sobota, 18 lipca 2026 03:25
Reklama

Wyrzucili mnie z domu na bruk!

GNIEW. Janina Zwolan z domu Józefiak od ponad roku mieszka w gniewskim Domu Pomocy Społecznej. Tutaj znalazła schronienie przed nieżyczliwością i pazernością złych ludzi.
Urodziła się w 1935 r. daleko stąd - w miejscowości Sichów Duży koło Kielc. Dzisiaj, ta niewielka wioska liczy tylko 410 mieszkańców. Przed II wojną światową była to bardzo biedna, rolnicza osada. Córka zamożnych rolników Jednak rodzice pani Janiny, Genowefa i Ludwik, byli uważani za zamożnych rolników. Mieli ponad 3-hektarowe gospodarstwo. To było coś. Dodatkowo, ojciec pracował w Urzędzie Gminy jako instruktor rolny. Sytuacja materialna pozwoliła im na wychowanie dziesięciorga dzieci. Pani Janina wymienia, powoli i z pietyzmem imiona swojego rodzeństwa. Jakby przywoływała wspomnienie każdego z nich. - Najstarsza była Kazimiera - mówi pani Janina. - Potem pierwszy brat, Józef. Następnie pięć sióstr, po kolei: Helena, Stasia, Władzia, Irenka i ja. Po mnie urodził się Edward. To ile już wymieniłam? Osiem. No to dwóch teraz nie pamiętam. Dawno nie wspominałam tamtych czasów. Nie było z kim wspominać. Wojny to prawie nie pamiętam. Ale przeżyliśmy ją szczęśliwie wszyscy. Dopiero jak nas ruskie “wyzwalali” to zaczęły się kłopoty. Najpierw zabrali ojca i wywieźli na Sybir. Na białe niedźwiedzie, tak wtedy mówiono. Z naszej wioski wywieziono czterech mężczyzn. Ojcu udało się wrócić z tego piekła. Był tam prawie cztery lata. A ruskie zabrali nam wszystko i przewieźli na inne gospodarstwo. Traktowali nas jak byśmy byli zwierzętami. Nawet kazali mieszkać w oborze. To były bardzo ciężkie czasy. Nawet głodowaliśmy. Trudno było mamie samej utrzymać 10 dzieci. Dlatego wszyscy pomagaliśmy jej, jak tylko potrafiliśmy. Jancia, śpiewaj - Ja zawsze byłam bardzo niska, ale miałam silny i ładny głos - relacjonuje pani Janina. - Kiedyś usłyszał moje śpiewanie pan rządca. Zaprosił mnie do swojego mieszkania, które mieściło się w pałacu. Tam była jakaś uroczystość i mnóstwo gości. Pan rządca postawił na środku dużej sali mały zydelek i krzyknął do mnie “Jancia, śpiewaj”. Bo mnie wszyscy nazywali Jańcia. I śpiewałam. Chyba podobało się, bo goście głośno klaskali. Żona rządcy dała mi za to chleba, mąki i masła tyle, że ledwo mogłam udźwignąć. Ale mieliśmy z tego ucztę! Potem często mnie zapraszano na śpiewania. Do pałacu i gdzie indziej. Zawsze dostałam coś do jedzenia. A w 1949 r. ojciec wrócił z Syberii. Od razu pojechał na Pomorze, bo tam dawano pracę i mieszkanie. Został zatrudniony w Państwowym Gospodarstwie Rolnym jako magazynier. Mieszkanie dostał w Steblewie koło Tczewa, kawałek za Czatkowami. Za “Niemca” ta wieś nazywała się Stublau. Szybko ściągnął tu mamę i trójkę najmłodszych dzieci. Te starsze już jakoś się usamodzielniły. Ja przyjechałam tutaj też. Miałam dopiero 14 lat. I nareszcie zaczęło się dla nas normalne życie. Poznałam sympatycznego chłopaka, Stanisława. Pochodził z Chełma Lubelskiego. Tutaj miał bardzo duże gospodarstwo - ponad 24 hektary oraz krowy i świnie. Krótko mówiąc był atrakcyjnym kawalerem. A ty tu czego! - Razem chodziliśmy na potańcówki - opowiada pani Janina. - I to czasami bardzo daleko - do Koźlin, do Suchego Dębu, nawet do Pszczółek. Zawsze w obie strony piechotą. Ale warto było. Zabawy były wspaniałe, przy akordeonie i dużym bębnie. Jeszcze słyszę to głuche walenie w bęben tłuczkiem od kartofli. No i pobraliśmy się w 1958 r. Ślub był w kościele w Giemlicach. To była moja parafia. Zamieszkałam u męża, miał duży, poniemiecki dom. Okazał się dla nas za duży, więc mąż go zburzył i postawił mały, jednorodzinny domek. Żyło nam się spokojnie, lecz trochę samotnie. Niestety, nie mogliśmy mieć dzieci. W latach 80. mąż zaczął chorować. Powoli sprzedawaliśmy ziemię, aby były pieniądze na leczenie. Kawałek po kawałku. To, czego nie sprzedaliśmy przekazaliśmy na Skarb Państwa za renty. Zostaliśmy bez ziemi. Mąż jednak nic nie zdrowiał. Było z nim coraz gorzej. I zaczęło brakować pieniędzy. Mąż był dobrym człowiekiem i zawsze mnie słuchał, ale tym razem zrobił inaczej. Wbrew mojej woli sprzedał dom. Nasz dom. Kupili to ludzie z Wrzeszcza. Mąż czuł, że już długo nie pożyje i chciał dla mnie zabezpieczyć opiekę i dach nad głową. Nowi właściciele obiecali mężowi, że będą opiekować się mną aż do mojej śmierci. Stanisław zmarł 13 lutego 2007 r. Po jego śmierci też się rozchorowałam. Trafiłam do szpitala. Tam szybko mnie podleczyli i szczęśliwa wracałam do domu. Otwieram furtkę, a w progu stoi nowy właściciel naszego domu. Ręce szeroko rozłożył i mówi do mnie “A ty tu czego szukasz?”. Gorąco mi się zrobiło. On nie wpuścił mnie do domu! Dzięki Bogu i ludziom - Wyszłam na drogę i zasłabłam - prawie szepcze pani Janina. - Przytomność odzyskałam dopiero w szpitalu. Karetka zabrała mnie z ulicy. Po dwóch tygodniach lekarze powiedzieli, że jestem już zdrowa i mogę wracać do domu. To ja im mówię, że nie mam domu. Opowiedziałam całą swoją historię. Lekarze byli tak mili, że mnie poratowali. Dostałam skierowanie na rehabilitację do szpitala w Dzierżążnie. Tam byłam przez dwa miesiące. Znowu musiałam opuścić szpital. Dokąd miałam wracać, jak nie miałam domu? Tym razem lekarze poradzili, abym znalazła jakiś Dom Pomocy Społecznej. Dali mi telefony i zaczęłam szukać. Wolne miejsce było w Gniewie. I jestem tutaj od listopada 2007 r. Bogu dzięki i dzięki życzliwym ludziom. Mam dach nad głową, wikt i opierunek. Nawet z mojej renty zostaje mi ok. 350 zł miesięcznie na drobne wydatki. To mi wystarcza, bo nie mam wielkich potrzeb ani żadnych nałogów. Brakuje mi tylko mojego śpiewania. Może na jakiejś uroczystości ktoś znowu powie “Jancia, śpiewaj” i znowu zaśpiewam. Pani Janina uśmiecha się. Delikatnie przestawia wazon z kwiatami. - Bardzo lubię kwiaty - szepcze cicho. - Tylko nikt mi już dzisiaj kwiatów nie przynosi... - Po dwóch tygodniach lekarze powiedzieli, że jestem już zdrowa i mogę wracać do domu. To ja im mówię, że nie mam domu - mówi pani Janina Zwolan z Domu Pomocy Społecznej w Gniewie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spolik 17.04.2009 15:52
dlaczego ona tak robi

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama