sobota, 18 lipca 2026 09:04
Reklama

Współtwórcy podziemnej „Gazety Tczewskiej” po 25 latach

TCZEW. Walczyli o wspólną sprawę, choć - dla bezpieczeństwa - pozostawali anonimowi nawet dla siebie nawzajem. Większość z działaczy solidarnościowego podziemia tworząca w latach 1982 - 1989 „Gazetę Tczewską” nigdy wcześniej się ze sobą nie spotkała.
Współtwórcy podziemnej „Gazety Tczewskiej” po 25 latach
25 lat po wprowadzeniu do obiegu pierwszego numeru „Gazety Tczewskiej” - na zaproszenie Czesława Czyżewskiego, współtwórcy gazety i prezesa zarządu Grupy Wydawnictwo Pomorskie - wszyscy stawili się w obecnej siedzibie naszego tygodnika. Połączeni więzami wspólnej przeszłości, stojąc ramię w ramię, odśpiewali hymn Polski.
- Witam wszystkich bohaterów tamtych czasów - zwrócił się do swoich pierwszych współpracowników Czesław Czyżewski.
Tak rozpoczęło się historyczne spotkanie, podczas którego twórcy pierwszych numerów „Gazety Tczewskiej” – autorzy tekstów, drukarze i kolporterzy - mogli wspólnie wspomnieć czasy, kiedy musieli działać wg zasady „im mniej wiem, tym krócej jestem przesłuchiwany” - czasy, kiedy gazeta była wydawana nielegalnie. Wielu z nich było zatrzymywanych, kilku aresztowanych. Pomimo tego wszyscy wspominają czasy podziemnej działalności z sentymentem…

Inicjatywa natchniona patriotyzmem
- Wiele inicjatyw, które wtedy powstało, było natchnionych patosem i patriotyzmem - powiedział na wstępie Czesław Czyżewski. - Jedną z takich inicjatyw była „Gazeta Tczewska”.
Czyżewski, jeden z pomysłodawców gazety, podziękował przybyłym za wkład, jaki włożyli w odbudowę niepodległej i wolnej Polski.
- Każdemu z nas groziło ogromne niebezpieczeństwo i pomimo tego się nie poddaliśmy - powiedział. - Prześladowania, którym byliśmy poddawani poszły na próżno. Byliśmy ludźmi młodymi, ale zdeterminowanymi. Nikt nie śmiał stanąć nam na drodze. Tym bardziej, że np. Roman Bojanowski był wtedy dosyć dobrze zbudowanym mężczyzną... Razem poradzilibyśmy sobie z niejednym zomowcem.
Chcąc uhonorować swoich współpracowników, którzy dla słusznych idei narażali własne życie, Czesław Czyżewski wystosował wniosek do Prezydenta RP, aby nagrodzić naszych bezinteresownych bohaterów (pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu). Inicjatywa została przyjęta.
- Dostałem odpowiedź z kancelarii Prezydenta RP: „Pragnę bardzo podziękować za przedstawioną przez pana inicjatywę odznaczenia twórców podziemnej ‘Gazety Tczewskiej’ w 25-rocznicę powstania czasopisma” - przytoczył słowa listu. - Wasze losy są drogie i bliskie Polsce, dlatego jest to rzecz, która się państwu należy.
Czyżby po 25 latach ludzie, którzy narażali własne życie w walce o wolne słowo, zostali w końcu zauważeni?

Wolność prasy przestaje nam służyć
- Rzeczpospolita zapomniała o swoich bohaterach - zauważył Czesław Czyżewski. - Przez lata III Rzeczpospolitej przyznawano czasami odznaczenia byłym zbrodniarzom. Medale, zamiast prostych ludzi, którzy wywalczyli niepodległość, otrzymywali agenci.
Prezes zarządu Grupy WP zwrócił także uwagę na trudną sytuację współczesnej polskiej prasy:
- Polski rynek prasowy został zdominowany przez wydawców niemieckich. To, o co walczyliśmy, czyli wolność prasy, dziś przestaje nam służyć. To przykre. Jakie inne państwo sprzedaje swoją pierwszą władzę innej władzy? Sytuacja jest naprawdę ciężka, jednak my się nie poddajemy. Mamy pewien plan rozwoju.
Swoją obecnością zaszczycili spotkanie m.in. poseł dla Tczewa Jan Kulas (autor tekstów do podziemnej „GT”), starosta tczewski Witold Sosnowski oraz prezydent miasta Zenon Odya.
- Dziękują wam za te 25 lat działalności - powiedział prezydent Tczewa. - Myślę, że po tych wszystkich trudnościach, z którymi boryka się prasa, sukcesem jest to, że „Gazeta Tczewska” utrzymała się na rynku i dalej funkcjonuje. To dowodzi, że tytuł ten jest znany i czytany przez ludzi w Tczewie i powiecie tczewskim. Wszystko dzięki temu, że wasz tygodnik wiernie odzwierciedla to, co dzieje się w naszym społeczeństwie. Za to wam dziękuję!

Strzał z maszyny do pisania
To było wielkie spotkanie. Porozmawiać ze sobą mogli ci, którzy współtworzyli „Gazetę Tczewską” w latach 80. Obecni byli (prawie w komplecie) ci, dzięki którym gazeta mogła w ogóle zaistnieć. M.in. Wojciech Olejniczak, który sprowadził do Tczewa pierwszą maszynę do pisania.
- Przywiezienie jej z Gdańska do Tczewa wymagało sporo zachodu! Pamiętajmy, że aby móc posiadać maszynę, trzeba było mieć na nią pozwolenie. Nie można było pójść do sklepu i po prostu ją kupić. Wszystkie maszyny, które były na rynku, były ewidencjonowane. Maszyna do pisania była jak broń. Naszą wiozłem tramwajem w kartonie od telewizora. Wszędzie naokoło aż roiło się od zomowców! Gdyby mnie wtedy zatrzymali i sprawdzili co wiozę, nie byłoby dobrze. Ale się udało.
Dziś takie historie mogą wzbudzać na twarzach słuchaczy uśmiech, wtedy był to jednak wyczyn godny prawdziwego bohatera.
- Gazeta była dla mnie ideą - przyznaje Olejniczak. - Drukowaliśmy ją, aby wszędzie było jej jak najwięcej. Ja nie robiłem tego dla korzyści materialnych, a dla adrenaliny. Chodziło o to, żeby dokopać czerwonym.
Po roku 1989 Wojciech Olejniczak rozstał się z gazetą.
- Byliśmy później związani bardziej towarzysko niż biznesowo. Pozostały miłe wspomnienia.

Przedstawiciel podziemia w Parlamencie
Od początku istnienia „Gazety Tczewskiej” był z nią związany także Jan Kulas.
- Jednym z miejsc spotkań były mieszkania rodzin internowanych - wspomina. -Organizowaliśmy dla nich paczki na święta, lekarstwa itp. Na jednym z takich spotkań poznałem Czesława Czyżewskiego. Okazało się, że wszyscy myślimy o jakimś piśmie.
Dziś poseł na Sejm RP, a na początku lat 80. twórca wstępniaków oraz artykułów historycznych, opowiada:
- Pisałem teksty o dużych postaciach. To było dla mnie autonomizowanie własnych zainteresowań historycznych. Cieszyłem się, że jako magister historii mogę nauczać tej prawdziwej, zakazanej historii.
Jan Kulas szczególnie wspomina dwa momenty związane z podziemną działalnością oraz z „Gazetą Tczewską”. Pierwszym było przygotowanie sprawozdania z pierwszego roku działalności podziemnej „Solidarności”.
- Siedziałem nad nim długo, ale w końcu zostało opublikowane. To jedyne sprawozdanie z tego okresu. Jednak kolejnych już nie przygotowywałem, ponieważ jeden z moich przyjaciół powiedział mi, że ich pogłębianie może mieć znamiona dekonspiracji.
Drugim wydarzeniem, które Jan Kulas wspomina jako wyjątkowe, był strajk w Polmo w roku 1984.
- Chcieliśmy udowodnić, że jeden z największych zakładów pracy może przestać działać. Udało się! Przez kilkanaście minut wszystko stanęło. Polmo było jednym z tych zakładów, które w stanie wojennym potrafiły zastrajkować. Warto dodać, że w pierwszej linii strajkowali Jerzy Wojda oraz Mieczysław Śliwka.

Na dobre i na złe
Podczas spotkania zaczepiliśmy także Kazimierza Niemczyka, człowieka odpowiedzialnego za kolportaż pierwszych numerów „Gazety Tczewskiej” w środowisku PKP.
- Chylę czoło przed Romanem Bojanowskim i Czesławem Czyżewskim – podkreśla Kazimierz Niemczyk. - To są dla mnie wielcy ludzie. Wielką sprawą była także sama gazeta.
Z okresu swojej pracy w podziemiu pozostało byłemu kolporterowi wiele wspomnień. Głównie dobrych, a czasem wręcz śmiesznych.
- Pewnego razu mnie oraz mojego kolegę (Jerzego Szymańskiego, z którym Kazimierz Niemczyk pracował w Polmo - przyp. aut.) wezwano na przesłuchanie - wspomina. - Razem wchodzimy do pokoju, gdzie czeka już na nas porucznik Kruszyński. I nagle mój kolega - nie wiedziałem że to zrobi! - wyciąga ołówek, notes i mówi: „Pana godność?”. Porucznik zrobił wielkie oczy i ryknął, natomiast kolega spokojnie wytłumaczył: „Pan zna moje nazwisko, wypada abym ja poznał pana”.
Wspomnienia Edyty Wutkowskiej, również kolporterki, nie przedstawiają się już tak różowo.
- W 1984 r. zostałam aresztowana. Oczywiście bez żadnego dowodu. Gnębili mnie, zdjęli ze stanowiska, chcieli abym zdradziła… „Odzyska pani swoją posadę, jeśli powie nam pani nazwiska” - mówili. Nie potrafiłabym zdradzić.
Choć Edyta Wutkowska wiązała z „Gazetą Tczewską” wielkie nadzieje, dziś ze smutkiem stwierdza:
- Czy naprawdę zmieniło się tak wiele? Człowiek jest rozczarowany na stare lata, czuje się przez wszystkich zapomniany. Jednak cieszę się, że Czesław Czyżewski podjął się tak wielkiego zadania. Same ulotki nic by przecież nie dały.

Dziś wybrałabym tak samo
Pośród przybyłych gości spotkaliśmy także Krystynę Knopp, która w latach 80. razem z mężem i dziećmi przepisywała i powielała strony gazety. Jak przyznaje, robiła to dla idei.
- Opiekowałam się 14 dziećmi, miałam więc nadzieję, że w końcu nastaną lepsze czasy.
Większość ekipy tworzącej podziemną „Gazetę Tczewską” miała na swoim koncie starcia ze Służbą Bezpieczeństwa. Państwo Knopp nie stanowiło wyjątku.
- Początkowo nawet nas nie podejrzewali - wspomina pani Krystyna. - Pewnego razu weszli do naszego mieszkania i po prostu mnie zabrali. Tylko dlatego, że przychodziła do mnie Helena Kordek, którą obserwowali. Później, kiedy pracowałam w restauracji Nadwiślańskiej, zauważył mnie esbek i rozkazał wyrzucić z pracy. Miałam jednak tak wspaniałego szefa, że stanął w mojej obronie: „Pani Krystyna nie robi nic niezgodnego z moimi wymogami i nie mogę jej zwolnić”.
To jednak nie koniec przygód rodziny Knopp ze Służbą Bezpieczeństwa. 25 czerwca 1984 r. o godz. 6.00 w mieszkaniu pani Krystyny zjawiło się 14 esbeków.
- Zabrali mnie, a wszystkie moje dzieci zostawili samopas. Skonfiskowali także całą drukarnię.
Pomimo tych przeżyć Krystyna Knopp miło wspomina czasy zmierzchu PRL.
- Cały czas byłam przekonana, że coś z tego wszystkiego będzie. Gdybym miała dokonać wyboru jeszcze raz, wybrała bym tak samo. Bez wahania.

Słyszałam bicie własnego serca!
Państwu Knopp materiały donosiła Helena Kordek. Esbecy nieustannie deptali jej po piętach.
- Drukujemy na strychu gazetę i w pewnym momencie otwierają się drzwi i wchodzi jakaś kobieta z praniem. Zmieszana od razu wyszła. Nie wiem czy się zorientowała co robimy. W każdym razie strasznie baliśmy się potem wyjść na zewnątrz. Skąd mieliśmy wiedzieć, czy ktoś już tam na nas nie czeka? Innym razem, kiedy już zaczęliśmy pracę, ktoś nagle rzucił, że „suka pod drzwi zajechała”. Schowaliśmy wszystko w mgnieniu oka, jednak pozostał smród druku. Słyszałam wtedy bicie własnego serca!
Tworząc „Gazetę Tczewską” niebezpieczeństwo czyhało na każdym kroku. Dosłownie!
- Szłam ul. Wojska Polskiego i przenosiłam w dużej torbie wałki drukarskie, kiedy równo ze mną zaczęła jechać suka. Później, na przesłuchaniu,  powiedziałam, że niosłam rzeczy do prania...
    
Najciemniej pod latarnią
Tego wieczoru porozmawialiśmy z Kazimierzem Jagodą, który był redaktorem innego podziemnego pisma, także wydawanego w Tczewie: wychodzącego od 1985 r. „Wolnego Słowa”, które później połączyło się z „Gazetą Tczewską”. Najciekawsze wspomnienia? Oczywiście związane z SB.
- Przyjechali do mnie na rewizje i przewrócili do góry nogami cały dom: rozrzucili pościel, wyrzucili bieliznę z szafy żony, przekopali cały węgiel w piwnicy, przeszukali strych… Prawdziwe tornado! - relacjonuje Kazimierz Jagoda. - Zapomnieli jednak o jednym pomieszczeniu, o sieni. Tam, na półeczce, leżała dostarczona mi nieco wcześniej matryca. Następnego dnia miałem przekazać ją drukarzom.
Drukarnię, w której powielano „Wolne Słowo”, można by nazwać drukarnią widmo. SB co prawda wiedziało o niej, jednak nie wiedziała gdzie ona jest oraz kto należy do zespołu.
Dlatego miałem osobistego „patrona”, który bez przerwy za mną chodził i próbował dociec skąd się to wszystko bierze. Często przyjeżdżali po mnie do pracy, wrzucali w sukę i wsadzali do aresztu nikomu o tym nie mówiąc. Kiedy żona dzwoniła na policję, aby spytać, czy przypadkiem mnie nie widzieli, oni zaprzeczali. A tymczasem ja siedziałem w areszcie obok. Nie mieli na mnie żadnego dowodu, nic! A szef SB w Tczewie Żurawski to i w twarz potrafił napluć!

Dla ludzi i prawdy
Wojciech Olejniczak, Kazimierz Niemczyk, Edyta Wutkowska, Krystyna Knopp, Helena Kordek, Kazimierz Jagoda… i wielu innych. Każdy z nich ma swoją historię. Każdy jest bohaterem, choć bohaterem zapomnianym.
- Jestem dumny z tego, że jestem jednym z was - przyznał Czesław Czyżewski. Zaznaczył także, że minione spotkanie jest dopiero początkiem całego jubileuszowego roku.
- Dziś rozpoczęliśmy rocznicę gazety, która złotymi zgłoskami zapisała się w historii Tczewa - zwrócił się do wszystkich zebranych. - „Gazeta Tczewska” była inicjatorem setek akcji i imprez: religijnych, sportowych, kulturalnych… Chcieliśmy wspomagać wszystko co dobre, co pomaga i służy ludziom. Dzisiaj naszej pracy przyświeca podobna idea: „Dla ludzi i prawdy”.
Na styczeń 2008 r. Czesław Czyżewski zaplanował kolejne spotkanie, tym razem dla współpracowników „Gazety Tczewskiej” lat 90. i 2000. Oni także będą mieli swoje historie...

List Czesława Czyżewskiego do Prezydenta RP
W związku z przypadającą 13 grudnia 25-rocznicą powstania „Gazety Tczewskiej”, zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o nadanie odznaczeń państwowych osobom, które swoją działalnością przysłużyły się do pokonania reżimu komunistycznego oraz odzyskania wolności i demokracji w Polsce. Ludzie ci (…) nigdy nie doczekali się za swoją działalność najmniejszego podziękowania od władz Rzeczpospolitej. (…) Jako aktywny działacz podziemia lat osiemdziesiątych, nie mogłem zgodzić się na taką sytuację, w której Rzeczpospolita do czasu Pana Prezydentury nagradzała swoich oprawców i różnej maści agentów, a zapomniała o prawdziwych swoich bohaterach, skromnych ludziach, o tych, którzy dla miłości swojej Ojczyzny gotowi byli oddać za nią swoją wolność i życie, narażać swoje rodziny.
List poparli m.in.: poseł Maciej Płażyński, starosta tczewski Witold Sosnowski i b. wicewojewoda pomorski Aleksandra Jankowska.
Oto lista tczewskich bohaterów:
1. Śp. Zdzisław Jaśkowiak; 2. Śp. Ryszard Knopp; 3. Śp. Tadeusz Nowak; 4. Śp. Jerzy Wojda; 5. Ks. parałat Stanisław Cieniewicz; 6. Ks. Grzegorz Grabowski; 7. Krystyna Bojanowska; 8. Roman Bojanowski; 9. Zbigniew Bulczak; 10. Iwona Czyżewska; 11. Danuta Galewska; 12. Ryszard Graczyk; 13. Kazimierz Jagoda; 14. Elżbieta Jędrzejczyk; 15. Edward Klawiński; 16. Krystyna Knopp; 17. Zbigniew Kończewski; 18. Helena Kordek; 19. Jerzy Kowalski; 20. Jan Kulas; 21. Ryszard Majewski; 22. Kazimierz Niemczyk; 23. Wojciech Olejniczak; 24. Marek Piwoński; 25. Mirosław Quella; 26. Marian Sarnowski; 27. Zbigniew Sylwestrowicz; 28. Mieczysław Śliwka; 29. Ryszard Walenczewski; 30. Barbara Włodarczyk; 31. Jarosław Wojciechowski; 32. Edyta Wutkowska; 33. Lucja Wydrowska-Biedunkiewicz; 34. Stanisław Zwolicki.






Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

fakty nie mity 10.03.2012 07:52
Jaką perspektywe ma obywatel tego kraju? Pracę na zmywaku w Angli ? Gdzie byliscie i gdzie jestesci?? To co powstało to koszmar dla tych co walczyli i pozostali w kraju!Ci co pozostawili Polskę i Polakow,wracając z emigracji z emeryturą lub rentą zachodich panstw występując po zaszczyty nie mają honoru!Wasi koledzy tu byli i zyja lub umierają o głodowych emeryturach lub rentach!

J. K 02.09.2019 02:33
To szczera prawda,!!!

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama