niedziela, 3 maja 2026 01:59
Reklama

Święta wypełnione śpiewem i muzyką

TCZEW. O wielkanocnej tradycji w rodzinnym domu, magii jazzu i miłości do muzyki przekazywanej w genach rozmawiamy z Moniką Wendt - Rożnowską, wokalistką, studentką jazzu na III roku Akademii Muzycznej w Gdańsku.
Święta wypełnione śpiewem i muzyką
- Jak rozpoczęła się pani przygoda z muzyką?
- Całe dzieciństwo kojarzy mi się z muzyką, nasz dom zawsze był jej pełen. Razem oglądaliśmy koncerty muzyczne w telewizji, na półkach było mnóstwo płyt. Moi rodzice posłali mnie i mojego młodszego brata Tomka do szkół muzycznych, w których nasza miłość do muzyki się potwierdziła i jeszcze bardziej rozwinęła. Tomek gra na saksofonie i osiąga coraz większe sukcesy, a 10-letni brat Ignacy na fortepianie i też mu świetnie idzie. Ja śpiewam, gram troszkę na pianinie. Tata (Adam - przyp. red.) nigdy nie podsuwał nam instrumentów, wręcz odradzał zawód muzyka – niepewny, niestabilny. Nie odczuwaliśmy nigdy, że mamy w rodzinie sławnego tatę. Zawodowo muzyką nie zajmuje się u nas jedynie mama, która mocno trzyma za nas kciuki i dopinguje, zresztą sama pięknie śpiewa.

- Współpraca z tatą mobilizuje?
- Jak się z nim współpracuje? Dobrze i źle. Pracując z nim zawsze jestem wrzucana na głęboką wodę, występy są dla mnie wielką niewiadomą. Wiem, że on jest zawsze przygotowany, co wynika z doświadczenia scenicznego; ja nie jestem pewna, czy wiem jak zachować się w spontanicznych sytuacjach. Jednakże myślę, że praca z nim to wielka nauka i mobilizacja. Pochodzi z Tczewa, małego miasta, a grał ze światowej klasy muzykami, mogę więc czerpać z jego profesjonalizmu. Muzykuje już ponad 40 lat, ja dopiero wchodzę w ten świat. Będąc na scenie razem z tatą zawsze staram się mu dorównać i daję z siebie wszystko. Choć on gra na saksofonie, a ja śpiewam, jest w muzyce coś takiego jak wspólny język muzyczny – obycie na scenie i „ta chwila” podczas koncertu, w której tworzy się muzyka. Pewną presją jest to, że jak mam ojca profesjonalnego muzyka, ludzie więcej ode mnie wymagają. Jeszcze gorzej ma Tomek, który jest saksofonistą.

- Jak wyglądają święta wielkanocne w pani domu?
- Zawsze były rodzinne i wypełnione muzyką. Chyba najważniejsze było i jest to abyśmy byli wszyscy razem przy stole świątecznym - na uroczystym śniadaniu czy obiedzie. W tym okresie chętnie chodzimy do kościoła ze względu na wielkanocne pieśni. Świąteczne Alleluja śpiewane na radosną melodię wzbudza w naszej rodzinie radość śpiewania, również w wielogłosie.
    
- Pamięta Pani swój pierwszy występ na scenie?
- Podobno było to w tczewskim parku miejskim, w tzw. muszli. Miałam wówczas ok. 4 lat, jeszcze nie chodziłam do przedszkola. Odbywały się tam występy przedszkolaków z okazji pierwszego dnia wiosny. Poprosiłam mamę, aby zaprowadziła mnie na scenę, bo ja też chciałam zaśpiewać piosenkę, którą często mi śpiewała Wiosno, wiosenko. I zaśpiewałam! Był to kilkusekundowy występ, ale zawsze. Później w szkole muzycznej występowałam na akademiach, teatrzykach, wyjeżdżałam na występy do innych miast. Scena zawsze gdzieś tam w moim życiu była. Wychodząc na nią nie czuję tremy, bardziej stremowana jestem przed koncertami.

- Jaka jest wg pani kondycja muzyki jazzowej w Tczewie?
- Myślę, że nie jest najgorzej. Zarówno ja, jak i mój tata – tczewianin przecież, cieszymy się, że na nasze koncerty przychodzą nowi ludzi, starsi i młodsi. Muzyka jazzowa może być doskonałą alternatywą popkultury dla młodych ludzi. Bardzo ważne jest, aby zapoznać ludzi z tą muzyką, oni jej nie znają. Są oczywiście różne rodzaje jazzu – ten trudny, ale i lżejsza jego odmiana – bardziej popowa, elektroniczna, przystępniejsza dla niewtajemniczonych odbiorców.

- Kto jest pani muzycznym wzorem?
- Piszę pracę o Billie Holiday i jej teraz najwięcej słucham. Bardzo podoba mi się jej uczuciowość, wrażliwość. Jej serce i dusza była totalnie przepełniona muzyką, dlatego z taką łatwością przekazywała słuchaczom tak mocne impulsy. Słucham dużo radia, gdy słyszę w nim muzykę Grzegorza Ciechowskiego, zawsze zachwycam się jego twórczością. A kiedy słyszę w jego piosenkach solówki taty czuję wielką dumę.

- Czy chciałaby pani, aby młode pokolenie kontynuowało muzyczną tradycję w waszej rodzinie?
- Oczywiście, tak. Moja 3-letnia córka Zosia ma już świetny słuch, ciągnie ją do muzyki, dużo śpiewa i uwielbia tańczyć! Na koncertach czułam jak moje drugie maleństwo kopie, więc myślę, że muzyka i koncert przypadł i jemu do gustu (pani Monika jest w 8. miesiącu ciąży – przyp. red.). Można powiedzieć, że teraz śpiewam z podwójną mocą - w dwugłosie. Jeśli jednak moje dzieci wybiorą inny zawód – będę je wspierała. Poza tym mój mąż ma dobry słuch muzyczny, jest także po szkole muzycznej (grał na trąbce), a jego mama było moją rytmiczką. Geny moich dzieci mogą być silnie ukierunkowane na muzykę.

- Co wg pani ma w sobie tak magicznego - muzyka jazzowa?
- Wydaje mi się, że głębię, przestrzeń. Aby jej posłuchać i zrozumieć, trzeba się zatrzymać. Teksty zazwyczaj nie są skomplikowane, ale są poetyckie, uczuciowe. Również głos ma większą szansę być traktowany instrumentalnie. O jej wyjątkowości decyduje także żywiołowy klimat, w którym zaczęła być grana – w nastrojowych pubach, ciasnych klubach, w bliskim kontakcie wykonawcy z publicznością.

- Pani plany na przyszłość...
- Chcę ją związać z muzyką. Na moim roku na studiach są osoby, które dążą do musicalowej odmiany muzyki, inni do stylu soulowego, jeszcze inni do poezji śpiewanej. Ja ukierunkowuję się na jazz i jego odmiany i myślę że to wychodzi mi najlepiej. Na pewno chciałabym koncertować i reaktywować swój zespół. Sama piszę też teksty i muzykę. Na razie większość do szuflady... Moim marzeniem jest wydanie płyty.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Występ EP Seweryna Klubie Muzycznym CKiS w Tczeie już 8.05.2026 Występ EP Seweryna Klubie Muzycznym CKiS w Tczeie już 8.05.2026 Przyszła wiosna, a razem z nią nowa EP Seweryna "fajne takie, do pośpiewania". To idealny czas na pierwszy w historii koncert Seweryna z zespołem w Tczewie! Zespół przyjedzie z nowym materiałem i klasycznymi hitami, które premierowo wykona w Klubie Muzycznym Tczewskiego CKiS!Zapraszajcie znajomych, rodzinę i widzimy się na cudownym koncercie pełnym wspólnego doświadczania!Posłuchaj nowej EP Seweryna i zobacz klipy:"fajne takie, do pośpiewania": https://nextmusic.ffm.to/fajnetakiedopospiewania"banał" ft. Młody Budda: https://www.youtube.com/watch?v=qJ271W1x24c"takata" ft. nath: https://www.youtube.com/watch?v=ePiYaPRYGcw"posłuszny: https://www.youtube.com/watch?v=SHjKwsohX9ESeweryn z zespołem live at Inside Seaside 2025: https://www.youtube.com/watch?v=ZAoz1HWnADo&t=3s Seweryn z zespołemSeweryn z zespołem to trójmiejski skład zainicjowany przez Seweryna Łysia, rozwijający oryginalną strukturę jego twórczości o bogate energetycznie aranżacje. Na koncertach zaprasza do wspólnego przeżywania w otulonej reverbem aurze kameralnego teatru. Melancholijne opowieści Seweryna w połączeniu z uroczą nieporadnością i harmonią panującą między muzykami, napawają ciepłem i nadzieją.Seweryn z zespołem to:Emilia Gołos - instrumenty klawiszoweStefan Głośnik - perkusjaAntoni Dias - basSeweryn Łyś - wokal, gitaraSeweryn czerpie ze stylistyki lo-fi indie i narzędzi homerecordingu. Najnowsze EP “fajne takie, do pośpiewania” to pierwszy w historii projekt Seweryna współtworzony z gośćmi. Wspólnym mianownikiem piosenek jest zgoda na zagubienie i to, że ich wspólny sens wydobywa się z ich odrębności. EP’ka to manifest w którym Seweryn podkreśla swoje oddanie muzyce, niezależnie od tego jakie emocje w sobie niesie, lub do jakiego gatunku można ją zaklasyfikować. Fajne takie, do pośpiewania, do poskakania, do potańczenia... SEWERYN Z ZESPOŁEM - koncert8 maja 2026 godz. 18.00Klub Muzyczny CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 40 zł dostępne w kasie CKIS orazonline na stronie: bilety24.pl Data rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 08.05.2026 21:00
Reklama
Reklama