sobota, 18 lipca 2026 01:25
Reklama

Wysoka cena za wolność - gorzkie wspomnienia kobiet z okresu stanu wojennego

POMORZE. Postrzelona w szyję. Cela „z widokiem na morze”. Ponosiły różne konsekwencje – były internowane, więzione, szykanowane. Większość pozostała na wolności, ale wówczas musiały nauczyć się żyć w ekstremalnie trudnych warunkach, z ciężarem niepewności o los najbliższych.
Wysoka cena za wolność - gorzkie wspomnienia kobiet z okresu stanu wojennego
Wprowadzenie stanu wojennego, mimo różnych sygnałów docierających do członków i przywódców „Solidarności”, zaskoczyło całe społeczeństwo. Brutalna rzeczywistość dotknęła nie tylko mężczyzn, ale i kobiety. Te, które w latach 70. i 80. decydowały się na działalność opozycyjną płaciły podobną – a nieraz nawet wyższą – cenę.

Więzili, aby złamać
Wprowadzenie stanu wojennego sprawiło, że struktury „Solidarności” zeszły do podziemia.
- To był bardzo trudny czas - mówi Edyta Wutkowska, pracowniczka PKS w Tczewie. - Nie zaprzestaliśmy naszych spotkań. Dla zmylenia tropiących nas służb widywaliśmy się w różnych miejscach, np. w altankach na działce, w prywatnych mieszkaniach, kaplicach, salach sportowych, a najczęściej na terenie parafii pw. NMP Matki Kościoła. Potem zaczęły się aresztowania strajkujących i działaczy „Solidarności” - na skutek donosów. Pierwszym zatrzymanym był Andrzej Bonikowski; w celu wypuszczenia go z aresztu zebrałam kilkadziesiąt podpisów. Petycję tę złożyłam w dyrekcji.
O mojej działalności dowiedziała się Służba Bezpieczeństwa. W trakcie jednego ze spotkań dowiedzieliśmy się, że „ubecja” poszukuje Romka Gałkowskiego i Zdzisława Stachowicza. Postanowiłam przetrzymać ich w swoim mieszkaniu. 5 stycznia 1982 r., poszłam jak zwykle do pracy. Po jakimś czasie przy moim biurku stanęło trzech cywili z zarządzającym zakładem wojskowym. Jeden z nich powiedział: - Pani pójdzie z nami. Tzw. „suką”, zostałam przewieziona do Komendy Milicji Obywatelskiej w Tczewie. Przesłuchujący mnie mężczyźni żądali podania nazwisk oraz wskazania miejsca, w którym znajdują się inni poszukiwani działacze „S”. Nie spełniłam ich żądań. Po przymusowym przebraniu się w roboczy, męski drelich zostałam wpędzona do celi. Następnego dnia w trybie przyspieszonym zrobiono mi kolegium i ukarano karą grzywny w wysokości 5000 zł. Karą zastępczą było 50 dni aresztu. Byli pewni, że zostanę zatrzymana. Ale tak się nie stało, dzięki przypadkowej obecności zięcia, który wniósł opłatę, w Urzędzie Miejskim.

Cela „z widokiem na morze”
- W pracy byłam szykanowana, zwolniono mnie z kierowniczego stanowiska - kontynuuje Edyta Wutkowska. - To było bolesne doświadczenie, ale starałam się nie okazywać emocji na zewnątrz. Nadal działałam w podziemnych strukturach „Solidarności”. 24 marca 1982 r. ponownie zostałam zatrzymana. Znowu żądano ode mnie podania nazwisk osób biorących udział w podziemiu „S’. Namawiano do współdziałania z SB. Zapewniono mnie, że jeżeli wyrażę zgodę, przywrócą mi poprzednie stanowisko pracy, które bardzo lubiłam. Nie przystałam na ich propozycję. Tradycyjnie noc spędziłam w celi piwnicznej, według ich określenia „z widokiem na morze”. Dla pewnego poniżenia podłożono mi - jako papier toaletowy - tygodnik „Solidarność”. Dyżurnego poprosiłam o... „Trybunę Ludu”. Później dowiedziałam się, że ekipa śledcza SB splądrowała mi mieszkanie, poszukując materiałów nawet pod zwałami węgla. Płaczące maleństwo wyciągali z łóżeczka, żeby przetrzepać materacyk. Dziś mogę poinformować, że ważne materiały znajdowały się na korytarzu na belce sufitowej...

Ciągły strach
- W okresie stanu wojennego pracowałam jako siostra Polskiego Czerwonego Krzyża w
Tczewie – opowiada Zofia Petka. – W tym czasie mój syn pracował w Stoczni Gdańskiej, nie udzielałam się więc w działaniach solidarnościowych, gdyż bałam się o jego zdrowie i życie. Dzień pracy zaczynał się dla mnie o godzinie 8 i trwał do ok. 18. Nie wiedziałam nawet, że nocą wprowadzono stan wojenny. Kiedy wracałam z mężem z pracy ku naszemu zdziwieniu zaczepili nas funkcjonariusze ZOMO i poprosili o wylegitymowanie się. Od sąsiadki usłyszałam o wojskowym zamachu stanu. Najgorszy był strach. O wszystkich – męża, dzieci, znajomych. Takie życie w ciągłym strachu wypalało. Nieraz słyszałam jak ktoś rzucał petardą w pobliżu mojego domu, sąsiadowi wybili szybę, innemu ktoś dywan podpalił. Niejednokrotnie słyszałam też strzały. Ze względu na charakter pracy miałam przepustkę i mogłam wracać w nocy, jednak na widok zomowców serce stawało mi w gardle.
- Żyłam jakby w dwóch światach – jako siostra PCK obcowałam z chorymi, umierającymi, którzy często nie byli świadomi tego jak po przemówieniu gen. Jaruzelskiego zmieniło się życie Polaków - relacjonuje pani Zofia. - Drugi świat to opancerzone wozy, uzbrojone w kałasznikowy grupy mundurowych patrolujących ulice… Podczas stanu wojennego przez trzy kadencje byłam wybierana w pracy tzw. mężem zaufania. Któregoś dnia z koleżanką zostałyśmy oddelegowane z PCK w Tczewie na spotkanie ze znaną opozycjonistką Anną Walentynowicz, w celu przekazania pieniędzy dla potrzebujących. Trafiłyśmy na wiec solidarnościowy, rozentuzjazmowani mężczyźni porwali Lecha Wałęsę na ręce, a on krzyknął „Jakem ja Wałęsa nie opuszczę ani kęsa”.  Ten okrzyk pamiętam do dziś. W ten podniecony tłum wstąpiła jakaś otucha, nadzieja, ludzi ogarnęło wielkie wzruszenie! Tymczasem my bałyśmy się wejść do środka budynku, bo nie można było nikomu ufać … Mówiłyśmy, że jesteśmy delegacją z PCK, pokazałyśmy legitymację. Gdy weszłyśmy do środka Anna Walentynowicz zachowała się oschle. Może sama się bała? Ten wszechobecny strach udzielał się każdemu...

Postrzelona w szyję
- Skutki tamtych wydarzeń odczuwam do dzisiaj - wspomina Elżbieta Grott, poszkodowana w wyniku nieszczęśliwego wypadku. – 17 grudnia 1970 r. w drodze do pracy, dojeżdżałam z Tczewa do Gdyni, udałam się na dworzec w kierunku Oksywia. Miałam wówczas 16 lat. Szłam pieszo, gdyż nie kursowały żadne środki lokomocji. Po dojściu do przystanku PKP Gdynia Stocznia zauważyłam tłum ludzi stojących na ulicy i pomoście. Blokowali ulice Marchlewskiego i  Czechosłowacką. Na moich oczach oddziały MO zastrzeliły człowieka. Kiedy już byłam przy wiadukcie poczułam ból szyi w okolicy lewego ucha. Straciłam przytomność, odwieziono mnie do szpitala. Leżałam tam do 24 grudnia. Miałam koszmary, nie mogłam spać, wciąż wydawało mi się, że mnie rozstrzeliwują. Lekarz dawał mi tabletki na uspokojenie. Po powrocie do domu, ktoś zadzwonił do drzwi. Jacyś mężczyźni dali mamie 10 000 zł i paczkę dla mnie. Podejrzewam, że były to osoby z partii, których ruszyło sumienie.

Uraz pozostał
Grudzień 1981 roku nie był dla mnie lepszy. O godz. 22 była godzina policyjna. Jak ktoś był w tym czasie poza domem łapali go, zamykali w areszcie i katowali jak psa. Wtedy byłam w czwartym miesiącu ciąży. Gdy wracałam z pracy do Tczewa wraz z grupą znajomych złapała nas milicja. Mnie wzięli na pogotowie, by stwierdzić, czy mogę siedzieć w więzieniu. Nie mieli litości nawet dla ciężarnych kobiet. Zamknęli mnie w areszcie na 48 godzin. Warunki w celi były okropne: minus 2 stopnie C, smród pijanych kobiet. Nawet papieru toaletowego nie było… Czułam się fatalnie. Po wpłaceniu kaucji w wysokości 6200 zł przez kolegę wypuścili nas. Jednak uraz pozostał do dziś. Gdy 28 stycznia 2008 r. razem z mężem pojechałam do Warszawy zeznawać przeciwko Wojciechowi Jaruzelskiemu miałam okazję spotkać się z nim osobiście. Zapytałam go, dlaczego wprowadził stan wojenny… Odparł, że gdyby nie podjął takiej decyzji, z Polską i Polakami byłoby jeszcze gorzej. Wybrał mniejsze zło…

Trudne lata matek i żon
- Stan wojenny był trudnym czasem nie tylko dla mężczyzn, ale także dla nas, kobiet – mówi Zofia Petka. – Byłyśmy żonami, którym aresztowano mężów (czasami wywlekanych o północy z domu), matkami bojącymi się o swe dzieci, sanitariuszkami opatrującymi rany skatowanych bez powodu. Historia dopisała niektórym z nas także inne role – kolporterek zakazanych ulotek, aktywnych bojowniczek o wolność, której tak pragnęłyśmy dla naszych dzieci.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jim Ortal 30.12.2009 20:40
Co brałeś? Podziel się!!!

Wir 30.12.2009 19:22
Dopóki sę nie rozliczy wszystkich zbrodniarzy i aparatczyków komunistycznych z agenturą, dopóty nasza Ojczyzna nie będzie krajem wolnym i suwerennym. Wszystkich, którzy za ten stan odpowiadają Naród już niedługo rozliczy!

Polszewik 28.12.2009 16:14
gdy garstka byłych opozycjonistów składała kwiaty przed tablicą upamiętniającą tę datę,prezydent miasta się nie pofatygował.Szczęściarz-nie tylko,że nie dostawał wp.....l w tamtych czasach to jeszcze ma w d.... takich jak te trzy panie. Ale on wiedział gdzie stanąc i do jakiego pociągu wsiąśc. A za parę lat dostanie medal za "umacnianie demokracji".Tak jak komunistyczny prezydent "Pro Domo Trsowiencis"-co się wykłada -'Zasłużony dla miasta Tczewa".PRL ma się całkiem dobrze- w Tczewie też.

art 28.12.2009 11:15
wstyd 3 rzeczypospolito

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama