sobota, 7 listopada 2026 03:30
Reklama

Plany bazy do transportu odpadów w Subkowach. Mieszkańcy nie dają wiary i... protestują!

Urząd Gminy Subkowy ok. tydzień temu ogłosił dokument o planowanej inwestycji: „Zbieranie odpadów na terenie działki numer 163 łamane przez 11 obręb Subkowy gmina Subkowy”. Z informacji wynika, że w bliskim sąsiedztwie domostw będzie prowadzona działalność gospodarcza związana ze sprowadzaniem różnego rodzaju odpadów. Mieszkańcy m. Subkowy wpadli w konsternację. Inwestycja już na tym wstępnym etapie wzbudziła szereg pytań i wątpliwości, zwłaszcza że oddział firmy ma powstać na terenie dawnej chlewni, która znajduje się w otoczeniu ich domów Właściciel firmy jednak krótko określa planowaną działalność jako: „bazę transportową”. - Żadnego magazynowania czy przetwarzania – zapewnia.
Plany bazy do transportu odpadów w Subkowach. Mieszkańcy nie dają wiary i... protestują!

Autor: W. Mocny

Mieszkańców zaniepokoiło, że informacje na temat nowego przedsięwzięcia pojawiły się na tablicy ogłoszeń i zaraz zostały zniszczone. Mieszkańcy uważają, że powiadomienia o inwestycji nie były skutecznie dostarczone. Była też informacja na gminnym BIP, ale z zaglądaniem tam przez mieszkańców... wiadomo jak jest. Pojawiły się pytania. Może ktoś chce nam wybudować wysypisko pod naszymi domami? A może nie ma być o tym zbyt głośno?


Spotkanie z wójtem i nerwy

23 sierpnia br. we wtorek odbyło się spotkanie wójta gminy Subkowy Mirosława Murzydło z mieszkańcami, w których mieszkańcy zgłaszali szereg wątpliwości i pytań nie uzyskując jednak wyczerpujących odpowiedzi. M.in. dlatego, że inwestycja jest na etapie uzyskiwania pozwoleń. Mimo tłumaczeń wójta jeszcze na tym samym spotkaniu do podpisania się pod petycją/protestem przeciw budowie zakładu ustawiła się długa kolejka. Po nim było już 200 podpisów.

Podpisy zbierała m.in. pani Bożena Bielińska, która ma dom jednorodzinny naprzeciwko planowanego zakładu. - Dlaczego ktoś chce nam wbudować wysypisko pod domami? Jak można planować taką inwestycję w środku miejscowości? Obawiamy się uciążliwości. Zwłaszcza zapachów. Gdy gmina sprzedawała nam nieruchomości nie było mowy o takich zakładach.


Gdy wójt przed spotkaniem zobaczył sporą grupę mieszkańców w urzędzie nie ukrywał zaskoczenia. Podczas spotkania tłumaczył grupie ponad 20 osób, że jak na razie to bardzo wczesne plany powstawania zakładu i gmina jest w trakcie badania czy firma spełnia wszystkie wymogi.


- W planie zagospodarowania przestrzennego m.in. na wniosek właściciela gruntów jest ścisły zapis o zabudowie handlowo – usługowej – zwrócił uwagę wójt Mirosław Murzydło. - W międzyczasie ówczesny właściciel dokonał sprzedaży terenów o których mowa. Firma, która chce zainwestować prowadzi działalność w zakresie transportu i zbiórki odpadów komunalnych. Rozmawiałem z przedstawicielem firmy i z naszej rozmowy wynikały plany powstania bazy transportowej. Powiedziałem, że nie jestem zwolennikiem tego. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy zbudowałem dom, za jakiś czas za strugą powstała hala, która kiedyś miała być szwalniami, a teraz ktoś tam prowadzi tartak. Zdaje sobie sprawę, że mieszkacie tam, a niektórzy mają zamiar się budować, a powstaje tam firmA, która zajmuje się m.in. zbiórką odpadów. Zaznaczam, że przedstawiciel firmy mówił jedynie o działalności usługowo – transportowej. Spełnienie wszystkich warunków nie jest sprawą prostą. W międzyczasie wpłynęła do nas decyzja środowiskowa o uwarunkowaniach przedsięwzięcia.


„Musimy procedować wniosek”

- W dokumencie złożonym do gminy jest mowa, że przedsięwzięcie będzie polegało na zbieraniu odpadów w przedmiotowej lokalizacji wnioskodawca planuje także budowę myjni pojazdów. Czyli o zbieraniu odpadów mamy tutaj mowę – zwróciła uwagę Bożena Bielińska. - W miejscowym planie jest mowa o usługach jest mowa o usługach, ale one nie mogą być uciążliwe! A tu niestety...

Z sali słychać było głosy, że działalność można łatwo zmienić. - Czy to nie jest logiczne, że tam będą mieszkać ludzie?! - Woreczek po mięsie zwyczajnie śmierdzi! A przecież tego będą tam tony! Przecież nie będą przywozić tam czystych butelek. - denerwował się jeden z mężczyzn.


- Jeżeli został złożony wniosek jako gmina i Rada Gminy musimy go procedować – stwierdził wójt. - Przypuszczam, że jeśli nadal będzie duży opór społeczny inwestor się wycofa. Obowiązuje prawo budowlane i jest obowiązek informowania o budowie, ale teraz sprawa inwestycji jest na etapie procedury środowiskowej.


- Pojawiła się informacja, że ma być firma transportowa z myjnią. U nas wody gruntowe są bardzo wysoko podniesione, że nawet szpadla nie można bić na 1,2 m, bo od razu się po kolana stoi – stwierdził inny mieszkaniec.


- Zdaje sobie sprawę, że ktoś może planować firmę, która będzie transportowała odpady, a życie pokaże całkiem coś innego – mówił wójt Murzydło. - Już przeżyliśmy zdarzenie, w którym ktoś do Małej Słońcy wwiózł nam 5 tys. ton odpadów. Dobrze, że Państwo są. Zachęcam do wyboru przedstawiciela do rozmów. Musimy czekać na decyzję urzędów. Powinniśmy zorganizować spotkanie z przedstawicielem firmy. W raporcie oddziaływania inwestycji na środowisko jest zapis o uwzględnieniu opinii mieszkańców.


 

Zgromadzeni przyznali, że obawiają się o swoje zdrowie i obniżenie wartości swoich nieruchomości.

- W planie zagospodarowania jest zakaz prowadzenia działalności uciążliwej! Nawet blaszanego garażu nie można postawić powyżej 2,20 m wysokości... A przychodzi ktoś z zasobnym portfelem i stawia śmietnisko 20 m od naszych domów!


 

Zdaniem właściciela 

Skontaktowaliśmy się z właścicielem Zakładu Wielobranżowego Wiązar, który ostro zaprzeczył, by miał zamiar kiedykolwiek przeprowadzać przetwarzanie, a nawet gromadzenie odpadów w miejscu, o którym mowa. Być może spotkanie z mieszkańcami rozwiałoby wszystkie wątpliwości, jednak to takiego nie doszło.


 

- Rozmawiałem w dniu 29.08.2022 r. z urzędniczką z Urzędu Gminy w Subkowach i powiedziała mi o inicjatywie spotkania z mieszkańcami, ale nie wyrazili oni na to zgody – stwierdził Wiesław Menard, właściciel ZW Wiązar. - Planujemy mimo to takie spotkanie. Chcieliśmy je jednak zorganizować po uzyskaniu decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Wówczas wiadomo by już było, że nie zamierzamy łamać żadnych przepisów. Jeśli wychodzi decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych przedsięwzięcia, to chcielibyśmy wiedzieć jaka jest sytuacja. Jeśli będą nadal tak duże i gwałtowane protesty – odpuścimy. Nie chcemy na siłę nikogo uszczęśliwiać. Jeżeli wiedziałbym o spotkaniu 23 sierpnia, na pewno pojechałbym na nie ja lub mój pełnomocnik. Takie spotkanie jest moim zdaniem potrzebne.


 

Inwestor zaznaczył, że działalność ma mieć głównie charakter transportowy, a nie magazynowo – przetwórczy, ale jeśli mieszkańcy nadal będą tak gwałtowanie protestować to zrezygnuje. Tymczasem warto wiedzieć, że jak się dowiedzieliśmy firma w Subkowach mogłaby zatrudnić 16 osób z okolicznych terenów inwestując przy tym ok. 7 mln zł. W same tylko samochody transportowe ok. 5,5 mln zł. Do tego zniknęłaby rudera w postaci starej, rozpadającej się chlewni...


Zwróciliśmy uwagę właścicielowi, że planuje zakład w miejscu po dawnym PGR, który był wybudowany w latach, gdy cała ta zabudowa była poza osiedlem mieszkaniowym.


- Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP) dla terenu, który wybraliśmy umożliwia prowadzenie usług transportowych. Naszym celem nie jest budowa zakładu, ale raczej bazy transportowej, która musi spełniać wymogi ujęte w rozporządzeniu Ministerstwa Ochrony Środowiska z dn. 11 stycznia 2013 r. w sprawie szczegółowych wymagań w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości. Przepisy te obowiązują od 25 stycznia 2013 r. 

 

w naszym przypadku te wymogi dotyczą bazy transportowej m.in. utwardzenia nawierzchni parkingowej, odpowiedniego zabezpieczenia przed wsiąkaniem wód opadowych (urządzenia wodne

oczyszczające wodę). W przepisach jest m.in. obowiązek mycia śmieciarek co dwa tygodnie. Nieprawdą jest, że nasza działalność ma być w krótkim czasie zamieniona w przetwarzanie odpadów. To bzdura totalna! Groziłoby to kolejnymi obostrzeniami i uwarunkowaniami, którym musielibyśmy sprostać. Jesteśmy doświadczoną firmą, która od 1995 r. zajmuje się gospodarką odpadami zarówno stałymi, jak też odpadami ciekłymi. Nie było w tym czasie problemów z ochroną środowiska. Chcemy działać zgodnie z prawem i nie być uciążliwymi dla mieszkańców. W Wielkim Komorsku (rodzinna baza firmy) przed laty zajmowaliśmy się przetwarzaniem odpadów, ale miało to odzwierciedlenie w tamtych latach i w obowiązujących normach na przetwarzanie i gromadzenie odpadów. Teraz zajmują się tym specjalistyczne i uprawnione zakłady – instalacje, tzw. RIPOKI. 


 

Wiesław Menard poproszony o opis działalności określa ją, jako wyłącznie odbiór i transport odpadów. Pojazdy parkowałyby na utwardzonym terenie i nad ranem po upływie maksymalnie nocy wyruszałyby w trasę.

- W Subkowach odpady komunalne byłby odbierane taniej i mieszkańcy by na tym skorzystali – uzupełnia inwestor. – oczywiście w przypadku wygrania przetargów, ale z pewnością poprawiło by to konkurencyjność na lokalnym rynku gospodarki odpadami. Podkreślam, że pojazdy śmieciarki nie mogą parkować na terenie bazy załadowane. W dni robocze rano, śmieciarki puste wyjeżdżają z terenu bazy i w terenie dokonywana jest zbiórka odpadów, po załadowaniu odpadów, śmieciarki kierowane są do uprawnionych instalacji, RIPOKów gdzie są rozładowywane, a na teren bazy wracają puste. Na to są procedury opisane w przepisach prawa i nie możemy tych przepisów łamać. Odpady do momentu przetransportowania, zwłaszcza tych uciążliwych (np. plastiki) byłyby na terenie bazy od rana i w ciągu dnia byłyby odbierane i oddawane do instalacji przetwórczych i tam dokonywałyby zrzutu i puste na koniec dnia roboczego powracały do Subków. Plastików nie mogłoby być jednocześnie w bazie więcej niż 10 ton, a jedna śmieciarka jednorazowo przewozi 8 t. Dodam, że ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach zabrania mieszania odpadów pod groźbą kary ok. 10 tys. zł. dla przewoźnika, który złamie te zasady. Wystarczy o to zapytać urzędników w Urzędzie Gminy, którzy zajmują się gospodarką odpadami. Oni dysponują odpowiednią wiedzą na ten temat. Ponoszenie takich niepotrzebnych kosztów byłoby zupełnie nieuzasadnione ekonomicznie.

Dodajmy, że właściciel zadeklarował w szybkim tempie wymienić ok. 2 tys. m kw. azbestu na pokrycie z blachy... 


INWESTOR ZAPOWIADA INWESTYCJE: 

- Dodam, że ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach zabrania mieszania odpadów pod groźbą kary ok. 10 tys. zł – dodaje właściciel ZW Wiązar. - Dla przewoźnika, który złamie te zasady. Wystarczy o to zapytać urzędników w Urzędzie Gminy, którzy zajmują się gospodarką odpadami. Oni dysponują odpowiednią wiedzą na ten temat. Ponoszenie takich niepotrzebnych kosztów byłoby zupełnie nieuzasadnione ekonomicznie.


Ponad to pragnę nadmienić, że zamierzamy zainwestować w przygotowanie planowanej inwestycji 

następujące środki finansowe na:

- przygotowanie miejsc postojowych, parkingów, komunikacji wewnętrznej, instalacji wodnych do podczyszczania i przechwytywania wód opadowych i roztopowych;

- wyposażenie bazy transportowej w odpowiednie urządzenia i pojazdy specjalistyczne;

- modernizację (ewentualnie rozbiórkę istniejących zabudowań i wybudowanie nowych zabudowań);

- w szczególności za priorytet przyjąłem, aby w możliwie szybkim czasie dokonać utylizacji istniejącego pokrycia dachów z płyt azbestowych na istniejących zabudowaniach, przy czym podkreślić należy, że powierzchnia dachów pokrytych azbestem na terenie przedmiotowej nieruchomości wynosi około 2000 m2 i zastąpić je pokryciem z blachy;

- przygotowanie nowych miejsc pracy docelowo na 11-16 stanowisk pracy.

Szacowany koszt planowanej inwestycji wynosi około 12 milionów zł.

 

Wawrzyniec Mocny


 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Lokalny 19.09.2022 11:15
To, że firma chce zaparkować na działce kilka pustych pojazdów specjalistycznych, to Wam przeszkadza, ale to, że jeszcze przez co najmniej kolejne 10 lat będziemy wdychać rakotwórczy az***, już do ludzi nie przemawia. To całe pokrycie dachu starego budynku gospodarczego zawiera ponad 20 ton rakotwórczych pierwiastków i to przesączonych amoniakiem. Ciekawe ilu z nas, naszych dzieci i wnuków może zapaść na raka zanim w tym czasie. Nie wiem, czy wiecie, ale płyty az***owe mają to do siebie, że im bardziej są zużyte, tym węcej emitują rakotwórczego az***u do powietrza. Może czas się ogarnąć?

Andzia 15.09.2022 15:18
Ooo, a te blaszane garaże to nowy wlasciciel pobudował, czy to jest samowola budowlana przeciwników inwestycji dokonana na cudzym terenie ?

Reklama
Waldemar Malicki - Naga Prawda o Klasyce |REWELACJA MIESIĄCA] Waldemar Malicki - Naga Prawda o Klasyce |REWELACJA MIESIĄCA] „Rewelacja miesiąca” to cykl koncertów, podczas którego zabierzemy Was w pełną emocji i muzycznych wzruszeń podróż przez największe przeboje oraz niezapomniane sceniczne spotkania. W programie znajdą się koncerty i występy wybitnych artystów polskiej sceny muzycznej i estradowej m.in. Jacek Cygan, Michał Bajor, Grażyna Brodzińska, Waldemar Malicki, Grupa MoCarta, czy Izabela Trojanowska.Cykl „Rewelacja miesiąca” jest propozycją dla wszystkich miłośników dobrej muzyki, eleganckiego humoru i ponadczasowych melodii, które od lat poruszają kolejne pokolenia słuchaczy. Na złość konwenansom i przekraczając wszelkie granice kontynuujemy przygodę z programem „Naga prawda o klasyce”. Zapraszamy na pełne pozytywnej energii koncertowe show w takt melodii wygrywanych przez charyzmatycznego wirtuoza Waldemara Malickiego. Nasz manifest brzmi następująco:jak najwięcej → oszałamiającej pianistyki Waldemara Malickiego, muzyka igrającego pomiędzy poważnymi klasycznymi brzmieniami a lekkością popkultury i komizmem rzeczywistości;jak najwięcej → dramatycznych brzmień sopranu Anity Rywalskiej, mistrzyni wokalistyki i rozbrajających żartów;jak najwięcej → obezwładniającego tenoru Marcina Pomykały, fascynującego świetnym głosem i zmysłem aktorskim;jak najwięcej → pięknej i frenetycznej wiolonczelistki Małgorzaty Krzyżanowicz, hipnotyzującej połączeniem wdzięku, profesjonalizmu i znakomitego poczucia humoru. Pełen seksapilu czteroosobowy zespół zaprasza na niezapomniane muzyczne spotkanie obfitujące w abstrakcyjny humor, krótkie obserwacje obyczajowe oraz mnóstwo dystansu do samego siebie i otaczającego nas świata. To inteligentna rozrywka, gdzie skecze muzyczne zderzają się z aktualnymi anegdotami, żartobliwie komentującymi naszą rzeczywistość, a bezinteresowna zabawa z poważniejszą refleksją i chwilą głębokiego wzruszenia.Niespotykana nigdzie indziej forma artystyczna nie tylko zagwarantuje mnóstwo oczyszczającego śmiechu, ale także zachwyci wybitną pianistyką, różnorodnością subtelnych klimatów i mnóstwem energetycznych utworów, m.in. Pucciniego, Bramsa, Verdi’ego czy Bizeta, które zaskoczą swoim brzmieniem niczym przeboje napisane współcześnie.W trakcie naszego dynamicznego widowiska będziemy zaskakiwać, poruszać, a nawet lewitować nad sceną. Słowem, zrobimy wszystko, by unieść Was ponad fotelami, lub zachwycić, tak, byście z rozkoszą zatopili się w brzmieniach i dali się ponieść pozytywnym emocjom. Nie może Was zabraknąć! Scenariusz i reżyseria Jacek Kęcik [*]Występują:Fortepian - Waldemar MalickiWiolonczela - Małgorzata KrzyżanowiczSopran - Anita RywalskaTenor - Marcin PomykałaCzas trwania: 100 minKoncert pod patronatem Prezydenta Miasta Tczewa Łukasza Brządkowskiego.  Kiedy: 07.11.2026, Godz. 18:00Sala widowiskowa CKiSBilety: 180 zł, 160 zł z Kartą Mieszkańca Tczewa dostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.pl Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.11.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 07.11.2026 20:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1031 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama