piątek, 30 stycznia 2026 02:09
Reklama
Reklama

JAZDA BEZ TRZYMANKI

Tczewski miłośnik dwóch kółek, który codziennie pokonuje rowerem kilkadziesiąt kilometrów. Mimo nieszczęśliwego wypadku, w którym stracił obie ręce, nie szuka wymówek. Dlaczego wybrał właśnie kolarstwo? Co dla Pana Sławomir jest największym utrudnieniem na trasie?
JAZDA BEZ TRZYMANKI

Początki rowerowej przygody

W 1996 roku kupiłem rower i zacząłem jeździć sobie amatorsko. W 1998 roku były już takie większe trasy. Robię je do teraz, mimo trzyletnich problemów ze zdrowiem. Staram się od dwudziestu kilku lat kręcić kilometry.”- mówi Sławomir Zgubiński. Mimo, że sam początek przygody uważa przypadek, to otwarcie twierdzi, że pokochał ten sport.  „W 1996 roku kupiłem, zacząłem i pokochałem. W między czasie trochę grałem w piłkę, biegałem, ale organizm powiedział basta i de facto został rower. Daje mi to ogromną satysfakcję każdego dnia. Spotykam super ludzi na trasie. Wielu internetowych znajomych, którzy są związani z kolarstwem, to moja wielka kolarska rodzina”.

 

Zwyczajny sport, pasja, czy miłość?

Dla Pana Sławomira, jazda na rowerze jest częścią życia codziennego. To nie tylko rutyna, która pomaga utrzymać sprawność fizyczną, ale również ucieczka od problemów, dodaniem sobie siły każdego dnia. „To już jest nałóg. Dzień bez jazdy to dzień stracony. Kiedy przychodzi zima i nie można kręcić to jest mi ciężko. Jest to dla mnie wielka część życia, kocham to co robię. Każdego dnia dobijam sobie kilometry”.

 

Imponujące wyniki mimo codziennych obowiązków

Rowerzysta znajduje czas nie tylko na pasję, ale też na obowiązki. „Codziennie około 8 godzin spędzam w pracy, w której się spełniam. Daje mi to również zabezpieczenie finansowe, ale też pozwala się realizować w życiu. Lubię pracę przy komputerze. Cieszę się, że udało mi się znaleźć coś takiego, co mnie interesuje i pozwala się rozwijać”. W tygodniu na hobby Pan Sławomir poświęca około 3 godzin dziennie. W dni wolne jest w stanie wygospodarować więcej wolnego czasu. „W weekend staram się robić trasy po około 100 kilometrów. W tygodniu ciężej jest wygospodarować 4 godziny. W sobotę i niedziele jest to łatwiejsze. Wtedy właśnie robię te dłuższe dystanse. W tygodniu jest to średnio od 50 do 85 kilometrów.(…) Z tego co pamiętam, najdłuższa trasa, którą zrobiłem to około 135 kilometrów na raz. Zajęło mi to ponad 4 godziny. Dla mnie było to w miarę dobre tempo, średnio 30 km/h. Nie wiało, więc mogłem sobie na to pozwolić. Planowałem jeszcze odcinek 200 kilometrowy”

Największe utrudnienia podczas jazdy

Wbrew pozorom największym utrudnieniem, na trasie tego wyjątkowego rowerzysty, bywają ścieżki rowerowe. „Chciałbym, żeby na ścieżkach rowerowych nie było śmieci. Głównie tych w postaci szkieł, które są niebezpieczne dla roweru. Bardzo łatwo o złapanie kapcia. Tam gdzie mogę jadę ścieżką, ale zdarza się, że przez to muszę uciekać na asfalt. Najechanie na szkło w moim przypadku to jest tragedia. W razie czego, sam sobie tego nie naprawię. Używam dętek z autouszczelniaczem, ale nie wiem na ile jest to skuteczne.”

 

Pan Sławomir Zgubiński jest doskonałym przykładem na to, że chcieć znaczy móc. Bohater dnia codzinnego, każdego dnia pokonuje swoje słabości, a przy tym rozwija pasje, autorytet, z którego warto czerpać przykład.

 Gratulujemy pasji i życzymy satysfakcji z każdego kolejnego kilometra przejechanego na rowerze.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jan 28.10.2021 09:55
Może napiszecie, w jaki sposób stracił ręce?

zdrowy rowerzysta 29.10.2021 11:10
A co cię to obchodzi człowieku bez wyczucia. WŻNE ŻE FACET SOBIE RADZI I ŻE SIĘ NIE PODDAŁ !!!

Ar 16.12.2023 23:32
Dobre pytanie , nie ważne s co zrobiło 6scio letnie dziecko , tylko jak nie potrafili pomocy udzielić lekarze akademii z niewiedzy co robić tylko urzyc noży i je odciąć

Reklama
Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Festiwal Smaków Regionalnych wraca! Druga edycja już na przełomie lutego i marca 2026 Miłośnicy regionalnych przysmaków mogą już zapisywać datę w kalendarzu. W dniach 28 lutego – 1 marca 2026 roku odbędzie się druga edycja Festiwalu Smaków Regionalnych. Organizatorzy zapowiadają jeszcze więcej wystawców, nowych smaków i wyjątkowy klimat, który przyciągnie zarówno smakoszy, jak i całe rodziny.Po sukcesie pierwszej edycji Festiwal Smaków Regionalnych powraca w jeszcze większym wydaniu. Przez dwa dni odwiedzający będą mogli spotkać lokalnych producentów z różnych regionów Polski, spróbować tradycyjnych wyrobów oraz poznać historie kryjące się za ich recepturami.Na uczestników czekać będą m.in. sery, miody, pieczywo, wędliny i wiele innych regionalnych specjałów. Jak zapowiadają organizatorzy, w tym roku wydarzenie zostanie rozszerzone o nowe strefy tematyczne oraz większą przestrzeń wystawienniczą, co ma zapewnić jeszcze lepszy komfort zwiedzania i zakupów.– To wydarzenie dla wszystkich, którzy cenią dobrą, autentyczną kuchnię i produkty tworzone z pasją. Jedno jest pewne – nikt nie wyjdzie stąd głodny – zapowiadają organizatorzy.Festiwal Smaków Regionalnych to nie tylko okazja do zakupów, ale też do kulinarnej podróży po Polsce i spotkań z ludźmi, którzy stoją za wyjątkowymi produktami.Osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu mogą już teraz śledzić informacje organizatora w mediach społecznościowych i zaznaczyć swoją obecność na wydarzeniu, aby być na bieżąco z kolejnymi ogłoszeniami.Data rozpoczęcia wydarzenia: 28.02.2026
Reklama