Samochód spłonął chwilę po wyjeździe z warsztatu! Właściciel odpiera zarzuty
Kilka minut i po samochodzie. Auto mieszkanki Kartuz stanęło w płomieniach na trójmiejskiej obwodnicy, nie pomogła gaśnica, interwencja kierowców oraz straży pożarnej. Wszystko to wydarzyło się kilkadziesiąt minut po wyjechaniu z warsztatu samochodowego w Tczewie, gdzie wymieniono olej oraz uszczelkę pod pokrywą zaworów. Kobieta jest przekonana, że do zniszczenia volkswagena przyczynili się mechanicy zakładu, jego szef stanowczo temu zaprzecza. Mówi, że klientka przyjechała wyjątkowo wysłużonym pojazdem.
14.04.2016 07:22
27