czwartek, 22 października 2026 09:02
Reklama

Z pokładu jachtu „Barlovento II” - będzie zmiana kapitana?

Sytuacja na jachcie s/y „Barlovento II”, który z flagą Tczewa na pokładzie, kontynuuje wyprawę „Sekstant Expedition - Rosyjska Arktyka 2013”,  nie poprawiła się znacząco, choć atmosfera nieco się uspokoiła. Załogę jednostki i ekipę koordynującej wyprawę z Polski nieustannie nurtują pytania: czy leki zażywane przez chorą Małgorzatę Czarnomską (kapitan jachtu, doznała wewnętrznego krwotoku jelit) zadziałają i czy jej stan zdrowia zacznie się poprawiać? I czy uda się naprawić alternator (kilka dni temu odmówił posłuszeństwa)?
Z pokładu jachtu „Barlovento II” - będzie zmiana kapitana?

W oczekiwaniu na mechanika załoga „Barlovento II” - jako jedyna z całej floty tegorocznych regat „Adventure Race 80 dg” (Polacy brali w nich udział) -  miała okazję zwiedzić Twierdzę Oreszek.

Przypomnijmy, że pomysłodawcą i koordynatorem przedsięwzięcia „Sekstant Expedition - Rosyjska Arktyka 2013” oraz jednym z trójki kapitanów jest tczewianin, kpt. Maciej Sodkiewicz, a na 16-metrowej jednostce znajduje się flaga Tczewa. 110-dniowy egzotyczny rejs ma potrwać do 19 września br.

W twierdzy Oreszek
- Niewielka motorówka z rykiem potężnego silnika przewiozła nas poprzez nurt Newy połączony z falą dochodzącą z Ładogi, największego jeziora Europy, w miejsce, gdzie znajduje się maleńka wyspa, wypełniona w całości masywną bryłą twierdzy – relacjonują członkowie załogi. - Ten historyczny kompleks nie bez przyczyny od 1990 r. znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Nazwa twierdzy zmieniała się kilkakrotnie: pierwotnie Oreszek (Орешек), potem Nöteborg (Нотеборг), Sleutelburcht (Шлютельбурх), Petrokrepkost (Петрокрепость) a obecne Schlisselburg (Шлиссельбург).
Naturalnie obronne położenie tego miejsca wykorzystywane było od czasów średniowiecznych. Twierdzę w obecnym kształcie nakazał zbudować car Piotr I tuż po odbiciu ówczesnego Nöteborga z rąk wojsk szwedzkich podczas wojny północnej w 1702 r.
- Budowla ma przysadziste bastiony, grube, mocne mury i doskonałe obronne położenie w nurcie Newy – opowiada kpt. Małgorzata Czarnomska.

Siedzieli tu: dekabryści, narodowcy, komuniści…
Kiedy kolejni carowie umacniali swoją pozycją w tym regionie, Schlisselburg zyskiwał na znaczeniu. Z czasem twierdza zmieniała swoje przeznaczenie. Przestała być jedynie kluczowym punktem obrony granic - a stała się też potężnym więzieniem. Mająca silną obsadę wojskową, położona dość blisko, a jednak wystarczająco daleko od Petersburga, była doskonałym miejscem odosobnienia więźniów politycznych.
Trafiali tu dysydenci wszelkiej maści: rosyjscy dekabryści i narodowcy, komuniści, demokraci, liberałowie... i wszyscy, którym było nie po drodze z carską władzą. Trafiło tu wielu Polaków. Najbardziej znanym polskim więźniem był Ludwik Waryński, który zmarł w twierdzy w 1889 r.
W czasie II wojny światowej Schlisselburg ponownie odegrał ważną rolę militarną. Po ciężkich walkach jesienią 1941 r. sąsiadujące z twierdzą miasto dostało się w ręce niemieckie, co umożliwiło blokadę Leningradu.

Alternator stoi, historia twierdzy
Pod niemieckim ostrzałem artyleryjskim Twierdzę Oreszek bardzo zniszczono, ale nawet wówczas nie została ona zdobyta i stanowiła kluczowy punkt obrony podczas trwającego latami oblężenia obecnego Petersburga.
-  Spacerując po terenie twierdzy i oganiając się od natrętnych komarów z trudem składamy w jedno fragmenty złożonej historii tego miejsca: tu rozstrzeliwano carskich więźniów, w ruinach zniszczonej cerkwi stoi pomnik obrońców Leningradu, tam na ścianie tablice sławiące więzionych tu komunistów, którzy potem stali się bohaterami sowieckiej rewolucji - a między tym wszystkim ruiny średniowiecznych fortyfikacji, o których nie wiadomo nawet, czy one szwedzkie czy ruskie? - napisała pani kapitan.
Jak na dłoni widać, że w Rosji żadne rozmowy o historii nie mogą być proste. Wizyta w twierdzy pozwoliła załodze zabić trochę czasu. Rosyjski mechanik bezskutecznie próbuje naprawić alternator. Niestety, stan zdrowia pani kapitan nie ulega poprawie...

Regulator napięcia spalony
Jeszcze w środę rosyjski przyjaciel załogi, Danił Gawriłow, kapitan jachtu „Piotr I” i szef stowarzyszenia RusArc, zawrócił z trasy po naszą załogę czekającą w Schlisselburgu. Wziął „Barlovento II” na hol i pomógł ekipie dołączyć z powrotem do pozostałych jachtów z flotylli (regaty „Adventure Race 80 dg”), które cumowały już w pobliżu pięknego monastyru na wyspie Koniewiec na jeziorze Ładoga.
W międzyczasie okazało się, że przyczyną braku ładowania baterii akumulatorów było nie tylko zwarcie uzwojenia w alternatorze... Spalił się także regulator napięcia. Przedmiot mały, zupełnie niepozorny. Tylko gdzie to kupić będąc na środku największego jeziora Europy?!
Poproszeni o pomoc w naprawie regulatora Rosjanie rozłożyli bezradnie ręce mówiąc:
- U nas takich modeli się już nie produkuje...
A ponieważ w pobliżu nie ma zbyt wielu sklepów z alternatorami i regulatorami napięcia naszej załodze pozostaje tylko... sprowadzić go z Polski.
Z pomocą Daniła jacht „Barlovento II” dotarł w końcu do niewielkiej wyspy klasztornej, gdzie stanął na kotwicy.

Koniewiec - wyspa niezwykła
Podczas krótkiego postoju chcąc zobaczyć słynny Monastyr Narodzenia Matki Bożej załoga zwodowała wieziony na jachcie ponton Nord Boat wyposażony w sześciokonny silnik zaburtowy Yamaha i przedostała się na wyspę.
- Ta porośnięta sosnowym lasem wyspa to jedno z najważniejszych świętych miejsc rosyjskiego prawosławia i ważny cel na pielgrzymich szlakach – opowiadają członkowie załogi. - Wyspa jest pod całkowitym zarządem przeora tutejszego monastyru.
Na całym terenie obowiązują iście klasztorne zasady: należy zachowywać się dostojnie, nie ma mowy o kąpielach czy grillowaniu, a kobiety powinny mieć nakryte głowy i nosić długie spódnice. Sam monastyr jest niewielki i cichy. W czasach sowieckich przepędzono stąd mnichów, a cerkiew niszczała.

Operacja w Polsce?
W budynkach gospodarczych zorganizowano sierociniec i kolonie dla dzieci inwalidów wojennych. Po rozpadzie ZSRR mnisi wrócili do dawnego klasztoru i dziś powoli go odbudowują. Cerkiew znów pachnie woskiem płonących przed ikonami świec. Na wyspę wróciła wzniosła zaduma, choć poza ścisłym obrębem klasztoru toczy się zwykłe gospodarskie życie. Pasą się kozy, a piła mechaniczna w rękach mnicha zagłusza śpiewające w lesie ptaki…
- Wieczorem podnieśliśmy kotwicę i razem z flotyllą popłynęliśmy dalej, około północy stanęliśmy na wyspie Walaam, gdzie znajduje się XV-wieczny klasztor – informowała Małgorzata Czarnomska.
Na razie akumulatory ładowane będą z innych jachtów, dopóki nie uda się usunąć awarii. Zdrowie pani kapitan nie wygląda najlepiej. Prawdopodobnie czeka ją operacja w Polsce, a załagę jak najszybsza zmiana kapitana.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

25.06.2013 17:58
I wyprawa nie pozbawiona niebezpieczeństw, ale wrażenia zostaną wspaniałe, popłynęli dzielni ludzie, którzy mają własny sposób na zycie. Z przyjemnoącią i zainteresowaniem przeczytam kolejne doniesienia z pokładu, trzymajcie sie!!! Filip

23.06.2013 16:33
Bardzo ciekawa wyprawa i świetna relacja

Reklama
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Reklama
Reklama