpiewanie kolęd i jeszcze coś, czego nie da się uchwycić…
Ojciec… Moja opowieść wigilijna

Coś, co można nazwać duchem świąt, magią, czy po prostu piękną tradycją rodzinnych świąt. Taką, która ma w sobie prawdę, szczerość, radość, która pozwala wierzyć. Nie ma miejsca na udawanie, na oczekiwanie nie tego, co należy: święta to nie prezenty. To właśnie tamto nieuchwytne „coś”, ten duch, ta prawda. Ciężkie czasy-lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte-to prawda. Czy odczuliśmy to? Nie. Czy cierpieliśmy, bo prezenty były skromne, a jedzenie prawdziwe, polskie, domowe, na które produkty kombinował każdy, by mieć rarytasy na święta? Nie. Czy czegoś nam brakowało? Nie. Teraz to wiem: mieliśmy wszystko: rodzinę, miłość, niespodziankę, gwiazdora, w którego wcielał się dziadek Janek, piękne wspólne kolędowanie, oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, by zasiąść do pysznej kolacji. Kolacji z rybami, barszczem, którego serdecznie nie znosiłam (mój dziadek zresztą też nie, i podobno miałam to po nim), moją ukochaną robioną przez babcię sałatką i jej cudowny sernik.

Na zdjęciach wszyscy są tacy radośni…
Mój ojciec wówczas był wesołym człowiekiem, zawsze podczas tych spotkać wigilijnych spierał się ze swoim drugim bratem, kto jest najlepszym synkiem swojej mamy. Jako dziecko chodziłam z mamą i ojcem oglądać szopkę do kościoła, wysłuchiwać dlaczego jednego dnia w żłobki nie ma Jezuska, co bardzo mnie intrygowało. Podczas gdy następnego dnia rano pojawiał się w niej już nowonarodzony. Jeszcze w święta mężczyźni z mojej rodziny zabierali dzieciaki na sanki do parku. Tak, wówczas śniegu także nigdy nie brakowało. Wujek robił mnóstwo zdjęć, dzisiaj oglądam je z dużymi emocjami. Wszyscy na nim są tacy radośni, młodzi. I mój ojciec…

Ojciec, który nigdy nie wylewał za kołnierz. Lubił pić, a potem picie polubiło jego. A właściwie pokochało. Tak bardzo, że nie pozwoliło mu bardziej kochać nic i nikogo innego. Życie z ojcem alkoholikiem-klasyka i koszmar. Ale nigdy mnie nie uderzył. Nie miałby za co-byłam bardzo dobrym uczniem i grzecznym dzieckiem, ale alkoholik ma różne „jazdy”. Ojciec też je miał: awantury, wyzwiska, przepijanie pieniędzy i wynoszenie rzeczy z domu, by mieć na picie. W końcu decyzja o rozwodzie. Ulga? Z jednej strony tak, bo był spokój. Z drugiej dziwne poczucie dziecka, że trzeba ojcu pomagać, bo jak był trzeźwy, był super: cichy, mądry, kochający książki, jakby nieśmiały. Pijany: wesoły, opryskliwy, awanturujący się, nieprzewidywalny i nieodpowiedzialny. Jak każdy alkoholik.

Rosłam wraz z poczuciem konieczności pomocy ojcu
To jakieś dziwne poczucie obowiązku za kogoś, od kogo nie dostałam nic. Alkoholik nie myśli o nikim, nie troszczy się o nic innego poza jedną rzeczą-mieć alkohol. Wszystko na co gdzieś zapracował, szło na ten cel. Pamiętam jedną gwiazdkę w domu, gdy mama czekała na ojca, który obiecał, że przyniesie pieniądze na święta, bo miał otrzymać pensję. Otrzymał, ale do domu doniósł niewiele. Mama była zrozpaczona, wkurzona no i kolejna z miliona awantur. Zero świąt. Byłam u babci jednej i drugiej, jak zwykle. Ale do domu nie chciało się wracać.

Potem w dorosłym życiu, gdy zabrakło nie tylko dziadka, ale i babci Heli, dla której ojciec był synem, za którego czuła się odpowiedzialna do końca swojego życia, ojciec popadł w uzależnienie zupełnie. Nie musiał w zasadzie całe życie o nic się martwić: zawsze babcia dbała o to, by miał ciepło w domu, był najedzony, czysty, ubrany. Nie martwił się o mnie, o siebie, o babcię, o cokolwiek i kogokolwiek.
 



Czy chciał się leczyć?
Raz zgodził się pojechać do szpitala na odwyk. Byłam strasznie dumna z niego i pomagałam jak mogłam, niemal codziennie jeździłam do niego, kupowałam papierosy, jakieś smakołyki, gazety. Wytrzymał tydzień. Zwiał, stwierdziwszy, że z wariatami siedzieć nie będzie. Już byłam pewna, że to się nigdy nie skończy. Opiekę nad nim przejęła jego siostra. Która po trudnej opiece nad swoją mamą, do końca, przejęła odpowiedzialność za swojego brata. A ja? Zawsze byłam gdzieś w jego pobliżu, w pobliżu mojego ojca. Nie potrafiłam go wykreślić ze swojego życia. Czy się go wstydziłam, ukrywałam to, że mam ojca alkoholika? A po co? Taki był fakt. Gdy ktoś widział mnie „na mieście” gdy stałam i z nim rozmawiałam, a on czasem wyglądał jak menel – nie wierzył, że to mój ojciec. Ale to był mój ojciec. A Ojca się nie wybiera. I to ciągłe jego pytanie, czy napotkanego, czy jak wpadałam do niego do mieszkania: „masz dwa złote?” Nigdy mi się nie przelewało, ale jakieś tam drobne zawsze dla niego miałam przygotowane, mimo, że wiedziałam, że czasem to na picie. Jedzenie mu przywoziłam, jakieś prezenty, ubrania. Cieszyłam się, że mogę zrobić mu przyjemność, coś dać (chociaż całe utrzymanie go spoczywało na brakach cioci). Chciałam, by to on był ze mnie dumny, gdy kupiłam swój pierwszy stary samochód, czy mieszkanie. Żeby wiedział, że nie musi się martwić o mnie. Dziwne? Tak mają dzieci alkoholików. Nawet jest nazwa takiego syndromu: DDA. Zrozumiałam w końcu, że tak jak jego picie nie jest moją winą, tak samo, to, że on nie może sobie z tym poradzić i mimo pomocy, nie skończy z tym – też nie jest moja winą. Czy byłam kiedykolwiek zła na niego, że w sumie nie mam nic od niego, że zamiast startu w życiu, miałam ojca, który mi to życie utrudnił? Nie. Dziwne? Może. To nie ma już teraz żadnego znaczenia.

A święta?
Zapraszałam go do nas - gdy mieszkałam z moja mamą, kiedyś jeszcze wpadał, a potem chodził do swojej siostry. Od jakiegoś czasu to wyłącznie ja przychodziłam do niego z prezentem i prowiantem. Wstydził się, że nie miał dla nikogo prezentów, więc nie chciał nigdzie wychodzić. Tak to widziałam.

Cieszył się gdy przychodziłam, a ja cieszyłam się mogąc dać mu jakiś fajny prezent i wykładałam smakołyki, które ojciec z zapałem skubał.

I tak chciałam, by było zawsze. Rzadko chorował, raz w życiu coś sobie złamał, dbałam o niego pod tym względem, wówczas potrafił nie pić. Tygodniami. Niestety wracał do nałogu.

Święta 2015 roku, tegoroczne. Za chwilę Wigilia. Ja już nie pojadę do mojego ojca z prezentem ani smakołykami. Został pobity na śmierć w swoim mieszkaniu.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

29.12.2015 08:06
wreszcie dobry tekst,prawdziwy.tak jest z alkoholikami. ta kobieta musiała jakoś sie bronić to się uodporniłam i pogodziła ale żeby nadal kochać takiego typa? z tym syndromem to też racja. jest uciążliwy, ale tak jest.

RAMI 28.12.2015 15:14
po takim życiu można się nie stoczyć-tak jak ktoś napisał-szacunek dla tej osoby-córki tego pana...miał co chciał niestety, marny koniec, ale i on o nikogo nie dbał, jak wynika z tekstu. mysle, że to jest prawdziwe. i tym bardziej przerażające, choć osoba ta przezyła pewnie dużo złego tyle, że tym nie epatuje.dobre i mocne.

28.12.2015 07:56
mocne, współczuje takiego życia.podziwiam bohaterkę.

olo 28.12.2015 07:54
jeżeli ta historia jest prawdziwa, to szacun dla ldziewczyny

25.12.2015 09:59
smutna historia.... wszystkiego dobrego

24.12.2015 13:13
:( WSZYSTKIEGO DOBREGO

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama