sobota, 18 lipca 2026 11:02
Reklama

Rodzina w potrzebie - dach dziurawy niczym sito

TCZEW. Państwo Borkowscy to 15 – osobowa, kochająca się rodzina. Jednak sama miłość nie sprawi, że codzienne problemy staną się łatwiejsze do pokonania…
Rodzina w potrzebie - dach dziurawy niczym sito

Rombark to mała, cicha miejscowość w gminie Pelplin – dwa bloki po Państwowym Gospodarstwie Rolnym oraz kilka domów – w sumie żyje tutaj niewiele ponad stu mieszkańców. Wszyscy dobrze się znają. Wieś jest tak mała, że nie ma nawet sklepu (codziennie oprócz niedzieli i świąt do wioski dojeżdża samochód piekarni ze świeżym pieczywem), ani swojego sołtysa. Funkcję tę pełni sołtys pobliskich Bielawek. Spokój mieszkańców mącą od czasu do czasu przejeżdżające drogą ciężarówki, które kierują się ku niedaleko budowanej autostradzie A-1.

Stuletnie mury „pałacyku”
Do domu państwa Borkowskich nietrudno trafić.
- Proszę kierować się do miejscowego „pałacyku” – wskazuje drogę jedna z mieszkanek Rombarka.
W owym „pałacyku” mieszka kilka rodzin – dom położony jest na lekkim wzniesieniu, w otoczeniu starodrzewia, wokół pofalowane łąki i pola. Nic, tylko porzucić miejskie spaliny, gonienie za nie wiadomo czym na złamanie karku i przeprowadzić się na wieś, gdzie przyroda jest na wyciągnięcie ręki.
Na progu domu witają nas gospodarze – Jerzy Borkowski z żoną Katarzyną. Z uśmiechem na ustach zapraszają do mieszkania. Już na klatce schodowej widać, że dom najlepsze lata ma dawno za sobą – przydałoby się przynajmniej pomalowanie odrapanych ścian. Wspinamy się na górę do mieszkania państwa Borkowskich, po drewnianych, mocno trzeszczących schodach. To pierwsza z kilku niespodzianek, które kryją ponad stuletnie mury „pałacyku”.

Uśmiech losu, ale…
Katarzyna i Jerzy Borkowscy znają się od małego. Z czasem dziecięce zabawy w rodzinnym Rombarku przerodziły się w uczucie – gdy pan Jerzy wrócił z wojska postanowili razem zamieszkać, potem przyszedł czas na ślub. Wkrótce zaczęły na świat przychodzić dzieci, kolejno - Jakub  (21 lat), Karolina (19), Jeremiasz (17), Paulina (16), Wiktoria (14), Oskar (11), Maura (10), Agata (8), Filip (7), Kacper (6), Estera (4), Ola (1,5) oraz najmłodsza Zuzia (2 miesiące).
- W sumie osiem dziewczynek i pięciu chłopców, wszystkie jednakowo kochane – opowiada 40-letnia pani Katarzyna. – Dzieci uczą się różnie i mieszczą się pod tym względem w średniej krajowej, jeśli tak można powiedzieć. Ale nigdy jeszcze nie miały problemów ze zdaniem do następnej klasy.
Jak mówi pani Katarzyna są grzeczne i uczynne, zarówno chłopcy jak i dziewczynki dobrze znają swoje pozaszkolne obowiązki. Wiedzą, że w domu muszą rodzicom pomagać. Początkowo Borkowscy mieszkali w Gręblinie, jednak w ich domu wybuchł pożar. Rodzina przeprowadziła się do Pelplina – mieszkanie komunalne, właściwie „kawalerka” (wraz z kuchnią ok. 32 m kw.), wraz z rodzeniem się kolejnych dzieci stało się zbyt ciasne dla 10 już osób. Jak początkowo się wydawało, los w końcu uśmiechnął się do całej rodziny. Pojawiła się możliwość zamiany pelplińskiego mieszkania na dużo większe, na dodatek w Rombarku. 
- Lokal na początku bardzo się nam spodobał i nawet długo się nie zastanawialiśmy nad przeprowadzką  – wspomina pan Jerzy. – Jego zalety to przede wszystkim wielkość (bez poddaszy 76 m kw.), a co za tym idzie masa przestrzeni dla dzieci i ogród. Poza tym zawsze chcieliśmy wrócić na wieś.
W prawnych regulacjach zamiany mieszkań pomagał burmistrz Pelplina. Do byłej kawalerki Borkowskich trafił starszy pan, który w akcie darowizny (od której i tak trzeba było zapłacić stosowny podatek – wszelka dobroczynność jest widocznie traktowana przez fiskusa jako działalność handlowa) przekazał mieszkanie w Rombarku naszym rozmówcom.
- Wiedzieliśmy, że czekają nas remonty, ale w ogóle nie spodziewaliśmy się tak przykrych „tajemnic” nowego mieszkania – dodaje pan Jerzy.

Chłód i deszcz
„Pałacyk” ma około 130 lat. Przed 1989 r. mieszkali w nim pracownicy miejscowego PGR-u, a po jego upadku mieszkania zostały wykupione na własność. Jak ocenia pan Jerzy, ostatni remont domu był przeprowadzany 30 lat temu.
- Dopiero po przeprowadzce dowiedzieliśmy się, że rodziny, które mieszkały tutaj przed nami, zwykle po 5 latach stąd uciekały – relacjonuje pan Jerzy. – Już pierwszej zimy przekonaliśmy się dlaczego – mieszkania w żaden sposób nie da się ogrzać, bo ciepło ucieka przez nieszczelne okna.
W takich warunkach o chorobę, zwłaszcza u dzieci, nietrudno. O kolejnej przykrej niespodziance państwo Borkowscy dowiedzieli się wraz z padającymi deszczami. Dach okazał się dziurawy niczym sito.
- W czasie deszczu woda leje się z dachu i po ścianach strumieniami – mówi pani Katarzyna.
- Gdy tylko pada to wszystkie garnki i miski podstawiamy pod kapiącą wodę.
- Gdyby ciągle padało, to żona nie miałaby w czym obiadu ugotować – uzupełnia pan Jerzy.
Podczas remontu głównego pokoju (na którego suficie widać gdzieniegdzie deszczowe zacieki) cała rodzina była zmuszona mieszkać w najbardziej zalewanym pokoju. Teraz jest to pokój dziecięcy.     

Oby nie przyszła wichura
Dopiero po zdjęciu desek stropowych w całości ukazał się opłakany widok konstrukcji dachowej (w sumie 360 m kw.) – przyczyny zalewania mieszkania. Przez dziurawe i pękające ze starości 40-letnie dachówki widać niebo.
- Wieczorem można sobie leżeć w pokoju, praktycznie pod gwiazdami – gorzko uśmiecha się pani Katarzyna.
W najgorszym stanie są belki podtrzymujące strop – zalewane przez padający deszcz gniją, a po wyschnięciu próchnieją. W jednej części poddasza widać nawet dziury w starych podłogowych deskach. Rodzina Borkowskich żyje w ciągłym strachu.
- Nie daj Boże, żeby była u nas wielka wichura, np. jak niedawno pod Częstochową, bo inaczej dach spadnie prosto na nas.  
- Sąsiedzi przychodzili z pretensjami pytając co my takiego robimy, że ciągle ich zalewa po deszczu – mówi pan Jerzy. - Nawet nie wiedzieli, że dach jest w takim okropnym stanie! Gdyby go zobaczył inspektor budowlany, to by automatycznie zarządził demontaż ze względów bezpieczeństwa.
Pan Jerzy już nawet nie wie ile zużył desek i płyt, którymi łatał dziury w poddaszu, chroniąc mieszkanie przed deszczem. Deski to na razie w rodzinie Borkowskich towar bardzo potrzebny, tak bardzo, że pan Borkowski nie wahał się przed rozbiórką swojej obórki, aby je pozyskać.  

O fachowca się nie martwią
Pan Jerzy zapisał dokładnie w notesie co musi wyremontować i ile potrzebuje na to materiałów. O takich ludziach jak on, mówi się, że fach mają w ręku. Z zawodu jest murarzem i wszystkie prace remontowe wykonuje samodzielnie. Dla niego nie jest to żaden problem, bo jak sam mówi, zbudował już ponad 20 domów praktycznie „od dziury”. Rodzina Borkowskich chce przede wszystkim wyremontować boczne części poddasza – w jednej z nich byłoby miejsce do nauki i odrabiania lekcji dla najstarszych dzieci, a w drugiej najmłodsze pociechy mogłyby się bawić. Najstarsze dzieci mają swoje potrzeby i jak to młodzież, każdy chce mieć własny kącik. Panu Jerzemu marzą się również duże okna dachowe, takie, które przepuszczają dużo słońca. Bo małe lufciki dają tak niewiele światła, że nawet w dzień jest tu po prostu ciemno. Na remont czeka także łazienka. 
- O fachowca się nie martwimy, brakuje nam tylko materiałów – zaznacza pani Katarzyna. – Od kiedy tutaj mieszkamy mamy cały czas remonty. A skąd brać na to pieniądze, skoro męża tygodniówki idą od razu na opłaty i jedzenie. Codziennie samych bochenków chleba kupujemy 10, na sobotę i niedzielę aż 16.
Pani Katarzyna z konieczności zajmuje się domem.
- Niedawno otrzymałam skierowanie do pracy z Powiatowego Urzędu Pracy… w 8 miesiącu ciąży.
- To jakaś paranoja – nie kryje irytacji jej mąż. – Później urzędnicy z PUP mają pretensje, że nie odpowiada się na ich skierowania.   
Państwo Borkowscy wolą nawet nie myśleć nad tym ile kosztowałby kapitalny remont mieszkania – jest to kwota z pewnością ponad ich możliwości finansowe.
- Gdy w jednym miejscu kończę coś robić, od razu muszę zabrać się za kolejne naprawy – załamuje ręce pan Jerzy. - W naszym przypadku chyba lepiej byłoby budować od podstaw niż remontować.

Dużo od życia nie chcemy
- Kiedyś przyjechał do nas pewien biznesmen – wspomina pan Jerzy. – Szukał w gminie rąk do pracy i za pomoc Urzędu Gminy w tych poszukiwaniach obiecał, że wyremontuje wskazany budynek. Burmistrz skierował go do nas. On przyjechał, popatrzył na nasze mieszkanie i obiecał, że jego firma zrobi remont. Nie muszę dodawać, że już nigdy go nie zobaczyliśmy…
Na szczęście inne starania władz gminy o pomoc rodzinie Borkowskich przyniosły bardziej wymierny skutek. Przykładem jest styczniowa impreza charytatywna „Bal Mestwina”. Z zebranych podczas niej pieniędzy kupiono Borkowskim lodówkę, a ponadto rodzina otrzymała czek, który zrealizowała kupując m. in. kafelki do łazienki oraz kabinę prysznicową.
Pan Jerzy prowadzi nas jeszcze do ogrodu. Podziwiamy tam imitację studni z drewnianym żurawiem, oczko wodne, drewniane grzybki, bujawki dla dzieci. Wokół równo przycięta i soczyście zielona trawa. Odpoczywając w taki miejscu można na chwilę zapomnieć o codziennych problemach.
- Jakie jest państwa największe marzenie?
- Na początek remont dachu – podkreśla pani Katarzyna. - Aby dzieci były zdrowe, dobrze się uczyły i miały zapewnioną przyszłość. Na koniec chcemy spokojnie dożyć starości w naszym domu. Nic więcej od życia nie chcemy...

Pomoc dla rodziny
Wydawnictwo Pomorskie postanowiło zainicjować akcję pomocy rodzinie Borkowskich, dotyczącą remontu dachu. Już podczas naszych pierwszych odwiedzin w Rombarku przekazaliśmy 12 kompletów paneli podłogowych.
- Bardzo za nie dziękujemy – mówił Jerzy Borkowski. – Położymy je na przedpokoju.
Państwu Borkowskim najbardziej zależy na naprawie dachu; jego konstrukcja jest w tak złym stanie, że zagraża bezpieczeństwu rodziny. Aby skutecznie przeprowadzić remont potrzeba – 20 płyt gipsowych, płyty wiórowe (100 m kw.), watę mineralną (na 100 m kw.), folie paro przepuszczalną (100 m kw.), folię czarną pod posadzkę (100 m kw.), deski (grub. 2,5 mm, razem 60 m kw.), krokwie (14 sztuk o dług. 4 m), mur łaty (6 sztuk o dług. 3 m), łaty (80 mb), okna dachowe (2 sztuki).
Państwo Borkowscy chcieliby ukończyć remont jeszcze przed zimą. Dlatego liczymy na wsparcie naszej akcji, zwłaszcza przez firmy budowlane. Podajemy także numer naszego konta bankowego dla tych Czytelników, którzy zapragnęliby pomóc rodzinie Borkowskich:
Wydawnictwo Pomorskie sp. z. o. o
ul. Kwiatowa 11, 83-110 Tczew
BPH PBK Oddział w Gdańsku
62 1060 0076 0000 3200 0098 1520
(z dopiskiem – pomoc dla Borkowskich



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

dddd 01.04.2016 13:50
Karolcia jak ty pięknie wyszlas

masakra 01.04.2016 12:41
Masakra

jaaa 01.04.2016 12:31
O boze

01.04.2016 12:47
A wszystko na przelew idzie

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama