środa, 18 marca 2026 11:21
Reklama

Straż podsumowała weekendowe ulewy. Zalane dziesiątki piwnic, plebania oraz pomieszczenia przychodni

Zalane piwnice oraz mieszkania, poniszczone ogródki, nieprzejezdne ulice zamienione w rwące potoki – to efekt półgodzinnego oberwania chmury, które nawiedziło Tczew w sobotę ok. godz. 16, oraz w mniejszej skali, także w niedzielę. W ciągu dwóch dni strażacy interweniowali w sumie 44 razy. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Straż podsumowała weekendowe ulewy. Zalane dziesiątki piwnic, plebania oraz pomieszczenia przychodni

Autor: przesłane przez Czytelników

- Takiej ulewy nie widzieliśmy od lat – mówią mieszkańcy po sobotnim (28.07.) oberwaniu chmury. Wystarczyło chwila obfitych opadów, by ulice zamieniły się w rwące potoki. Ze ich skutkami przez wiele godzin walczyli nie tylko tczewscy strażacy. Do pomocy wzywano jednostki z ościennych gmin, m.in. OSP Subkowy, OSP Miłobądz, OSP Turze czy PJRG Pelplin. W sumie przeprowadzono działania w 44 miejscach. Najgorzej było na os. Staszica, gdzie straty poniosło kilkudziesięciu właścicieli nieruchomości.


Zalane nie tylko piwnice

Po usłyszeniu sygnałów wozów strażackich, mieszkańcy okolicznych domków dosłownie wybiegli na ulice, by prosić o natychmiastową pomoc. Nie zważali nawet na to, że woda sięgała im do połowy łydek.

- To był moment. Zrobiło się ciemno, a za oknem było widać tylko słup wody – relacjonuje mieszkaniec ul. Robotniczej. – Po kilku minutach czułem, że to się źle skończy. Cała piwnica stanęła w wodzie, wiele rzeczy nadaje się tylko do wyrzucenia. Najbardziej żal mi niedawno kupionej kosiarki. Dziękuję strażakom, bo gdyby nie oni pewnie jeszcze nie uporałbym się z tym basenem.

- Zalało nas tak, że nawet z domu nie można było wyjść - mówi mieszkaniec ul. Stoczniowców. – Podlegamy pod TTBS-y, ale nic z tym nie robią, a sytuacja powtarza się co jakiś czas przy większych opadach. Niedaleko naszego bloku położono trylinkę i od tego czasu woda spływa do nas. W sobotę dzwoniliśmy na numer alarmowy, ale niczego się nie dowiedzieliśmy. Strażacy interweniowali w innym miejscu. (...)



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ja15 31.07.2018 08:16
Proszę bardzo, ul. Robotnicza, Stoczniowców itp. tam nie powinno być żadnych zabudowań. Ludzie wybudują się na terenach zalewowych i mają pretensje, że ich zalewa. Fakt, że wodę opadową idzie odprowadzić aby płynnie schodziła lub przynajmniej nie zalewała. Największą głupotą jest budowanie piwnic, garaży na poziomie -1 na takim terenie.

Tczewiak 31.07.2018 20:59
Masz nieaktualne informacje, te tereny nie są już terenami zalewowymi od kilku lat - a ten wał od strony ulicy Czatkowskiej jest zbędny, są plany jego zniszczenia, jednak wiążę się to z dużymi kosztami Po prostu w okolicach tych ulic jest źle zrobiona ulica - wyraźny spadek, dół widoczny gołym okiem - dlatego gromadzi się tam zawsze woda. Może jest tam za mało studzienek odwadniajacacych, może trzeba je udrożniać częściej - tego nie wiem Ale w pełni zgodzę się z ostatnim zdaniem wypowiedzi - budowanie piwnic -1 na tych terenach to głupota i strzał w stopę

3242R4 01.08.2018 04:42
TY KOLES JAKIS DZIWNY JESTES TO CZY TELEN JEST ZALEWOWY NIEZALEZY O DOKUMENTOW JAKIEGOS UZEDNIKA A OD NATURY NASTEPNYM RAZEM JAK WPISZA ZE TEREN NIEJEST JUZ ZALEWOWY NIECH WISLE POINFORMUJA ZEBY PRZETALA TAM PRZESIAKAC

Reklama
Reklama
Reklama