środa, 28 października 2026 19:11
Reklama

Przed świętami zostali bez pieniędzy. Syndyk umywa ręce. Trudna sytuacja pracowników stoczni

TCZEW. Nie tak wyobrażali sobie przygotowania do Bożego Narodzenia pracownicy będącej w upadłości Stoczni Tczew Sp. z o.o. Mimo, że od sierpnia zakład nie produkował, stoczniowcy otrzymywali pensje od spółki Stocznia Tczew S. A., wchodzącej w skład grupy kapitałowej ZBM Zremb Chojnice, zainteresowanej kupnem zakładu. Gdy firma zmieniła zdanie, w tym miesiącu wynagrodzeń nie przekazano.
Przed świętami zostali bez pieniędzy. Syndyk umywa ręce. Trudna sytuacja pracowników stoczni
W tle toczy się spór między syndykiem a Stocznią Tczew S. A., który – niewykluczone – wkrótce trafi na wokandę. Obie strony zrzucają na siebie odpowiedzialność za brak pensji na kontach pracowników.
W poprzednim ustroju Tczewska Stocznia Rzeczna, bo tak wówczas nazywał się zakład, zatrudniała ok. 850 ludzi. Dzisiaj z lat świetności pozostało już niewiele. Największym kapitałem firmy są nie tylko grunty, na których leży, ale przede wszystkim doświadczeni pracownicy.

W stanie zawieszenia
To właśnie stoczniowcy zgłosili się do naszej redakcji z informacją, że w grudniu nie otrzymali wynagrodzeń.
- Od sierpnia stocznia miała przyrzeczenie sprzedaży Zrembowi Chojnice (a konkretnie wchodzącej w jego skład spółce Stocznia Tczew S.A. - dop. red.), który miał płacić pracownikom pensje przez trzy miesiące – mówi pan Andrzej (nazwisko do wiadomości redakcji). – Potem miało dojść do sprzedaży, ale tak się nie stało, więc w grudniu pracownicy wypłat nie otrzymali. Na Boże Narodzenie zostaliśmy bez środków do życia. Nie tak wyobrażaliśmy sobie te Święta.
Od sierpnia tego roku stocznia nie produkowała. Wykonywano tylko zlecone prace remontowe. Ostatni statek – holownik dla Holendrów – wypłynął ze stoczniowego basenu w lipcu.
- Na razie nikt nie mówi o zwolnieniach – kontynuuje pan Andrzej. - Chcemy tylko normalnie pracować i na tym zarabiać. Mamy nadzieję, że sprzedaż zakładu będzie korzystna także dla pracowników. Pracuję tutaj od 33 lat. Gdzie mam teraz iść do pracy? Do Flextronicsa nie pójdę, bo wzrok od spawania mam tak zniszczony, że nawet śrubki nie zobaczę...
Jak mówią stoczniowcy, przyczyną rezygnacji Stoczni Tczew S.A. z zakupu zakładu był brak porozumienia z syndykiem.
- Znaleźliśmy się w stanie zawieszenia, bo nie ma kto zapłacić pensji 78 pracownikom – dodaje Janusz Bolc, przewodniczący zakładowej „Solidarności”. – Czekamy na rozstrzygnięcie sądowe sporu między syndykiem a spółką z Chojnic. Jeśli nie otrzymamy pensji, to zgłosimy sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy.

Nadzieje były duże
Tczewska stocznia w największych tarapatach znalazła się w 2004 r., gdy ogłoszono jej upadłość, a w zakładzie pojawił się syndyk masy upadłościowej. Zobowiązania firmy, głównie wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wynosiły wtedy kilka milionów zł. Wówczas, tak jak i dzisiaj, największe udziały w firmie należą do Urzędu Miejskiego w Tczewie (56,7 proc.).
- Ale zgodnie z przepisami prawa jesteśmy odsunięci od decydowania, a władzę nad stocznią ma sąd, z ramienia którego zarządza nią syndyk – wyjaśnia prezydent Tczewa Mirosław Pobłocki. - O sytuacji w spółce docierają do nas skąpe informacje. Słyszałem pogłoski, iż firma z Chojnic chciała się wycofać z zakupu stoczni. Kilka miesięcy temu w Urzędzie Miejskim byli przedstawiciele pracowników, którzy mówili o problemach spółki z ich punktu widzenia. Niestety, jak już mówiłem, nie mamy możliwości wpływu na decyzje podejmowane przez syndyka.
Ostatnie lata dla polskich stoczni rzecznych to okres dekoniunktury. Zamówień krajowych nie ma, a zagraniczne dramatycznie spadają. Rodzime zakłady nie wytrzymują konkurencji z chińskimi i koreańskimi. Dlatego pracownicy wiązali duże nadzieje z ofertą Zakładu Budowy Maszyn „Zremb-Chojnice” S.A., produkującego przede wszystkim kontenery i konstrukcje stalowe.

Rażące nieprawidłowości
7 lipca tego roku Zremb Chojnice S.A. powołał spółkę celową do przeprowadzenia transakcji zakupu tzw. zorganizowanej części przedsiębiorstwa od Stoczni Tczew Sp. z o.o. w upadłości, pod nazwą Z1 S. A., która wraz z dniem 30 lipca  zmieniła nazwę na Stocznia Tczew S. A. Tego samego dnia podpisano umowę przedwstępną nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa stoczni i ustalono, że finalna umowa sprzedaży będzie podpisana najpóźniej do 30 kwietnia 2011 r. Strony przewidziały możliwość nie dojścia do skutku transakcji. 28 października Stocznia Tczew S. A. złożyła jednak w formie aktu notarialnego „Oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu wywołanego podstępnie”.
- Tryb i terminologia takiego postępowania wynika z norm Kodeksu Cywilnego i w wielkim uproszczeniu oznacza uchylenie się od skutków transakcji z dnia 30 lipca – tłumaczy nam Jan Gąsowski, prezes zarządu Stoczni Tczew S. A. - Powodem wspomnianego uchylenia
były rozliczne rażące nieprawidłowości w sformułowaniu samej umowy przedwstępnej, jak również charakter zdarzeń oraz ich skutki, jakie zaistniały faktycznie po dniu 30 lipca na terenie
stoczni w Tczewie, które z istotą transakcji z tego dnia nie mają wiele wspólnego. Zaistniały stan
rzeczy zmusił naszą stronę do podjęcia inicjatywy wspólnego i zgodnego działania mającego za cel
uregulowanie kwestii wątpliwych bądź, w ocenie Stoczni Tczew S.A., niezgodnych z prawem i wyjaśnienie ogromnej ilości niejasności w postępowaniu syndyka, jak również poprawne rozliczenie działalności obydwu spółek, prowadzonej na majątku i na terenie stoczni. Brak jakiejkolwiek reakcji syndyka na kilkunastokrotne propozycje spotkań zmusiły nas do działania. W każdym z rozlicznych pisemnych propozycji spotkań wyrażaliśmy wolę i gotowość nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa od Stoczni Tczew Sp. z o.o. w upadłości, w sposób wolny od błędów prawnych i niejasności. Strona sprzedająca nigdy nie wyraziła żadnej woli spotkania ani jakichkolwiek rozmów w tej kwestii z kupującym. Sytuacja taka w istocie nie ma chyba precedensu w życiu gospodarczym.

Syndyk: umowa nadal ważna
Z kolei zdaniem syndyka umowa z 30 lipca wciąż obowiązuje.
- Należy podkreślić, iż zgodnie z obowiązującym jednolitym orzecznictwem Sądu Najwyższego faktyczne przejęcie zakładu pracy przez nowego pracodawcę powoduje skutki opisane w przepisie art. 23 (1) K.p. - wyjaśnia nam Magdalena Smółka, syndyk Stoczni Tczew Sp. z o.o. w upadłości. - Nie ma przy tym znaczenia, na podstawie jakiej czynności prawnej dochodzi do faktycznego (fizycznego) przejęcia zakładu pracy, oraz to, czy czynność ta była ważna, czy też nie. Nawet w przypadku, jak by to chcieli Panowie ze spółki Stocznia Tczew S. A., gdy obecne przejęcie doszło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, to i tak ta spółka (kupująca) pozostaje pracodawcą ze wszystkimi skutkami dla roszczeń pracowników z tytułu istniejącego stosunku pracy, w tym roszczeń o zapłatę wynagrodzenia, również za grudzień 2010 r.

Kto winien braku pensji
W umowie z dnia 30 lipca ustalono, że załoga upadającej stoczni zostanie automatycznie przejęta przez nowego właściciela. Zawarto w niej również zapis, iż w przypadku nieprzystąpienia do umowy sprzedaży przez którąkolwiek ze stron, załoga w całości zostanie ponownie zwrotnie przejęta przez Stocznię Tczew Sp. z o.o. w upadłości. Wynagrodzenia od sierpnia do października wypłacała pracownikom zakładu Stocznia Tczew S. A.
- Mimo uchylenia się przez nas od skutków prawnych złożonego w dniu 30 lipca oświadczenia woli Stocznia Tczew S.A. z zachowaniem staranności finansowała ochronę i utrzymanie obiektów stoczni. Jednak wobec braku stawiennictwa Syndyka na osiem (!) wyznaczonych terminów
do zwrotnego przejęcia majątku i załogi, w dniu 22 listopada jednostronnym protokołem przekazano majątek i akta pracownicze syndykowi – dodaje prezes Jan Gąsowski. - W związku z powyższym obowiązek dokonania wypłat wynagrodzenia załodze za miesiąc listopad spoczywa na syndyku i wyłącznie syndyk ponosi odpowiedzialność w tym zakresie.
Innego zdania jest syndyk.
- Zajmowane przez Zarząd Stoczni Tczew S. A. stanowisko oraz podejmowane na jego podstawie czynności faktyczne i prawne pozbawione są jakichkolwiek przesłanek rzeczywistych i prawnych, a więc są bezprzedmiotowe i prawnie bezskuteczne – uważa Magdalena Smółka. - W tej sytuacji to Stocznia Tczew S. A. jest w dalszym ciągu odpowiedzialna za roszczenia wynikające ze stosunków pracy łączących ją z pracownikami oraz wynikających z nich stosunków z ubezpieczenia społecznego, a także jest odpowiedzialna za stan majątku przedsiębiorstwa, jego ochronę, ubezpieczenie itp. oraz utrzymanie go w stanie niepogorszonym.

Spór trafi do sądu?
W ostatnią środę, 15 grudnia, w Sądzie Rejonowym Gdańsk - Północ odbyło się zwołane przez Sędziego Komisarza posiedzenie wyjaśniające w sporze między Stocznią Tczew S. A. a syndykiem.
- Przebieg posiedzenia, w ocenie strony kupującej, nie nosił żadnych znamion wyjaśniania czegokolwiek, ani też procedowania w kierunku pomyślnej finalizacji transakcji w drodze negocjacji i dyskusji – ocenia prezes Stoczni Tczew S.A. - Stał się natomiast platformą obustronnych oświadczeń. Z przebiegu posiedzenia wynikało jasno, że Syndyk Stoczni Tczew Sp. z o.o. w upadłości ma zakaz odpowiadania na pisma i prowadzenia rozmów ze stroną kupującą. Wobec takiego postępowania strony sprzedającej w stosunku do kupującego dalsze rozstrzygnięcie w sprawie następować może na drodze sądowej.
- Sąd przeprowadzając dowód z przesłuchania zainteresowanych stron i osób bardzo wnikliwie starał się ustalić przyczyny rezygnacji z zakupu stoczni – twierdzi z kolei Magdalena Smółka. - Zastrzegam, że według mojej osobistej oceny – choć zakładam, że przedstawiciele spółki sądzą inaczej – Stocznia Tczew S. A. nie przedstawiła żadnego przekonywującego merytorycznego uzasadnienia swojego działania. Prawdopodobnie spór będzie musiał być rozstrzygnięty na drodze sądowej.

Nadal chcą kupić stocznię?
Syndyk uchylił się od odpowiedzi na pytanie o aktualną sytuację finansową zakładu.
- Aktualna sytuacja Stoczni Tczew Sp. z o.o. w upadłości, z uwagi na zawarcie przedwstępnej umowy sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa oraz jej wydaniu – w ocenie syndyka – w świetle dokumentów nadal obowiązujących, syndyk masy upadłości nie ma możliwości prawnych i faktycznych do kontynuowania działalności gospodarczej na przedmiotowej części przedsiębiorstwa – tłumaczy Magdalena Smółka. - Wynika to z faktu, iż wskutek zawartej umowy oraz wydania zorganizowanej części przedsiębiorstwa Spółce Stocznia Tczew S. A. syndyk nie jest faktycznym dysponentem oraz zarządcą przekazanego majątku, w tym pracowników. Przyjęcie koncepcji odmiennej oznaczałoby uznanie, że syndyk nie respektuje postanowień umowy z dnia 30 lipca, którą uznaje za ważną i obowiązującą.
Jak wyjaśnia prezes Stoczni Tczew S.A., spółka nadal gotowa jest do porządkowania i wyjaśniania sytuacji istniejącej na terenie stoczni w Tczewie.
- Ale tylko z uwzględnieniem warunku  uregulowania wszystkich znanych Syndykowi kwestii, w tym w szczególności właściwego rozliczenia wzajemnych relacji gospodarczych w związku z prowadzeniem działalności na terenie zakładu stoczni Tczew w okresie od lipca do dnia zwrotnego przejęcia majątku przez Syndyka – uściśla prezes Gąsowski. - Jednak wobec stanowiska strony sprzedającej nie ma możliwości postępowania w tym kierunku.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zatroskany 27.12.2010 18:17
Myslę że w tej trefnej...umowie chyba nie było zapisu,że nabywca nie będzie mógł prowadzić działalności gospodarczej bo po co dawać ludziom nadzieję

Porzucony 27.12.2010 09:36
Stoczniowcy zostali pozostawieni sami sobie ,bez środków do życia bez możliwości zwolnienia się bo żaden z pracodawców nie przyznaje się do załogi.

GT 26.12.2010 21:44
a za kim są pracownicy stoczni ?? czy nadzieje które rozbudził Zremb Chojnice miały pokrycie w rzeczywistości ?? próbowano coś zmienić i poszerzyć zakres działalności o konstrukcje stalowe ??

GT 26.12.2010 21:44
a za kim są pracownicy stoczni ?? czy nadzieje które rozbudził Zremb Chojnice miały pokrycie w rzeczywistości ?? próbowano coś zmienić i poszerzyć zakres działalności o konstrukcje stalowe ??

Reklama
Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Tczewski Bal Świętych 2026 z jubileuszem Biedronek i Gabi Gąsior czyli POZWÓL ZABRAĆ SIĘ DO NIEBA! Mieszkańcy Tczewa po raz czternasty spotkają się, aby w radosnej i rodzinnej atmosferze wziąć udział w Tczewskim Balu Świętych. Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 31 października 2026 roku. Wszystko rozpocznie się o godzinie 16.00 pod kościołem św. Józefa, skąd wyruszy barwny i rozśpiewany Korowód Świętych i Aniołów.Organizatorzy gorąco zachęcają uczestników – szczególnie tych najmłodszych – do przygotowania strojów oraz transparentów promujących wartości wiary i świętości.Finał wydarzenia zaplanowano w tym roku w parku za Centrum Kultury i Sztuki. Na scenie odbędzie się wyjątkowy Koncert Jubileuszowy z okazji 35-lecia Chóru Dziecięcego Biedronki. Wyjątkową oprawę muzyczną zapewnią goście specjalni: Gabi i Wojciech Gąsior – cenieni artyści oraz znane postacie polskiej sceny muzyki chrześcijańskiej. Na uczestników czekają również wspólne tańce i poczęstunek w postaci tradycyjnej zupy z dyni.Wydarzenie odbywa się pod hasłem: „Pozwól zabrać się do nieba, tam karnawał wiecznie trwa!”.Patronat honorowy: Prezydent Miasta Tczewa Łukasz Brządkowski, Starosta Tczewski Mirosław Augustyn.Sponsorzy i partnerzy: Miasto Tczew, Powiat Tczewski, ZUOS Tczew, ZWiK Tczew, ZUK Tczew, Zespół Szkół Katolickich w Tczewie, Powołani do Miłości, CKiS Tczew, Restauracja Piaskowa, CKZ Nauka, ZUP Starówka. Wydarzenie objęte jest patronatem Gazety Tczewskiej portalu Tczewska.pl   31.10.2026 godz. 16.00Tczewski Bal Świętych 2026Wymarsz spod kościoła św. Józefa  Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 16:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 19:00
Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert Są takie wieczory, kiedy muzyka wybrzmiewa mocniej. Kiedy między dźwiękami pojawiają się wspomnienia, emocje i przestrzeń na spotkanie. Zaduszki Jazzowe to właśnie taki czas, w którym jazz spotyka się z refleksją, energią improwizacji i radością wspólnego słuchania.Na scenie Centrum Kultury i Sztuki w Tczewie pojawią się dwa zespoły, reprezentujące różne oblicza współczesnego jazzu: Usein Bekirov Quintet oraz Big Four.Usein Bekirov Quintet to zespół, którego liderem wybitnego pianistę, klawiszowca, kompozytora i aranżera Usein Rіzaiovych Bekirov. Jego muzyka czerpie z jazzu fusion, funku i ethno-jazzu, a autorskie kompozycje przenikają wpływy muzyki Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy.Kwintet wystąpi w składzie:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big Four to zespół prowadzony przez Stana Breckenridge’a, amerykańskiego wokalistę, pianistę jazzowego, kompozytora i muzykologa, którego artystyczna droga prowadzi przez sceny i festiwale na całym świecie. Inspirację do tworzenia kompozycji czerpie z  soulu, bluesa, standardów jazzowych, muzyki klasycznej i muzyki światowej. Sprawia to, że jego słuchacze mogą odkrywać niekończący się świat muzyki.Zespół wystąpi w składzieStan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bassTuż po koncertach przeniesiemy się do Klubu Muzycznego CKiS, gdzie rozpocznie się prawdziwe święto improwizacji. Na dobry początek Jam Session zagrają Adam Wendt & Józef Eliasz, a później scena będzie otwarta dla kolejnych muzycznych spotkań.Idąc za słowami Stana Breckenridge’a: „Wspólnie wyruszamy w podróż poprzez krainę niezwykłych myśli, emocji, uczuć i pięknych wspomnień, które tkwią gdzieś głęboko w naszej duszy”. UWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. W trakcie wydarzenia w godzinach 17.00 - 24.00 będzie czynna nasza, nowa kawiarnia BLISKO (Poziom -1)***Więcej o wykonawcach:Usein Bekirov QuintetUsein Rіzaiovych Bekirov jest pianistą, klawiszowcem, skrzypkiem, kompozytorem, aranżerem i liderem zespołu. Jako absolwent Narodowej Akademii Muzycznej im. Piotra Czajkowskiego na Ukrainie eksperymentuje głównie ze stylami jazz fusion, funk i ethno-jazz. Na jego autorskie kompozycje duży wpływ ma muzyka ludowa Tatarów krymskich, Ukrainy, Azerbejdżanu i Bałkanów. Artysta był trzykrotnie nominowany do nagrody Grammy. Na początku lat 90. rodzina Bekirova powróciła z Fergany w Uzbekistanie do swojej ojczyzny na Krymie na Ukrainie. W 1997 roku Bekirov rozpoczął występy z wieloma uznanymi muzykami jazzowymi i brał udział w kilku międzynarodowych festiwalach jazzowych, wykazując się umiejętnością współpracy z różnorodnymi muzykami i zespołami. W 2016 roku Bekirov wydał swój debiutancki album, „taterrium”. W 2019 roku Bekirov nagrał swój drugi album, „Inspiration”, na którym obok wielu kompozycji jazzowych znalazł się koncert na fortepian z orkiestrą, 10 miniatur na orkiestrę symfoniczną oraz 10 etiud jazzowych na fortepian.Skład:Usein Bekirov - p, keys, leaderViktor Pavelko - saxesYaroslav Kazmirchuk - tpIvan Lokhmaniuk - bass-guitar Arthur Frolov – drums Big FourLiderem projektu jest Stan Breckenridge – amerykański wokalista, pianista jazzowy i soulowy, kompozytor, autor tekstów oraz muzykolog. Jest doktorem muzykologii Uniwersytetu Claremont w Kalifornii i uznanym wykładowcą akademickim, związanym między innymi z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz programem Fulbright Scholar. Jego działalność artystyczna obejmuje koncerty na najważniejszych scenach Stanów Zjednoczonych i wielu krajów świata – od Hollywood Bowl i Dorothy Chandler Pavilion po festiwale oraz sale koncertowe Europy, Azji i Afryki. Współpracował z wybitnymi artystami muzyki jazzowej, soulowej i rozrywkowej, a jego dorobek obejmuje dwanaście autorskich albumów oraz liczne kompozycje wykonywane na międzynarodowych scenach. Za szczególny wkład w rozwój relacji polsko-amerykańskich został uhonorowany wyróżnieniem Amicus Poloniae, a także jako pierwszy Amerykanin otrzymał Pierścień Stulecia Niepodległości Polski. Jest również jednym z wyróżnionych absolwentów programu Fulbright Scholar, których działalność wywarła trwały wpływ na rozwój światowej kultury i sztuki.Skład:Stan Breckenrige - vocal, pianoAdam Wendt - sax tenorJózef Eliasz - drumsKonrad Żołnierek - bass Zaduszki Jazzowe| Usein Bekirov Quintet i Big Four – koncert31.10.2026, 18:00Sala widowiskowa CKiSul. Kard. St, Wyszyńskiego 10Tczew Bilety: 90 zł,75 zł z Kartą Mieszkańca Tczewadostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.plUWAGA PROMOCJA!Jeśli kupisz jednocześnie bilety na koncerty Doroty i Henryka Miśkiewiczów “Nasza miłość” oraz Zaduszki Jazzowe zapłacisz 120 zł. Bilety w promocyjnej cenie dostępne tylko w Kasie CKiS. Data rozpoczęcia wydarzenia: 31.10.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 31.10.2026 21:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 8°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 8 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama