piątek, 17 lipca 2026 21:49
Reklama

Oskarżeni o wysadzenie pomnika Armii Czerwonej

TCZEW. Bezpieka próbowała oskarżyć nastoletnich harcerzy o próbę wysadzenia pomnika Armii Czerwonej w Tczewie i groźby wobec działaczy partyjnych i funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego - mówi Henryk Ruszkowski, członek Tajnej Organizacji Skautingu. - Oficerowie, którzy nas przesłuchiwali, to byli ciemniaki...
Oskarżeni o wysadzenie pomnika Armii Czerwonej
„Przysięgam na krzyż harcerski, że będę walczył o niepodległą Polskę”

TOS była jedną z ośmiu działających na terenie Tczewa i byłego powiatu tczewskiego (w latach 1945 – 1956) konspiracyjnych organizacji niepodległościowych. W całym kraju było ich ponad trzy tysiące, a wśród nich ok. sto organizacji tzw. „drugiej konspiracji harcerskiej”, do której zaliczała się także TOS.

Marszałek oklaskuje tczewian
W 1949 r. władze komunistyczne bezprawnie rozwiązały Związek Harcerstwa Polskiego. Dwa lata później powstała Organizacja Harcerska Związku Młodzieży Polskiej, wzorowana na radzieckich pionierach. Taki sam los spotkał tczewską 6. Drużynę Harcerską. Komendantem liczącej ponad 70 harcerzy drużyny był Edward Szremiński.
- „Szóstka” pojechała kiedyś do Nowego Portu, gdzie braliśmy udział w defiladzie przed marszałkiem Rolą – Żymierskim – wspomina 74-letni dziś Henryk Ruszkowski. - Zaprezentowaliśmy się tak dobrze, że podobno marszałek powiedział, że wojsko powinno brać z nas przykład. Takiej musztry i dyscypliny, jak my, to nikt nie miał.
- Stałem blisko trybuny i słyszałem jak marszałek pyta, skąd ta drużyna – dodaje 81-letni Mieczysław Olejniczak. - Odpowiedziano mu, że Tczew i wtedy zaczął klaskać.
Harcerzy „Szóstki” formowano na przedwojennych wartościach. To nie mogło podobać się nowej władzy.
- W 1947 r., w Święto 3 Maja, jak co roku zebraliśmy się na placu św. Grzegorza, aby iść defiladą przez miasto – opowiada Ruszkowski. - Wyszliśmy na rynek, ale stamtąd to już nas ubecy przegonili.
- Ludzie bardzo lubili harcerzy – podkreśla 79-letni Franciszek Smukała. - Gdy wracaliśmy z obozu w Niechorzu to witano nas rzucając pod nogi kwiaty.

Ze złości na komunistów
- „Szóstka” była drużyną pozaszkolną, więc druhami była nie tylko młodzież i dzieci, ale też osoby dorosłe, już żonate – mówi Mieczysław Olejniczak. - Dużo małżeństw się tam skojarzyło: ja mam żonę harcerkę, kolega Franciszek też.
Gdy rozwiązano drużynę, druhowie – na przekór decyzji partii – przyrzekli sobie, że nadal będą się nieformalnie spotykać. Część z nich poszła krok dalej i założyła lub wstąpiła do tajnych organizacji niepodległościowych, sprzeciwiających się sowietyzacji Polski.
- Nie chciałem zostać komsomolcem, więc wstąpiłem do Tajnej Organizacji Skautingu, którą założył mój kolega Witold Bielecki – wspomina Henryk Ruszkowski, który przybrał wówczas pseudonim „Grand”. - Ale decyzja ta wzięła się też chyba ze złości na komunistów. Gdy mój kuzyn, który walczył u Andersa, wrócił z Anglii, zamknięto go na 12 lat, oskarżając, że jest nasłanym szpiegiem angielskim. Bardzo go lubiłem i stwierdziłem, że za niego będę walczył ja.
- Nawet nie wiedzieliśmy, że inni koledzy założyli tajną organizację harcerską – przyznają zgodnie panowie Mieczysław i Franciszek.

„Nie zdradzę organizacji...”
Tajna Organizacja Skautingu powstała w 1950 r. z inspiracji hm. Kazimierza Pyzika ps. „Niezłomny”, oficera Zarządu II Armii Krajowej Okręgu Kieleckiego i pani Borkowskiej, nauczycielki historii w Szkole Podstawowej nr 5. Skupiała w swoich szeregach przede wszystkim uczniów szkół średnich i zawodowych. Liczyła ok. 25 członków, którzy działali na terenie Tczewa, Gdańska i Śliwic w powiecie tucholskim. Prowadzono gawędy patriotyczne, naukę o broni oraz terenoznawstwa z czytaniem mapy i marszami na orientację z busolą. W lecie 1952 r. zorganizowano obóz szkoleniowy w Brodach Pomorskich koło Gniewa. Członkowie TOS składali przysięgę: „Przysięgam na krzyż harcerski, że będę walczył o niepodległą Polskę... nie zdradzę organizacji nawet gdyby groziła mi śmierć... Tak mi dopomóż Bóg”.
- Robiliśmy zbiórki, jeździliśmy na wycieczki – opowiada Ruszkowski. - O polityce praktycznie nie rozmawialiśmy. Mieliśmy tylko po kilkanaście lat. Moi rodzice nic o tym nie wiedzieli.
W książce „Przemijają lata, pozostają ślady” Witold Bielecki pisze, że TOS drukowała także ulotki z hasłami patriotycznymi oraz wysyłała pisma z pogróżkami do czołowych działaczy Komitetu Powiatowego PZPR w Tczewie. W książce jest również mowa o dwóch akcjach. W sierpniu 1951 r. nocą włamano się do Państwowej Szkoły Muzycznej w Tczewie, aby zdobyć maszynę do pisania, a rok później do magazynów Komendy Powiatowej Powszechnej Organizacji „Służba Polsce”, w poszukiwaniu broni palnej. Podczas akcji pod kryptonimem „B” zdobyto dwa karabiny ćwiczebne „Mauser”, osiem granatów ćwiczebnych, rakietnicę oraz wiatrówkę. Broń po zabezpieczaniu przed rdzewieniem zakopano w nieczynnej żwirowni.
- Ale ta broń nawet do strzelania się nie nadawała – przyznaje z uśmiechem Henryk Ruszkowski.

Pistolet na stole
W październiku 1952 r. TOS została rozbita przez bezpiekę. Równocześnie w Tczewie, Gdańsku i Śliwicach zatrzymano ponad 19 harcerzy, sześciu lub siedmiu zwolniono po kilkudniowych przesłuchaniach.
- Do dzisiaj nie wiem, kto nas wydał - wspomina Ruszkowski. - Chodziłem wówczas do wieczorowego Technikum Budowy Okrętów w Gdyni. Wróciłem do domu, zjadłem kolację i poszedłem spać. O godz. 2.00 w nocy przyszło po mnie trzech ubeków. Z Tczewa przewieźli mnie na ul. Okopową do siedziby Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku. Podczas przesłuchań wmawiali nam, że chcieliśmy zbrojnie obalić ustrój, zabijać członków partii i UB oraz wysadzić pomnik Armii Czerwonej w Tczewie w powietrze. W ogóle o tym nie było mowy podczas naszych spotkań. To była ubecka prowokacja, aby mieć podstawy do postawienia nas przed sądem. Nawet nie mieliśmy czym tego pomnika wysadzić, bo nie mieliśmy dostępu do materiałów wybuchowych. Rozwieszaliśmy tylko ulotki z hasłami, że nie zgadzamy się na rozwiązanie harcerstwa, ale o tym nic nie mówili.
Pan Henryk wspomina o biciu podczas przesłuchań i zostawianiu na stole przez przesłuchującego pistoletu:
- Myślał pewnie, że broń skieruję na niego jak wróci do pokoju albo że sam sobie strzelę w głowę, ale w broni nawet nie było naboi. Wmawiali mi, że mój ojciec wiedział, że należę do tajnej organizacji, że słucha „Wolną Europę”. Ale to była nieprawda. Raz usłyszałem głos ojca na korytarzu – nie wiem, czy nagrali go, bo gdy rozmawiałem z nim po zwolnieniu ten zaprzeczył, że w ogóle w Gdańsku był. Myślałem, że go aresztowali. Przez cztery miesiące nie miałem kontaktów z rodziną.

„Państwo wam przebacza”
Henryk Ruszkowski przez miesiąc siedział w celi z człowiekiem o nazwisku Czyż, komendantem straży przemysłowej w Elblągu. Po pożarze jego zakładu pracy, wraz z innymi Polakami - emigrantami z Francji, oskarżono go o sabotaż.
- Mówił, że gdyby wiedział, jak go Polska przywita, to by w ogóle tu nie wracał – relacjonuje pan Henryk. - Radził mi: „Henio tylko się nie załamuj i się przyznaj”. Ale do czego? - pytałem. Przecież nic złego nie zrobiłem. Polecił mi też, że gdyby zabrali mnie do innej celi, dla własnego bezpieczeństwa nie mam mówić, za co siedzę. Rzeczywiście, po miesiącu mnie przenieśli. Trafiłem do celi z chłopakiem niewiele starszym ode mnie, który od razu zaczął wypytywać, za co siedzę. Skłamałem, że za handel złotem.
- Oficerowie, którzy nas przesłuchiwali, to byli dopiero ciemniaki – śmieje się Ruszkowski. - Gdy jeden z nich podał mi protokół przesłuchania do podpisania, to w jednym zdaniu znalazłem 20 błędów. Ale jak nas wypuszczali do podpisania dawali różne rzeczy. Zadowolony z wyjścia nawet nie wiem, co podpisywałem. Kto wie, co oni podsuwali, bo po nich można się spodziewać najgorszego.
Henryka Ruszkowskiego zwolniono dzięki amnestii 10 stycznia 1953 r. Obiecywano mu, że bez problemów będzie mógł wrócić do szkoły i pracy, bo „państwo wam wszystko przebaczyło”.
- Poszedłem do szkoły, gdzie profesor matematyki kazał sobie wybić z głowy, że skończę technikum. Nie miałem już po co tam dalej chodzić. W pracy z kolei kazali mi donosić na kolegów. Zwolniłem się sam. Nie chciałem mieć z tym nic wspólnego.
Inni członkowie TOS otrzymali wyroki więzienia. Witolda Bieleckiego skazano na 8 lat, dwóch innych członków na karę od 3 lat i 4 miesięcy do 2,5 roku więzienia. Członkowie organizacji kary odosobnienia odbywali w obozie w Jaworznie, przymusowo pracowali w kopalniach, w warsztatach, na budowach. Wobec pozostałych dziewięciu oskarżonych zastosowano amnestię, po czym zwolniono i oddano pod dozór milicyjny.
- Na to wszystko dzisiaj człowiek patrzy z przymrużeniem oka – mówi Ruszkowski.

Dlaczego mówiłeś po niemiecku?
Franciszek Smukała wspomina 1953 rok i pracę w zakładach wojskowych WSK w Warszawie:
- Pracowało nas tam z Tczewa siedmiu chłopaków, mieszkaliśmy w hotelu pracowniczym. Znaliśmy język niemiecki, i gdy nie chcieliśmy, aby nas ktoś zrozumiał, mówiliśmy po niemiecku. Ktoś to musiał usłyszeć i donieść. Zawieziono mnie na Aleję Szucha, przesłuchiwano świecąc lampą w twarz. Ubecy maglowali nas i kazali się przyznać do należenia do tajnej organizacji, która chciała robić w fabryce sabotaż. Założyli mi teczkę, kazali podpisać nawet nie wiem co. Gdy poszedłem do wojska wezwał mnie „informacyjny”, wałkując o te same rzeczy. Pytano, do jakiej organizacji należałem, co w niej robiłem, dlaczego mówiłem po niemiecku...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kociewiak 01.04.2011 13:06
.

kociewiak 01.04.2011 10:39
nazwa Viktoria czy ktos wie cos wiecej na ten temat?

ozzziii 31.03.2011 09:48
czemu to takie długie ??????

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama