piątek, 10 kwietnia 2026 22:08
Reklama

"Dawniej znicz był wyrazem bólu po stracie" A dziś? Komercjalizacja kolejnego święta?

O istocie Dnia Wszystkich Świętych, komercjalizacji świąt, a także „świętości” człowieka oraz radosnym przeżywaniu 1 listopada rozmawiamy z księdzem Stefanem Adrichem, byłym wikariuszem parafii Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła w Tczewie, a obecnie kustoszem Sanktuarium Najświętszej Marii Panny Królowej Krajny w Byszewie.
"Dawniej znicz był wyrazem bólu po stracie" A dziś? Komercjalizacja kolejnego święta?


- Czy 1 listopada powinien być dniem radosnym?

- Jak najbardziej – tak. Dla katolika niebo jest celem i to tym najwyższym. Dopóki żyjemy, oczywiście dbamy o zdrowie, o jakieś doraźne cele, nawet o rzeczy materialne, ale ostatecznie zostaje nam ten jeden cel – niebo. Cieszymy się, że świętych jest tak wielu, że może nawet ktoś z naszej rodziny, ktoś kogo znaliśmy, jest już w niebie.

- Przed uroczystościami z okazji Wszystkich Świętych w sklepach można spotkać różnorodne znicze, z obrazkami, sentymentalnymi napisami, „modne" i efektowne. A my wciąż mamy w pamięci te czasy, kiedy stawiało się skromne kamionkowe świeczki, bez żadnych ozdób. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że znicze i kwiaty są najważniejsze w tych dniach. Kolejne święta się komercjalizują?

- Niestety, tak. Problem jednak widziałbym głębiej, a mianowicie komercjalizuje się cała sfera naszej kultury. Staliśmy się jako społeczeństwo bardziej zamożni, mniej oszczędni i na coraz mniejszy osobisty wysiłek w jakiejkolwiek dziedzinie nas stać. Chcemy być „obsłużeni”  - płacę i dostaję wszystko, czego pragnę: zmywarka (za mnie pozmywa), playstation, komputer lub opiekuna, żeby uwolnić się od opieki nad dzieckiem, wakacje all inclusive – żeby o niczym nie myśleć. Wszystko po to, by mieć jak najwięcej czasu na realizację swoich pragnień - choć to słowo chyba zbyt górnolotne w tym miejscu, bardziej adekwatne byłoby powiedzenie „swoich zachcianek”. Coraz częściej również próbuje się ten sposób „załatwiania spraw” przenieść na grunt wiary – „potrzebuję” chrzest, to chcę za niego po prostu zapłacić, a nie tracić czas i słuchać tego, jakie wymagania stawia Kościół rodzicom i chrzestnym – podobnie z innymi religijnymi „potrzebami”. Sami także nauczyliśmy się „obsługiwać” innych, wobec których mamy jakieś zobowiązania, zarówno żywych, jak i zmarłych. Coraz rzadziej widać ludzi modlących się nad grobami swoich bliskich, najczęściej tylko przychodzą, zapalają znicze, kładą kwiaty, pielą, podlewają…. i odchodzą zadowoleni, że „ładnie” coś zrobili. Znikła gdzieś osobowa relacja ze zmarłym. Dawniej znicz był wyrazem pamięci, bólu po stracie, materialnym dopełnieniem tego, co niewyrażalne, a dziś właśnie ta ilość i wielkość zniczy, podobnie, jak same nagrobki, informują bardziej o statusie materialnym rodziny zmarłego, o pewnej wręcz bezrefleksyjności osób opiekujących się grobem, bo misterium, jakie dzieje się na cmentarzu, na styku życia i śmierci, dobrze komponuje się właśnie z drobnymi znakami, symbolami, to ta ich małość i znikomość przemawia najpełniej. (...)
 

Cały wywiad przeczytasz tylko w papierowym wydaniu Gazety Tczewskiej!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up Mama Na Obrotach wraz z życiową metamorfozą ogłasza nowy trzeci program stand-up pt. "Niezły Bajzel", z którym odwiedzi całą Polskę!  "Moje życie jest naprawdę na obrotach, a w głowie kłębią się dziesiątki różnych przezabawnych wspomnień i pomysłów. Początkowo w tym programie chciałam się skupić na moim Starym, ale historii jest tyle, że wyszedł... Niezły bajzel. Spodziewajcie się turbo dużej dawki śmiechu!" - przekazuje stand-uperka, która na scenę wkroczyła w 2023 roku podbijając internet śmiesznymi filmikami. Życie to nie bajka, tylko niekończący się kabaret. Zakupy kończą się pontonem w salonie, w kolejce do lekarza zdążysz poznać pół miasta, a rodzinne rady bywają tak "mądre", że lepiej ich nie sprawdzać w praktyce."Niezły Bajzel" to ponad godzina niepowtarzalnego humoru, energii i szczerości, w której codzienny bałagan zamienia się w najlepszą terapię śmiechem. To wszystko w stylu, który publiczność Matki Na Obrotach kocha najbardziej - prawdziwie, głośno i bez filtra! Uwaga: po tym występie możesz już nigdy nie spojrzeć tak samo na zakupy, lekarza... ani na własnego starego i szwagra.Wstęp na występy dla osób pełnoletnich lub powyżej 15 lat z obecnością rodzina/opiekuna.Osoby poniżej 15 roku życia nie będą wpuszczane. Podczas występu padają wulgaryzmy.Obowiązuje całkowity zakaz nagrywania wideo i robienia zdjęć.  Mama na obrotach w nowym programie „Niezły bajzel” – stand-up16 kwietnia 2026 godz. 19.00Sala widowiskowa CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 98 zł + opłata serwisowa dostępne TYLKO na kupbilecik.plData rozpoczęcia wydarzenia: 16.04.2026 19:00 – Data zakończenia wydarzenia: 16.04.2026 21:00
Reklama
Reklama