niedziela, 1 listopada 2026 23:52
Reklama

W pożarze zginął człowiek

TCZEW. W budynku przy ul. Wigury 76 w Tczewie, wybuchł pożar. Większość mieszkańców była poza domem - na przyjęciu. Jeden lokator został w mieszkaniu. Gdy przyjechała straż stwierdziła zgon - zaczadził się...
W pożarze zginął człowiek
Prawdopodobnie zaprószył ogień i zaczadził się.
Ogień, a zwłaszcza bardzo gęsty, czarny dym przez ponad 20 minut uniemożliwiał strażakom dotarcie do uwięzionego 49-letniego mężczyzny. Kiedy dotarli tam (w aparatach powietrznych) było już za późno...

Widać było niewiele...
Strażacy odebrali zgłoszenie w sobotę o godz. 21.06. Pewnie przybyliby na miejsce później, gdyby nie przytomna reakcja jednego domowników palącego się domu.

Przed godz. 21 do domu (stojącego naprzeciw) pobiegła zdenerwowana młoda kobieta, lokatorka domu, który płonął. Szczęśliwie złożyło się, że w domu była akurat Wioletta Polak. Oto jej relacja:
- Dziwiła się, że nikt z sąsiadów nie reagował, ale niewiele było widać... Nie pamiętam, która dokładnie była godzina, spokojny wieczór zakłóciło jej głośne pukanie. Akurat oglądałam z mamą telewizję. Była to młoda mieszkanka z naprzeciwka. Zdenerwowana prosiła, by jak najszybciej zaalarmować strażaków. Szybko chwyciłam za słuchawkę. Od siebie widziałam płomienie. Z okien wydobywał się gęsty dym. Gdyby nie ta kobieta chyba niczego bym nie zauważyła... Mieszkańcy tego domu stali na zewnątrz. Przyjęliśmy ich dzieci. Nie myślałam o tym, że pożar może się rozprzestrzenić. Czułam, że coś niedobrego może się zdarzyć. Widziałam, że na miejscu zjawiła się - oprócz trzech wozów strażackich - także policja i służby z gazowni, które odłączyły gaz. Wiem, że była już prokuratura.

Pani Wioletta cieszy się, że lokatorów feralnego domu nie było (poza jednym) w czasie wybuchu pożaru, bo ofiar mogłoby być więcej, gdyby pożar wybuchł w nocy.

- Sytuacja była przerażająca – dodaje. – Znałam tego pana, który zginął. Żyło nam się z nim dobrze. Pomagał nam w drobnych naprawach, czasem skosił trawnik.

Nie uciekł przed żywiołem
Dom, który dotknęła tragedia ocalał. Nie została naruszona konstrukcja, ani więźba dachowa. Od ok. roku zamieszkiwało go sześć osób – trójka dzieci, dwóch mężczyzn i kobieta, którzy mieszkali „na wynajmie”.
- W akcji brało udział pięć zastępów straży pożarnej – relacjonuje asp. Mariusz Mokwa, który dowodził akcją. – Wejście do pomieszczenia możliwe było o godz. 21.23, wówczas strażacy zaczęli przeszukiwanie pomieszczeń. Zaryzykowali wejście w mocno zadymionym pomieszczeniu przy gęstym, czarnym dymie. Znaleziono 49-letniego mężczyznę, który usiłował się schować przed pożarem. Niestety, zaczadził się. Ostatnia jednostka wróciła do bazy o 23.17.
Strażaków zmyliło pomieszczenie, które było podzielone na dwie części: pokój i pomieszczenie gospodarcze. Ofiara znajdowała się w malutkim wnętrzu przeznaczonym na spiżarnię. Prawdopodobnie mężczyzna usiłował się schować przed żywiołem.

Pożar trudny do ugaszenia
- Udało się szybko zlokalizować źródło pożaru, ale z uwagi na silne zadymienie ogień był trudny do opanowania – stwierdził asp. Marcin Mokwa. – Pożar zapalił się w większym pokoju na poddaszu, gdzie spał wspomniany 49-latek. Prawdopodobnie doszło do zaprószenia ognia od niedopałka. To nie było podpalenie. Wszystkie drzwi były pozamykane. Budynek znajdował się w gęstej zabudowie, co mogło doprowadzić do rozprzestrzenienia się ognia na sąsiednie budynki. Niestety, na razie poddasze i sąsiadujące z nim pokoje nie nadają się do zamieszkania. Część parterowa została lekko zalana. Budynek nie został uszkodzony. Jest solidny, stary, ale chyba niedawno remontowany.
Jeszcze w niedzielę nad ranem na ul. Wigury wyczuwalny był zapach spalenizny. Dom, który ucierpiał nie wyróżnia się niczym szczególnym. Trudno na pierwszy rzut oka stwierdzić, że miała tam miejsce taka tragedia. Widać jedynie czarną smugę pomiędzy wybitymi w niewielkim stopniu oknami...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kx 24.03.2008 15:32
Dlaczego do takich zdarzeń dochodzi nawet w Wielkanoc??? Podobno wyłączyli prąd na całej ulicy... Wyrazy współczucia dla mieszkańców.

Reklama
Spotkanie z Krzysztofem Piersą – 3 listopada Spotkanie z Krzysztofem Piersą – 3 listopada Miłośnicy literatury, fantastyki i mrocznych opowieści będą mieli okazję spotkać się z Krzysztofem Piersą! 3 listopada o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna w Tczewie zaprasza na spotkanie poświęcone literaturze, inspiracjom historycznym oraz niezwykłym historiom, które można odnaleźć w naszym regionie.Podczas wydarzenia uczestnicy przyjrzą się temu, co łączy fantasy i thriller oraz dlaczego te dwa gatunki literackie mogą tworzyć wyjątkowo interesujące połączenie. Nie zabraknie również rozmowy o historii jako źródle inspiracji do tworzenia niesamowitych opowieści. Przeszłość pełna tajemnic, niezwykłych wydarzeń i nieoczywistych wątków może stać się doskonałym punktem wyjścia dla literackiej wyobraźni.Szczególne miejsce w rozmowie zajmie Pomorze – region, którego historia, krajobrazy i lokalne tajemnice mogą stanowić znakomite tło dla opowieści z pogranicza fantastyki i thrillera. To właśnie tutaj rzeczywistość może spotkać się z fikcją, a znane miejsca zyskać zupełnie nowe, niekiedy mroczne oblicze.Spotkanie będzie okazją do poznania kulis powstawania niezwykłych historii, odkrycia literackich inspiracji oraz wspólnej rozmowy o tym, jak historia i lokalne dziedzictwo pobudzają wyobraźnię twórców. Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników literatury i opowieści, w których historia, tajemnica i fantazja łączą się w jedną fascynującą całość! Szczegóły wydarzenia3 listopada, godz. 18.00 Filia nr 8 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie ul. Tadeusza Kościuszki 2, Stare Miasto   Data rozpoczęcia wydarzenia: 03.11.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 03.11.2026 20:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 7 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama