wtorek, 30 czerwca 2026 04:13
Reklama

Strachu się wtedy najadłem, jak przyszło do mnie czterech esbeków do domu

Walczyli o wolną i niepodległą Polskę: Rozmowa z Mieczysławem Śliwką, działaczem antykomunistycznego podziemia w Tczewie.
Strachu się wtedy najadłem, jak przyszło do mnie czterech esbeków do domu

Na początku trochę tendencyjne pytanie, ale ważne. Jak to się zaczęło?

To było 2 lipca 1980 roku. W poniedziałek przyszliśmy do pracy do POLMO, bo pracowałem tam jako frezer modelarz. Należeliśmy z kolegami z pracy do związku zawodowego metalowców i przy wypłacie nam automatycznie odciągali składki na te związki. Wiadomo, że to szło na partię, a nie na związki. No i przyszliśmy drugiego lipca do pracy, wezwali męża zaufania, Tadeusz Landowskiego do rady zakładowej. Powiedzieli mu, żeby załodze przedstawił tak delikatnie , że wchodzą nowe ceny garmażu, bo były bufety w zakładzie, jedna stołówka. I to były drastyczne podwyżki, bo o 70%. A my, większość załogi, w tych bufetach się żywiliśmy i nawet ludzie brali do domu te obiady ze stołówki bo były dobre. Prowadziła to tczewska gastronomia. Landowski zastanawiał się jak powiedzieć o tych podwyżkach, żeby nie było zgrzytu. Doradził mu Konrad Gajewski, nasz kolega, żeby powiesić te ceny spisane na kartce na tablicy ogłoszeń . Ludzie zaczęli to czytać, te młodsze chłopaki z naszego działu, z narzędziowni, zaczęli biegać na działy produkcyjne i mówić o tych podwyżkach. Wszyscy zebrali się w narzędziowni, maszyny powyłączali, nikt nie chciał już pracować. W końcu, stanęliśmy. We wtorek już ściągnęli z Warszawy szefa Centralnej Rady Związków Zawodowych – Jana Szydlaka. Do POLMO przyjechał dyrektor generalny Zjednoczenia Przemysłu Motoryzacyjnego i pierwszy sekretarz powiatowy. W narzędziowni zrobił się wielki wiec. Nie mieliśmy komitetu strajkowego, to było wszystko przeprowadzone spontanicznie.

Skoro był spontaniczny to jakie były wasze cele, dążenia?

Cele były takie, że mają przywrócić ceny jakie były przed podwyżką i domagaliśmy się żeby podwyższyć nam płace, bo były wówczas cienkie. Rządowa komisja w uzgodnieniu z naszą dyrekcją uzgodniła, że ceny przywrócą takie, jakie były i podwyższyli nam płace. No więc od środy przystąpiliśmy do pracy. Później tak po cichu się dowiadywaliśmy, że były przygotowywane jakieś czarne listy do wyrzucenia z pracy, niby przywódców. Uratowały nas, można tak powiedzieć, strajki 14 sierpnia, które wybuchły w Gdańsku.

Czyli wówczas nie ponieśliście żadnych konsekwencji?

No na ten czas nie. W sierpniu przystąpiliśmy do strajku dopiero 20, albo 21 dnia miesiąca. Z tego względu, że w lipcu swoje uzyskaliśmy. Tydzień czasu się przeciągnęło zanim POLMO przystąpiło do strajku okupacyjnego. Do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego wysłaliśmy gońca, Leszka Lamkiewicza. Wybraliśmy też nasz zakładowy komitet strajkowy, a inżynier Andrzej Kaszuba został przewodniczącym.

Co było dalej?

Przejęliśmy zakład, jako komitet strajkowy i opieczętowaliśmy wszystkie magazyny, bo straszył nas sekretarz partii, że jak po strajkach zrobią remanenty i czegoś w tych magazynach zabraknie, to nie wyjdziemy z więzienia. Wszystkie straty będą na naszą niekorzyść.

Nasz dyrektor był zdecydowanym przeciwnikiem tego strajku, tak samo partia. Wystawiliśmy straże wzdłuż płotów, na głównych portierniach, poustawialiśmy swoich ludzi, żeby nam „góra” nie chodziła po zakładzie. Heniek Tarasiewicz był szefem zabezpieczenia zakładu, a miał doświadczenie bo był kapralem w wojsku. Znał się na rozprowadzaniu wart i ustawianiu tego zabezpieczenia. Sprawnie to poszło.

Powołaliśmy też służbę przeciwpożarową, wiadomo, żeby nie kopcili papierosów w szatniach, żeby nie spowodować gdzieś pożaru. Mietek Tyda był odpowiedzialny za bezpieczeństwo przeciwpożarowe, a służył w ochotniczej straży pożarnej w POLMO. Wywiązał się z zadania bardzo dobrze. No i wyznaczyliśmy punkty gdzie można było palić. Do tego jeszcze zrobiliśmy komitet socjalny. Nadwyżki jedzenia były przekazywane tym, co mieli daleko do domu. Dzielili się ludzie. No i dopiero gdzieś tak po trzech dniach uruchomiono stołówkę zakładową, także już mogliśmy tam iść, sobie coś ciepłego zjeść.

"Przejęliśmy zakład, jako komitet strajkowy i opieczętowaliśmy wszystkie magazyny, bo straszył nas sekretarz partii, że jak po strajkach zrobią remanenty i czegoś w tych magazynach zabraknie, to nie wyjdziemy z więzienia. Wszystkie straty będą na naszą niekorzyść".

To w sumie była bardzo dobra organizacja jak na taki spontaniczny strajk.

Tak, to była zasługa Andrzeja (Kaszuby — przyp. red.), on tak potrafił z głową wszystko zorganizować. Niestety nie udało nam się przejąć radiowęzła zakładowego. Dyrektor był zdecydowany, że wszystko nam odda, ale węzła nie. No wiadomo, bo propaganda (śmiech). To my zdecydowaliśmy, że jak wy tak, to też nie będziecie z radiowęzła korzystać, nie będzie wam wolno prowadzić agitacji. Wydali wówczas taki list, odezwę do załogi, że jesteśmy wywrotowcami, przeciwnikami socjalizmu. Żeby nas, rozrabiaków, nie słuchać. Załoga jednak nie zareagowała, wszyscy się do nas przyłączyli. Zdecydowaliśmy też, że kto wyszedł z zakładu sam, bez przepustki, nie miał już prawa powrotu . Dyrektor chciał wejść, była z nim szarpanina. Stanisław Mrozek, który szarpał tego dyrektora, znalazł się na liście internowanych. Aż mu guzik oderwał jak się szarpali.

Potem wiadomo, strajk się zakończył podpisaniem porozumień rządowych, na drugi dzień wróciliśmy do pracy. Przeprowadzone były wybory do władz związkowych. Najpierw na poszczególnych wydziałach, a później wybory zakładowe. Zdecydowanie wygrał je Andrzej Kaszuba, więc został przewodniczącym związku „Solidarność” w zakładzie. Leszek Lamkiewicz został wiceprzewodniczącym.

Zaczęliśmy działać. Założyliśmy Komitet Obrony Więzionych za Przekonania. Należałem do tego komitetu razem ze Zdzisławem Stachowiczem i Konradem Gajewski. Naszym zadaniem było uwolnić wszystkich więźniów politycznych. Wszystkich co siedzieli w więzieniach, a głównie chodziło o Konfederację Polski Niepodległej. Moczulski, Szeremetiew, Stański, siedzieli w więzieniach, mimo że porozumienia były podpisane. Nie miało być więźniów politycznych, a oni nadal siedzieli. Zorganizowaliśmy ogólnopolski zjazd Komitetów Więzionych za Przekonania w auli akademii medycznej w Gdańsku. No i prosto z więzienia przyjechał do nas Moczulski i swoje powiedział.

Powołaliśmy też w zakładzie radę pracowniczą. Ja też wystartowałem w wyborach do niej, bo Kaszuba namawiał, żeby jak najwięcej robotników było w radzie. To już nie była rada zakładowa, tylko rada pracownicza. Przejęliśmy de facto władzę w zakładzie i ogłosiliśmy konkurs na dyrektora naczelnego. Zgłosiło się kilku chętnych. Z Gdyni przyjechał kandydat – Józef Bogacki. Wybraliśmy właśnie jego. Kiedy wprowadzono stan wojenny, umarł na zawał serca 27 grudnia.

Spotkanie opozycjonistów z Anną Walentynowicz (siedzi) w Kanadzie. Na zdjęciu Andrzej Kaszuba (pierwszy z prawej) i Zdzisław Stachowicz (drugi z prawej).

Czyli w sumie strajk w POLMO wyszedł poza zakład.

Tak, bo Tadeusz Wilczarski jeździł do Zjednoczenia spotykać się z zakładami, które wchodziły w skład tej grupy: Jelcz, Starachowice, Sanok. Namawiał do tego, żeby rozwalić zjednoczenie państwowe, które było i na zasadzie dobrowolności zbudować nowe od podstaw. Zagrozili nam jednak, że jeżeli by do tego doszło, to nam odetną dolary. Bo niektóre rzeczy do produkcji, trzeba było kupować na zachodzie, a na zachodzie trzeba było płacić dolarami . Nie wiem jakby się to zakończyło, wprowadzili stan wojenny i to wszystko upadło.

 

A jak Pan przeżył stan wojenny?

W poniedziałek 14 grudnia 1981 roku ogłosiliśmy w POLMO strajk okupacyjny. To jedyny zakład w całym Tczewie, który zastrajkował. Na liście do prokuratora znalazł się Stachowicz, Stefan Jędrzejczyk i ja. Widniałem tam jako organizator strajku. Zdzichu Stachowicz to był taki bojownik. Wszedł gdzieś na maszynę i ogłosił strajk. No to kierownik go podkablował do esbecji, Jędrzejczyka też. 18 grudnia skończyliśmy strajk, bo już wcześniej nastąpiła pacyfikacji Gdańska, Huty i jeszcze kopalni Wujek. Przecież wtedy specjalne oddziały ZOMO zastrzeliły 9 górników. To wszystko już było rozwalone, więc cały czas nam trąbili w piątek, że jak nie wyjdziemy z zakładu to spacyfikują i nas. Wtedy zebraliśmy się, cała załoga przegłosowała o 17:15, że wychodzimy. Były też takie „narwańce”, które chciały się bić, ale nie było przecież szans. Potłukliby nas tam, że hej!

Potem rozwiązali zakład całkowicie i dopiero po nowym roku nas, robotników, wezwali. Nastąpiła weryfikacja, jedni albo wrócili do pracy, a jedni won za bramę i wręczali im dyscyplinarne zwolnienia. 123 ludzi wyrzucili, a internowanych było z POLMO dziesięciu. Tak się bali zakładu POLMO, bo byliśmy wiodącym zakładem w okolicy. No i później, na początku stycznia aresztowali Stachowicza, Jędrzejczyka, Sadowskiego i Wójcickiego. Najwięcej dostał Zdzichu (Stachowicz — przyp. red.), 18 miesięcy. Stefan Jędrzejczyk siedział chyba trzy. Wójcicki chyba też coś trzy — cztery miesiące. On namalował na murze w odlewni w zakładzie czołg. W jego lufie kwiaty i napisał „Wojsko Polskie z nami” i „z niewolnika nie będzie robotnika”. Jeszcze Adam Galewski z nim malował, to były młode chłopaki. Mieli po 19-20 lat. Galewski się ukrywał, jego matka była lekarzem, to jakoś go schowała i nie siedział w więzieniu.

Mieczysław Śliwka razem ze Zdzisławem Stachowiczem nad wodospadem Niagara w Kanadzie.

W stanie wojennym powstał komitet cztero-osobowy, gdzie zbieraliśmy pieniądze, żeby wspomagać te rodziny, których członkowie byli aresztowani, czy wyrzuceni z pracy. Do 1983 roku krążyły tam spore sumy przeznaczone dla rodzin represjonowanych. W tym komitecie byli Andrzej Stuczyński, Józek Bielecki, ja i Jerzy Wojda. U jego matki, na Wilczej 7, dzieliliśmy te pieniądze. No i roznosiliśmy. To była ryzykowna działalność. Kolega zbierał pieniądze na wydziale kół zębatych w POLMO i ktoś tam doniósł , że zbiera tę forsę. Doszło to do kierownika. On był jeszcze widocznie w porządku, bo zawołał i powiedział: „weź się zwolnij sam, bo my cię wywalimy dyscyplinarnie”. Ten kolega napisał zwolnienie. Kierownik poszedł mu na rękę. Gdyby dostał dyscyplinarkę, to by miał problem, żeby gdzieś się zatrudnić.

Później, gdzieś po roku stanu wojennego, zadzwonił do mnie majster z odlewni –Ryszard Majewski. Powiedział mi: „Mietek, dzisiaj po południu przyjdź do mnie na ulicę Kościuszki, ktoś chce z Tobą rozmawiać”. Poszedłem tam po południu i przyszedł Czesław Czyżewski. Ja go nie znałem, młody był . Ile on tam mógł mieć? 19 lat wtedy. Spytałem się o co chodzi? Powiedział, że w Tczewie ma być założona drukarnia i będzie wydawana podziemna gazeta. Spytał się też czy bym się nie podjął kolportażu tej gazetki. A ja mówię: „Chłopie, ja cię nie znam, to ja ci teraz nie odpowiem od razu. Bo to ryzyko jest”. No ale po namyśle musiałem się z naradzić z moim kolegą. Poszedłem do Jurka Wojdy. Powiedziałem: „ Jurek, dostałem propozycję”. A on do mnie, że „oni” już byli z tym u niego wcześniej. Także ja wyraziłem zgodę. „ Jurek, jak Ty wchodzisz, to ja też”.

A gdyby Jerzy Wojda się nie zgodził, to jaka by była Pana decyzja?

Jak by były jakieś wątpliwości, to nie wiem jakbym się zachował. Ale to był taki facet, jak to się mówi, że z nim można było wszystko, z Jurkiem. Dlatego się zdecydowałem, żeby z nim współpracować. Jak umówiliśmy się na akcję o 2 w nocy to zawsze był. Jeden kolega, nie będę podawał nazwiska, zawsze obiecywał, „ja będę”, a nigdy nie przyszedł. Zawsze miał jakiś wykręt.

No i się zaczęło. Pierwszy druk odbieraliśmy na końcu zakładu. Był składowany w takich kontenerach na odkuwki. Później cyklicznie już nas informowali, czy przez Cześka (Czyżewskiego – przyp. red.), czy przez Wojciecha Krefta, gdzie są kolejne składy. Po jakimś czasie z internowania wrócił Stanisław Zwolicki. Jeździł taksówką, więc woził nas z Jurkiem Wojdą do punktów, gdzie rozprowadzaliśmy nakład. Po 10 minutach wracaliśmy z nim z powrotem do jego garażu na Alei Zwycięstwa.

Do 1989 z Jurkiem, można tak powiedzieć, ostro działaliśmy z tą gazetą w zakresie kolportażu. Mieliśmy jeszcze na Sobieskiego jeden punkt u Zbyszka Sylwestrowicza na strychu. Jak gdzieś zdobyłem papier do drukowania to zostawiałem jemu u góry na szafie albo odbierałem gazetki, jak były. W 1984 roku założyliśmy w Czesławem Czyżewskim, Wojciechem Kreftem, Janem Kulasem, Zdzisławem Jaśkowiakiem, Jerzym Wojdą i Marianem Sarnowskim Tajny Komitet Koordynacji Społecznej NSZZ „Solidarność” Ziemi Tczewskiej.

Kiedy był Pan najbliżej wpadki?

Kiedy funkcjonariusze byli u mnie na rewizji. Strachu się wtedy najadłem, jak przyszło do mnie czterech esbeków do domu. Szukali u mnie gazetek, a ja miałem sprytnie schowane w kominie. Tylko takie pamiątkowe, żeby było na przyszłość . Chciałem od nich nakaz rewizji. Jeden z nich powiedział: „jak Pan chce nakaz to tu zostawię jednego funkcjonariusza, tu będzie siedział, a ja pojadę po nakaz do prokuratora”. No to powiedziałem, żeby nie jechał. Niech lepiej szukają. I przeszukali. Nic nie znaleźli. Po rewizji porucznik SB spytał się mnie czy chce zaświadczenie, że nic u mnie nie znaleźli. Powiedziałem, że nie chcę żadnych zaświadczeń, ja nic nie podpiszę. I poszli.

Działaliśmy tak do wyborów czerwcowych. Wtedy byłem zaangażowany jako obserwator z ramienia Komitetów Obywatelskich i byłem w komisji na Rokitkach. Siedziałem i pilnowałem, bo przewodniczącym był tam gminny pierwszy sekretarz partii. Trzeba go było pilnować. Miałem w klapie znaczek Solidarności. Rolnicy, kiedy przychodzili, to dziękowali, że my tu jesteśmy. Oj dostała wtedy partia łupnia.

"Zdawaliśmy sobie sprawę, że robimy dobrą robotę, bo to nie był tylko ruch związkowy. To był ruch społeczny, w którym wiadomo o co chodziło, żeby partię odsunąć od władzy".

Jaki jest Pana stosunek do transformacji, było warto?

Zdawaliśmy sobie sprawę, że robimy dobrą robotę, bo to nie był tylko ruch związkowy. To był ruch społeczny, w którym wiadomo o co chodziło, żeby partię odsunąć od władzy. Najbardziej nam jednak chodziło o to, żeby Ruscy wyszli z Polski. Przecież te wszystkie jednostki wojskowe, co tam w woj. koszalińskim, na zachodniej granicy… wszędzie siedzieli Ruscy. Także warto było. Tylko ten stan wojenny, nasze działania, całą Polskę w rozwoju co najmniej te 10 lat cofnął do tyłu. Bo nic nie było. Żadnej produkcji. Praktycznie cała żywność wiadomo gdzie szła. Rolnicy przecież produkowali chleb, mięso. To wszystko powinno być w sklepach, a nie było nic. Nawet kartki później wprowadzili jak w czasie wojny.

Warto było. W końcu komuniści musieli oddać władzę. Źle się stało, że było to jednak tak załatwione. My, jako robotnicy nie do końca wiedzieliśmy co tam się dzieje, w tych tajnych rozmowach i tych spotkaniach w Magdalence, a później przy okrągłym stole. Ci, co tam przy tym byli, to dokładnie wiedzą o co chodzi. To tak wygląda, że oni z partią się dogadali, ci uczestnicy. I dzisiaj oni są bogatymi ludźmi, jak Frasyniuk, czy Lis, czy inni. Ja nie rozumiem tych ludzi. Zamiast z nami, z robotnikiem, to oni poszli w przeciwnym kierunku. Dogadali się z władzą postkomunistyczną.

Ja myślę, że to musiał być porządny przekręt przy tych rozmowach w Magdalence i później przy okrągłym stole. Bo chcieliśmy, żeby sędziów, którzy oskarżali w stanie wojennym, prokuratorów odsunąć. No nie szło. Strzembosz, sędzia, to już jest dzisiaj stary człowiek, on uratował to całe polskie sądownictwo, bo on przy okrągłym stole aż pienił się, mówił: „nie ruszajcie sędziów”. A dzisiaj się mądruje znowu, żeby nie robić reformy sądownictwa. A to trzeba przeprowadzić do końca. Ci wszyscy prokuratorzy co oskarżali w stanie wojennym, czy za komuny wcześniej oraz sędziowie, którzy wydawali wyroki na opozycję, to powinni być z sądownictwa wywaleni. A kto dobrze przeskrobał to powinien jeszcze być ukarany za to wszystko.

Podoba się Panu dzisiejsza Polska?
Obecnie to mi się bardzo podoba. Mamy porządnego, bardzo dobrego premiera Mateusza Morawieckiego. Jestem dumny, że mamy takiego premiera. Mamy też teraz bardzo dobrego Prezydenta RP Andrzeja Dudę. Także, tak trzymać!

Co by Pan doradził, żebyśmy byli lepszym społeczeństwem obywatelskim?

Chciałbym, żeby była większa świadomość w społeczeństwie, że naszą najlepszą bronią są wybory samorządowe. Musimy też szanować demokratyczny wynik wyborów, obojętnie czy popieramy ich wygranego, czy też nie.

Dziękuję za rozmowę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Koncerty czerwcowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty czerwcowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane przez PFB w czerwcu 2026 r. Sala Koncertowa PFB1/06/2026, poniedziałek, godz. 9:00 i 11:30Bilety w cenie: 26 złKoncert edukacyjny z okazji Dnia Dziecka – Ole! Muzyczna korrida z byczkiem FernandoWystąpią:Kamil Pękala – barytonKwartet Opera w składzie:Michał Rożek – I skrzypcePrzemysław Treszczotka – II skrzypceKrzysztof Szwarc – altówkaBarbara Misiewicz – wiolonczelaZespół taneczny Żucovia DanceNatalia Bigus – choreografiaKarolina Klawitter – scenariusz i prowadzenie koncertuW programie: Georges Bizet – muzyka z opery Carmen Wiek: 4+Czas trwania: ok. 60 min.Zapraszamy Was na niezwykły koncert z okazji Dnia Dziecka, podczas którego poznacie bajkę o najsympatyczniejszym byczku świata – Fernando. Wszystko to przy dźwiękach wspaniałej muzyki z opery Carmen Georges’a Bizeta – pełnej hiszpańskiego ognia, rytmicznego tupania, radosnego klaskania.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Bazylika św. Mikołaja w Gdańsku2/06/2026, wtorek, godz. 20:00Wstęp wolny!Koncert organowy z cyklu Bliżej Bacha Wystąpi:Bartosz Jakubczak – organySouthwest German Chamber ChoirJudith Mohr – przygotowanie Chóru W programie:/ Bartosz Jakubczak:Nicolaus Bruhns – Preludium e-moll WielkieJan Sebastian Bach – Preludium chorałowe Allein Gott in der Höh sei Ehr BWV 662Allabreve BWV 589Felix Mendelssohn-Bartholdy – Temat z wariacjami D-durWolfgang Amadeusz Mozart – Fantazja f-moll KV 608/ Chór:Mikołaj Zieleński – Vox in RamaWacław z Szamotuł – In te Domine speraviHeinrich Schütz – Herr, auf dich traue ichJan Sebastian Bach – Ich lasse dich nichtCzas trwania koncertu: ok. 60 min.Cykl koncertowy Bliżej Bacha to koncerty skierowane głównie do lokalnej społeczności, które rokrocznie przyciągają setki pomorskich melomanów. W tym roku koncerty w ramach powyższych wydarzeń będą miały miejsce w dominikańskiej, zabytkowej Bazylice św. Mikołaja. Świątynia, jako jedna z najstarszych w Gdańsku, stanowi niezwykle ważne miejsce dla gdańszczan, a dla turystów ważny punkt na trójmiejskiej mapie zabytków. Bazylika może poszczycić się zabytkowymi organami – najlepszym gdańskim bachowskim instrumentem i mnóstwem dzieł sztuki sakralnej, które przechodzą konsekwentne renowacje. Zapraszamy na koncert organisty Bartosza Jakubczaka oraz Southwest German Chamber Choir, prowadzony przez Judith Mohr.--Główny organizator: Pomorskie Stowarzyszenie Musica SacraWspółorganizatorzy:Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKlasztor Dominikanów w Gdańsku---Sala Dębowa6/06/2026, sobota, godz. 11:00, 13:30Bilety: 16 złWarsztaty muzyczno-integracyjne dla seniorów – Muzyka nie zna wieku Prowadzenie: Eliza LudkiewiczMuzyka nie zna wieku to sobotnie spotkania w niewielkim, kameralnym gronie, w niezobowiązującej atmosferze. Prowadząca Eliza Ludkiewicz (psycholożka, oligofrenopedagożka oraz arteterapeutka) zapozna uczestników z elementami muzykoterapii, ukazując, w jaki sposób muzyka może rozluźniać ciało i umysł, poprawić kondycję psychofizyczną, pobudzić kreatywność i uwolnić endorfiny. Część druga spotkania ma nieformalny charakter integracji przy kawie, herbacie i słodkiej przekąsce.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Sala nad Motławą 9/06/2026, wtorek, 13:30Bilety w cenie: 39 zł (jeden bilet obejmuje wstęp jednego dziecka i opiekuna)Czuła muzyka dla SmykaWarsztaty umuzykalniające dla maluszków i ich opiekunówProwadzenie: Ewelina Bronk-MłyńskaWiek: 1-4 latCzas trwania: ok. 45 min.Zapraszamy na wyjątkowe warsztaty stworzone z myślą o najmłodszych dzieciach oraz ich opiekunach. Czuła muzyka dla Smyka to przestrzeń wspólnego odkrywania świata dźwięków, rytmu i bliskości. W kameralnej, ciepłej atmosferze dzieci doświadczają różnorodnych brzmień, rozwijają wrażliwość muzyczną i ruchową, uczą się przez zabawę i naturalną ekspresję, budują więź z opiekunem poprzez wspólne muzyczne aktywności.Zajęcia prowadzone są przez Ewelinę Bronk-Młyńską (certyfikowaną instruktorkę I i II st., członkini Polskiego Towarzystwa im. E. E. Gordona, absolwentkę Akademii Muzycznej im. S. Moniuszki w Gdańsku na wydziale instrumentalnym i wokalno-aktorskim oraz pedagożkę) w duchu uważności i radości, bez oceniania czy oczekiwań – tu liczy się radość z bycia razem i wspólnego muzykowania.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---9/06/2026, wtorek, godz. 20:00Wstęp wolny!Koncert organowy z cyklu Bliżej BachaWystąpi:Radosław Marzec – organyW programie:Jan Sebastian Bach:- Preludium i fuga Es-dur BWV 552- Trio Sonata C-dur BWV 529: Allegro, Largo, Allegro- Preludium e-moll BWV 548- Andante h-moll BWV 528 z: Trio Sonata e-moll- Fuga e-moll, BWV 548Czas trwania koncertu: ok. 60 min.Cykl koncertowy Bliżej Bacha to koncerty skierowane głównie do lokalnej społeczności, które rokrocznie przyciągają setki pomorskich melomanów. W tym roku koncerty w ramach powyższych wydarzeń będą miały miejsce w dominikańskiej, zabytkowej Bazylice św. Mikołaja. Świątynia, jako jedna z najstarszych w Gdańsku, stanowi niezwykle ważne miejsce dla gdańszczan, a dla turystów ważny punkt na trójmiejskiej mapie zabytków. Bazylika może poszczycić się zabytkowymi organami – najlepszym gdańskim bachowskim instrumentem i mnóstwem dzieł sztuki sakralnej, które przechodzą konsekwentne renowacje. Zapraszamy na koncert znakomitego organisty Radosława Marca.--Główny organizator: Pomorskie Stowarzyszenie Musica SacraWspółorganizatorzy:Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKlasztor Dominikanów w Gdańsku---Sala Koncertowa PFB12/06/2026, piątek, godz. 19:00 Bilety w cenie: 28-100 złKoncert symfoniczny – Pietro de Maria Wystąpią:Orkiestra PFBEugene Tzigane – dyrygentPietro de Maria – fortepianPietro de MariaW programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Koncert fortepianowy nr 22 Es-dur K. 482 [34’]Przerwa [20']Johannes Brahms – III Symfonia F-dur op. 90 [33’]Świetny włoski pianista Pietro de Maria zagra jeden z najbardziej cenionych koncertów Wolfganga Amadeusza Mozarta – Koncert fortepianowy nr 22 Es-dur K. 482. Mozart zastąpił w nim oboje klarnetami, co nadaje brzmieniu orkiestry bardziej miękki, ciepły kolor i podkreśla lekkość stylu klasycznego, połączonego z głęboką ekspresją emocjonalną koncertu. Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą japońskiego dyrygenta Eugene’a Tzigane  zagra również jedną z najważniejszych symfonii późnego romantyzmu – III Symfonię F-dur op. 90 Johannesa Brahmsa.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski---Sala Koncertowa PFB19-20/06/2026, piątek-sobota, godz. 19:00 Bilety w cenie: 43-141,50 złZakończenie jubileuszowego 80. sezonu artystycznego 2025-2026Wystąpią:Krzysztof Jakowicz fot. Piotr ŻagiellOrkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentKrzysztof Jakowicz – skrzypceEwa Tracz – sopranAdam Sobierajski – tenorTomasz Rak – barytonAkademicki Chór Uniwersytetu GdańskiegoMarcin Tomczak, Aneta Majda – przygotowanie chóru UGChór Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego im. T. TylewskiegoBłażej Połom, Aleksandra Zawada, Hanna Stoszek – przygotowanie chóru GUMedChór dziecięcy Canzonetta z OSM I i II st. im. F. Nowowiejskiego w Gdańskuoraz uczestnicy Operowego Chóru Dziecięcego przy Operze Bałtyckiej w GdańskuTeresa Pabjańczyk, Anna Borkowska – przygotowanie chóru OSMProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Max Bruch – I Koncert skrzypcowy g-moll op. 26 [24’]Przerwa [20']Carl Orff – Carmina Burana [59’]Wyjątkową atrakcję Polska Filharmonia Baltycka szykuję na zakończenie swojego jubileuszowego sezonu artystycznego. Koncert wieńczący 80 lat istnienia zespołu Orkiestry PFB uświetni obecność aż czterech chórów: Akademickiego Chóru Uniwersytetu Gdańskiego, Chóru Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego im. T. Tylewskiego oraz Chóru dziecięcego Canzonetta z OSM I i II st. im. F. Nowowiejskiego w Gdańsku wspartego uczestnikami Operowego Chóru Dziecięcego przy Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Wraz z nimi Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze i śpiewakami-solistami (Ewa Tracz, Adam Sobierajski  i Tomasz Rak) wykona słynną kompozycję Carla Orffa Carmina Burana. Wcześniej w pierwszej części wieczoru wystąpi wirtuoz skrzypiec Krzysztof Jakowicz, który z Orkiestrą PFB zagra I Koncert skrzypcowy g-moll op. 26. Koncert wyjątkowo zostanie powtórzony w sobotę 20 czerwca.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski--Archikatedra Oliwska29/06/2026, poniedziałek, godz. 20:00 Bilety w cenie: 28-48 złInauguracja 69. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej w Oliwie Orkiestra PFB fot. Piotr HukałoWystąpią:Orkiestra PFBMirosław Jacek Błaszczyk – dyrygentRoman Perucki – organyŁukasz Długosz – fletAgata Kielar-Długosz – fletŁukasz Długosz i Roman Perucki, fot. Paweł JaremczukProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Enjott Schneider – III Koncert organowy Chopinade (prawykonanie)Mikołaj Piotr Górecki – Sacra conversazione na dwa flety, organy i orkiestrę smyczkową op. 71 (prawykonanie)Krzysztof Penderecki – Adagio z III Symfonii (wersja na smyczki)Czas trwania koncertu: ok. 80 min.Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej w Oliwie to największe w Polsce i jedno z największych wydarzeń organowych w Europie. Podczas festiwalu przez całe wakacje w zabytkowej Katedrze Oliwskiej grane są recitale w wykonaniu wybitnych organistów z różnych stron świata. Perłą w koronie zawsze jest Inauguracja MFMO w Oliwie, która tym razem będzie wyjątkowo imponująca. Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą Mirosława Jacka Błaszczyka zagra z wybitnymi solistami: prof. Romanem Peruckim (organy) i flecistami: Agatą Kielar-Długosz i Łukaszem Długoszem. W programie aż dwa prawykonania dedykowane solistom koncertu. Po raz pierwszy usłyszymy III Koncert organowy Chopinade Enjotta Schneidera oraz Koncert na flet, organy i orkiestrę Mikołaja Piotra Góreckiego. Wydarzenie dopełni Adagio z III Symfonii (w wersji na smyczki) Krzysztofa Pendereckiego.--Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.Partner wydarzeń artystycznych PFB w 2025 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski  Data rozpoczęcia wydarzenia: 09.06.2026
Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Zapraszamy na letnie seanse Kina w Parku! Na ekranie CkiS m.in. OSTATNI WIKING I BEZ WYJŚCIA Ambitne, wakacyjne kino CKiS w TczewieLetnie seanse pod gwiazdami, to już filmowa tradycja Centrum Kultury i Sztuki. W lipcu i sierpniu odwiedzicie Skandynawię za sprawą głośnej „Wartości sentymentalnej” w gwiazdorskiej obsadzie ze Stellanem Skarsgårdem oraz Elle Fanning, a także „Ostatniego wikinga” z Madsem Mikkelsenem, który wciela się w zupełnie inną rolę niż przywykliśmy. Zawitamy też do Azji za sprawą nowego filmu Park Chan- wooka pt. „Bez wyjścia”, autora głośnego „Oldboya” oraz „Służącej”. Na ostatni seans filmowy tego lata zabierzemy Was w podróż do Brazylii za sprawą „Tajnego agenta”, z Wagnerem Mourą, który dał się poznać szerszej publiczności jako Pablo Escobar w serialu „Narcos”.Na dużym ekranie zobaczycie filmy:„Wartość sentymentalna”– zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy Film Międzynarodowy, z muzyką Hani Rani„Bez wyjścia” – historia pokazująca do czego posunie się człowiek chcący zdobyć pracę„Ostatni wiking” – mieszanka gatunków, ten film to udana komedia, dramat i trochę kina gangsterskiego z domieszką „Beatlesów”„Tajny agent” – głośny film brazylijski, łamiący granice gatunków thriller polityczny nagrodzony na festiwalu w Cannes 2025Jeśli kochasz kino, zapach ciepłego wieczoru i spotkania z ludźmi, którzy czują to samo – przyjdź, rozsiądź się wygodnie i pozwól się porwać emocjom. Kino w Parku – letnie seanse filmoweWartość sentymentalna reż. Joachim Trier17 lipca 2026 godz. 21.30Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 17.07, godz. 21.30 - Wartość sentymentalna reż. Joachim TrierNajnowszy film Joachima Triera, reżysera „Najgorszego człowieka na świecie”, z nominowanymi do Oscara w kategoriach aktorskich Renate Reinsve, Stellanem Skarsgårdem, Ingą Ibsdotter Lilleaas i Elle Fanning w rolach głównych. Jeden z najczęściej nagradzanych i najważniejszych filmów tego roku, z muzyką skomponowaną przez polską kompozytorkę Hanię Rani.Siostry Nora (Renate Reinsve) i Agnes (Inga Ibsdotter Lilleaas) spotykają się ze swoim dawno niewidzianym ojcem, charyzmatycznym, niegdyś wielkim reżyserem filmowym Gustavem (Stellan Skarsgård). Proponuje on Norze, aktorce teatralnej, rolę w swoim najnowszym filmie, który ma być jego powrotem do świata filmu. Gdy dziewczyna odrzuca propozycję, ten zatrudnia młodą gwiazdę Hollywood (Elle Fanning). Teraz siostry muszą poradzić sobie nie tylko ze swoją skomplikowaną sytuacją z ojcem, ale też z amerykańską gwiazdą, która zmienia ich rodzinną dynamikę.Reżyseria: Joachim TrierObsada: Renate Reinsve, Stellan Skarsgård, Inga Ibsdotter Lilleaas, Elle Fanning czas trwania: 2 godz. 15 min Nagrody:Zdobyty Oscar: Oscar kategorii Najlepszy Film MiędzynarodowyZdobyte Złote Globy: Złoty Glob - Najlepszy aktor drugoplanowy Stellan Skarsgårdzdobyte nagrody w Cannes: Grand Prix Festiwalu - Najlepszy film Joachim Trier  Kino w Parku – letnie seanse filmoweBez wyjścia reż. Park Chan-wook24 lipca 2026 godz. 21.15Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 24.07, godz. 21.15 - Bez wyjścia reż. Park Chan-wookKiedy rynek pracy jest bezlitosny, trzeba wyeliminować konkurencję. Bohater „Bez wyjścia” – nowego filmu Park Chan-wooka, twórcy „Oldboya”, „Służącej” i „Podejrzanej” – dosłownie bierze sprawy w swoje ręce. Koreański mistrz kina gatunkowego stawia niepokojąco trafną diagnozę współczesnych lęków – w swoim bezkompromisowym, autorskim stylu.Man-su (gwiazda „Squid Game”, Lee Byung-Hun) prowadzi idealne życie: stabilne zatrudnienie, rodzina, dom, dwa golden retrievery. Ale wystarczy jeden dzień, by sielanka zmieniła się w horror. Man-su traci pracę w fabryce papieru, a z nią status, męskość, tożsamość, honor i sens życia. By je odzyskać, nie cofnie się przed niczym, szczególnie że mokra robota przynosi tyle samo satysfakcji, co ta papierkowa.Choć bezlitośnie kpi z wyścigu szczurów, korporacyjnej mentalności i męskiego ego, reżyser zabiera również głos na temat współczesnego rynku pracy w dobie AI. „Bez wyjścia”, podobnie jak kultowy „Parasite”, pod warstwami czarnego humoru kryje wnikliwe obserwacje dotyczące klasowych napięć i burzliwych społecznych przemian. Pół żartem, pół serio Park Chan-wook zadaje i nam prowokacyjne pytanie: czy istnieje praca, dla której możesz zabić?Reż Park Chan-wookobsada: Lee Byung-hun, Son Ye-jin, Park Hee-soon, Lee Sung-min, Yeom Hye-ran, Cha Seung-wonprodukcja: Korea Południowa 2025czas: 139’NagrodyZłote Globy 2026Nominacje:- Najlepszy film komediowy lub musical- Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie komediowym lub musicalu (Lee Byung-hun)- Najlepszy film zagranicznyFilm pokazywany na MFF Wenecja 2025 - Konkurs Główny  Kino w Parku – letnie seanse filmoweOstatni wiking reż. Anders Thomas Jensen31 lipca 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł 31.07, godz. 21.00 - Ostatni wiking reż. Anders Thomas JensenPo czternastu latach odsiadki Anker wychodzi z więzienia z jednym celem: odzyskać zrabowaną fortunę. Problem w tym, że łup ukrył jego brat – Manfred ( Mads Mikkelsen ), który dziś przedstawia się jako John Lennon i dryfuje we własnym świecie zaburzonej tożsamości. Dla brutalnego, impulsywnego Ankera krucha psychika Manfreda to pole minowe – a zarazem jedyna droga do celu.Na tropie zaginionych pieniędzy bracia trafiają na ekipę osobliwych wyrzutków, którzy zamiast pomóc, tylko komplikują sprawy. Aby odzyskać fortunę, Anker musi reaktywować legendarny zespół The Beatles – bo tylko John Lennon zna miejsce ukrycia łupu.„Ostatni wiking” to szalona, pełna absurdu jazda bez trzymanki przez przeszłość, popękaną psychikę, braterską lojalność i świat, w którym logika przestała obowiązywać.Nagrodzony Oscarem reżyser Anders Thomas Jensen po raz kolejny udowadnia, że w duecie z Madsem Mikkelsenem tworzy filmy kultowe. Reżyseria: Anders Thomas JensenObsada: Mads Mikkelsen, Nicolas Bro, Lars Brygmann, Nikolaj Lie Kaas, Sofie Gråbøl, Bodil JørgensenRok produkcji: 2025, Kraj produkcji: DaniaCzas trwania: 105 min  Kino w Parku – letnie seanse filmoweTajny agent reż. Kleber Mendonça Filho7 sierpnia 2026 godz. 21.00Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł7.08, godz. 21.00 - Tajny agent reż. Kleber Mendonça Filho „Tajny agent" to jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach (w tym za Najlepszy Film), zdobywca dwóch Złotych Globów, dwóch nagród w konkursie festiwalu w Cannes. Film Klebera Mendonçy Filho („Aquarius", „Bacurau"), należącego do czołówki najwybitniejszych reżyserów współczesnego kina światowego, przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego. Jednocześnie brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, nostalgię z grozą.Film Mendonçy Filho rozgrywa się w Brazylii lat 70. podczas karnawału. Zanurzone w palącym słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa: w trakcie roztańczonego święta giną ludzie, gdzieś na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją... Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo, bohater „Tajnego agenta", to mężczyzna przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocalić siebie i rodzinę w świecie brutalnej przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju Wagner Moura zdobył Złoty Glob, nagrodę w Cannes, ma też szansę na pierwszego w karierze Oscara. Znany z serialu „Narcos", „Elitarnych", czy „Civil War", aktor porusza się w labiryncie brudnych sekretów z lekkością i wdziękiem gwiazd starego Hollywood. „Tajny agent" jest hołdem dla kina Sergio Leone, Martina Scorsese i Francisa Forda Coppoli, do którego nawiązuje skalą i duchem. Mendonça Filho odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, wychodząc poza klisze i gatunkowe ramy. Widowiskowy, pasjonujący i przenikliwy, odsłania kawał prawdy nie tylko o przeszłości, ale i o naszych czasach.Reżyseria: Kleber Mendonça FilhoWystępują: Wagner Moura, Maria Fernanda Cândido, Gabriel LeoneKraj produkcji: Niemcy, Francja, Holandia, BrazyliaRok produkcji: 2025, Język oryginalny: portugalskiGatunek: dramat, thrillerCzas trwania: 161 min Nagrody:Oscary 2026: 4 nominacje: Najlepszy Film, Najlepszy Film Międzynarodowy, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Najlepszy CastingZłote Globy 2026: Najlepszy film zagraniczny, Najlepszy aktor pierwszoplanowy w filmie dramatycznym (Wagner Moura)MFF Cannes 2025: Najlepsza Reżyseria, Najlepszy Aktor (Wagner Moura), Nagroda FIPRESCI Kino w Parku – letnie seanse filmoweLipiec – sierpień 2026Park za Centrum Kultury i Sztuki, ul. Wyszyńskiego 10, TczewBilety: 15 zł Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026 21:30 – Data zakończenia wydarzenia: 07.08.2026 22:30
Reklama
Reklama