środa, 28 października 2026 18:36
Reklama

Na skrzyżowaniu - w staruszkę uderzył samochód, a ona wstała i poszła na zakupy...

TCZEW. Anna wyhamowała, aby na pasach przepuścić starszą panią. Pani uśmiechem podziękowała i weszła na przejście. Jednakże jadący za nią samochód nie zdążył wyhamować. Nastąpiło mocne uderzenie. Astra Anny została pchnięta na przejście - w staruszkę. Starsza pani „spłynęła” po masce samochodu...
Na skrzyżowaniu - w staruszkę uderzył samochód, a ona wstała i poszła na zakupy...
Anna wolno jechała swoją astrą ul. Gdańską. Zmierzała na Stare Miasto, odebrać swoje wyniki badań i wypis ze Szpitala Powiatowego. Ten grudniowy czwartek był wyjątkowo pogodny. Mimo ostrego mrozu, śnieg nie padał i ulice były dość dobrze odśnieżone. Anna była w pogodnym nastroju, choć grudnia nigdy nie lubiła. Zawsze w tym miesiącu wydarzało się coś niedobrego. Gdy już myślała, że oto ten grudzień jest najgorszy ze wszystkich, następny okazywał się jeszcze koszmarniejszy. W ubiegłym roku (2009) zmarła jej ukochana babcia Helenka. W tym roku odszedł przyjaciel, doktor nauk weterynaryjnych. Także czworonożny przyjaciel, ukochany doberman. Jednak miała dziwne przeczucie, że to jeszcze nie koniec nieszczęść w tym paskudnym dla niej grudniu. Miesiącu, w którym z reguły ludzie się cieszą i wyczekują z niecierpliwością Bożego Narodzenia i Sylwestra...
Zawsze lubiła prowadzić auto. Dbała o nie przykładnie: remonty bieżące, wymiany opon itp. Jeździła od 20 lat. Nieraz była w trudnych sytuacjach, klnąc na brak myślenia innych kierowców. Swoje motto, „Jak nie potrafisz jeździć zimą - nie siadaj za kierownicą”, powtarzała często, wiedząc co może spowodować brak wyobraźni i wiedzy o zachowywaniu się samochodu w trudnych warunkach - śniegu, błota i lodu. Bo nawet najlepsza wiedza i umiejętności nie pomogą uciec przed nieuniknionym, gdy inny kierowca tych umiejętności przewidywania swoich poczynań nie posiada.

Zgubna uprzejmość
Sunąc powoli Anna rzadko wrzucała „trójkę” jeżdżąc po mieście, w myśl zasady: lepiej wolniej, ale do celu. Przy prędkości ok. 30 km/godz. dojeżdżała do cukierni, którą miała po prawej stronie. Zobaczyła przy przejściu dla pieszych drobną postać kobiety, która czekała na możliwość przejścia na drugą stronę ul. Gdańskiej, tuż za skrzyżowaniem z ul. Jedności Narodu, w stronę marketu Netto. Jak zwykle, postanowiła przepuścić człowieka. Zerknąwszy w lusterko wsteczne, lekko nacisnęła na stop, by zasygnalizować innym kierowcom, że hamuje. Po czym dalej hamowała, by łagodnie zatrzymać się przed pasami. Pokazała starszej pani, żeby bezpiecznie przeszła przez pasy. Pani uśmiechem podziękowała i weszła na przejście.
W tym momencie czas się zatrzymał, Anna kątem oka zauważyła z tyłu przy swoim samochodzie białe auto; błyskawiczna myśl: „walnie we mnie”. Po czym nastąpiło mocne uderzenie - głowa Anny odskoczyła od zagłówka, z mocą uderzyła w przód wozu, aż połamała się klamra na włosach. Astra wjechała pchnięciem tamtego auta na przejście. Ciemno przed oczyma; następny obraz - starsza pani dosłownie „spływa” po masce samochodu i znika z pola widzenia. Astra po uderzeniu wjechała w kobietę, jakby ją odepchnęła.

Czas koszmaru
Annie nigdy jeszcze tak koszmarnie nie dłużył się czas. Sekundy wlokły się niemiłosiernie; były potrzebne na wyłączenie silnika i zaciągnięcie ręcznego hamulca. Przytomnie zabezpieczyła samochód, by ten samoczynnie nie pojechał do przodu, potem odpięcie pasów bezpieczeństwa, otwarcie drzwi i dotarcie przed przednią maskę. W głowie myśl - czy kobieta żyje i obraz - człowiek leżący na masce jej samochodu. Czy można z tego wyjść bez szwanku?
Wyskakując z auta, dostrzegła sprawczynię wypadku stojącą bezradnie i powtarzającą, że ona nie chciała, że to nie jej wina. Anna wykrzyczała, że nie ma telefonu, że tamta ma natychmiast zadzwonić po pogotowie i policję! Jacyś ludzie krzyczeli: ja widziałam, ja będę świadkiem, ja widziałam jak ona wjechała w tę kobietę! Jakiś mężczyzna zatrzymał samochód i krzyczał na Annę, że to ona przejechała staruszkę! W tym czasie Anna była już przy starszej pani i nie wierzyła swoim oczom, bo ta - cała - siedziała na jezdni. Babcia - jak ją nazwała - po pierwszym szoku starała się wstać. Anna starała się uspokoić staruszkę prosząc, by ta się nie ruszała, bo na pewno ma coś połamane, że zaraz przyjedzie karetka. Ale starsza pani nie dawała się przekonać. Sama próbowała wstać, więc Anna nie pozwoliła, by tym razem kobieta się przewróciła. Pomogła jej podnieść się, trzymając pod rękę. Inni tylko stali i krzyczeli. Niektórzy chyba mieli ochotę Annę zlinczować...

Szok i niedowierzanie
Co z samochodem? Nieważne, liczyła się tylko Babcia. Minuty oczekiwania na karetkę i policję dłużyły się w nieskończoność, a staruszkę trudno było zatrzymać. Przemaszerowała przez pasy na drugą stronę ulicy, za nic mając prośby Anny by się nie ruszała. Stwierdziła, że nic jej nie jest, nikt nie zawinił, i że musi pójść... zrobić zakupy do Netto. Wyrwała się i poszła do sklepu. Do Anny nagle dotarło, że woła ją policja.
- To pani samochód? Tak, a tamten pani? – spytali sprawczynię wypadku funkcjonariusze. - Sytuacja jest jasna, musimy odblokować skrzyżowanie, trzeba zjechać na parking, najlepiej do Netto. Zaraz, świadkowie mówią o jakiejś potraconej staruszce. Gdzie ona jest?
- Ta pani..., poszła..., jest na zakupach – wyjąkała Anna.
Policjanci pytali z niedowierzaniem:
- Poszła do sklepu? Czyli nic się nie stało?
Anna zaciągnęła policjanta do sklepu sądząc, że staruszka była w szoku, adrenalina zrobiła swoje, a teraz w sklepie na pewno zemdlała. Funkcjonariusz udał się z Anną do sklepu, a ta nerwowo rozglądała się za swoją „ofiarą”. Zobaczyła ją przy stoisku z warzywami, podbiegła do niej, pytając po raz setny, jak się czuje, czy na pewno nie zgodzi się na wezwanie karetki. Policjant usłyszał, że faktycznie w panią wjechał samochód:
- Ale ta pani nie chciała we mnie wjechać, ona chciała mnie przepuścić przez pasy. To tamta pani w nią uderzyła, ale tamta pani też na pewno nie chciała, tylko że trochę za szybko jechała – tak (jak się okazało) pani Halinka - przytomnie relacjonowała policjantowi zdarzenie. I z uporem odmawiała przyjęcia jakiejkolwiek pomocy mówiąc, że teraz to ona się martwi o Annę... Annie pierwszy raz przeszło przez myśl: to był cud, grudniowy cud. Opatrzność, jakaś wyższa siła, może Bóg. Ktoś na pewno ochronił tę kobietę.
Starsza pani obiecała, że jak zrobi zakupy dla wnuczki, to podejdzie do radiowozu.

Pierwszy raz policyjnym wozem
Anna wyszła z policjantem, samochody przestawiono na parking, sporządzano notatki, przeglądano dokumenty. W tym czasie pani Halina wyszła ze sklepu i skierowała się w stronę radiowozu. Po raz kolejny mówiła, że nic jej nie jest. Anna ciągle miała przed oczyma obraz człowieka leżącego na masce jej samochodu... Nie mogła się uspokoić i nie dowierzała, że na pewno wszystko jest w porządku. To było nie do wiary dla każdego, kto ten wypadek widział. Poprosiła policjanta, by zabrał ze sobą straszą panią do jej mieszkania. Ten odpowiedział: „To niech pani ją zawiezie”. Oprzytomniała w jednej sekundzie.
-  Co pan mówi? Mam rozwalone auto, nie wiem, czy mogę nim jeździć, w jakim jest stanie po tym zderzeniu, przed chwilą wjechałam nim w tę panią, a teraz mam ją poprosić by wsiadła spokojnie do mojego samochodu , bo mam ją zwieźć do domu?
Annie opadły ręce, pomyślała, że wezwie babci taksówkę, gdy drugi z policjantów zreflektował się za kolegę i powiedział, że oczywiście zabiorą panią Halinkę do jej mieszkania. Pani z humorem powiedziała, że w całym życiu nigdy nie miała okazji jechać policyjnym samochodem. Uśmiechnięta wsiadła do pojazdu! Anna zaś poprosiła pogotowie, by pojechało do starszej pani i upewniło się, że naprawdę NIC jej nie jest.

Szpital, zastrzyki i ból
A jak się okazało szkody przewyższały wartość pojazdu Anny. Tak bardzo dbała o swoją astrę: ciągłe remonty, naprawy blach, wymiana silnika, skrzyni biegów, nawet tapicerki. Cóż,  to tylko auto, choć kupione dużymi wyrzeczeniami i każdy remont spłacany w ratach. Głowa, szyja i plecy zaczęły dawać znać o sobie rwącym bólem. Pogotowie, zastrzyki. Następnego dnia trudno było jej unieść głowę. Szpital, kołnierz usztywniający. Pozostało leczenie i ból...

Ona tego nie chciała...
Anna nawet nie wściekła się na sprawczynię wypadku, bo co można zrobić? Prawdą jest, że czasem zimą nawet najlepsze umiejętności nie pomogą uniknąć wypadku, że kobieta, która spowodowała zderzenie, na pewno nie chciała tego, co się stało.
* * *
Grudzień to miesiąc magiczny, pełen cudów. Większość z nas obchodzi święta Bożego Narodzenia - wyjątkowe, przeżywane w duchu dobroci. Stajemy się wówczas bardziej czuli na potrzeby innych ludzi (także zwierząt), jesteśmy bardziej skorzy do pomocy. Narodzenie Jezuska w stajence - cud czczony każdego roku w naszych rodzinach.

Już samo oczekiwanie na niego i grudniowe przygotowania niosą ze sobą ogromny ładunek ciepła w ludzkich sercach. Jednak są i tacy, którzy nie wierzą. Racjonalnie nie potrafią uwierzyć w żadne cuda. Do czasu gdy ma miejsce coś takiego, jak zdarzenie na jednej z tczewskich ulic w grudniowy dzień...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ola 05.01.2011 13:28
To zasłużona dziennikarka miała stłuczkę opisała to i wszystko. Wiemy z tego artykułu jak się czuje taka osoba w traumie. Trzeba współczuć jej - przeżyła trudną sytuację szczęście że ta babci nic się nie stało

michu 05.01.2011 12:11
jest ładne opowiadanie. Czy redaktorki z tczewskiej nie potrafią pisać stylem artykułów??

jaro 04.01.2011 13:09
to, co wam jadowici obywatele umknęło-ona nie musiała ostro hamować, bo staruszka nie wtargnęła jej przed samochód na jezdnię, po prostu chciała ją przepuścić. raz jeszcze-są świadkowie, więc uwaga z tymi oszczerstwami. Ale wy wiecie lepiej, co? wstyd.

jaro 04.01.2011 12:47
eh chłopcy skąd w was tyle zawiści? co? jakieś kompleksy? odwalcie się od tekstu, bo dobrze się go czyta i jest w sam raz ciekawy. policja była, to nie ta co przepuszczała pieszego ostro hamowała a tamta zasuwała tak, że nie wyrobiła są świadkowie, wiec przestańcie pieprzyć., bo aż zal czytać te wasze komentarze.

papik 03.01.2011 23:51
Komentarz zablokowany

arnold 03.01.2011 23:48
tak się wzruszyłem ,że aż mi się tipsy odkleiły . Ten reportaż jest lepszy od tańca z gwiazdami

from Trsow 03.01.2011 19:19
Odległość zachowuje się uwzględniając prędkość i warunki.

x 03.01.2011 18:14
Masz zawsze zachować bezpieczną odległość przed poprzedzającym pojazdem. Nawet w przypadku ostrego hamowania pojazdu poprzedzającego należy zachować taką odległość aby nie wylądować na czyjejś d....ie

Karol 03.01.2011 13:24
Za ostro hamowała i ten opel nie wyrobił. Teraz się wybiela pisząc taki pseuoreportazyk o swoim PRZEŻYWANIU. Trzeba ostrozniej jeździć. Miała babka szczęście ze staruszka wytrzymała uderzenie.

klan 03.01.2011 11:36
Walnęła staruszkę???

Mnieszko 03.01.2011 10:17
A czy ta astra była koloru czerwień meksykańska?

Reklama
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Są takie wieczory, kiedy muzyka wybrzmiewa mocniej. Kiedy między dźwiękami pojawiają się wspomnienia, emocje i przestrzeń na spotkanie. Zaduszki Jazzowe to właśnie taki czas, w którym jazz spotyka się z refleksją, energią improwizacji i radością wspólnego słuchania.Na scenie Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie pojawią się dwa zespoły, reprezentujące różne oblicza współczesnego jazzu: Usein Bekirov Quintet oraz Big Four.Usein Bekirov Quintet to zespół, którego liderem wybitnego pianistę, klawiszowca, kompozytora i aranżera Usein Rіzaiovych Bekirov. Jego muzyka czerpie z jazzu fusion, funku i ethno-jazzu, a autorskie kompozycje przenikają wpływy muzyki Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy.Kwintet wystąpi w składzie:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big Four to zespół prowadzony przez Stana Breckenridge’a, amerykańskiego wokalistę, pianistę jazzowego, kompozytora i muzykologa, którego artystyczna droga prowadzi przez sceny i festiwale na całym świecie. Inspirację do tworzenia kompozycji czerpie z  soulu, bluesa, standardów jazzowych, muzyki klasycznej i muzyki światowej. Sprawia to, że jego słuchacze mogą odkrywać niekończący się świat muzyki.Zespół wystąpi w składzieStan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bassTuż po koncertach przeniesiemy się do Klubu Muzycznego CKiS, gdzie rozpocznie się prawdziwe święto improwizacji. Na dobry początek Jam Session zagrają Adam Wendt & Józef Eliasz, a później scena będzie otwarta dla kolejnych muzycznych spotkań.Idąc za słowami Stana Breckenridge’a: „Wspólnie wyruszamy w podróż poprzez krainę niezwykłych myśli, emocji, uczuć i pięknych wspomnień, które tkwią gdzieś głęboko w naszej duszy”. UWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. W trakcie wydarzenia w godzinach 17.00 - 24.00 będzie czynna nasza, nowa kawiarnia BLISKO (Poziom -1)***Więcej o wykonawcach:Usein Bekirov QuintetUsein Rіzaiovych Bekirov jest pianistą, klawiszowcem, skrzypkiem, kompozytorem, aranżerem i liderem zespołu. Jako absolwent Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego na Ukrainie eksperymentuje głównie ze stylami jazz fusion, funk i ethno-jazz. Na jego autorskie kompozycje duży wpływ ma muzyka ludowa Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy. Na początku lat 90. rodzina Bekirova powróciła z Fergany w Uzbekistanie do swojej ojczyzny na Krymie na Ukrainie. W 1997 roku Bekirov rozpoczął występy z wieloma uznanymi muzykami jazzowymi i brał udział w kilku międzynarodowych festiwalach jazzowych, wykazując się umiejętnością współpracy z różnorodnymi muzykami i zespołami. W 2016 roku Bekirov wydał swój debiutancki album, „taterrium”. W 2019 roku Bekirov nagrał swój drugi album, „Inspiration”, na którym obok wielu kompozycji jazzowych znalazł się koncert na fortepian z orkiestrą, 10 miniatur na orkiestrę symfoniczną oraz 10 etiud jazzowych na fortepian.Skład:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big FourLiderem projektu jest Stan Breckenridge – amerykański wokalista, pianista jazzowy i soulowy, kompozytor, autor tekstów oraz muzykolog. Jest doktorem muzykologii Uniwersytetu Claremont w Kalifornii i uznanym wykładowcą akademickim, związanym między innymi z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz programem Fulbright Scholar. Jego działalność artystyczna obejmuje koncerty na najważniejszych scenach Stanów Zjednoczonych i wielu krajów świata – od Hollywood Bowl i Dorothy Chandler Pavilion po festiwale oraz sale koncertowe Europy, Azji i Afryki. Współpracował z wybitnymi artystami muzyki jazzowej, soulowej i rozrywkowej, a jego dorobek obejmuje dwanaście autorskich albumów oraz liczne kompozycje wykonywane na międzynarodowych scenach. Za szczególny wkład w rozwój relacji polsko-amerykańskich został uhonorowany wyróżnieniem Amicus Poloniae, a także jako pierwszy Amerykanin otrzymał Pierścień Stulecia Niepodległości Polski. Jest również jednym z wyróżnionych absolwentów programu Fulbright Scholar, których działalność wywarła trwały wpływ na rozwój światowej kultury i sztuki.Skład:Stan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bass Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert31.10.2026, 18:00Sala widowiskowa CKiSul. Kard. St, Wyszyńskiego 10Tczew Bilety: 90 zł,75 zł z Kartą Mieszkańca Tczewadostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.plUWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 21:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 8°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama