Do podobnych zdarzeń dochodzi regularnie na parkingach, osiedlowych ulicach i pod sklepami. Kierowca uszkadza inny pojazd i oddala się z miejsca kolizji, mając nadzieję, że uniknie odpowiedzialności. W praktyce jednak monitoring miejski, sklepowy czy prywatny często rejestruje nie tylko sam moment zdarzenia, ale również numer rejestracyjny pojazdu sprawcy.
Oddalenie się z miejsca kolizji jest wykroczeniem i wiąże się z karą grzywny, punktami karnymi oraz postępowaniem prowadzonym przez policję. To jednak nie jedyne możliwe konsekwencje.
Regres ubezpieczeniowy – czym grozi ucieczka?
Jeżeli sprawca odjedzie z miejsca zdarzenia, ubezpieczyciel może wypłacić odszkodowanie poszkodowanemu, a następnie zażądać zwrotu całej kwoty od kierowcy, który spowodował kolizję. To tzw. regres ubezpieczeniowy. W praktyce oznacza to, że osoba, która uciekła z miejsca zdarzenia, może zostać obciążona kosztami sięgającymi kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.









Napisz komentarz
Komentarze