sobota, 31 października 2026 03:57
Reklama

Wyrzucili mnie z domu na bruk!

GNIEW. Janina Zwolan z domu Józefiak od ponad roku mieszka w gniewskim Domu Pomocy Społecznej. Tutaj znalazła schronienie przed nieżyczliwością i pazernością złych ludzi.
Urodziła się w 1935 r. daleko stąd - w miejscowości Sichów Duży koło Kielc. Dzisiaj, ta niewielka wioska liczy tylko 410 mieszkańców. Przed II wojną światową była to bardzo biedna, rolnicza osada. Córka zamożnych rolników Jednak rodzice pani Janiny, Genowefa i Ludwik, byli uważani za zamożnych rolników. Mieli ponad 3-hektarowe gospodarstwo. To było coś. Dodatkowo, ojciec pracował w Urzędzie Gminy jako instruktor rolny. Sytuacja materialna pozwoliła im na wychowanie dziesięciorga dzieci. Pani Janina wymienia, powoli i z pietyzmem imiona swojego rodzeństwa. Jakby przywoływała wspomnienie każdego z nich. - Najstarsza była Kazimiera - mówi pani Janina. - Potem pierwszy brat, Józef. Następnie pięć sióstr, po kolei: Helena, Stasia, Władzia, Irenka i ja. Po mnie urodził się Edward. To ile już wymieniłam? Osiem. No to dwóch teraz nie pamiętam. Dawno nie wspominałam tamtych czasów. Nie było z kim wspominać. Wojny to prawie nie pamiętam. Ale przeżyliśmy ją szczęśliwie wszyscy. Dopiero jak nas ruskie “wyzwalali” to zaczęły się kłopoty. Najpierw zabrali ojca i wywieźli na Sybir. Na białe niedźwiedzie, tak wtedy mówiono. Z naszej wioski wywieziono czterech mężczyzn. Ojcu udało się wrócić z tego piekła. Był tam prawie cztery lata. A ruskie zabrali nam wszystko i przewieźli na inne gospodarstwo. Traktowali nas jak byśmy byli zwierzętami. Nawet kazali mieszkać w oborze. To były bardzo ciężkie czasy. Nawet głodowaliśmy. Trudno było mamie samej utrzymać 10 dzieci. Dlatego wszyscy pomagaliśmy jej, jak tylko potrafiliśmy. Jancia, śpiewaj - Ja zawsze byłam bardzo niska, ale miałam silny i ładny głos - relacjonuje pani Janina. - Kiedyś usłyszał moje śpiewanie pan rządca. Zaprosił mnie do swojego mieszkania, które mieściło się w pałacu. Tam była jakaś uroczystość i mnóstwo gości. Pan rządca postawił na środku dużej sali mały zydelek i krzyknął do mnie “Jancia, śpiewaj”. Bo mnie wszyscy nazywali Jańcia. I śpiewałam. Chyba podobało się, bo goście głośno klaskali. Żona rządcy dała mi za to chleba, mąki i masła tyle, że ledwo mogłam udźwignąć. Ale mieliśmy z tego ucztę! Potem często mnie zapraszano na śpiewania. Do pałacu i gdzie indziej. Zawsze dostałam coś do jedzenia. A w 1949 r. ojciec wrócił z Syberii. Od razu pojechał na Pomorze, bo tam dawano pracę i mieszkanie. Został zatrudniony w Państwowym Gospodarstwie Rolnym jako magazynier. Mieszkanie dostał w Steblewie koło Tczewa, kawałek za Czatkowami. Za “Niemca” ta wieś nazywała się Stublau. Szybko ściągnął tu mamę i trójkę najmłodszych dzieci. Te starsze już jakoś się usamodzielniły. Ja przyjechałam tutaj też. Miałam dopiero 14 lat. I nareszcie zaczęło się dla nas normalne życie. Poznałam sympatycznego chłopaka, Stanisława. Pochodził z Chełma Lubelskiego. Tutaj miał bardzo duże gospodarstwo - ponad 24 hektary oraz krowy i świnie. Krótko mówiąc był atrakcyjnym kawalerem. A ty tu czego! - Razem chodziliśmy na potańcówki - opowiada pani Janina. - I to czasami bardzo daleko - do Koźlin, do Suchego Dębu, nawet do Pszczółek. Zawsze w obie strony piechotą. Ale warto było. Zabawy były wspaniałe, przy akordeonie i dużym bębnie. Jeszcze słyszę to głuche walenie w bęben tłuczkiem od kartofli. No i pobraliśmy się w 1958 r. Ślub był w kościele w Giemlicach. To była moja parafia. Zamieszkałam u męża, miał duży, poniemiecki dom. Okazał się dla nas za duży, więc mąż go zburzył i postawił mały, jednorodzinny domek. Żyło nam się spokojnie, lecz trochę samotnie. Niestety, nie mogliśmy mieć dzieci. W latach 80. mąż zaczął chorować. Powoli sprzedawaliśmy ziemię, aby były pieniądze na leczenie. Kawałek po kawałku. To, czego nie sprzedaliśmy przekazaliśmy na Skarb Państwa za renty. Zostaliśmy bez ziemi. Mąż jednak nic nie zdrowiał. Było z nim coraz gorzej. I zaczęło brakować pieniędzy. Mąż był dobrym człowiekiem i zawsze mnie słuchał, ale tym razem zrobił inaczej. Wbrew mojej woli sprzedał dom. Nasz dom. Kupili to ludzie z Wrzeszcza. Mąż czuł, że już długo nie pożyje i chciał dla mnie zabezpieczyć opiekę i dach nad głową. Nowi właściciele obiecali mężowi, że będą opiekować się mną aż do mojej śmierci. Stanisław zmarł 13 lutego 2007 r. Po jego śmierci też się rozchorowałam. Trafiłam do szpitala. Tam szybko mnie podleczyli i szczęśliwa wracałam do domu. Otwieram furtkę, a w progu stoi nowy właściciel naszego domu. Ręce szeroko rozłożył i mówi do mnie “A ty tu czego szukasz?”. Gorąco mi się zrobiło. On nie wpuścił mnie do domu! Dzięki Bogu i ludziom - Wyszłam na drogę i zasłabłam - prawie szepcze pani Janina. - Przytomność odzyskałam dopiero w szpitalu. Karetka zabrała mnie z ulicy. Po dwóch tygodniach lekarze powiedzieli, że jestem już zdrowa i mogę wracać do domu. To ja im mówię, że nie mam domu. Opowiedziałam całą swoją historię. Lekarze byli tak mili, że mnie poratowali. Dostałam skierowanie na rehabilitację do szpitala w Dzierżążnie. Tam byłam przez dwa miesiące. Znowu musiałam opuścić szpital. Dokąd miałam wracać, jak nie miałam domu? Tym razem lekarze poradzili, abym znalazła jakiś Dom Pomocy Społecznej. Dali mi telefony i zaczęłam szukać. Wolne miejsce było w Gniewie. I jestem tutaj od listopada 2007 r. Bogu dzięki i dzięki życzliwym ludziom. Mam dach nad głową, wikt i opierunek. Nawet z mojej renty zostaje mi ok. 350 zł miesięcznie na drobne wydatki. To mi wystarcza, bo nie mam wielkich potrzeb ani żadnych nałogów. Brakuje mi tylko mojego śpiewania. Może na jakiejś uroczystości ktoś znowu powie “Jancia, śpiewaj” i znowu zaśpiewam. Pani Janina uśmiecha się. Delikatnie przestawia wazon z kwiatami. - Bardzo lubię kwiaty - szepcze cicho. - Tylko nikt mi już dzisiaj kwiatów nie przynosi... - Po dwóch tygodniach lekarze powiedzieli, że jestem już zdrowa i mogę wracać do domu. To ja im mówię, że nie mam domu - mówi pani Janina Zwolan z Domu Pomocy Społecznej w Gniewie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spolik 17.04.2009 15:52
dlaczego ona tak robi

Reklama
Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików Dzień Otwarty u tczewskich ewangelików W sobotę 31 października, w Święto Pamiątki Reformacji, tczewscy ewangelicy zapraszają mieszkańców do kaplicy im. Marcina Lutra i na cmentarz ewangelicki przy ul. 30 Stycznia 61. W programie „Dnia Otwartego u Tczewskich Ewangelików” (godz. 14:00–18:30): rozmowy z ewangelikami, spotkanie „Ewangelicy bez tajemnic”, spacer historyczny po cmentarzu i koncert muzyki ewangelickiej. Wstęp wolny.Data nie jest przypadkowa. 31 października ewangelicy obchodzą Święto Pamiątki Reformacji – rocznicę początku XVI-wiecznego ruchu odnowy Kościoła, z którego wyrosły Kościoły ewangelickie. Tego dnia tczewska kaplica ma stać się miejscem szczególnie otwartym: przestrzenią spotkania, rozmowy i poznawania zarówno współczesnego ewangelicyzmu, jak i historii ewangelickiej społeczności Tczewa.„Tczew nie zawsze był miastem jednego wyznania, a nasza niewielka wspólnota może o tym przypominać. Bardzo cieszymy się na spotkanie z mieszkańcami – zapraszamy wszystkich, niezależnie od wyznania czy światopoglądu” – mówi ks. Grzegorz Fryda, wikariusz Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Gdańsku i opiekun filiału w Tczewie.Wydarzenie zostało objęte Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Tczewa Łukasza Brządkowskiego oraz patronatem medialnym Radia Tczew i TV Tetka.Program Dnia Otwartego14:00 – Otwarcie kaplicy im. Marcina Lutra.Można przyjść w dowolnym momencie, porozmawiać z ewangelikami i zapytać o wiarę, tradycję i współczesne życie Kościoła. Dostępna będzie także wystawa o Reformacji i reformatorach.15:00 – „Ewangelicy bez tajemnic”.Ks. Grzegorz Fryda opowie, dlaczego w XVI wieku doszło do Reformacji i kim są ewangelicy dzisiaj. Przybliży, co łączy ich z chrześcijanami innych wyznań, a co ich różni. Będzie też o tym, co najczęściej ciekawi osoby z zewnątrz: jakie święta obchodzą, jakie mają zwyczaje i tradycje oraz co wyróżnia ich sposób myślenia o wierze i codziennym życiu.16:00 – „Jesteśmy tu nie od dziś. Historia tczewskich ewangelików i spacer po cmentarzu”.Marcin Kurr, starszy kustosz Archiwum Państwowego w Gdańsku, rozpocznie od krótkiej prezentacji o dziejach luteran w Tczewie. Następnie poprowadzi spacer po cmentarzu ewangelickim, opowiadając o historii tego miejsca i spoczywających tu ludzi.17:00 – Koncert „Soli Deo Gloria. Muzyka Reformacji”.Pieśni i utwory kompozytorów tradycji ewangelickiej na głos i fisharmonię. Wystąpią Natalia Welcz (śpiew) i Marlena Neć (fisharmonia).Dzień Otwarty to jedna z tczewskich inicjatyw parafii związanych ze Świętem Reformacji. Tydzień wcześniej, w sobotę 24 października od godz. 10:30, odbędzie się otwarta akcja jesiennego porządkowania cmentarza ewangelickiego, do której może dołączyć każdy chętny.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 14:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 18:00
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Są takie wieczory, kiedy muzyka wybrzmiewa mocniej. Kiedy między dźwiękami pojawiają się wspomnienia, emocje i przestrzeń na spotkanie. Zaduszki Jazzowe to właśnie taki czas, w którym jazz spotyka się z refleksją, energią improwizacji i radością wspólnego słuchania.Na scenie Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie pojawią się dwa zespoły, reprezentujące różne oblicza współczesnego jazzu: Usein Bekirov Quintet oraz Big Four.Usein Bekirov Quintet to zespół, którego liderem wybitnego pianistę, klawiszowca, kompozytora i aranżera Usein Rіzaiovych Bekirov. Jego muzyka czerpie z jazzu fusion, funku i ethno-jazzu, a autorskie kompozycje przenikają wpływy muzyki Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy.Kwintet wystąpi w składzie:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big Four to zespół prowadzony przez Stana Breckenridge’a, amerykańskiego wokalistę, pianistę jazzowego, kompozytora i muzykologa, którego artystyczna droga prowadzi przez sceny i festiwale na całym świecie. Inspirację do tworzenia kompozycji czerpie z  soulu, bluesa, standardów jazzowych, muzyki klasycznej i muzyki światowej. Sprawia to, że jego słuchacze mogą odkrywać niekończący się świat muzyki.Zespół wystąpi w składzieStan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bassTuż po koncertach przeniesiemy się do Klubu Muzycznego CKiS, gdzie rozpocznie się prawdziwe święto improwizacji. Na dobry początek Jam Session zagrają Adam Wendt & Józef Eliasz, a później scena będzie otwarta dla kolejnych muzycznych spotkań.Idąc za słowami Stana Breckenridge’a: „Wspólnie wyruszamy w podróż poprzez krainę niezwykłych myśli, emocji, uczuć i pięknych wspomnień, które tkwią gdzieś głęboko w naszej duszy”. UWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. W trakcie wydarzenia w godzinach 17.00 - 24.00 będzie czynna nasza, nowa kawiarnia BLISKO (Poziom -1)***Więcej o wykonawcach:Usein Bekirov QuintetUsein Rіzaiovych Bekirov jest pianistą, klawiszowcem, skrzypkiem, kompozytorem, aranżerem i liderem zespołu. Jako absolwent Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego na Ukrainie eksperymentuje głównie ze stylami jazz fusion, funk i ethno-jazz. Na jego autorskie kompozycje duży wpływ ma muzyka ludowa Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy. Na początku lat 90. rodzina Bekirova powróciła z Fergany w Uzbekistanie do swojej ojczyzny na Krymie na Ukrainie. W 1997 roku Bekirov rozpoczął występy z wieloma uznanymi muzykami jazzowymi i brał udział w kilku międzynarodowych festiwalach jazzowych, wykazując się umiejętnością współpracy z różnorodnymi muzykami i zespołami. W 2016 roku Bekirov wydał swój debiutancki album, „taterrium”. W 2019 roku Bekirov nagrał swój drugi album, „Inspiration”, na którym obok wielu kompozycji jazzowych znalazł się koncert na fortepian z orkiestrą, 10 miniatur na orkiestrę symfoniczną oraz 10 etiud jazzowych na fortepian.Skład:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big FourLiderem projektu jest Stan Breckenridge – amerykański wokalista, pianista jazzowy i soulowy, kompozytor, autor tekstów oraz muzykolog. Jest doktorem muzykologii Uniwersytetu Claremont w Kalifornii i uznanym wykładowcą akademickim, związanym między innymi z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz programem Fulbright Scholar. Jego działalność artystyczna obejmuje koncerty na najważniejszych scenach Stanów Zjednoczonych i wielu krajów świata – od Hollywood Bowl i Dorothy Chandler Pavilion po festiwale oraz sale koncertowe Europy, Azji i Afryki. Współpracował z wybitnymi artystami muzyki jazzowej, soulowej i rozrywkowej, a jego dorobek obejmuje dwanaście autorskich albumów oraz liczne kompozycje wykonywane na międzynarodowych scenach. Za szczególny wkład w rozwój relacji polsko-amerykańskich został uhonorowany wyróżnieniem Amicus Poloniae, a także jako pierwszy Amerykanin otrzymał Pierścień Stulecia Niepodległości Polski. Jest również jednym z wyróżnionych absolwentów programu Fulbright Scholar, których działalność wywarła trwały wpływ na rozwój światowej kultury i sztuki.Skład:Stan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bass Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert31.10.2026, 18:00Sala widowiskowa CKiSul. Kard. St, Wyszyńskiego 10Tczew Bilety: 90 zł,75 zł z Kartą Mieszkańca Tczewadostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.plUWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 21:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1028 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama