piątek, 30 października 2026 23:09
Reklama

1000. numerów „Gazety Tczewskiej”: Jesteśmy blisko czytelnika, jesteśmy stąd!

Rozmowa z założycielem Wydawnictwa Pomorskiego Czesławem Czyżewskim oraz obecnym prezesem WP Wojciechem Szramowskim.
1000. numerów „Gazety Tczewskiej”: Jesteśmy blisko czytelnika, jesteśmy stąd!
- Lata 80. to „podziemny” okres „Gazety Tczewskiej”. Pamiętają panowie przygotowania do wydania pierwszego numeru „GT” w wolnej już Polsce?
Cz. Czyżewski: - Przygotowania do wydania pierwszego numeru trwały od jesieni 1989 r. Najpierw 20 października powołałem z Wojciechem Kreftem spółkę cywilną, następnie zarejestrowałem tytuł „GT”, wtedy jeszcze w urzędzie cenzury w Warszawie. Na podstawie ich zezwolenia można było przystąpić do wydania pierwszego numeru. W tym czasie silnie współpracowaliśmy z „Solidarnością”, nawet „kątem” siedzieliśmy na ul. Podmurnej. W maju 1990 r. „GT” stała się tygodnikiem, co dało nam duży impuls rozwojowy.
W. Szramowski: - Pierwsze wydanie „GT” ukazało się w grudniu 1989 r. To był pierwszy numer, taki, o którym możemy dzisiaj powiedzieć, że spełniał parametry normalnej gazety. Kolejne wydania pilotowałem osobiście. W tym czasie Czesław Czyżewski i Wojtek Kreft pracowali w Szwecji zarabiając  pieniądze na kolejne wydania gazety.

- Wydanie pierwszego numeru - były jakieś problemy?
W. Sz.: - To nie było takie proste, bo po pierwsze – tak jak wszystko wtedy - byliśmy bardzo zapóźnieni technologicznie. Typowych drukarń prasowych, wolnych, w tamtym czasie nie było. Problem też był ze składem gazety. Pierwsze programy do składu dopiero pojawiały się na rynku.
Cz. Cz.: - Jeśli chodzi o skład komputerowy to korzystaliśmy z pomocy firmy „Polski Tech” w Gdyni, która miała program edytorski do łamania gazet. Pierwszy numer został wydrukowany na ul. Targowej, w drukarni pana Rausza. Później drukowaliśmy gazetę w drukarni Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, dzisiejszym „Bernardinum”.    

- Przez lata 90. byliśmy praktycznie na rynku lokalnym monopolistą. Nie było żadnych gazet konkurencyjnych…
Cz. Cz.: - Pojawiały się różne inicjatywy lokalne, istniała też prasa wybrzeżowa. Jednakże nasza działalność była kompleksowa, z własnym zapleczem produkcyjnym umożliwiała dynamiczny rozwój i osiąganie kolejnych celów wydawniczych na Pomorzu.
W. Sz.: - Jeśli mówimy o prasie powiatowej, to tak. Wolne miejsce na rynku było też sygnałem do tego, aby je zająć, bo w tym czasie „Dziennik Bałtycki” czy „Głos Wybrzeża” zamieszczały niewiele informacji z Tczewa. Niemniej jednak takiej typowej prasy lokalnej nie było, bo nikt w ogóle nie widział w tym produktu komercyjnego.

- Z jakim uznaniem spotykały się pierwsze numery? Były wykupywane czy nakłady zostawały?
W. Sz.: - Pierwszy nakład miał sprzedaż ok. 1600 egzemplarzy – całkiem niezły wynik. Nakład wynosił wówczas 2 albo 3 tys. egz. Nie drukowaliśmy tego zbyt wiele, bo to kosztowało. To były takie nakłady „na oko”. Pamiętam, że prowadziliśmy politykę „wygłodzenia rynku”, czyli dawaliśmy mniej gazet niż się sprzedawało po to, aby w ten sposób stymulować zainteresowanie gazetą. Wiadomo – jak czegoś brakuje, to oznacza że coś jest na tyle atrakcyjne, żeby ludzie zaczęli tego szukać. I ta polityka w przypadku tygodnika okazała się skuteczna – te nakłady systematycznie rosły i ten szczyt cyklu wzrostu sięgnął poziomu 15 tys. egz. Rekord – ok. 20 tys.

- Jak panowie podsumują ostatnie 20-lecie „GT” na rynku lokalnym. Rynek medialny nie jest łatwą branżą, czasem nawet agresywną. Jak „GT” radziła sobie w tym okresie?
W. Sz.: - Można by przewrotnie powiedzieć, że w pewnym sensie jest lustrzanym odbiciem cyklu życia produktu, który wchodzi na rynek i rozpoczyna swój cykl życia od narodzin poprzez fazę wzrostu, stabilizacji i schyłek. Oczywiście te fazy różnie rozkładają się w czasie. Z całą pewnością przeszliśmy fazę i narodzin, i wzrostu. Jesteśmy obecnie w fazie stabilizacji. Gazeta wprowadziła nowe kanały dystrybucyjne i powoli przekształcamy się w przedsiębiorstwo multimedialne. Biorąc pod uwagę gazetę i portal (www.portalpomorza.pl), to z całą pewnością liczba czytelników nam nie zmalała, a wręcz przeciwnie – wzrosła. Gdybyśmy dzisiaj zsumowali czytelnictwo portalu i gazety, to średnio tygodniowo sięga to przedziału 30-40 tys. osób. To jest potężne czytelnictwo biorąc pod uwagę, że populacja w powiecie to 110 tys. mieszkańców, z czego tylko 25 proc. gospodarstw domowych ma dostęp do Internetu. Ze swoją informacją docieramy prawie wszędzie.
Cz. Cz.: - Jak już wspomniałem „GT” dała nam impuls do rozwoju firmy. W 1991 r., gdy posiadaliśmy już własną drukarnię, zdecydowaliśmy się na wydanie tytułu w Kwidzynie, potem przejęliśmy gazety w Malborku i Starogardzie Gd. W apogeum rozwoju firma miała 17 tygodników lokalnych, kilka miesięczników (w tym ogólnopolskie), tytuł polsko-angielski. To wszystko wyrosło z GT – wydawnictwo z własnym potencjałem produkcyjnym, z nieruchomościami, z wykształconą i zaangażowaną kadrą pracowniczą. Na przestrzeni tych 20 lat przez firmę przetoczyło się setki osób – pracowników i współpracowników. Byliśmy liczącym się pracodawcą, zatrudniając najwięcej 250 osób w jednym roku na etacie, a łącznie z umowami-zleceniami wypełniono wtedy prawie tysiąc PITów!

- Przyszłość „GT” i innych mediów, to więcej „papieru” czy większa obecność w mediach elektronicznych?
W. Sz.: - Grupa czytelników papierowych nie będzie już rosła, a wręcz stopniowo zmniejszała (mowa o grupie wiekowej od 35 do 70 lat). Wszyscy wydawcy mają świadomość ile lat mają przed sobą tego biznesu. Ile? Na pewno więcej niż ci, którzy produkują dzienniki. Różnica przynajmniej dekady. W naszym przypadku mamy pewien regres czasowy w stosunku do USA (co najmniej 10 lat), więc jeżeli oni szacują, że w 2025 r. prasa drukowana będzie dodatkiem do innych kanałów dystrybucji kontentu, to ja myślę, że u nas to jest perspektywa 2030-35 r. Wtedy będziemy mogli dopiero mówić o zdecydowanym regresie jeśli chodzi o prasę lokalną. Ale jeżeli odpowiednio wcześniej wykształcimy nawyki korzystania z innych mediów, to nic wielkiego się nie stanie. Sytuacja będzie płynna. Należy podążać za trendem, a  nie być przeciwko. Krótko mówiąc – jeżeli większość wydawców w tej chwili przekazuje treści poprzez wersje elektroniczne, to my również musimy to robić. Z czasem okaże się czy jest to sukces, czy nie.
Cz. Cz.: - Papier wbrew pozorom umożliwia bogatszą publicystykę. Łatwiej się czyta wydanie papierowe. Media elektroniczne natomiast są bardzo tabloidowe, spłaszczają każdą informację, debatę, czy publicystykę. Papier będzie nadal ważnym nośnikiem medialnym, ale nie zapominamy o nowych technologiach, które będziemy szeroko rozwijać i które będą uzupełniać „gazetowy” przekaz informacyjny.

- „GT” jak i Wydawnictwo Pomorskie opiera się wyłącznie na kapitale polskim, w przeciwieństwie do konkurencji…
Cz. Cz.: - W mediach w Polsce rzeczywiście panuje dominacja wydawnictw z obcym kapitałem, co w przeciwieństwie do wielu innych państw może napawać niepokojem. Wiele państw stara się chronić obszar czwartej władzy, ale w dobie swobody przepływu kapitału tego typu procesy regulacji rynku stają coraz trudniejsze. Wiadomo, że zaplecze kapitałowe raczkujących wydawnictw polskich na początku lat 90. było słabsze w stosunku do bogatych i doświadczonych koncernów zagranicznych. Stanęliśmy w szranki z gigantami co uniemożliwiało pełny rozwój, ale pomimo tego udało się nam znaleźć swoje miejsce na rynku.
W. Sz.: - Można mówić o pewnych żywiołach: polski, niemiecki, francuski itd., które wyrażają się, m.in. poprzez kapitał. Ale kapitał ma różne oblicza – jest finansowy, ale i jest społeczny. Z całą pewnością Polska, w momencie zderzenia się z tymi żywiołami europejskimi, nie miała wykształconego na tyle kapitału społecznego, na pewno kapitału finansowego, żeby mogła w tych obszarach równorzędnie rywalizować. Gazety lokalne w Polsce w tej chwili mają łączne nakłady sięgające miliona egzemplarzy tygodniowo i w zdecydowanej większości są to gazety polskie. Faktem jest to, że gazetami, które nie mają polskich wydawców są to głównie dzienniki regionalne i ogólnopolskie, prasa kolorowa itd. Ale jeżeli chodzi o prasę powiatową i gminną, to w zdecydowanej większości jest żywiołem polskim.

- Czy spowolnienie gospodarcze, kryzys, w jakiś sposób odbiło się na kondycji „GT”?
W. Sz.: - Generalnie odbiło się na kondycji wszystkich. Na wysuniętych rubieżach kryzysu zawsze znajdują się media, bankowość i deweloperka. W pierwszej kolejności oszczędza się na tym, na co niekoniecznie trzeba wydawać, na reklamach, a w drugiej kolejności na zakupach, które można odłożyć w czasie. Nie różnimy się w żaden sposób od innych wydawców jeśli chodzi o spadek przychodów reklamowych. To oczywiście nie jest ani miłe, ani przyjemne. Po prostu wymaga to restrukturyzacji, która została zresztą zapoczątkowana już w styczniu br. Dlatego powstały plan A i plan B – plan A był optymistyczny, plan B był realny. Dziś realizujemy plan B. Jest to sytuacja, w której spadają przychody i do której trzeba dostosować koszty.
Cz. Cz.: - W dzisiejszej sytuacji wygrają te firmy, które szybciej zareagują na zagrożenia. My dokonaliśmy tego dużo wcześniej, co pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość.

- Czy w zalewie informacji ogólnopolskich prasa lokalna ma jeszcze jakieś znaczenie dla czytelnika?
Cz. Cz.: - Ależ tak. Trzeba przywołać zasadę „bliższa ciału koszula”. Nie jesteśmy w stanie zmienić świata, ale możemy zmieniać swoją Małą Ojczyznę. To tutaj mamy nasze problemy do rozwiązania, tutaj trzeba tworzyć nowe miejsca pracy, tutaj trzeba budować mosty i naprawiać drogi, tu trzeba wybierać ludzi prawych, którzy będą rozwijać nasz region. To ważna rola „GT” w naszym społeczeństwie. Po prostu jesteśmy stąd i zależy nam na jak najlepszym kształtowaniu naszej Małej Ojczyzny! Myślę, że społeczeństwo też tak stara się rozumieć.  
W. Sz.: - Trzeba zadać sobie pytanie czego czytelnik potrzebuje. Na pewno nie potrzebuje informacji ogólnopolskich w gazecie, bo ma je w telewizji. Ale nie ma tam informacji lokalnej. Czyli siłą rzeczy w myśl zasady, że od 5 tys. zabitych na placu Tiananmen większe znaczenie będzie miała informacja, że Kowalski z Nowakiem z mojej ulicy się pobili. To jest odpowiedź na to pytanie. Im bliżej jest dany produkt czytelnika, tym lepiej. Uważam, że te gazety się w ten sposób bronią.

- Jaką misję ma „GT” jako medium lokalne?
W. Sz.: - Zakładamy, że naszą misją jest być blisko spraw zwykłych ludzi. W tym sensie, że głównie chcemy dostarczać informacje nie tylko o charakterze ogólnym, ale też o charakterze użytkowym. Muszę mieć przekonanie kupując gazetę, że nie wydaję 2,20 zł tylko i wyłącznie na to, co ja już wiem: ze sklepu, od sąsiadki, z innego źródła. To gazeta daje mi dodatkowy punkt widzenia, który pozwala wyrobić sobie opinię na jakiś temat. Po drugie, gazeta da mi treści użytkowe – będę wiedział co, gdzie i kiedy się wydarzy: zapowiedzi imprez, rozkłady jazdy, informatory itd.
Cz. Cz.: - Naszym strategicznym celem jest stworzenie nowoczesnej grupy medialnej, która spełni oczekiwania odbiorców oraz dostarczy prawdziwe informacje i wiarygodne opinie. Motywem działania naszych mediów jest tworzenie publikacji bliskich czytelnikom, a dziennikarze mają dostarczać informacje niezależne, prawdziwe i kompletne. Chcemy wspierać wartości patriotyczne i chrześcijańskie. Rolą interwencyjną gazet jest też służenie radą i pomocą naszym czytelnikom.

- Jak „GT” powinna wyglądać w przyszłości, aby jeszcze bardziej być atrakcyjną dla czytelników?
W. Sz.: - Powinna być konsekwentna w swoim wyrazie, czyli realizować to co już zostało rozpoczęte i teraz jest systematycznie wdrażane. Dzisiaj jesteśmy w obszarze Tczewa, trochę bliżej mieszkańców Pelplina i Gniewu. Ale pytanie czy to jest wystarczające? Moim zdaniem nie. Uważam, że „GT” powinna być jeszcze bliżej czytelników powiatu i Tczewa. Czyli jej objętość oraz liczba informacji powinna wzrastać. Dzisiaj to jest takie minimum, bardziej podyktowane ceną egzemplarzową.
Cz. Cz.: - Mam nadzieję, że „GT” będzie jednym z liderów prasy lokalnej w Polsce. Jeżeli plany, nad którymi pracujemy, zostaną zrealizowane, „GT” będzie się rozwijała wykorzystując wszystkie nisze rynkowe i możliwości techniczne, które na rynku istnieją. Będziemy gazetą nowoczesną nie tylko w skali kraju.

- Jaki jest największy sukces „GT”?
W. Sz.: - To, że istniejemy, ponieważ jeszcze 5 lat temu nie było to takie jednoznaczne i mało kto nam dobrze rokował. Wręcz były zakłady na mieście, za ile tygodni gazeta przestanie się ukazywać. Możemy dalej oferować swój produkt na rynku czytelnikom i dalej przedstawiać ich problemy. Walczyliśmy z komitetami partii, a teraz trochę je przypominamy. To jest paradoks – jak już człowiek nie ma gdzie iść, to idzie do gazety po pomoc. W dzisiejszej rzeczywistości gazeta jest ostatnią deską ratunku dla wielu, od tych na górze do tych na dole. Z całą pewnością wkład społeczny gazety jest nie do przecenienia.
Cz. Cz.: - Rzeczywiście udało się nam przetrwać ciężki okres w naszej działalności,  spowodowany atakami na firmę z nieprzyjaznych niezależnym mediom ośrodków. Zgodnie z powiedzeniem dopóki walczysz, to już zwyciężyłeś. Dzięki temu udało się zachować wiele miejsc pracy. Dzisiaj jesteśmy świadomi tamtych i nowych zagrożeń, ale skupiamy się przede wszystkim na pozytywnym myśleniu i planach rozwojowych. W tym widzimy swoje szanse na przyszłość.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików W sobotę 31 października, w Święto Pamiątki Reformacji, tczewscy ewangelicy zapraszają mieszkańców do kaplicy im. Marcina Lutra i na cmentarz ewangelicki przy ul. 30 Stycznia 61. W programie „Dnia Otwartego u Tczewskich Ewangelików” (godz. 14:00–18:30): rozmowy z ewangelikami, spotkanie „Ewangelicy bez tajemnic”, spacer historyczny po cmentarzu i koncert muzyki ewangelickiej. Wstęp wolny.Data nie jest przypadkowa. 31 października ewangelicy obchodzą Święto Pamiątki Reformacji – rocznicę początku XVI-wiecznego ruchu odnowy Kościoła, z którego wyrosły Kościoły ewangelickie. Tego dnia tczewska kaplica ma stać się miejscem szczególnie otwartym: przestrzenią spotkania, rozmowy i poznawania zarówno współczesnego ewangelicyzmu, jak i historii ewangelickiej społeczności Tczewa.„Tczew nie zawsze był miastem jednego wyznania, a nasza niewielka wspólnota może o tym przypominać. Bardzo cieszymy się na spotkanie z mieszkańcami – zapraszamy wszystkich, niezależnie od wyznania czy światopoglądu” – mówi ks. Grzegorz Fryda, wikariusz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Gdańsku i opiekun filiału w Tczewie.Wydarzenie zostało objęte Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Tczewa Łukasza Brządkowskiego oraz patronatem medialnym Radia Tczew i TV Tetka.Program Dnia Otwartego14:00 – Otwarcie kaplicy im. Marcina Lutra.Można przyjść w dowolnym momencie, porozmawiać z ewangelikami i zapytać o wiarę, tradycję i współczesne życie Kościoła. Dostępna będzie także wystawa o Reformacji i reformatorach.15:00 – „Ewangelicy bez tajemnic”.Ks. Grzegorz Fryda opowie, dlaczego w XVI wieku doszło do Reformacji i kim są ewangelicy dzisiaj. Przybliży, co łączy ich z chrześcijanami innych wyznań, a co ich różni. Będzie też o tym, co najczęściej ciekawi osoby z zewnątrz: jakie święta obchodzą, jakie mają zwyczaje i tradycje oraz co wyróżnia ich sposób myślenia o wierze i codziennym życiu.16:00 – „Jesteśmy tu nie od dziś. Historia tczewskich ewangelików i spacer po cmentarzu”.Marcin Kurr, starszy kustosz Archiwum Państwowego w Gdańsku, rozpocznie od krótkiej prezentacji o dziejach luteran w Tczewie. Następnie poprowadzi spacer po cmentarzu ewangelickim, opowiadając o historii tego miejsca i spoczywających tu ludzi.17:00 – Koncert „Soli Deo Gloria. Muzyka Reformacji”.Pieśni i utwory kompozytorów tradycji ewangelickiej na głos i fisharmonię. Wystąpią Natalia Welcz (śpiew) i Marlena Neć (fisharmonia).Dzień Otwarty to jedna z tczewskich inicjatyw parafii związanych ze Świętem Reformacji. Tydzień wcześniej, w sobotę 24 października od godz. 10:30, odbędzie się otwarta akcja jesiennego porządkowania cmentarza ewangelickiego, do której może dołączyć każdy chętny.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 14:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 18:00
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Są takie wieczory, kiedy muzyka wybrzmiewa mocniej. Kiedy między dźwiękami pojawiają się wspomnienia, emocje i przestrzeń na spotkanie. Zaduszki Jazzowe to właśnie taki czas, w którym jazz spotyka się z refleksją, energią improwizacji i radością wspólnego słuchania.Na scenie Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie pojawią się dwa zespoły, reprezentujące różne oblicza współczesnego jazzu: Usein Bekirov Quintet oraz Big Four.Usein Bekirov Quintet to zespół, którego liderem wybitnego pianistę, klawiszowca, kompozytora i aranżera Usein Rіzaiovych Bekirov. Jego muzyka czerpie z jazzu fusion, funku i ethno-jazzu, a autorskie kompozycje przenikają wpływy muzyki Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy.Kwintet wystąpi w składzie:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big Four to zespół prowadzony przez Stana Breckenridge’a, amerykańskiego wokalistę, pianistę jazzowego, kompozytora i muzykologa, którego artystyczna droga prowadzi przez sceny i festiwale na całym świecie. Inspirację do tworzenia kompozycji czerpie z  soulu, bluesa, standardów jazzowych, muzyki klasycznej i muzyki światowej. Sprawia to, że jego słuchacze mogą odkrywać niekończący się świat muzyki.Zespół wystąpi w składzieStan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bassTuż po koncertach przeniesiemy się do Klubu Muzycznego CKiS, gdzie rozpocznie się prawdziwe święto improwizacji. Na dobry początek Jam Session zagrają Adam Wendt & Józef Eliasz, a później scena będzie otwarta dla kolejnych muzycznych spotkań.Idąc za słowami Stana Breckenridge’a: „Wspólnie wyruszamy w podróż poprzez krainę niezwykłych myśli, emocji, uczuć i pięknych wspomnień, które tkwią gdzieś głęboko w naszej duszy”. UWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. W trakcie wydarzenia w godzinach 17.00 - 24.00 będzie czynna nasza, nowa kawiarnia BLISKO (Poziom -1)***Więcej o wykonawcach:Usein Bekirov QuintetUsein Rіzaiovych Bekirov jest pianistą, klawiszowcem, skrzypkiem, kompozytorem, aranżerem i liderem zespołu. Jako absolwent Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego na Ukrainie eksperymentuje głównie ze stylami jazz fusion, funk i ethno-jazz. Na jego autorskie kompozycje duży wpływ ma muzyka ludowa Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy. Na początku lat 90. rodzina Bekirova powróciła z Fergany w Uzbekistanie do swojej ojczyzny na Krymie na Ukrainie. W 1997 roku Bekirov rozpoczął występy z wieloma uznanymi muzykami jazzowymi i brał udział w kilku międzynarodowych festiwalach jazzowych, wykazując się umiejętnością współpracy z różnorodnymi muzykami i zespołami. W 2016 roku Bekirov wydał swój debiutancki album, „taterrium”. W 2019 roku Bekirov nagrał swój drugi album, „Inspiration”, na którym obok wielu kompozycji jazzowych znalazł się koncert na fortepian z orkiestrą, 10 miniatur na orkiestrę symfoniczną oraz 10 etiud jazzowych na fortepian.Skład:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big FourLiderem projektu jest Stan Breckenridge – amerykański wokalista, pianista jazzowy i soulowy, kompozytor, autor tekstów oraz muzykolog. Jest doktorem muzykologii Uniwersytetu Claremont w Kalifornii i uznanym wykładowcą akademickim, związanym między innymi z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz programem Fulbright Scholar. Jego działalność artystyczna obejmuje koncerty na najważniejszych scenach Stanów Zjednoczonych i wielu krajów świata – od Hollywood Bowl i Dorothy Chandler Pavilion po festiwale oraz sale koncertowe Europy, Azji i Afryki. Współpracował z wybitnymi artystami muzyki jazzowej, soulowej i rozrywkowej, a jego dorobek obejmuje dwanaście autorskich albumów oraz liczne kompozycje wykonywane na międzynarodowych scenach. Za szczególny wkład w rozwój relacji polsko-amerykańskich został uhonorowany wyróżnieniem Amicus Poloniae, a także jako pierwszy Amerykanin otrzymał Pierścień Stulecia Niepodległości Polski. Jest również jednym z wyróżnionych absolwentów programu Fulbright Scholar, których działalność wywarła trwały wpływ na rozwój światowej kultury i sztuki.Skład:Stan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bass Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert31.10.2026, 18:00Sala widowiskowa CKiSul. Kard. St, Wyszyńskiego 10Tczew Bilety: 90 zł,75 zł z Kartą Mieszkańca Tczewadostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.plUWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 21:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 8°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 14 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama