piątek, 17 lipca 2026 23:09
Reklama

Uginające się stoły... egzekutywy. Grozi nam władza bogatych

POMORZE. Mimo że obecnie żyjemy w lepszym kraju niż PRL, to jeśli nadal nie będziemy roztaczali opieki nad ludźmi słabymi i biednymi, to ta grupa nie będzie miała żadnych szans w konfrontacji z kapitalizmem. Niestety, zamiast hasła „poznaj siłę swojego pieniądza”, króluje powiedzenie „poznaj siłę mojego pieniądza”. Obecna wolność okazała się wolnością dla silnych - twierdzi dr Zbigniew Bulczak
Uginające się stoły... egzekutywy. Grozi nam władza bogatych
„Solidarność” w służbie zdrowia w Tczewie zawiązała się niemal natychmiast po wydarzeniach Sierpnia ‘80 w Stoczni Gdańskiej. Lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy białej służby uważnie obserwowali co działo się wówczas w Gdańsku. Gdy tylko powstała legalna „S” przystąpiono do organizacji związku w Zespole Opieki Zdrowotnej w Tczewie i innych placówkach medycznych powiatu tczewskiego.

Gdy na 708 pracowników tczewskiego ZOZ aż 600 osób przystąpiło do „S”, nikt nie zdawał sobie sprawy, że związek, a właściwie wielki ruch społeczno-polityczny dążący do zmiany systemu i przywrócenia wolności, będzie po kilkunastu miesiącach zdelegalizowany, a działalność trzeba będzie kontynuować w podziemiu.

Pod bramą stoczni
- W trakcie wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, wielu przed jej bramą, w napięciu oczekiwaliśmy nato co będzie dalej – wspomina dr Zbigniew Bulczak, przewodniczący Komisji Zakładowej „S” w tczewskim ZOZ, samorządowiec i działacz społeczny. - Najbardziej aktywne osoby z naszego środowiska jeździły w sierpniu 1980 r. pod bramę stoczni, która była nieustannie obserwowana przez funkcjonariuszy SB. Po powrocie do domu przekazywali wszystkim czego byli świadkami. Nie mogliśmy zdawać się na przekazy PRL-owskich mediów. Pamiętam, że gdańscy lekarze - Andrzej Słomiński i Piotr Dyk - aktywnie działający w Ruchu Młodej Polski zostali relegowani do Tczewa za swoją działalność. Jakiś czas później wyrazili na jednym z zebrań wolę wstąpienia do NSZZ „S” załogi ZOZ w Tczewie. Wówczas zadaniem związkowców było przygotowanie wyborów Komisji Zakładowej i przewodniczącego w „S” służby zdrowia w Tczewie. Nie było to łatwe, bo placówki medyczne w  powiecie tczewskim były bardzo rozproszone. ZOZ w Tczewie miał najwięcej członków spośród wszystkich placówek powiatu.

Działali w „S” służby zdrowia
Spośród osób szczególnie zaangażowanych na rzecz ruchu opozycyjnego w Tczewie nie sposób zapomnieć o dr Lucji Wydrowskiej – Biedunkiewicz, która życzliwość środowiska zyskała zwłaszcza za swoją działalność na rzecz młodych ludzi prześladowanych przez PRL-owskie służby.  Wykorzystywała pozycję lekarza, by chronić takie osoby, udostępniać im leki np. wspomagające leczenie układu moczowego i innych skutków brutalnych pobić.
Dr Zbigniew Bulczak jednym tchem wymienia także położną Bogumiłę Rosinek (obecnie właścicielka restauracji „Pod Orłem”), Kazimierza Jagodę (zajmował się sprawami technicznymi w szpitalu), nieżyjącego już Romana Wachowskiego oraz Marię Wojdyło.
W tamtym czasie do „S” licznie wstępowały pielęgniarki z oddziału wewnętrznego. Do związku należał m. in. nieżyjący już dr Cylidis Zwerbulis, który ryzykował wypracowaną latami funkcję w szpitalu (był ordynatorem na wspomnianym wydziale). W NSZZ „S” była również pielęgniarka Barbara Włodarczyk przez wiele lat współpracująca z dr Bulczakiem.

Uginające się stoły... egzekutywy
Dr Bulczak pytany o motywy,  które sprawiły że stanął naprzeciw komunistów opowiada epizod jeszcze z czasów sprzed Sierpnia. Pracując w szpitalu jako internista pewnego dnia miał do załatwienia sprawę w tzw. białym domku – miejscu, gdzie zbierała się śmietanka lokalnego aparatu KM PZPR (obecnie siedziba zarządu Tczewskiego Centrum Zdrowia). Przez pomyłkę wszedł do pokoju przed pomieszczeniem egzekutywy. W czasach wielkiego niedoboru żywności z końca lat 70. ujrzał masę różnego rodzaju produktów: mięs, wędlin, napojów, drogich serów itp. Stoły aż uginały się pod ich ciężarem i to w czasach, gdy w sklepach prawie niczego nie można było dostać, a to co władza rzucała ludziom było ściśle reglamentowane.
- Pomyślałem: - To tak im się dobrze żyje! I szybko się wycofałem.
Innym powodem niechęci do PRL-owskiej rzeczywistości był fakt, że na własnej skórze mocno odczuwał szykany, których władza nie szczędziła jego rodzinie. Powodem była przeszłość ojca, który nie dość że był policjantem w II RP, to jeszcze przeżył deportację na Wschód i wstąpił do armii gen. Władysława Andersa.
- Nie mogłem dostać się na upragnione studia medyczne z uwagi na przeszłość ojca – tłumaczy Zbigniew Bulczak. - Pracowałem jako felczer i dopiero po 11 latach starań dostałem się do Akademii Medycznej w Szczecinie. Nosiłem jednak w sobie poczucie krzywdy, nie mogłem tego zakceptować. Na sytuację patrzałem również przez pryzmat uzależnienia ówczesnej Polski od ZSRR.

Opór po 13 grudnia 1981
Pierwsze lata „Solidarności” w tczewskiej służbie zdrowia wspomina jako wspaniały okres – wielkiego zżycia się wszystkich ze wszystkimi.
- Jako przewodniczący Komisji Zakładowej zwoływałem zebrania. Jeździłem w teren, docierając do każdej placówki medycznej, by mogły odbywać się tam zebrania poszczególnych kół „Solidarności”. To doświadczenie przydało się później podczas pracy przy wyborach w 1989 i 1992 r.
Po delegalizacji „S” spotykano się, ale już w dużo mniejszym gronie. Rozprowadzano gazetki i broszury. Zawiązała się Grupa Emaus, która gromadziła się u ks. Feliksa Kameckiego przy parafii pw. Św. Krzyża. Zaczęły powstawać pierwsze inicjatywy obywatelskie: Ruch Anonimowych Alkoholików, Klub Abstynenta, Tczewskie Stowarzyszenie Trzeźwości, utworzono schronisko przy  Stowarzyszeniu im. Brata Alberta. Dr Zbigniew Bulczak wspomina, że jego pierwszym odruchem po wprowadzeniu stanu wojennego było odbijanie dziecięcą zabawką solidarnościowych haseł. Zostawiał je potem w blokach na klatkach schodowych. Choć dzisiaj ocenia to jako... dziecinadę. Biernym oporem było słuchanie Radia Wolna Europa, BBC i Radia Głos Ameryki.

Szykany SB
- Gdy kiedyś pełniłem dyżur na pogotowiu pewien komisarz przywiózł niepełnosprawna kobietę. Chciał abym podpisał zgodę na jej aresztowanie, jako lekarz. Nie zgodziłem się. Ta kobieta i tak  trafiła do aresztu za nielegalne przebywanie pod... sklepem w czasie godziny policyjnej. Często ludziom aresztowanym przez milicję wpisywaliśmy w akta różne choroby, by trafili na oddział do szpitala. Innym razem do mojego prywatnego gabinetu weszło dwóch funkcjonariuszy SB. Przesłuchanie dotyczyło mojej działalności. Zagrozili mi zakazem wyjazdu na osobistą audiencję u Jana Pawła II. Mimo że byłem przewodniczącym Komisji Zakładowej ZOZ nigdy nie trafiłem do więzienia. Mieliśmy zresztą włamanie do biura KZ. SB nic jednak nie znalazło. Nie zabrali nawet pieczątek! Za to zdjęli koronę z orła, którą i tak ponownie przyprawiłem. Mimo, że nastroje były wówczas przygnębiające, to jednak działaliśmy na zwolnionych obrotach, przekazując dalej wszelkie informacje, które do nas trafiały.

Zasłużeni działacze „S” służby zdrowia
Danuta Galewska i Krzysztof Leszczyński (z-cy przewodniczącego KZ), Krystyna Zubrzycka, Maria Pozorska, Alfreda Gojtowska, Jan Gołąbek, Krzysztof Leszczyński, Maria Wojdyło, Czesława Jaszczyńska (skarbnik „S”), Czesław Płocharczyk (delegat do Zarządu Regionu Gdańskiego „S”).

Grozi nam władza bogatych
Dr Zbigniew Bulczak o dzisiejszej Polsce:
- Po 1989 r. wśród działaczy i polityków często dochodzi do konfliktów z powodów ambicjonalnych; mniej liczą się kompetencje i fachowość. Zauważyłem to na gruncie lokalnym i centralnym. Obecnie prawica w Polsce niezwykle zręcznie szermuje hasłami demokratycznymi. Grozi nam, że demokracja przerodzi się w plutokracje – rządy władzy i pieniądza. W 2005 r. przeprowadziłem się z Tczewa do Gdańska. Gdy po paru latach wracam do Tczewa widzę efekty uwolnienia energii samorządu, organizacji pozarządowych i unijnej pomocy. Z drugiej strony widzę zagrożenie, że władza centralna i samorządowa chce wywierać zbyt duży wpływ na organizacje pozarządowe. Dużym osiągnięciem w Tczewie jest stworzenie kilku organizacji trzeźwości. Z perspektywy lat widzę, że alkohol w znacznym stopniu przyczyniał się do rozbijania struktur „Solidarności”. Zawsze bardziej nam zależało na rozwoju duchowym społeczeństwa niż mnożeniu coraz to nowych świadczeń socjalnych. Cały ruch obywatelski, społeczny i powstawanie organizacji pozarządowych wynikały z idei „Solidarności”. Obecną elitę władzy tworzą ludzie, którzy choć na początku byli wielkimi ideowcami, teraz są zdeprawowani przez władzę. UE nie zmierza w kierunku, który wytyczyli ojcowie Europy. Euroregiony miały zbliżać narody. Tak się dzieje, ale zarazem niwelowane są granice i odzyskiwane dawne wpływy.  W ostatnich pięciu latach Polska dryfuje. Nie wiadomo dokąd zmierzamy. Musimy reagować jako kraj elastycznie na zachowania sąsiadów, tymczasem poddajemy się woli silniejszych państw.
Mimo że obecnie żyjemy w lepszym kraju niż PRL, to jeśli nadal nie będziemy roztaczali opieki nad ludźmi słabymi i biednymi, to ta grupa nie będzie miała żadnych szans w konfrontacji z kapitalizmem. Niestety, zamiast hasła „poznaj siłę swojego pieniądza”, króluje powiedzenie „poznaj siłę mojego pieniądza”. Obecna wolność okazała się wolnością dla silnych.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

MM 29.09.2010 21:43
Twój wielki mózg wymyslił 4 wyrazy gratuluje talętu

kx 29.09.2010 17:10
Nie zrzucajmy wszystkiego na ludzi "Solidarności". Tym bardziej na takich lokalnych działaczy jak p. Bulczak. Z całym szacunkiem, ale wielkiej polityki nie tworzyli początkujący samorządowcy... Trzeba pamiętać, że komuniści mieli czas od 1981 r. aby się uwłaszczyć. Wykorzystali dogłębnie tę możliwość i pozycję jaką dawał im poprzedni ustrój. Według mnie skończył się podział na Solidarność i komunistów. To już przeszłość. Podział pomiędzy PiS a PO dotyczy już bardziej kwestii światopoglądowych: liberalizm - konserwatywna prawica. Konserwatyzm etyczny prokościelny a bardziej liberalne podejście do tych spraw...

don 28.09.2010 09:51
Zgadza się obecna elita ma gdzieś ludzi. Liczą się sondaże, słupki poparcia. Dotyczy to wszystkich polityków. Mają gęby pełne frazesów. Zrobią wszystko by wygrać wybory. Patrz zaognianie konfliktu wokół krzyża czy nagła miłość do Gierka pewnego prezesa...

Reklama
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama