sobota, 7 listopada 2026 06:04
Reklama

Podziemny druk, kolportaż, stres i aresztowania. Helena Kordek dawna opozycjonistka o Solidarności i stanie wojennym

Helena Kordek była jedną z działaczek „Solidarności” w latach 80-tych w tczewskiej Meblarskiej Spółdzielni Pracy „Jedność”. Nie działała jak wielu jedynie wtedy gdy było dobrze – w okresie tzw. karnawału „Solidarności”, ale także podczas stanu wojennego, gdy potrzeba było zarówno odwagi, jak i sprytu, by nie dać się zamknąć, a przy tym „robić swoje...”
Podziemny druk, kolportaż, stres i aresztowania. Helena Kordek dawna opozycjonistka o Solidarności i stanie wojennym
Pracownicy spółdzielni podczas uroczystości przejścia na emeryturę Edwarda Radziejewskiego, 1975 r. Na fotografii znajdują się, między innymi: Gorlewicz, Winiarz, Brzezińska, Wąsicki, Samp, Klein, Błaszkowski, Leszczyński, Sprawka, Grudzińska, Wiśniewski (prezes), Waruszewski, Lewandowski, Rudko, Ko

Autor: Dawny Tczew/opis zdjęcia

To był zakład meblarski, ale i tapicerski. Mieścił się na ul. 30-Stycznia, w dzisiejszych tzw. Górkach Przemysłowych. Zatrudnionych było tam ok. 50 osób. Pani Helena pracowała jako księgowa. Spółdzielnia „Jedność” była trzecim zakładem w Tczewie, który w sierpniu '80 przystąpił do strajku.

 

Początki

Zdaniem Heleny Kordek w małym zakładzie, a takim była jej spółdzielnia, jakikolwiek strajk czy inne działanie dużo łatwiej stłamsić niż w dużym, masowym molochu fabrycznym, gdzie wiele działo się siłą rozpędu.

- POLMO, Predom Metrix, gdzie pracę organizowano na dwie zmiany łatwiej było się zebrać, a potem ukryć – mówi. - W Spółdzielni wyglądało to trochę inaczej. Mieliśmy już doświadczenie z grudnia 1970 r. Myśmy już wtedy strajkowali. Wtedy wstrzymaliśmy produkcję. To był taki 2-dniowy akt nieposłuszeństwa, mały epizod, ale dał nam do myślenia... Gdy w grudniu wybuchły strajki w Gdańsku czekaliśmy w Tczewie na ich ruch. Przyjechał nawet z „apelem o spokój” Tadeusz Fiszbach, sekretarz Komitetu Powiatowego PZPR w Elblągu i Tczewie.

Strajk 1980 r. w SP „Jedność”zaczął się 18 grudnia (piątek, sobota), gdy grupa tamtejszych pracowników, wydziału produkcyjnego W1 zdecydowała się na ten ruch. W poniedziałek zakład stanął. Zawiązał się Komitet Strajkowy.

- Strajk był dla nas także wyzwaniem ekonomicznym, bo gdy nie pracowaliśmy, to nie otrzymywaliśmy za te dni pensji. Mimo to założyliśmy Międzyzakładowy Komitet Strajkowy nr 36. W innych zakładach administracja zwykle była przeciwna, ale nie u nas! Przewodniczącym Komitetu Strajkowego został główny technolog – wszyscy, łącznie z naszym prezesem Tadeuszem Wiśniewskim (nie żyje) popierali strajk. Prezes nawet pomagał. Pamiętam, że wszyscy przychodzili do zakładu o godz. 7.00 i przebywaliśmy w nim do godz. 15.00, po tej godzinie odbywał się strajk rotacyjny. Stwierdziliśmy, że nie ma potrzeby by wszyscy tkwili w niepracującym zakładzie i zorganizowaliśmy dyżury.

Gdy stanęli, czekali co będzie dalej. W międzyczasie do Spółdzielni zaczęły docierać biuletyny opozycyjne. Pracownicy odbierali je na dworcu w Tczewie. W zakładzie zdawano sobie relacje o postępach w rozmowach i kolejnych działaniach strajkowych. Zaczęły się także kontakty z innymi tczewskimi zakładami. (...)

 

- 9 grudnia 1980 r. mieliśmy wybory Komisji Zakładowej i przewodniczącego. Ja zostałam przewodniczącą. (…)

 

Powielacze, wiec i aresztowania

Po ogłoszeniu stanu wojennego, gdy pani Helena przyszła do zakładu wszystko się zmieniło. Pracownicy byli wystraszeni. Nie można było się nigdzie dodzwonić. Pani Helena, gdy pojechała do rodziców na Górki i zobaczyła jak ledwo naprawiony telewizor nie działa, a jej dwóch braci coś przy nim majstrują.

- Mówię: I nie będzie grał, bo jest stan wojenny. Moja mama się popłakała, bo przeżyła wybuch Powstania Warszawskiego. Znała dobrze czym jest wojna i niewola. My młodzi myśleliśmy - to nie wojna – nie będą strzelać. Ale potem nastała godzina policyjna, przepustki, straszne wydarzenia... W pracy zaczęły obowiązywać na wszystko delegacje. W Tczewie na ulice wyjechały czołgi. Gdy wybrałam się do Warszawy – to wszystko było jeszcze gorsze... I ci zmarznięci żołnierze przy koksownikach... Nie wiedziałam jak się poruszać po Warszawie, bo wszędzie porobili jakieś ograniczenia! Wkrótce ogłoszono wiec w Tczewie. Dużo przyszło ludzi, zwłaszcza młodych. Krzyczeliśmy, protestowaliśmy, potem znacznie mniej udało się na mszę na os. Suchostrzygi do ks. Cieniewicza. Następnego dnia były aresztowania. (…)

 

Cały artykuł oparty na wspomnieniach Heleny Kordek znajdziecie w Gazecie Tczewskiej.  

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tczewian 13.12.2019 16:48
Gratulacje za postawę! Każdy chciałby by po '89 r. Polska była sprawiedliwa i mlekiem płynąca. Tymczasem rzeczywistość skrzeczy. Mimo pewnego zawodu jest to jednak wolna Ojczyzna... A wiele rzeczy się udało :-)

Reklama
Waldemar Malicki - Naga Prawda o Klasyce |REWELACJA MIESIĄCA] Waldemar Malicki - Naga Prawda o Klasyce |REWELACJA MIESIĄCA] „Rewelacja miesiąca” to cykl koncertów, podczas którego zabierzemy Was w pełną emocji i muzycznych wzruszeń podróż przez największe przeboje oraz niezapomniane sceniczne spotkania. W programie znajdą się koncerty i występy wybitnych artystów polskiej sceny muzycznej i estradowej m.in. Jacek Cygan, Michał Bajor, Grażyna Brodzińska, Waldemar Malicki, Grupa MoCarta, czy Izabela Trojanowska.Cykl „Rewelacja miesiąca” jest propozycją dla wszystkich miłośników dobrej muzyki, eleganckiego humoru i ponadczasowych melodii, które od lat poruszają kolejne pokolenia słuchaczy. Na złość konwenansom i przekraczając wszelkie granice kontynuujemy przygodę z programem „Naga prawda o klasyce”. Zapraszamy na pełne pozytywnej energii koncertowe show w takt melodii wygrywanych przez charyzmatycznego wirtuoza Waldemara Malickiego. Nasz manifest brzmi następująco:jak najwięcej → oszałamiającej pianistyki Waldemara Malickiego, muzyka igrającego pomiędzy poważnymi klasycznymi brzmieniami a lekkością popkultury i komizmem rzeczywistości;jak najwięcej → dramatycznych brzmień sopranu Anity Rywalskiej, mistrzyni wokalistyki i rozbrajających żartów;jak najwięcej → obezwładniającego tenoru Marcina Pomykały, fascynującego świetnym głosem i zmysłem aktorskim;jak najwięcej → pięknej i frenetycznej wiolonczelistki Małgorzaty Krzyżanowicz, hipnotyzującej połączeniem wdzięku, profesjonalizmu i znakomitego poczucia humoru. Pełen seksapilu czteroosobowy zespół zaprasza na niezapomniane muzyczne spotkanie obfitujące w abstrakcyjny humor, krótkie obserwacje obyczajowe oraz mnóstwo dystansu do samego siebie i otaczającego nas świata. To inteligentna rozrywka, gdzie skecze muzyczne zderzają się z aktualnymi anegdotami, żartobliwie komentującymi naszą rzeczywistość, a bezinteresowna zabawa z poważniejszą refleksją i chwilą głębokiego wzruszenia.Niespotykana nigdzie indziej forma artystyczna nie tylko zagwarantuje mnóstwo oczyszczającego śmiechu, ale także zachwyci wybitną pianistyką, różnorodnością subtelnych klimatów i mnóstwem energetycznych utworów, m.in. Pucciniego, Bramsa, Verdi’ego czy Bizeta, które zaskoczą swoim brzmieniem niczym przeboje napisane współcześnie.W trakcie naszego dynamicznego widowiska będziemy zaskakiwać, poruszać, a nawet lewitować nad sceną. Słowem, zrobimy wszystko, by unieść Was ponad fotelami, lub zachwycić, tak, byście z rozkoszą zatopili się w brzmieniach i dali się ponieść pozytywnym emocjom. Nie może Was zabraknąć! Scenariusz i reżyseria Jacek Kęcik [*]Występują:Fortepian - Waldemar MalickiWiolonczela - Małgorzata KrzyżanowiczSopran - Anita RywalskaTenor - Marcin PomykałaCzas trwania: 100 minKoncert pod patronatem Prezydenta Miasta Tczewa Łukasza Brządkowskiego.  Kiedy: 07.11.2026, Godz. 18:00Sala widowiskowa CKiSBilety: 180 zł, 160 zł z Kartą Mieszkańca Tczewa dostępne w kasie CKIS oraz online na stronie: bilety24.pl Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.11.2026 18:00 – Data zakończenia wydarzenia: 07.11.2026 20:00
Reklama
Reklama

Temperatura: 7°C Miasto: Tczew

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama