sobota, 2 maja 2026 12:41
Reklama

Wydany przez sąsiada, grobu nie ma...

POMORZE. Johann, zrobiłeś błąd... Zamknięty w obozie koncentracyjnym Stutthof za zmianę obywatelstwa. O swoim ojcu – ofierze Stutthofu, pomocy węgierskiej Żydówce i pracy przymusowej w niemieckim gospodarstwie opowiada mieszkaniec Pelplina Lucjusz Czaja.
Wydany przez sąsiada, grobu nie ma...
Pan Lucjusz Czaja ma 80 lat. Pamięć ma wciąż dobrą, choć wiele szczegółów przez lata gdzieś uciekło. Jego wspomnienia to przykład tragicznych wojennych losów wielu pomorskich rodzin.

Na słabej glebie
Jan Czaja (ur. 1889 r.) podczas I wojny światowej walczył w armii pruskiej. Ciężko ranny podczas działań wojennych do końca życia chorował.
- Zanim ojciec ożenił się z mamą musiał otrzymać zgodę babci, bo inaczej ślubu by nie było – wspomina 80-letni Lucjusz Czaja. - Takie to wtedy były czasy. Razem ze starszym bratem i siostrą mieszkaliśmy w Płochocinku (pow. świecki), gdzie rodzice dzierżawili gospodarstwo rolne. Mieliśmy 10 hektarów, ale bardzo słabej gleby, piątej klasy.
W 1925 r. Jan Czaja zrzekł się obywatelstwa niemieckiego i wystąpił do starosty gniewskiego o przyznanie obywatelstwa polskiego. Urzędnicy potwierdzili, że Czaja przedstawił dowody pochodzenia polskiego i starosta wręczył mu 7 grudnia 1925 r. akt uznania obywatelstwa.
- Znajomi Niemcy mówili potem ojcu, że zmiana obywatelstwa była błędem: „Johann, gdybyś tego nie zrobił, to byś dostał duże gospodarstwo” - mówi pan Lucjusz.

Wydany przez sąsiada
Tymczasem wybuchła kolejna wojna i Pomorze zostało włączone do III Rzeszy.
- Ojciec raczej nie angażował się w nielegalne wówczas działania, ale wiem, że pomagał trzem ukrywającym się Rosjanom, którzy zbiegli z lagru – opowiada Lucjusz Czaja. - Choć sami mieliśmy mało do jedzenia, to się dzielił z nimi chlebem.
Nasz rozmówca nie zna okoliczności, które doprowadziły do tego, że ich niemiecki sąsiad poinformował niemiecką policję, iż Jan Czaja zmienił obywatelstwo. Na początku 1944 r. został wezwany do siedziby Gestapo w pobliskim Warlubiu i aresztowany. Przesłuchujący go żandarmi oskarżali go m. in. o pomoc partyzantom.
- Sprowadzili fałszywych świadków, jakąś kobietę, która łamaną niemczyzną kłamała w żywe oczy – relacjonuje pan Lucjusz. - Ojciec, który doskonale znał język niemiecki, ponoć chciał ją uderzyć za te kłamstwa, ale gestapowcy go powstrzymali.

Grobu nie ma...
Jan Czaja został skazany na obóz koncentracyjny. Wysłano go do Stutthofu.
- To były dla nas straszne chwile – mówi łamiącym się głosem Lucjusz Czaja. - Nie pamiętam, czy mama czyniła jakieś starania o zwolnienie ojca. Ojciec wysłał z obozu chyba cztery listy. W jednym prosił o brzytew, ale to pewnie jakiś strażnik kazał mu tak napisać, bo sam ją chciał. Raz mama postarała się o mąkę i zrobiła dla taty babkę. Potem przyszedł akt zgonu... Mama, gdy go otrzymała, zemdlała i rozbiła głowę. Oczy jej zachodziły krwią. Wojskowi lekarze stwierdzili, że musi mieć pękniętą czaszkę i zrobili jej w szpitalu na ul. Łąkowej w Gdańsku trepanację.
Jako przyczynę śmierci Jana Czaji, która nastąpiła 28 maja 1944 r., podano zakażenie rany na ręce. Ciało spalono w krematorium.
- Nawet nie mogliśmy zrobić tacie normalnego pogrzebu. Można było pisać prośbę o prochy, ale nasz proboszcz, ks. kanonik Jan Stryczek, powiedział, że Niemcy pewnie przyślą jakiś inny popiół. Był tylko symboliczny pogrzeb w kościele. Ale grobu nie ma.

Pukanie po pomoc
Nasz rozmówca wspomina jeszcze o przymusowej pracy w niemieckim gospodarstwie w Płochocinie.
- Pracowałem tam dwa lata, od stycznia 1943 r. do grudnia 1944 r. - opowiada pan Lucjusz. - Miałem wtedy 13 lat. Pomagałem w pracach rolnych, a zimą podawałem dachówki. Odmroziłem sobie wtedy ręce. Mam z nimi kłopoty do dzisiaj. Pamiętam jak gospodarz wydzierał się na nas, żeby ci „leniwi Polacy” szybciej pracowali.
Zimą 1945 r. do domu Czajów ktoś zapukał.
- To była Żydówka – mówi pan Lucjusz. - Ukrywała się po jakiś chlewach, miała mocno odmrożone nogi. Mama kazała mi pobiec do babci po maść na rany. Nogi udało się trochę podleczyć, ale mocno płynęła z nich ropa. Prosiła nas o pomoc. Nie mogliśmy jej zatrzymać u siebie, bo sprzeciwiła się temu jedna osoba z naszej rodziny. Dzisiaj nie chcę już do tego wracać, ale ta osoba zachowała się strasznie. Mamie udało się dogadać z sąsiadem, który przez cztery dni ukrywał tę kobietę. Kiedyś my schowaliśmy jego świniaka z nielegalnego uboju, to teraz on nam się odwdzięczył. Front był już blisko, pod Grudziądzem, więc po tych czterech dniach pojawili się w naszej wsi Rosjanie. Żydówkę zabrali ze sobą. Nie wiemy, jak się nazywała, ale pamiętam, że pochodziła z Węgier. Dogadywała się z nami po polsku.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tadziu 06.09.2011 07:13
szacuenk!!! A potem jakiś poseł Kurski wygaduje dyrdymały o dziadku Tuska w Wehrmachcie! cyniczny *** dobrze zna realia mieszkańców Pomorza w trakcie II WŚ

Reklama
Występ EP Seweryna Klubie Muzycznym CKiS w Tczeie już 8.05.2026 Występ EP Seweryna Klubie Muzycznym CKiS w Tczeie już 8.05.2026 Przyszła wiosna, a razem z nią nowa EP Seweryna "fajne takie, do pośpiewania". To idealny czas na pierwszy w historii koncert Seweryna z zespołem w Tczewie! Zespół przyjedzie z nowym materiałem i klasycznymi hitami, które premierowo wykona w Klubie Muzycznym Tczewskiego CKiS!Zapraszajcie znajomych, rodzinę i widzimy się na cudownym koncercie pełnym wspólnego doświadczania!Posłuchaj nowej EP Seweryna i zobacz klipy:"fajne takie, do pośpiewania": https://nextmusic.ffm.to/fajnetakiedopospiewania"banał" ft. Młody Budda: https://www.youtube.com/watch?v=qJ271W1x24c"takata" ft. nath: https://www.youtube.com/watch?v=ePiYaPRYGcw"posłuszny: https://www.youtube.com/watch?v=SHjKwsohX9ESeweryn z zespołem live at Inside Seaside 2025: https://www.youtube.com/watch?v=ZAoz1HWnADo&t=3s Seweryn z zespołemSeweryn z zespołem to trójmiejski skład zainicjowany przez Seweryna Łysia, rozwijający oryginalną strukturę jego twórczości o bogate energetycznie aranżacje. Na koncertach zaprasza do wspólnego przeżywania w otulonej reverbem aurze kameralnego teatru. Melancholijne opowieści Seweryna w połączeniu z uroczą nieporadnością i harmonią panującą między muzykami, napawają ciepłem i nadzieją.Seweryn z zespołem to:Emilia Gołos - instrumenty klawiszoweStefan Głośnik - perkusjaAntoni Dias - basSeweryn Łyś - wokal, gitaraSeweryn czerpie ze stylistyki lo-fi indie i narzędzi homerecordingu. Najnowsze EP “fajne takie, do pośpiewania” to pierwszy w historii projekt Seweryna współtworzony z gośćmi. Wspólnym mianownikiem piosenek jest zgoda na zagubienie i to, że ich wspólny sens wydobywa się z ich odrębności. EP’ka to manifest w którym Seweryn podkreśla swoje oddanie muzyce, niezależnie od tego jakie emocje w sobie niesie, lub do jakiego gatunku można ją zaklasyfikować. Fajne takie, do pośpiewania, do poskakania, do potańczenia... SEWERYN Z ZESPOŁEM - koncert8 maja 2026 godz. 18.00Klub Muzyczny CKiS, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 40 zł dostępne w kasie CKIS orazonline na stronie: bilety24.pl Data rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 08.05.2026 21:00
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 24°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama